Sekcja przygotowana we współpracy z marką Skoda

Kabriolety, pick-upy, rajdowy SUV, czyli jeździmy prototypami Skoda Academy

Przy okazji premiery Skody Afriq, najnowszego prototypu zbudowanego przez uczniów Akademii Skody, mogliśmy pojeździć niemal wszystkimi pozostałymi koncepcyjnymi autami. Są genialne.

Skoda Citijet i Skoda Slavia fot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Skoda Citijet i Skoda Slavia

Podczas krótkiego spotkania ze Skodą Afriq, o której szeroko piszę w osobnym artykule - relacji z pierwszej jazdy, kiedy na chwilę przestał padać deszcz, pojawiła się niezwykła możliwość, by pojeździć także niemal wszystkimi pozostałymi prototypami, zbudowanymi przez studentów Akademii Skody. Niemal, bo jedynie opracowane na bazie Skody Rapid coupe o nazwie Atero nie dotarło na miejsce prezentacji. Trzeba przyznać, że każdy z tych wyjątkowych aut robi ogromne wrażenie w kwestii pomysłowości autorów. Co więcej, nie są to jedynie pokazowe "wydmuszki", bo każdy z nich jeździ, skręca i hamuje, prezentując całkowicie odmienne charaktery.

Samochody koncepcyjne Akademii Skodyfot. materiały prasowe
Samochody koncepcyjne Akademii Skody

Skoda Citijet - hałaśliwy gokart

Skoda Citijetfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Skoda Citijet

Potężne wrażenie zrobił na mnie model Citijet, pierwszy z ośmiu prototypów. To zbudowany na bazie Skody Citigo kabriolet z wydechem tak zadziornie hałasującym, że trudno uwierzyć, że pod maską pracuje wolnossący silnik 1.0 MPI. Auto brzmi, jakby tłumika nie było tam wcale. A może go nie ma? Pod spód nie zajrzałem, zmyliły mnie dwie duże końcówki wydechu i z automatu założyłem, że są one funkcjonalne. Może są, teraz już sam nie wiem. Tak czy inaczej, Citijet to kapitalny, twardo zawieszony gokart bez dachu. Czysta frajda.

Skoda Funstar - potomek Felicii Pick-up

Skoda Funstarfot. materiały prasowe
Skoda Funstar

Chronologicznie kolejnym projektem był model Funstar, czyli pick-up na bazie Skody Fabii, przywołujący na myśl Skodę Felicię Pick-up, czyli żółtego pikapa sprzed 30 lat. Najmniej chyba ze wszystkich zaskakujący, choć spójny w swoim pomyśle. Przejdźmy zatem dalej.

Skoda Atero - Rapid coupe

Skoda Aterofot. materiały prasowe
Skoda Atero

Po Funstarze przyszedł czas na Atero, czyli model coupe na bazie Skody Rapid Spaceback. Ten model nie był dostępny do jazd, ale warto o nim wspomnieć.

Skoda Element - szalony elektryk na plażę

Skoda Elementfot. materiały prasowe
Skoda Element

Za to następny, Skoda Element, to znów przeróbka Skody Citigo, i znów auto bez dachu, ale tak szalone, że jazda nim wywołała u mnie nieskrywaną radość i uśmiech na twarzy. Pozbawione drzwi auto w stylu plażowego buggy napędza silnik elektryczny tak kipiący mocą w stosunku do masy samochodu, że każde wciśnięcie gazu powodowało utratę przyczepności przednich kół nawet w czasie jazdy. Dreszczyk emocji podsycał fakt, że w aucie nie przewidziano pasów bezpieczeństwa, ale kto na plaży myśli o szybkiej jeździe po zakrętach, prawda?

REKLAMA

Skoda Sunroq - bulwarowe kabrio

Skoda Sunroqfot. materiały prasowe
Skoda Sunroq

Przechodzimy do kolejnego ciekawego auta, którym jest Skoda Sunroq. Eleganckie, nieco ostentacyjne, bulwarowe kabrio na bazie SUV-a Karoq. Intensywna czerwień nadwozia kontrastuje z jasną skórą wnętrza, a pozbawione okien i ramek, całkowicie otwarte nadwozie, przywodzi na myśl dostojne przemieszczanie się po skąpanych w słońcu ulicach Beverly Hills. Tam nawet Skoda, pod warunkiem, że właśnie w takiej formie, wywołałaby z pewnością duże zamieszanie pośród wszystkich tych Bentleyów i Mercedesów.

Skoda Mountiaq - pick-up na miarę czasów

Skoda Mountiaqfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Skoda Mountiaq

Następnym projektem był Mountiaq, czyli potężny off-roadowy pick-up na bazie flagowej Skody Karoq. Wydatny zderzak z wyciągarką i orurowaniem czy wysoko sterczący snorkel oraz terenowe opony zwiastują spore możliwości samochodu. Wisienką na torcie są bardzo efektowne, czarne felgi o unikatowym wzorze i aż szkoda, że takich obręczy nie ma w oficjalnym konfiguratorze żadnego z SUV-ów marki. Zresztą szkoda też, że Skoda nie ma w ofercie takiego pick-upa. Tak czy inaczej, Mountiaq w czasie jazdy pokazuje swoją narowistą naturę, bo spory zapas mocy i lżejsze niż w oryginale nadwozie sprawia, że lekki tył bardzo chętnie ucieka w zakrętach, zaś przód niekoniecznie chce w te zakręty wjeżdżać. Frajda jednak przeogromna.

Skoda Slavia - takiego roadstera chcemy

Skoda Slaviafot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Skoda Slavia

Przedostatni projekt to Skoda Slavia, czyli rasowy roadster zbudowany na bazie Skody Scali. Jedno z moich ulubionych aut, jakie wypuściła Akademia Skody i samochód, który powinien w takiej właśnie formie natychmiast trafić do sprzedaży. Wygląd – obłędny. Dwumiejscowy roadster z efektownymi garbami za fotelami i zgrabnie wyglądającym spoilerem z tyłu, zadziorny dyfuzor i duże obręcze kół – wszystko to ładnie ze sobą współgra. Wnętrze podobnie, nie jest przesadzone, bliskie oryginałowi, ale białe wstawki i przeszycia odpowiadają za niepowtarzalny klimat. No i brzmienie wydechu – majstersztyk. Nie jest tak przesadnie głośny i nachalny jak we wspomnianej Skodzie Citijet, ani nawet jak w typowym hot-hatchu której bądź marki. Po prostu ładnie basowo gra, a przy odjęciu gazu potrafi nawet zadziornie „zakaszleć”.

Skoda Afriq - rajdowa bajka

Skoda Afriqfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Skoda Afriq

Najnowszy z projektów to Skoda Afriq, o której więcej piszemy w osobnym artykule. Samochód który podnosi poprzeczkę kolejnym rocznikom Akademii Skody tak wysoko, że już nie mogę doczekać się, co wymyślą następni. To Skoda Kamiq w wersji rajdowej, z napędem pochodzącym ze Skody Octavii – 190-konny silnik, napęd 4x4 i zawieszenie wielowahaczowe, oraz rajdowym wyposażeniem żywcem przejętym z rajdowej Skody Fabii Rally2 evo.

Skoda Afriqfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Skoda Afriq

Jeździ niemal jak prawdziwa rajdówka i gdyby dodać możliwość manualnej zmiany biegów i hydrauliczny hamulec ręczny, można by nią z powodzeniem startować w rajdach. A już na pewno w rajdach amatorskich. Kapitalny samochód, który w dodatku, dzięki wyposażeniu dostarczonym przez firmę Watergen, potrafi produkować całkiem smaczną wodę (wiem, bo próbowałem), pozyskując ją z powietrza.

Skoda Afriqfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Skoda Afriq
Zobacz również:
REKLAMA