REKLAMA

Jazda elektrycznym Mini Cooper SE - pełen energii

Mini i elektryczny napęd – czy to się komponuje? Sprawdzamy podczas pierwszej przejażdżki wersją oznaczoną jako Cooper SE.

Mini SE Materiały prasowe
Żółte elementy, w tym ozdobny pasek z przodu nadwozia ze stosownym emblematem, to wyróżniki   elektrycznego Mini

Wszystko w nim wygląda jak powinno w prawdziwym Mini, włącznie z niemal pionową szybą przednią i elementami wystroju, które z biegiem lat ewoluowały ku współczesności, ale zachowały coś z klasyki, np. przełączniki w lotniczym stylu. Cooper SE stoi jednak twardo na kołach tu i teraz, dlatego w wyposażeniu seryjnym ma m.in. diodowe reflektory, dwustrefową klimatyzację i nawigację dostarczającą w rzeczywistym czasie wiedzy np. o korkach ulicznych, kierowca otrzymuje też informacje o tym, gdzie w pobliżu można naładować akumulator i jaki jest w nim poziom energii. To wszystko w podstawowym wyposażeniu „S” za 139 700 zł. W Mini oszczędzają klientom mozolnego studiowania listy dodatków i oferują ten model w czterech skonfigurowanych „na gotowo” wersjach. Najdroższa, XL, kosztuje 173 426 zł i zawiera m.in. ledowe reflektory matrycowe, wyświetlacz head up czy panoramiczny dach.
Ruszamy w drogę do centrum. Skrzyżowania, światła, gęsty ruch, płynnie można poruszać się tylko po specjalnym pasie – takim w sam raz dla elektrycznego Coopera SE. Jego moc wynosząca 184 KM i moment obrotowy, który już na starcie ma wartość 270 Nm sprawiają, że auta ze spalinowymi silnikami o podobnej mocy muszą się mocno starać, by dotrzymać mu kroku i ostro ruszyć spod świateł.

Mini SEMateriały prasowe
Mini SEMateriały prasowe
W miejscu analogowych zegarów umieszczono ekran, na którym dominuje wskaźnik prędkości, jednak do pokazywania, ile energii pozostało w akumulatorze służy wskazówka. Wyświetlacz zegarów, system nawigacyjny i dwustrefowa klimatyzacja należą do wyposażenia seryjnego podstawowej wersji „S”. Wnętrze niewiele różni się od wnętrza Mini z silnikiem spalinowym
Mini SEMateriały prasowe
Akumulator umieszczono w podłodze, nie zabiera więc miejsca – z tyłu jest wystarczająco przestronnie

Mini Cooper SE - osiągi

Prędkość 60 km/h elektryczny Mini osiąga w ciągu 3,9 sekundy. Poślizg? Nic z tych rzeczy. Sprawę od razu załatwia system kontroli trakcji. Inaczej niż w autach z konwencjonalnymi układami napędowymi, w których przypływem mocy po solidnym naciśnięciu na gaz, pracą układu napędowego i dopływem paliwa oraz powietrza rządzą czujniki poprzez elektroniczny sterownik, i to one w razie potrzeby regulują ich pracę, w elektrycznym Mini ingerencja dokonuje się bezpośrednio w silniku poprzez regulację obrotów – szybko i z wyczuciem.
Osoby szczególnie wrażliwe mogą wprawdzie odczuć lekkie wpływy silnika na precyzyjny, elektromechaniczny układ kierowniczy, ale żeby tak się stało musiałyby naprawdę się postarać i solidnie wcisnąć gaz, według zasady: pedal to the metal. Cooper SE porusza się bardzo płynnie i precyzyjnie, zawsze zachowując stabilność na drodze. Zakręty, jeśli trzeba, połyka bardzo szybko i sprawnie; układ stabilizacji wkracza do akcji stosunkowo późno, a granica bezpieczeństwa znajduje się dość wysoko. Do czegoś przecież wielowahaczowa oś z tyłu – raczej niespotykana w autach tej klasy – musi się przydawać.

„Pudło” z elektronami
Akumulator składający się z 12 litowo-jonowych modułów nie jest zbyt pojemny (zmagazynuje do 32,6 kWh energii elektrycznej), ale to celowy zabieg – dzięki temu utrzymano dość niską masę własną auta. „Baterie” można ładować z różnych źródeł, ale Cooper SE odzyskuje też część energii podczas hamowania lub toczenia się. Wtedy po odpuszczeniu gazu auto mocno zwalnia, dzięki czemu można prowadzić je niemal bez wciskania pedału hamulca, a jedynie używając pedału gazu.
Mini SEMateriały prasowe
Żółty włącznik uruchamia silnik, a przełącznikiem po jego lewej  stronie można regulować stopień odzyskiwania energii
Mini SEMateriały prasowe
Akumulatory można naładować do 80% pojemności w ciągu 2,5 godziny (korzystając z wallboxa) lub w 35 min. (szybką ładowarką)

Mini SEMateriały prasowe
Obręcze kół z lekkich stopów są zabudowane na płasko i mają mało otworów, co poprawia aerodynamiczne właściwości auta

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

REKLAMA

Mini SEMateriały prasowe
Mini zasilany energią elektryczną zachował charakter typowy dla tego modelu i na drodze jest zwinny jak gokart

Z powodu akumulatora, który waży 200 kg, to niemal 1,4-tonowe auto okazuje się prawie o 150 kg cięższe niż jego odpowiednik z silnikiem spalinowym, a mimo to bardzo skutecznie amortyzuje nierówności drogi, chociaż nie ma adaptacyjnego zawieszenia. Prześwit jest większy o prawie 2 cm, a jednak środek ciężkości w Mini „na prąd” znajduje się o 3 cm niżej.
Akumulator zastosowany w Cooperze SE różni się kształtem i budową od tego w BMW i3, z którego zapożyczono silnik. W Mini przybrał kształt litery T, został dopasowany do kształtu podłogi (znajduje się częściowo pod kanapą oraz w tunelu środkowym) i może zgromadzić energię o wartości prawie 33 kWh.

Mocy pod dostatkiem
Elektryczny silnik Mini Coopera SE pochodzi ze wzmocnionego BMW i3s i rozwija moc 184 KM (135 kW). Nie tylko jest w stanie rozpędzić samochód do setki w 7,3 sekundy (tylko o 0,5 s wolniej niż benzynowy 192-konny silnik Coopera S), ale też pozwala osiągnąć prędkość 150 km/h – jazda autostradą jest więc Mini niestraszna. Auto ma też funkcję wyboru trybu jazdy. W ustawieniu Eco osiągi są niższe, ale zwiększa się zasięg, natomiast po wybraniu trybu Sport reakcja na gaz staje się żywiołowa, a przyspieszenie lepsze. Moment napędowy o wartości 270 Nm jest przekazywany na przednie koła za pośrednictwem 1-stopniowej przekładni z wbudowanym mechanizmem różnicowym.
Mini SEMateriały prasowe
Silnik elektryczny jest mniejszy i lżejszy od spalinowego, nawet jeśli plastikowa pokrywa wskazywałaby na coś innego
Mini SEMateriały prasowe
Na ekranie z cyfrowymi zegarami kierowca nie obserwuje obrotomierza, lecz wskaźnik chwilowego poboru mocy

Dzięki takiemu umieszczeniu akumulatora bagażnik i ilość miejsca z tyłu są w Cooperze SE takie, jak w zwykłym Mini. Charakter też pozostał typowy dla tego modelu, bez tego nie moglibyśmy przecież mówić o prawdziwym Mini. Elektryczny napęd, układ kierowniczy i trakcja sprawiają, że SE bez problemu może kręcić kółka wokół swoich elektrycznych konkurentów. W ich gronie wciąż jest miejsce dla auta karmionego energią elektryczną i zdradzającego wyraźne upodobanie do dynamicznej jazdy, czyli dla Mini SE właśnie.

Mini Cooper SE - nie na autostradę

Cóż, „elektryków” będzie przybywać, a Mini już jest – z doskonale wyważonymi proporcjami między masą, mocą a dynamiką. To ani słabeusz z nadwoziem z lekkich materiałów, ani ciężki jak kloc potwór naładowany kilowatami.
Kierowcy, którzy na co dzień połykają setki kilometrów autostrad nie interesowali się dotąd Mini i teraz też nie będą. Jednak skoro typowy nabywca tego modelu pokonuje przeciętnie w ciągu dnia
37 km, to na pewno zadowoli się zasięgiem wynoszącym około 230-240 km; nawet w wyjątkowo niesprzyjających warunkach samochód jest w stanie pokonać 160 km. A co potem? Można ładować Mini za pomocą szybkiej ładowarki o mocy 50 kW, wallboxa o maksymalnej mocy 11 kW lub podłączyć go do zwykłego gniazdka.

Mini SEMateriały prasowe
Bagażnik nie jest wcale mniejszy niż w modelu z klasycznym napędem, jego pojemność wynosi od 211 do 731 litrów 
Dane producenta MINI COOPER SE
Cena 139 700 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika elektryczny
Moc maksymalna
przy obrotach
135 kW (184 KM)
b.d.
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
270 Nm
b.d.
Zespół akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 32,6 kWh
Rodzaj napędu na przednie koła
Skrzynia biegów automatyczne, przekładnia 1-stopniowa
OSIĄGI
0–100 km/h 7,3 s
Prędkość maksymalna 150 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Zasięg (NEDC) 235 km
Zużycie energii elektr. (NEDC) 16,8 kWh/100 km
Emisja CO2 291 g/km
NADWOZIE
3-drzwiowy, 4-miejscowy hatchback, długość x szerokość x wysokość 3845 x 1727 x 1432 mm, rozstaw osi 2495 mm, masa własna 1365 kg, pojemność bagażnika 211/731 l.
Elektryzujący design już był
O planach wprowadzenia do sprzedaży elektrycznego Mini było wiadomo od lat, a już na pewno od 2017 roku, kiedy debiutował Mini Electric Concept. Miał zderzaki o aerodynamicznym kształcie (stworzono je przy użyciu tzw. drukarki 3D), nietypowe klosze tylnych świateł, żółty dach i wiele innych elementów, które w okamgnieniu pozwalały odróżnić go od pozostałych modeli marki. Samochód seryjny wygląda jednak jak każde inne Mini – modnie, chociaż nie za bardzo się wyróżnia. Jedyne wspólne elementy z prototypem to detale lakierowane na żółto i nietypowe obręcze kół, które przeszczepiono w niemal niezmienionej formie.
Mini SEMateriały prasowe
Od czasu prototypowego Mini Electric wszystkie modele marki mają w z tyłu w lampach wzór brytyjskiej flagi
Mini SEMateriały prasowe
Obręcze kół są takie, jak w modelu koncepcyjnym, ale szkoda, że  w Cooperze SE nie zastosowano reflektorów z konceptu

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA