[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Hyundai Santa Fe - kierunek premium

Kilkanaście lat temu Hyundai budował auta, które miały ugruntować jego pozycję w Europie. Dzisiaj modelami takimi jak Santa Fe udowadnia, że wśród marek popularnych jest dość ekskluzywny.

Wraz z debiutem Hyundaia Santa Fe czwartej generacji z oferty zniknęła wersja z dopiskiem Grand, czyli odmiana oferująca więcej miejsca dla pasażerów w trzecim rzędzie. Najwyraźniej w Hyundaiu wyszli z założenia, że zwykłe Santa Fe (dłuższe o 7 cm i z większym o 6,5 cm rozstawem osi) zadowoli kierowców szukających zarówno 5-, jak i 7-osobowego SUV-a. Nie wiemy, czy w trzecim rzędzie będzie wygodniej niż dotąd – wiadomo, że o 2,2 cm zwiększyła się ilość miejsca nad głową – bo egzemplarz, którym jeździliśmy nie miał opcjonalnych foteli numer 6 i 7 (dopłata 5000 zł).

Hyundai Santa Fe - wymiary

Santa Fe rozpieszcza głównie pasażerów siedzących z tyłu, którzy mają do dyspozycji przestrzeń godną klasy biznes. Jest tam tyle miejsca – nie da się uniknąć tego porównania – ile w Skodzie Kodiaq, co w kategoriach „przestrzeń we wnętrzu” jest komplementem. Pasażerowie mają teraz o 3,8 cm więcej miejsca na nogi, a siedzącym pośrodku nic nie przeszkadza, bo w aucie nie ma wystającego z podłogi tunelu. We wnętrzu jest też dużo przeszklonych powierzchni (m.in. panoramiczny dach za 5000 zł), co zwiększa wrażenie przestronności. Pasażerowie siedzący z tyłu mają własną strefę klimatyzacji, podgrzewane fotele, mogą przesuwać kanapę i pochylać jej oparcia.

Mnóstwo miejsca na kolana, na stopy i nad głową, do tego dużo schowków i ogromny panoramiczny dach - pasażerowie z tyłu podróżują luksusowo

Dobrze w Santa Fe poczuje się również kierowca, bo w wersji Platinum wnętrze wykończono materiałami o wysokiej jakości, wystarczy wymienić pikowaną tapicerkę foteli, czy pokryte skórą poszycie drzwi, deskę rozdzielczą i podłokietnik. Takiego wykończenia nie spodziewaliśmy się w Hyundaiu. Bardzo wygodne są fotele z szerokim zakresem regulacji (m.in. podparcia dla ud) oraz ogrzewaniem lub wentylacją – nie znajdziemy tego w żadnym SUV-ie popularnych marek. Obsługa systemu multimedialnego jest prosta, ale jego ekran mógłby być większy (choć ma 8 cali, wydaje się za mały) i wyższej jakości (piksele widać gołym okiem) – wtedy wnętrze byłoby idealne.

REKLAMA

REKLAMA

Pod maską nowego modelu może pracować jeden z trzech diesli. Egzemplarz, którym jeździliśmy napędzała mocniejsza, 185-konna odmiana silnika 2.0 (słabsza ma 150 KM), która pracuje dość cicho, więc hałas nie męczy uszu pasażerów. Niestety, mimo teoretycznie dobrych parametrów (400 Nm momentu obrotowego) Santa Fe nie grzeszy dynamiką, a na przyspieszenie do 100 km/h potrzebuje ponad 10 sekund. To poniekąd wina wysokiej masy, bo auto waży niemal 1,9 tony. Przeciętna jest elastyczność, bo żeby myśleć o bezpiecznym wyprzedzaniu, trzeba wcisnąć gaz do podłogi. W ofercie jest też sinik 2.2 CRDI (tylko w Platinum), mocniejszy o 15 KM i z wyższym o 40 Nm momentem obrotowym, ale aż o 37 tys. zł droższy (wyższa akcyza).

Powierzchnia wirtualnych zegarów Hyundaia nie została dobrze wykorzystana - brakuje wielu funkcji (np. map), a niektóre zajmują niepotrzebnie dużo miejsca (np. wskaźnik położenia dźwigni skrzyni biegów); Mechaniczna przekładnia jest dostępna tylko w najtańszej wersji modeli, pozostałe mają seryjnie 8-biegowy automat; Reflektory, światła do jazdy dziennej, lampy i  kierunkowskazy mogą być wykonane w technice LED, ale dopiero od środkowego poziomu wyposażenia

Świetnie jednak działa, nawet w połączeniu z 185-konnym silnikiem, nowa 8-biegowa przekładnia automatyczna, bo zmienia biegi szybko i płynnie. Chociaż można w niej znaleźć drobne wady, bo czasem szarpie przy odpuszczaniu gazu i ponownym jego wciśnięciu, nie ma też trybu żeglowania. Jazda Hyundaiem jest ponadprzeciętnie komfortowa. Zawieszenie miękko tłumi nierówności asfaltu, a fotele są bardzo wygodne, ale w zakrętach karoseria zauważalnie się przechyla, mimo że samochód prowadzi się znacznie bardziej stabilnie niż model poprzedniej generacji.

Hyundai Santa Fe - cena

Nowe Santa Fe to jeden z najbardziej przestronnych, starannie wykończonych i komfortowych SUV-ów popularnych marek. Jest konkurencyjny cenowo, bo egzemplarz z 185-konnym silnikiem i najwyższym wyposażeniem kosztuje 189 900 zł. Nie jest to wysoka cena, bo podobna Skoda Kodiaq kosztuje nawet ponad 200 tys. zł. Dziwi jednak fakt, że Hyundai niemal nie oferuje wyposażenia opcjonalnego, a jedynie horrendalnie drogie, choć bardzo bogate, pakiety – np. żeby mieć systemy bezpieczeństwa, wyświetlacz head-up, samopoziomujące się zawieszenie tylnej osi, wentylowane fotele itd. trzeba wyłożyć dodatkowo 15 tys. zł. Ale i tak okaże się, że warto.

Fotele w Santa Fe są klasą same dla siebie - mają wystarczająco miękkie wypełnienie i boczki kapitalnie przytrzymujące ciało w zakrętach

REKLAMA

Hyundai Santa Fe - dane techniczne

Dane producenta Hyundai Santa Fe
Cena 200 400 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika turbodiesel, R4,
Pojemność skokowa 1995 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
185 KM
4000/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
400 Nm
1750-2500/min
Rodzaj napędu na cztery koła
Skrzynia biegów 8-biegowa przekł. automatyczna
OSIĄGI
0–100 km/h 10,3 s
Prędkość maksymalna 197 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 6,0 l/100 km
Emisja CO2 157 g/km
 
Nadwozie: 5-drzwiowy, 5-miejscowy SUV,
dł. x szer. x wys. 4770 x 1890 x 1680 mm, rozstaw osi 2765 mm, masa własna 1850 kg, pojemność bagażnika 625/1695 l, pojemność zbiornika paliwa 71 l.

Zobacz także: jak VW ID.3 komunikuje się ze światłami

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij