Jeep Wrangler: Wierny sobie - TEST

Najmocniejszy oferowany dotąd w Europie i pierwszy, który może poruszać się na prąd – Jeep Wrangler rozpoczyna nowy rozdział w swojej 80-letniej historii. Od przyszłego roku w wersji pięciodrzwiowej będzie dostępny wyłącznie jako hybryda typu plug-in.

Jeep Wrangler Fot. Jacek Hanusz

Co znaczy 381 KM i 637 Nm wytwarzanych przez hybrydowy zespół napędowy typu plug-in Wranglera, przekonaliśmy się już podczas pierwszych chwil testu. Obfity deszcz solidnie zmoczył kamieniste podłoże parkingu. Nawet przy delikatnym operowaniu pedałem przyspieszenia wielosezonowe opony z bardziej szosowym niż terenowym bieżnikiem miały problem z przeniesieniem potężnego momentu obrotowego bez zrywania przyczepności. W trybie hybrydowym na osiągi Wranglera pracują turbodoładowany 4-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 2,0 l i mocy 272 KM, dwa silniki elektryczne (obydwa umieszczone z przodu) oraz litowo-jonowy akumulator zdolny zmagazynować 17,3 kWh energii, który znajduje się pod kanapą. Całość „spinają” 8-stopniowa przekładnia automatyczna i dwa sprzęgła – jedno umieszczone między silnikiem spalinowym a elektrycznym, drugie między jednostką elektryczną a przekładnią.
Słabszy silnik elektryczny (61 KM) znajduje się przy spalinowej jednostce napędowej, zastępuje klasyczny alternator i może pełnić rolę generatora wysokiego napięcia. Silnik mocniejszy (145 KM) zamontowano przy przekładni, wytwarza dodatkowe moc i moment obrotowy, zastępuje tradycyjne sprzęgło hydrokinetyczne i odpowiada za odzysk energii podczas hamowania. Obydwie jednostki znajdują się w układzie napędowym przed mechanicznymi elementami napędu na cztery koła, dlatego hybrydowy Wrangler także w terenie może być bezemisyjny i zapewnia napęd 4x4.

Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Deska rozdzielcza jest bardzo płytka, dzięki czemu kierowca i pasażer mają sporo miejsca przed sobą
Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Informacje na ekranie mogą być wyświetlane na ponad 100 sposobów
Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Tryby pracy układu przeniesienia napędu na cztery koła uruchamia się tradycyjną dźwignią

Jeep Wrangler - Osiągi z naddatkiem

Zaledwie 0,5 s zabrakło testowanemu Wranglerowi do uzyskania przyspieszenia od 0 do 100 km/h w czasie 6,4 s, które deklaruje producent. Wynik 6,9 s to i tak bardziej niż dobrze, biorąc pod uwagę, że masa własna auta z kierowcą wynosi niemal 2,4 tony i że jego powierzchnia czołowa jest tylko o numer mniejsza niż lokomotywy parowej. Jeszcze większe wrażenie niż sprint spod świateł robi elastyczność klasyka Jeepa w hybrydowym wydaniu. Rozpędzenie od 60 do 100 km/h zajmuje mu tylko 3,3 s, a od 80 do 120 km/h o 0,7 s więcej. Elektronicznie ograniczona prędkość maksymalna wynosi 177 km/h, ale – z uwagi na dość spory hałas powietrza opływającego mało filigranową karoserię – przyjemność podróżowania ze stałą prędkością kończy się przy 120-130 km/h. Co ważne, drzwi, przednia szyba, panele nad głową kierowcy i pasażera czy nawet cały dach, które można zdjąć, są na tyle dobrze spasowane i przytwierdzone do nadwozia, że nie powodują dodatkowego hałasu.

Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Wrangler z wtyczką? Takie czasy. Hybrydowy napęd wyszedł mu na dobre.
Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Tryby pracy wybiera się za pomocą przycisków.
Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Niektóre „ekrany” zawierają dużo danych, za dużo, bo część informacji się dubluje

REKLAMA

Jeep Wrangler - Kontrolowane zużycie paliwa

Terenowe właściwości Wranglera w niczym nie ucierpiały po zaaplikowaniu mu hybrydowego zespołu napędowego

W idealnym świecie, gdy akumulator Wranglera 4xe każdego ranka czeka naładowany na kierowcę i może zapewnić zasięg elektryczny do 50 km, zużycie paliwa na krótkich trasach jest bajkowo niskie. W mieście można poruszać się w trybie Electric, nie tylko nie zużywając benzyny i bezemisyjnie, ale przede wszystkim prawie bezgłośnie. Przechodnie reagują na to ze sporym zdziwieniem, bo nie spodziewają się, że takie auto jak Jeep Wrangler może poruszać się, nie emitując dźwięku silnika spalinowego. A jednak.
W trybie Hybrid, podczas jazdy ze stałą prędkością 100 km/h, zużycie paliwa wynosi jedynie 4,9 l/100 km. Na testowej trasie prowadzącej drogami drugorzędnymi Wrangler zużył 8,6 l/100 km. Takich wyników nie da się uzyskać modelem napędzanym wyłącznie przez silnik spalinowy. W mieście, bez wspomagania energią elektryczną, zużycie paliwa wynosi około 14 l/100 km.

Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz


Na trasie, gdy uruchomi się tryb eSave i wybierze opcję „battery charge”, czyli ładowania akumulatora podczas jazdy, trzeba liczyć się z tym, że apetyt na paliwo okaże się wyższy o mniej więcej litr na 100 km niż w czasie jazdy bez ładowania akumulatora. O tym, że nie jest to najbardziej efektywny sposób „produkcji” energii elektrycznej najlepiej świadczy fakt, że po 150 km jazdy akumulator naładował się w 18 procentach, co zapewnia jedynie 8 km zasięgu w trybie jazdy elektrycznej.
Maksymalna moc ładowania akumulatora hybrydowego Wranglera wynosi 7,2 kW. Akumulator ma „pojemność” 17,3 kWh, co oznacza, że przy użyciu ładowarki AC o mocy 7,4 kW po około 2,5 godz. powinien być naładowany na 100%. Koszt takiego ładowania, jeżeli korzysta się z publicznej infrastruktury, to 22 zł, a w przeliczeniu na 100 km – 45 zł. Natomiast naładowanie akumulatora od 0 do 100 procent z gniazdka jednofazowego 230 V w garażu będzie kosztować ok. 13 zł. W jeździe miejskiej tryb elektryczny zapewnia zasięg do 50 km.

NA WYNAJEM

Najtańszym sposobem na użytkowanie nowego Jeepa jest wynajem długoterminowy. Pod warunkiem że prowadzi się działalność gospodarczą, bo – na razie – firma Leasys (marka Stellantis i spółka zależna FCA Bank), która zapewnia rozwiązania finansowe dla Jeepa nie ma w ofercie wynajmu długoterminowego dla klientów prywatnych. W wypadku wersji testowanej koszt najmu wynosi 1658 zł netto miesięcznie, przy następujących założeniach – 20% wpłaty własnej (63 240 zł), umowa na 4 lata, roczny limit przebiegu 20 tys. km.

Maciej Ziemekauto motor i sport
Maciej Ziemek

REKLAMA

Jeep Wrangler - Wciąż takie samo dna

Sztywne osie z przodu i z tyłu sprawiają, że w czasie jazdy Wrangler zachowuje się inaczej niż większość nowych samochodów na drogach. Mimo 5-wahaczowego zawieszenia z przodu i z tyłu oraz stabilizatorów przy każdej osi, dzięki którym współczesny Wrangler jest najbardziej komfortowy w historii i zapewnia znacznie lepszą precyzję prowadzenia na drogach niż jego poprzednicy, od pierwszego obrotu kierownicą i pierwszej nierówności wiadomo, że to nie jest samochód na miarę codziennych potrzeb typowych użytkowników. Nietypowi będą go kochać miłością platoniczną. Z dala od utwardzonych dróg Wrangler im tę miłość odwzajemni z nawiązką. Tego jesteśmy pewni, bo mieliśmy okazję przetestować jego zdolności terenowe na torze, przez który balibyśmy się przejechać czołgiem. W kategorii „jazda po bezdrożach” kultowy model Jeepa zasługuje na ocenę 5 na 5.

Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Fotele są wygodne i mają duży zakres regulacji
Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Standardowo bagażnik ma pojemność 533 l, do dachu – 898 l, a po złożeniu oparcia kanapy aż 1910 l.
Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Schowek na przewód do ładowania znajduje się w łatwo dostępnym miejscu. 


Perfekcyjne przystosowanie Wranglera 4xe w testowanej wersji 80th Anniversary do jazdy w terenie zapewniają układ przeniesienia napędu Selec-Trac w wersji „full-time” z dwubiegową przekładnią rozdzielczą o przełożeniu 2,72:1 oraz wzmocnione przednie i tylne osie. Optymalna przyczepność tylnych kół do podłoża to zasługa seryjnego mechanizmu różnicowego Trac-Lok o ograniczonym poślizgu. Prześwit auta wynosi 242 mm, a głębokość brodzenia – aż 760 mm, czyli tyle samo, ile we wszystkich Wranglerach z certyfikatem Trail Rated. Elektryczny układ wysokiego napięcia jest uszczelniony i wodoodporny (m.in. przewody, które łączą akumulator z silnikami elektrycznymi). Akumulator znajduje się pod kanapą, dzięki czemu nie ogranicza pojemności bagażnika.
Luz w obrębie centralnego położenia kierownicy jest na tyle duży, że można nią wykonywać spore ruchy, które nie przekładają się na zmianę położenia kół. Gdy po chwili „sygnał” do nich dotrze, a kierowca zdąży obrócić kierownicę w przeciwnym kierunku, Wrangler zareaguje całym sobą – nadwozie wpada wtedy w wyczuwalne kołysanie. Podobnie dzieje się na nierównościach. Nawet jeśli pokonuje je tylko jedno z kół, odczują to wszyscy pasażerowie.

Jeep Wranglerauto motor i sport

REKLAMA

Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Nie tylko w mieście, ale również w terenie hybrydowy Wrangler 4xe może poruszać się z wykorzystaniem wyłącznie napędu elektrycznego.

Jeep Wrangler - Wnętrze napakowane elektroniką

7-calowy wyświetlacz wskaźników, który podobno pozwala dobierać informacje na ponad 100 sposobów, 8,4-calowy ekran dotykowy systemu multimedialnego, Apple CarPlay i Android Auto oraz dostęp do mnóstwa innych funkcji za pośrednictwem systemu Uconnect – pod względem cyfrowego wyposażenia Wrangler nie zostaje w tyle za innymi. Wciąż jednak jest też bardzo „analogowy”. Nie wstydzi się obsługi za pomocą dużych przycisków i potężnych pokręteł. Dzięki temu dostęp do podstawowych funkcji jest szybki i wygodny.
Tablica rozdzielcza zabiera bardzo mało miejsca we wnętrzu, więc kierowca i pasażer mają sporo przestrzeni przed sobą. W pozostałych kierunkach też jest dużo wolnego miejsca. Pozycja do jazdy okazuje się dobra, siedzi się wygodnie i nawet nieco wyżej niż w większości SUV-ów, ale wdrapanie się na fotel wymaga gimnastyki. Widoczność z miejsca kierowcy jest bardzo dobra nie tylko do przodu, ale również do tyłu w bok. Z tyłu na brak miejsca również nie można narzekać. Za oparciem kanapy znajduje się bagażnik o pojemności 533 litrów, do którego dostęp jest znakomity. Dolna część drzwi otwiera się na bok, szybę się podnosi – takie rozwiązanie ułatwia nie tylko dostęp do bagażnika w ciasnych miejscach, lecz także przewożenie długich przedmiotów.

Jeep WranglerFot. Jacek Hanusz
Seryjne opony testowanej wersji mają rozmiar 255/70 R18

Jeep Wrangler - Cena i inne koszty

Za najtańszą wersję Wranglera 4xe trzeba zapłacić 303 500 zł. O 23 KM mocniejszy, również hybrydowy typu plug-in, Land Rover Defender jest o 55 200 zł droższy. Na co dzień koszty eksploatacji hybrydowego Wranglera mogą nie być wysokie, jeżeli w mieście będzie poruszać się dzięki silnikowi elektrycznemu. A gdy po zaledwie 12 tys. km trzeba będzie udać się na przegląd, jego cena też przyjemnie zaskoczy. Przegląd po roku eksploatacji kosztuje 700 zł, 1000 zł po dwóch latach i 800 zł po trzech.

Jeep Wranglerauto motor i sport

 

NASZA OCENA:

Po pięć gwiazdek za charakter, terenowe właściwości jezdne, przestronne i funkcjonalne wnętrze oraz styl. Po dwie za przeciętne właściwości jezdne i komfort resorowania. Średnia – cztery gwiazdki, co oznacza, że hybrydowy Jeep Wrangler 4xe to bardzo dobry samochód. Najlepszy w 80-letniej historii tego modelu – i to nie tylko ze względu na osiągi i możliwość bezemisyjnej jazdy zarówno w mieście, jak i w terenie.

PLUSY
 minus przestronne i funkcjonalne wnętrze
 minus kabina i bagażnik dają się konfigurować na wiele sposobów
 minus bogate wyposażenie seryjne
 minus wygodne fotele, dobra widoczność
 minus dobre osiągi, znakomite możliwości terenowe
 minus niskie zużycie paliwa w hybrydowym trybie jazdy

MINUSY
 minus przeciętne właściwości jezdne i precyzja prowadzenia
 minus nadwozie podatne na spore boczne przechyły
 minus przeciętny komfort resorowania
 minus krótki okres gwarancji na podzespoły mechaniczne (2 lata)

 

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA