REKLAMA

Ford Mustang Mach-E: Taki inny Mustang - TEST

Mówisz „mustang” – widzisz dostojne stworzenie, którego nikt i nic nie zdoła ujarzmić. Kierowcom przychodzi na myśl legendarny model Forda, w którym V-ósemka przenosi swą potężną moc na tylne koła. Teraz jednak pojawił się Mustang Mach-E z szumiącym cicho silnikiem elektrycznym.

Ford Mustang Mach e Fot. Frank Ratering

Rzadko się zdarza, żeby elektryczne auto tak dobrze się prowadziło. W zakrętach Mach-E może imponować

Ponad pół wieku temu pierwsi miłośnicy Mustangów koczowali w nocy pod drzwiami salonów Forda, żeby być na początku kolejki, gdy rozpocznie się sprzedaż. Czy teraz, u progu 2021 roku, kiedy pojawia się Mach-E będzie tak samo? Czy magia słowa „mustang” przyciągnie klientów? Recykling nazw z przeszłości, np. Kugi i Cougara albo Pumy, która z coupé po latach stała się SUV-em, niektórzy mogą uważać za kiepski żart.
Siadam za kierownicą, wciskam pedał i ruszam z kopyta. Rozparty w przyjemnie twardym fotelu szczerze cieszę się z błyskawicznej reakcji na wciśnięcie gazu. Pierwszą przejażdżkę odbywam najmocniejszą wersją auta wyposażoną w dwa silniki elektryczne i pojemny akumulator. Na początku sprzedaży Mach-E pojawi się w czterech odmianach – z napędem na tylne lub na cztery koła oraz z akumulatorami zdolnymi zgromadzić 75 lub 99 kWh energii. Obydwa silniki są synchroniczne, ten z przodu ma nieco mniejszą moc niż silnik umieszczony z tyłu auta.
Płytę podłogową nowego modelu skonstruował tzw. Edison Team – specjalnie do samochodów elektrycznych. Warto wiedzieć, że w latach 20. XX wieku panowie Ford, Edison i Firestone to były ważne nazwiska należące do elitarnego klubu milionerów. Wróćmy jednak do naszych współczesnych lat 20., do nowej „elektrycznej” platformy, zawieszenia z kolumnami McPhersona z przodu i układem wielowahaczowym z tyłu, silników umieszczonych przy osiach i znajdującego się między nimi akumulatora z 288 lub 376 celami litowo-jonowymi. Wiadomo, akumulator między osiami oznacza nisko położony środek ciężkości samochodu, nic w tym rewolucyjnego. Ale Mustang nigdy nie był modelem przełomowym i wcale mu to nie szkodziło. Sprawdźmy, jak będzie tym razem.

Ford Mustang Mach eFot. Frank Ratering
Wnętrze crossovera Forda jest przestronne, fotele sprężyste, system obsługi głosowej pojętny – pełny komfort
Ford Mustang Mach eFot. Frank Ratering
Z tyłu jest dostatecznie dużo miejsca, wnętrze wykończono starannie, czerwone szwy przełamują kolorystyczną monotonię
Ford Mustang Mach eFot. Frank Ratering
Do sterowania funkcjami pokładowymi służy pionowy ekran; kierowca może wybierać spośród trzech trybów jazdy


Nowy 4,71-metrowy SUV sprawia wrażenie dość ognistego rumaka, przynajmniej w porównaniu z elektrycznymi konkurentami. Nawet mając zamknięte oczy, kierowca nie miałby problemu z rozpoznaniem układu kierowniczego Forda – tylko że nasz tor testowy jest bardzo kręty, więc oczy lepiej mieć otwarte. Koła szybko reagują na skręt kierownicy, a układ kierowniczy informuje o ich przyczepności do podłoża. To naprawdę przyjemne uczucie, gdy samochód elektryczny tak dobrze się prowadzi. Nie jest to może mistrzostwo świata, ale frajdy na pewno nie brakuje. Sprawność, z jaką ten ważący 2,2 tony model (wersja podstawowa: dwie tony) pokonuje zakręty, niejednemu może zaimponować.
Po przejechaniu „elektrykiem” Forda dwóch-trzech zakrętów na mokrej nawierzchni toru, przy temperaturze pięciu stopni, poruszam się na granicy poślizgu z taką wprawą, jakbym nigdy nie robił nic innego. Ekologia, energia z odnawialnych źródeł, emisja dwutlenku węgla – to wszystko może poczekać, teraz trzeba się zająć właściwą koordynacją pracy rąk i stóp. Silniki od razu reagują na wciśnięcie gazu, ich moc można dozować precyzyjniej niż w jednostkach spalinowych. Tymczasem inżynierowie Forda sami przyznali, że układy stabilizacji zaprojektowali tak, by w miarę wcześnie ingerowały w pracę układu napędowego. Robią to na tyle delikatnie, że nie wpływa to na prędkość jazdy ani nie zamienia w zygzak idealnej linii przejazdu. Pozytywne wrażenia nie znikają nawet wtedy, gdy przyjdzie poruszać się po drogach o kiepskiej nawierzchni. A na naszym torze testowym jest do dyspozycji wszystko, co w tej dziedzinie można sobie wyobrazić.

Ford Mustang Mach eFot. Frank Ratering
Mach-E może mieć napęd na dwa lub na cztery koła. Energią elektryczną z ładowarki o mocy 150 kW jego akumulator można naładować do 80% pojemności w ciągu 45 minut

REKLAMA

Ford Mustang Mach-E - Praca w duecie

Pofałdowany asfalt, większe i mniejsze wyboje – jasne, że konwencjonalne zawieszenie ze stalowymi sprężynami, bez amortyzatorów o zmiennej sile tłumienia nierówności (te pojawią się pod koniec 2021 roku w modelu GT o mocy 465 KM) nie ze wszystkim daje sobie radę idealnie. Jednak zawsze utrzymuje ruchy nadwozia na akceptowalnym poziomie i zapobiega jego pionowemu kołysaniu się. Drobniejsze nierówności zawieszenie amortyzuje za to tak dobrze, że po prostu ich nie czuć. W sumie tworzy ono zgrany duet z opisanym wyżej układem kierowniczym.

Ford Mustang Mach eFot. Frank Ratering
Bagażnik ma pojemność 420/1420 l, z przodu auta znajduje się dodatkowy schowek
Ford Mustang Mach eFot. Frank Ratering
Siłę hamulców ozdobionych czerwonymi zaciskami można łatwo dozować
Ford Mustang Mach eFot. Frank Ratering
Mała dźwigienka, kluczyk albo kod wybierany na polu dotykowym – drzwi można otwierać w różny sposób

Silniki od razu reagują na gaz, ich moc można dozować precyzyjniej niż w jednostkach spalinowych


Hamulce w każdych okolicznościach reagują z odpowiednią skutecznością, nawet jeśli da się wyczuć, kiedy akurat odzyskują energię. Kierowca może hamować, odpuszczając pedał gazu aż do zatrzymania się samochodu, lub tradycyjnie – korzystając z pedału hamulca. Tryby jazdy (do dyspozycji są trzy) i większość innych funkcji wybiera się za pośrednictwem pionowego ekranu o przekątnej 15,5 cala z designerskim pokrętłem u dołu – to dla tych, którzy jednak wolą tradycyjny sposób obsługi. Jest też możliwość wydawania komend głosowych, system Sync rozumie nawet polecenia, które padają podczas swobodnej rozmowy, a z biegiem czasu uczy się tego, co podoba się jego użytkownikowi, a co nie. Czy nie tego właśnie należy oczekiwać od partnera?
Energię Mustang Mach-E może czerpać z wallboxa (o mocy 7,4 lub 11 kW), z tzw. szybkiej ładowarki albo – z braku lepszej możliwości – z domowego gniazda prądu elektrycznego 230 V. Gdy jest zasilany energią elektryczną z ładowarki o mocy 150 kW, akumulator zostaje napełniony do 80 procent w czasie 45 minut, a ten mniejszy – w ciągu 38 minut. To wystarczająco dużo czasu, żeby pozachwycać się ładnie urządzonym i przestronnym wnętrzem, sprzętem audio o mocy 560 watów, czy możliwością otwarcia samochodu smartfonem albo za pośrednictwem pola dotykowego. Jedno wydaje się pewne – na jakąś małą kolejkę przed drzwiami salonu Forda Mach-E na pewno sobie zasłużył.

Ford Mustang Mach eFot. Frank Ratering
Chociaż układy stabilizacji ingerują dość wcześnie, nie psują zabawy, jaką daje jazda elektrycznym Mustangiem

 

Dane producenta FORD MUSTANG MACH-E
Cena jeszcze nie oferowany
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika elektryczny AC (2 silniki)
Pojemność skokowa 1995 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
258 kW (346 KM)
b.d.
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
580 Nm
b.d.
Zespół akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 98,7 kWh
Rodzaj napędu na cztery koła
Przeniesienie napędu przekładnia jednostopniowa
OSIĄGI
0–100 km/h 5,8 s
Prędkość maksymalna 180 km/h
ZUŻYCIE ENERGII
Średnie 18,7 kWh/100 km
Emisja CO2 0 g/km
NADWOZIE
5-drzwiowy, 5-miejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 4713 x 1881 x 1624 mm, rozstaw osi 2984 mm, masa własna 2200 kg, pojemność bagażnika 402/1420 l, pojemność schowka z przodu auta 100 l.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA