REKLAMA

Ford Focus: Inny niż wszystkie

Nowoczesny, bardzo wydajny silnik 1.0 EcoBoost o mocy 125 KM oraz mnóstwo systemów wspomagających jazdę to najważniejsze cechy naszego nowego maratończyka – Forda Focusa. Zaczynamy sprawdzian nowych technologii na dystansie 50 tysięcy kilometrów.

Ford Focus - test długodystansowy Mamy 180 dni, żeby pokonać testowy dystans. Przy przebiegu 52 500 km samochód trafi standardowo na oględziny do rzeczoznawcy samochodowego. W międzyczasie wykonamy dwa przeglądy serwisowe. (fot. Jacek Hanusz)
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 89 700 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Testowy Focus to popularny 5-drzwiowy hatchback, na dodatek w bardzo popularnej wersji Edition. Pod jego maską znalazł się jednolitrowy silnik z rodziny EcoBoost w mocniejszej wersji (125 KM), wyposażony w turbosprężarkę, bezpośredni wtrysk paliwa i system start/stop. Jednostka napędowa, mimo iż ma jedynie trzy cylindry, pracuje zaskakująco równo i niemal bezwibracyjnie, dzięki zastosowanym w niej sześciu przeciwwagom na wale korbowym, zamiast wałków wyrównoważających. Układ rozrządu napędzany jest za pomocą paska zębatego, który pracuje w kąpieli olejowej, co ma sprawiać, że silnik jest cichy.

Średnie, deklarowane przez producenta spalanie ma wynosić zaledwie 5 l/100 km. Sami jesteśmy ciekawi jak te deklaracje sprawdzą się w życiu. Na razie pewne jest, że podczas jazdy miejskiej, w gęstych korkach Focus potrafi spalić nawet 11 l/100 km. Za to jadąc niespiesznie poza miastem udało się zejść do 5 l/100 km.

REKLAMA

Na pokładzie naszego Focusa znalazło się miejsce dla kilku przydatnych asystentów, m.in. martwego pola, pasa ruchu, systemu rozpoznawania znaków drogowych oraz systemu awaryjnego hamowania w mieście (do prędkości 30 km/h).

Pierwsze tygodnie testowego życia upłynęły Focusowi spokojnie. To, na co większość testujących zwraca uwagę to niesamowita dynamika. Nic dziwnego, skoro silnik już od 1500 obr/min generuje 170 Nm momentu
obrotowego. Mniej uświadomieni motoryzacyjnie kierowcy czy pasażerowie regularnie sprawdzają dane w dowodzie rejestracyjnym. Mało kto wierzy, że auto którego silnik ma tak małą pojemność może poruszać się aż tak sprawnie.

Nasz Focus jest wyposażony w niby-kubełkowe fotele, które w połączeniu z regulowaną w dwóch płaszczyznach wielofunkcyjną kierownicą zapewniają
nie tylko bardzo wygodną pozycję do jazdy, ale też świetnie przytrzymują ciało w zakrętach. To ważna cecha, ponieważ Fordy słyną z tego, że sprawiają kierowcy dużo przyjemności podczas jazdy krętymi drogami. Zawieszenie jest miękkie, zapewnia ogromne pokłady stabilności i przyczepności, a bardzo bezpośredni układ kierowniczy wręcz prowokuje do szybszej jazdy.

Z punktu widzenia ergonomii zastrzeżenia można mieć do umeblowania konsoli środkowej. Na szczycie, w dobrze widocznym
miejscu, znajduje się wyświetlacz, ale dość skromnych rozmiarów (zaledwie 4,3-calowy). I właśnie to sprawia, że jest on niezbyt czytelny. W dobrym miejscu umieszczono panel do sterowania klimatyzacją. Niestety pozostałą przestrzeń zagospodarowano morzem małych bezimiennych przycisków. Jest ich „zylion”, a ich lokalizacji nie da się zapamiętać. Szkoda. Ford tłumaczy się tym, że przecież radioodtwarzacz, czy telefoniczny zestaw głośnomówiący można obsługiwać głosowo. Potwierdzamy, tyle że do tego niezbędna jest znajomość angielskiego i cierpliwość w wysłuchiwaniu i wykonywaniu następujących po sobie instrukcji. Jeśli chcesz szybko zatelefonować lub zmienić stację radiową, nie ma wyjścia, trzeba używać przycisków. Obsługa komputera pokładowego również nie jest intuicyjna. Zamiast użyć jednego „pstryczka”, trzeba poruszać się po zawiłym menu. Może się przyzwyczaimy, tylko czy aby na pewno o to chodzi?

Złego słowa nie można natomiast powiedzieć na temat komfortu jazdy, przestronności wnętrza i pojemności bagażnika. Tu wszystko ma właściwe proporcje i miejsce. Z cech praktycznych na uwagę zasługuje to, że po otwarciu drzwi na ich krawędź wysuwa się listwa, która chroni lakier przed parkingowymi otarciami.

Przed nami 50 000 km z Focusem. Czas pokaże, jak nowoczesny napęd i technologie spiszą się na co dzień.

Nasza wersja
Testowy Focus to limitowana wersja Edition. W uproszczeniu można powiedzieć, że to odpowiednio „doposażony” Trend (najpopularniejsza odmiana w Polsce). Auto ma m.in. system wspomagający parkowanie, podgrzewaną przednią szybę, przednie światła przeciwmgłowe, tempomat oraz elektrycznie sterowane szyby w tylnych drzwiach. Drugi pakiet, który znalazł się w naszym Focusie, to Gold X. Dzięki niemu korzystamy z automatycznej dwustrefowej klimatyzacji, rozbudowanego zestawu audio z systemem Ford SY NC (automatycznie powiadamia służby ratunkowe w przypadku kolizji). Nasz Focus jest również wyposażony w pakiet Driver Assistant Plus, który monitoruje koncentrację kierowcy, martwe pole, utrzymywanie auta na właściwym pasie ruchu, a dodatkowo sam zmienia światła mijania na drogowe.

Michał Hutyra

amis

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (7)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA