Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

Lamborghini Aventador – ujarzmianie bestii

Ma co najmniej tyle samo temperamentu, co jego poprzednik, ale znacznie więcej wyrozumiałości dla kierowcy. Tył nadwozia, którego kiedyś nie dało się okiełznać, teraz jest tak stabilny, że z łatwością znosi moc 700 KM. Dwumiejscowy bolid z centralnie umieszczonym silnikiem to stuprocentowe Lamborghini.

Lamborghini Aventador Jeśli jest dla ciebie za twardy, to znaczy, że ty jesteś za miękki – Aventador to samochód ekstremalny dla ekstremalnych kierowców

 

Przyznajemy się - byliśmy sceptyczni. Lamborghini twierdzi, że Aventador przyspiesza od zera do 100 km/h w ciągu 2,9 s. To lepszy wynik niż uzyskują ekstremalne pojazdy stworzone do bicia rekordów prędkości. W każdym razie żaden z supersportowych samochodów, których osiągi kiedykolwiek mierzyliśmy nie przyspieszał do "setki" w czasie krótszym niż 3 s. Jednak po małej próbie w czasie prezentacji nowego Lamborghini przestaliśmy powątpiewać w fabryczne dane.

Kontrola trakcji wyłączona, program corsa (jeden z trzech trybów pracy skrzyni biegów) załączony, lewa stopa spoczywa na hamulcu, prawa wciska gaz do spodu, co powoduje, że strzałka obrotomierza nie schodzi poniżej 4000 obrotów. Zdjęcie nogi z hamulca oznacza "pełny ogień", ciało zostaje nagle wyrwane ze swej bezwładności, głowa wbija się w zagłówek. Chwila zaskoczenia i pracą napędu zaczyna dyrygować drugi bieg; moment jego załączenia kierowca odczuwa jak potężne uderzenie w kark - i znowu głowa z impetem ląduje w zagłówku. Wymiernego dowodu swoich możliwości Aventador dostarczy dopiero w teście, ale już teraz czujemy, że "setka" poniżej trzech sekund jest możliwa.

Zachwyca prędkość, z jaką skrzynia przy jeździe pełnym gazem wybiera kolejne przełożenia, zwłaszcza w trybie corsa i powyżej 6000 obr/min. Fabryka podaje, że biegi są zmieniane w ciągu 50 milisekund, czyli nawet szybciej niż w Ferrari 430 Scuderia. Chociaż sekwencyjna siedmiobiegowa skrzynia jest zupełnie nową konstrukcją, nie wyprze się genów z Murcielago. I z tego właśnie dumny jest główny konstruktor Maurizio Reggiani: "Chcieliśmy mieć najszybszą skrzynię w tej klasie aut. To nasze zaproszenie dla kierowców lubiących wyzwania". Chyba żadna inna marka nie kokietuje tak, jak robi to Lamborghini: "Jeśli nasze auto jest za twarde, ty jesteś za miękki".

Zasadnicza konstrukcja pozostała niezmieniona. Aventador jest w gronie aut swojej klasy ostatnim mocarzem z centralnie umieszczonym silnikiem, V-dwunastka napędza w nim cztery koła. 6,5-litrowy silnik jest nowy, ma moc 700 KM i moment obrotowy o wartości 690 Nm, pozbawiony jest za to bezpośredniego wtrysku benzyny i systemu start&stop. W porównaniu z Murcielago przyrost mocy o 8% idzie w parze ze spadkiem zużycia paliwa o 20% (średnio 17,2 l/100 km). I podczas startu silnik poraża głębokim rykiem.

 

LAMBORGHINI AVENTADOR

LAMBORGHINI AVENTADOR

Cena1 239 400 zł (312 970 euro)
Silnikbenzynowy, V12, 6.5
Moc/przy obrotach700 KM/8250 obr/min
0–100 km/h2,9 s
Prędkość maksymalna350 km/h
Zużycie paliwa17,2 l/100 km
Emisja CO2398 g/km
Silnikpojemność skokowa 6498 cm3, maksymalny moment obrotowy 690 Nm przy 5500 obr/min, skrzynia biegów 7M (zautomatyzowana), napęd na cztery koła.
Nadwozie2-drzwiowe, 2-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4780 x 2030 x 1136 mm, rozstaw osi 2700 mm, masa własna 1575 kg.

Rozdziałem momentu napędowego nie kieruje już przysparzające problemów sprzęgło wiskotyczne, lecz sterowane elektronicznie sprzęgło typu haldex. Do 60% momentu napędowegowysyła ono do przednich kół, a na sposób jego pracy, stosownie do sytuacji na drodze, może wpływać elektronika. Taką możliwość stwarzają czwarta generacja haldexa z elektryczną pompą oleju z zasobnikiem ciśnieniowym oraz specjalnie zaprogramowany układ stabilizacji.

Vallelunga w okolicach Rzymu. Aventador ryczy jak bolid Formuły 1, pędząc ponad 200 km/h po prostej. Pojawia się skręt w prawo. To długi zakręt, jednak przy tej prędkości okazuje się dość ciasny. Mimo że podczas przyhamowywania dodatkowa część masy auta obciąża przednią oś, Aventador skręca zdecydowanie i bez protestów. W Murcielago po odciążeniu tylnej osi trzeba by się obawiać nadsterowności, a Aventador pozostaje całkowicie spokojny. Tył nadwozia nie tańczy po asfalcie, samochód ani myśli tracić przyczepności. Nareszcie 12-cylindrowe Lambo daje na torze niezbędne poczucie bezpieczeństwa.

Aventador może się poszczycić wyrafinowaną konstrukcją zawieszenia. Tylne i przednie koła wiszą na podwójnych trójkątnych wahaczach poprzecznych, wykorzystano też poziomo umieszczone kolumny resorujące (zawieszenie typu pushrod) z amortyzatorami Öhlinsa. Takich rozwiązań w samochodach drogowych nie oferuje żaden z konkurentów. Po raz pierwszy zastosowano układ ESP, który w trybie strada już w zarodku dusi wszelkie próby opuszczenia przez auto obranego toru jazdy. Gdy włączy się tryb sport, większość momentu napędowego wędruje na tylną oś, a system kontroli trakcji nie dusi potężnego momentu obrotowego przy wyjściu z zakrętu. Z kolei w trybie corsa samochód tak długo jak to możliwe pozostaje neutralny w prowadzeniu, co okazuje się najlepszym zachowaniem, gdy ma toczyć na torze walkę o dziesiąte części sekundy.

BP

 

W szybkich zakrętach układ kierowniczy wymaga od kierowcy siły w rękach, ale nie aż takiej, jak w przypadku Murcielago. To, że Aventador jest równie wielkim i ciężkim samochodem jak jego poprzednik można zauważyć dopiero podczas hamowania. Nie ma co oczekiwać, że uda się go zatrzymać lekko naciskając na pedał, jak w Gallardo. Tu potrzeba takiego nacisku jak w Murcielago Super Veloce. Zawieszenie Aventadora zostało zestrojone absolutnie sportowo, w aucie wszystko jest nastawione na osiąganie jak najwyższych prędkości, dlatego Lamborghini wciąż nie może się zdecydować na zamontowanie w swoich samochodach amortyzatorów o zmiennej sile tłumienia. W Ferrari, dzięki możliwości trzystopniowej zmiany ustawień, od dawna pomagają one połączyć komfort potrzebny na długich dystansach z wymaganiami bicia rekordów torowych; takie amortyzatory oferuje również Audi w modelu R8, spokrewnionym z Gallardo.

W Aventadorze pasażerowie po raz pierwszy zasiadają w kabinie wykonanej z tworzywa wzmacnianego włóknem węglowym, za nią znajduje się silnik przymocowany do aluminiowej ramy. Z tego pierwszego materiału w dużej mierze składa się poszycie nadwozia. W sumie Aventador waży mniej więcej tyle, co Murcielago Super Veloce - pusty 1575 kg (i to nie wydaje się dużo), jednak w pełni zatankowany i z kierowcą pokazuje na wadze całe 1,7 tony.

Karoseria Aventadora jest wytwarzana według specjalnej procedury. Splecione maty z włókna węglowego umieszcza się w formie i zalewa żywicą. Materiał twardnieje pod wpływem ciśnienia oraz wysokiej temperatury i jest sztywny jak stal, ale znacznie od niej lżejszy. Przy produkcji rocznej obliczanej na 700 samochodów tak pracochłonna procedura jest jeszcze możliwa, inaczej niż w przypadku bestsellerowego Gallardo, którego nadwozie wykonuje się z aluminium.

Nareszcie kierownica i pedały w Lamborghini leżą na jednej linii. Kierowcy (przynajmniej ci o wzroście do 1,90 m) już nie uderzają głową o słupek dachowy. Główny konstruktor Reggiani polecił umieścić fotele o 3 cm niżej (w porównaniu z poprzednim modelem), tunel środkowy jest dużo węższy. Mimo to wciąż zadziwia, jak małe wnętrze i bagażnik udaje się wykroić w tak dużym samochodzie. Także teraz, w kolejnym pokoleniu, najpotężniejsze Lamborghini nie ma prawie niczego, co mogłoby przydać się na co dzień. Pozostaje po prostu sobą - połykaczem toru, dla którego liczy się tylko to, co ekstremalne.

Tekst Marcus Peters,
zdjęcia Karl-Heinz Augustin
amis 7/2011

Zobacz Aventadora na wideo - link

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (14)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij