[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Kia Ceed, Opel Astra, VW Golf - w tej samej lidze

Na rynek wjeżdża nowa Kia Ceed. Wygląda dobrze i sprawia wrażenie dynamicznej. W teście sprawdzamy, jak poradzi sobie ze starymi wygami – Oplem Astrą i VW Golfem.

Nie zamierzamy odtwarzać tu starej płyty z opowieścią o koreańskiej firmie, która jedną po drugiej wypuszcza na rynek nowe wersje swoich aut, żeby dogonić Europejczyków. Hyundai i Kia od dawna już są bardzo poważnie traktowane przez konkurentów. Teraz jest ku temu jeszcze więcej powodów.

Kia Ceed - witajcie w domu

Wsiadając do Ceeda, człowiek czuje się jakby wracał do domu. Wprawdzie szew na tablicy rozdzielczej wygląda jakby ktoś chciał przekonać nas, że to skóra (bez skutku), a elementy ze sztucznej skóry na fotelach (przednie wyposażono w elektryczną regulację podpórki pod krzyż) nie są w dotyku zbyt przyjemne, ale cała reszta robi naprawdę dobre wrażenie.

Zobacz też: Kia Stonic i Ford Fiesta Active - porównanie crossoverów

Komfort resorowania pogarsza się w miarę wzrostu obciążenia, Ceed lekko drga na nierównościach

 

Zaczyna się od bardzo czytelnych wskaźników i absolutnie logicznego rozmieszczenia włączników i pokręteł. Bez żmudnego grzebania w komputerowym menu można wyłączyć (przyciskami z lewej strony kierownicy) system monitorowania martwego pola (dostępny wraz z innymi systemami w pakiecie za 4000 zł). Do menu trzeba wejść dopiero wtedy, gdy chce się wyłączyć gwałtownie i zbyt szybko wkraczający do akcji aktywny system utrzymywania pasa ruchu. Kiedy się to zrobi, ewentualne ostrzeżenia o zjeździe z pasa pojawiają się jedynie w postaci drgań kierownicy. Dobre chęci nie zawsze idą w parze z dobrym wykonaniem, o czym można się przekonać, patrząc na wskaźniki temperatury w pokrętłach klimatyzacji. Są wystarczająco duże, ale przy jasnym świetle prawie wcale ich nie widać.

 

Tablica rozdzielcza Ceeda jest skierowana ku kierowcy, szew na jej brzegu ma sprawiać wrażenie, że pokryto ją skórą

Podłoga bagażnika po złożeniu oparć jest prawie równa; z tyłu z prawej wielki głośnik Osobne nawiewy powietrza dla pasażerów siedzących z tyłu; dobrze wyprofilowane, wygodne siedziska

 

Takie mało istotne drobiazgi irytują w Ceedzie tym bardziej, że wszystko inne jest w nim bardzo udane. Poprzedni Ceed nie wykazywał nadmiaru temperamentu i zmuszony do ostrzejszej jazdy zachowywał się tak, jakby chciał powiedzieć: „No, skoro trzeba...”. Nowy model, jeśli idzie o właściwości dynamiczne, okazuje się znacznie bardziej żwawy. Układ kierowniczy jest bezpośredni, daje pojęcie o tym, co dzieje się z kołami na asfalcie, w zakrętach zaś aktywnie współpracuje z kierowcą. Dość łakomemu czterocylindrowemu silnikowi 1.4 o mocy 140 KM zaczyna trochę brakować sił dopiero podczas szybkiej jazdy autostradą. Widać to w porównaniu z testowymi konkurentami, którzy jednak mają mocniejsze jednostki napędowe. Za to podczas hamowania Ceed pokazuje, co potrafi, zawstydzając Golfa i Opla.

Seryjna dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, listwa z wejściami USB, AUX i gniazdem prądu

Nowa Kia Ceed jest niższa od poprzedniej
i wygląda zgrabniej. Wyróżnia się też bogatym wyposażeniem

 

We wnętrzu nie brakuje miejsca i siedzi się bardzo wygodnie. Pod względem właściwości jezdnych Ceed nie odstaje od konkurentów. Chociaż przy zmianach obciążenia kół w zakrętach tył odrobinę zaczyna uciekać, to jednak ESP sprawnie stabilizuje auto – zabiera się do tego później i robi to łagodniej niż w poprzednim modelu. Nowy Ceed nie szczędzi więc kierowcy przyjemności z jazdy – tak jak wyposażenia. Ma np. seryjne kamerę cofania czy systemy automatycznej zmiany świateł i utrzymywania pasa ruchu. Funkcjonalność jest bez zarzutu, np. dzięki podwójnej podłodze można podwyższyć dno bagażnika (całkiem dużego) i stworzyć wygodne miejsce do przewozu drobnych przedmiotów.

Gdy auto jest w pełni obciążone, pogarsza się komfort resorowania. Nawet jeśli na pokładzie znajduje się tylko kierowca, Ceed lekko drga na nierównościach, a gdy wsiądzie do niego więcej osób i wypełni się bagażnik, staje się to tym bardziej widoczne. Akurat w tym miejscu byłoby co poprawić, tak jak w wypadku drzwi bagażnika, które wydają przykre dźwięki na połatanych drogach. Nie psuje to jednak ogólnie bardzo dobrego wrażenia na temat Kii, która w bogatym wyposażeniu L kosztuje 81 490 zł, czyli nieco mniej niż konkurenci. W odmianie najbogatszej (GT-Line), m.in. z dodatkami stylizacyjnymi, cena wynosi 93 490 zł.

REKLAMA

REKLAMA

Opel Astra - dobra i solidna

Astra to bardzo przyjemny w prowadzeniu kompaktowy samochód – to wiadomo. Fakt, że jest dłuższa o kilka centymetrów od swoich konkurentów sprawia, że jest w niej najwięcej miejsca – także z tyłu pasażerom nie zabraknie go na nogi. Jest go o 4 cm więcej niż w Ceedzie czy Golfie, przy czym one również nadają się na dalekie trasy, jeśli z przodu i z tyłu usiądzie po dwoje pasażerów. Ponieważ tunel w podłodze Astry jest niski, najlepiej wywiązałaby się również z roli auta pięcioosobowego – gdyby była nieco szersza w środku.

Dach dosyć mocno opada ku tyłowi auta, dlatego widoczność z wnętrza do tyłu i na skos nie jest zbyt dobra

 

W Astrze podróżuje się bardzo wygodnie dzięki dobrze wyprofilowanym siedzeniom z tyłu. Kierowca ma do dyspozycji tzw. ergonomiczny fotel (regulowany w 8 kierunkach). Można w nim także regulować długość siedziska i mimo że początkowo fotel kierowcy wydaje się dość twardy, po kilku godzinach jazdy staje się błogosławieństwem dla pleców. Mniej udany jest bagażnik – najmniejszy wśród testowanych aut, walizki trzeba w nim przekładać przez krawędź znajdującą się o 8 cm wyżej niż w Ceedzie i Golfie. Podłoga bagażnika jest więc znacznie niżej i przy wyjmowaniu walizek potrzeba więcej krzepy.

Astra nie poddaje się modzie na ekrany wystające ponad krawędź tablicy rozdzielczej, ale i tak monitor jest czytelny

Z tyłu miejsca w Astrze jest najwięcej – zwłaszcza na nogi. Przez wąską tylną szybę niewiele widać Oparcie kanapy dzielone na trzy części (1200 zł), bardzo wysoka krawędź bagażnika

Podczas ruszania z miejsca 1,4-litrowy silnik turbo o mocy 150 KM wymaga większego wyczucia w obchodzeniu się z pedałami gazu i sprzęgła niż Kia i VW, chociaż i one nie są wiele żwawsze na niskich obrotach. Później jednak silnik Opla się rozkręca i zapewnia zupełnie wystarczające osiągi. Przy szybkiej jeździe odgłos jego pracy ustępuje szumowi opon i zaskakująco głośnemu szumowi powietrza. Żeby Astra zużyła 10 l/100 km, trzeba się postarać; średnio silnik z bezpośrednim wtryskiem benzyny potrzebował w teście 7,4 l/100 km.

System nawigacyjny 4.0-IntelliLink Opel oferuje za 3300 zł
Opel Astra
okazuje się
najlżejszy w teście, mimo że ma najdłuższe nadwozie. silnik
zapewnia wystarczające osiągi

 

Zawieszenie jest z gatunku tych nieco twardszych. Świetnie sprawdza się na gładkim asfalcie, ale na drogach złej jakości nadwozie wyraźnie się trzęsie. Opel stara się to wynagrodzić w zakrętach – posłusznie podąża za ruchami kierownicy i jest bardzo stabilny; układ kierowniczy pracuje lekko.
Astra jest starannie, a nawet bardzo starannie wykończona; można sobie jedynie życzyć trochę większych wskaźników i czytelniejszego systemu obsługi multimediów. W sumie to dobre i solidne auto, które ma niewiele słabych punktów. Ale nie ma też szczególnie mocnych.

 

REKLAMA

VW Golf - uznana klasa

Jednak z Golfem Astra nie potrafi wygrać. Z amortyzatorami o zmiennej sile tłumienia (4460 zł) kompaktowy VW w najwyższej wersji wyposażenia Highline (za 84 850 zł) w trybie Comfort bardzo łagodnie pokonuje dziury w asfalcie, koleiny i poprzeczne nierówności drogi. Sprężyny jego zawieszenia rozciągają się przy tym bardziej niż w Ceedzie i Astrze. Za to w trybie Sport zawieszenie Golfa staje się twardsze, a on sam bardziej skory do sportowych popisów. Podczas ćwiczeń dynamicznych osiąga tak samo dobre czasy jak bardzo zwinna Astra.

Zobacz też: Audi Q8 czy Mercedes GLE Coupe? Porównanie.

Klasyka, klasyką, ale stylizacja Golfa już się opatrzyła. Nowy model pojawi się w przyszłym roku

W zakrętach kompaktowy VW okazuje się najmniej podsterowny, jego układ kierowniczy pracuje z dokładnie takim oporem, jaki jest potrzebny, by Golf zapewniał kierowcy to szczególne poczucie bezpieczeństwa i panowania nad autem.

Na tablicy Golfa dominuje wielki ekran nawigacji Discover Pro za 8200 zł

Bardzo wygodnie siedzi się także  z tyłu Golfa; zawieszenie łagodnie tłumi nierówności, i nie wstrząsa pasażerami Prawie równa podłoga; zdemontowana  półka nad bagażnikiem znika w schowku pod jego podwójnym dnem

Nietrudno zgadnąć, że wyróżnia się też jakością wykonania i funkcjonalnością. Widać to choćby po takim szczególe jak to, że zdemontowaną półkę nad bagażnikiem można schować pod jego podwójną podłogą zamiast martwić się, co z nią zrobić.

Zestrojenie amortyzatorów można zmieniać – poszczególne tryby dość mocno się od siebie różnią
VW Golf -
obsługa różnych funkcji nie jest już aż tak prosta jak kiedyś, ale pod względem
jakości golf wciąż rządzi

 

150-konny silnik 1.5 TSI zużywa 7,1 l/100 km, jest więc najoszczędniejszy w teście. I wystarczająco dynamiczny. Silnik ten pracuje równo, bez drgań – wypada pod tym względem lepiej niż jednostki Astry i Ceeda; jego dźwięk jest też skuteczniej tłumiony. Jeśli chodzi natomiast o obsługę multimediów i nawigacji, Golf stracił gdzieś część prostoty, jaką wyróżniał się w przeszłości. Przydałoby się pokrętło do regulacji głośności przy monitorze; pojawiające się i znikające dzięki czujnikowi zbliżeniowemu pola na ekranie komputera też nie zawsze zdają egzamin. Jednak w sumie Golf najlepiej odpowiada na wszelkie potrzeby, trzeba tylko móc sobie na niego pozwolić. I go chcieć.

REKLAMA

REKLAMA

Mają 4,3 m, więc sprawdzą się w mieście, a dzięki silnikom o mocy 140 i 150 Km – na autostradzie

NASZA OCENA

1. Volkswagen Golf

Typowe pytanie na zakończenie testu porównawczego brzmi: „Który samochód byś wziął?”. Kia robi bardzo dobre wrażenie, ale pewne standardy wciąż jednak wyznacza Golf. Jest dynamiczny w zakrętach, najszybciej przyspiesza i zużywa najmniej benzyny.

2. Kia Ceed

To, że dwa samochody zdobywają dokładnie taką samą liczbę punktów świadczy o tym, jak bardzo wyrównany był pojedynek. Ceed zajmuje ex aequo drugie miejsce z Astrą. Kompakt Kii bardzo dobrze się prowadzi i ma bogate wyposażenie. Mógłby tylko lepiej tłumić nierówności drogi.

2. Opel Astra

Astra jest tak dobra jak Ceed, albo Ceed tak dobry jak Astra – o wyborze decydują więc upodobania i cena. Opel jest przestronny, ma niezłe osiągi. To solidne auto, bez wyjątkowo słabych, ale i bez szczególnie mocnych stron.
 
Cena za punkt:
Podzielenie ceny samochodu przez liczbę punktów zgromadzonych w teście to sposób na określenie relacji między ceną a jakością. W tej konkurencji wygrywa VW Golf z wynikiem 258 złotych za punkt, na kolejnych miejscach plasują się Ceed – 268 zł/pkt i Astra 286 zł/pkt.

 

 

 

 

 

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij