REKLAMA

Lancia Delta – czar i szyk

Delta to pierwszy model Lancii od czterech lat. Ma przypomnieć światu, że marka żyje, ma się dobrze i szykuje zmasowany rynkowy atak.

Lancia Delta
Uniwersalny rodzaj nadwozia ma kusić zarówno tych, którzy jeżdżą limuzynami, jak i tych, którzy zerkają w stronę aut typu MPV.

Lancia jest na rozdrożu. W prawo wyboista droga wiedzie do rynkowego odrodzenia, w lewo autostradą można dojechać do muzeum. Autostrada jest jednokierunkowa.

Delta po prostu musi odnieść sukces i żeby uniknąć zadawania dramatycznych pytań w stylu "czy odniesie?", od razu mówimy, że oczywiście tak. Koncern Fiata ma tę lekcję świeżo przećwiczoną na Alfie Romeo, i to z niezłym skutkiem. Lancia dziś jest bowiem w tym samym punkcie, w jakim Alfa była kilka lat temu wprowadzając model 159.

Od nowej Delty Lancia zaczyna więc na nowo odmierzać czas. Jest to pierwszy nowy model od 2004 roku, czyli w realiach samochodowego świata w zasadzie od wieków, i pierwszy z całej rodziny Delty. Lancia dementuje wszelkie doniesienia o powrocie do sportu, za to co roku na wyboiste realia rynku ma zjeżdżać nowy produkt.

Jaka więc jest "skazana na sukces" Delta? Przede wszystkim fantastycznie dopracowana pod względem stylizacji. Niezależnie od tego czy i jak bardzo się podoba, nie sposób nie zwrócić na nią uwagi. Nadwozie najnowszej Lancii jest czymś pomiędzy hatchbackiem a kombi, ma świetne proporcje z długim przodem, nieprzesadzony wzrost 1,5 m i jest dopieszczone w szczegółach. Z chromowanymi listwami, ostrymi krawędziami, łagodnymi płaszczyznami, reflektorami i tylnymi lampami o nietypowych kształtach na nadwoziu sporo się "dzieje", ale efekt jest spójny, nowoczesny i z charakterem. Lancia dodatkowo podkreśla to oryginalnymi kombinacjami kolorów.



REKLAMA

REKLAMA

Pod względem wymiarów zewnętrznych Delta stoi okrakiem między kompaktami a klasą średnią. Uniwersalny rodzaj nadwozia ma kusić zarówno tych, którzy jeżdżą limuzynami, jak i tych, którzy zerkają w stronę aut typu MPV. Konstrukcja wykorzystuje podzespoły Fiata Bravo, inaczej mówiąc - jest oparta na przedłużonej płycie podłogowej Bravo. Od pierwszego zetknięcia widać efekty inwestycji w jakość. To, co tak dobrze sprawdza się w wypadku Alfy, teraz zaaplikowano również najnowszej Lancii. Deska rozdzielcza tylko ogólnymi kształtami przypomina tę z Bravo, natomiast zegary, konsola, przełączniki, kierownica i dźwignia zmiany biegów są "made by Lancia". Znakomity detal to przesuwana tylna kanapa z regulacją pochylenia oparcia - na wysuniętej maksymalnie do tyłu można usiąść jak w Maybachu. No, prawie.

Lancia oferuje do Delty zestaw nowoczesnych silników. Po stronie benzynowej są 1.4 Turbojet w odmianach 120 i 150 KM, a w przyszłym roku pojawi się jednostka 1.8, wyposażona w bezpośredni wtrysk paliwa i turbosprężarkę, osiągająca 200 KM, a przy okazji spełniająca normę Euro 5. Dla tych, których nie przeraża fakt, iż olej napędowy coraz bardziej wygrywa wyścig cenowy z benzyną, do wyboru są też trzy turbodiesle: 1.6 (120 KM), 2.0 (165 KM) oraz najnowsze dzieło inżynierów koncernu Fiata - 1.9 Multijet wyposażony w dwie turbosprężarki i rozwijający moc 190 KM. Wszystkie spełniają normę Euro 5.

Dla nas największym zaskoczeniem był zestaw rozwiązań technicznych, jakie Lancia szykuje dla Delty. Owszem, wiele z nich będzie dostępnych tylko w najdroższych wersjach modelu, ale i tak wśród kompaktów są unikalne. Układ stabilizacji ma dodatkowe funkcje, dbające o trakcję w zakrętach i na słabo przyczepnych nawierzchniach, poprawiające wyczucie zachowania samochodu przy dużych siłach bocznych (czyli szybkiej jeździe w zakrętach) oraz ułatwiające panowanie nad pojazdem blisko granicy przyczepności. Delta otrzymuje też amortyzatory o zmiennej charakterystyce tłumienia, poprawiające zarówno komfort, jak i przyczepność. Dla niewprawnych jest układ ułatwiający parkowanie, dla roztargnionych zaś system ostrzegania (poprzez lekki opór na kierownicy) o zbliżaniu się do krawędzi pasa ruchu. Ponadto, Delta otrzymuje "zestaw" Blue&Me, czyli zintegrowany system pokładowej rozrywki i nawigacji.

Alfabet Lancii zaczyna się od Delty

 

Podobnie jak w wypadku Alfy 159, która zapoczątkowała całą rodzinę modeli (159, Brera, Spider oraz przygotowywany SUV), Delta będzie miała rodzeństwo. Jeśli dobrze przyłożyć ucho, na korytarzach Fiata można usłyszeć o przynajmniej trzech kolejnych odmianach najnowszej Lancii. Techniczne pokrewieństwo będzie oparte na zasadzie, że większość tego, co widać, jest inne, a większość tego, czego nie widać, jest takie samo. Bardziej drapieżną, sportową sylwetkę ma mieć trzydrzwiowe coupé, roboczo zwane Delta Montecarlo. Firma liczy na to, że coupé trafi do tych, którzy mają ochotę na Lancię, ale niekoniecznie w rodzinnym, pięciodrzwiowym wydaniu. Krok dalej pójdzie silnie usportowiona wersja HPV, która dla Lancii ma być tym, czym dla Alfy są modele GTA. Niemal pewne jest też uzupełnienie oferty o SUV-a, określanego jako Delta Granturismo. Ten jednak, pomimo Delty w nazwie,

LANCIA DELTA 1.6 MULTIJET

Lancia Delta 1.6 MULTIJET
KonkurenciFord Focus, Audi A3
Silnikturbodiesel, R4, 1.6
Moc/przy obrotach120 KM/4000 obr/min
0-100 km/h10,7 s
Prędkość maksymalna194 km/h
Zużycie paliwa4,9 l/100 km
Emisja CO2130 g/km
Silnikpoj. 1598 cm3; 300 Nm przy 1500 obr/min; skrzynia biegów 6M, napęd na przednie koła.
Nadwozie5-drzw., 5-m. hatchback, dł. x szer. x wys. 4520 x 1797 x 1499 mm, rozstaw osi 2700 mm, masa wł. 1410 kg, poj. bagażnika 380-465/760 l.

Na drodze Lancia zdradza spokojny charakter. Raczej komfortowa niż ostra, z nieźle wyciszonym wnętrzem, nastraja do łagodnej, płynnej jazdy. Na ruchy kierownicą auto reaguje spokojnie (co nie znaczy, że powoli), a przechyły nadwozia w zakrętach są utrzymywane na przyzwoitym poziomie. Nie jest to samochód, jakim z wypiekami na twarzy atakowałbyś ulubiony kawałek drogi, ale na dłuższej trasie ma szansę okazać się jednym z najwygodniejszych kompaktów. Silnik 1.6 Multijet robi znacznie lepsze wrażenie na wyższych biegach niż podczas startu z miejsca, kiedy na rozpędzenie Delty do 100 km/h potrzebuje niewiele poniżej 11 sekund. Za to łagodnie traktowany potrafi zużyć około 5-6 l/100 km.

Polskie ceny najnowszej Lancii poznamy we wrześniu, ale pospekulować można już dziś. Sądząc po cenach z rynku włoskiego, można się spodziewać, że Delta będzie o 10-15 procent droższa niż Fiat Bravo i będzie mieć znacznie bogatsze wyposażenie standardowe. Oznacza to, że za wersję 1.4 Turbojet 120 KM będą żądać około 65 tys. zł. Masowa jak Focus Delta nie będzie, ale też nikt jej nie każe być. Ważne, by świat dowiedział się, że Lancia żyje i że znowu robi świetnie stylizowane, nowoczesne samochody.

Tekst: Roman Popkiewicz,
Zdjęcia: Mariusz Barwiński

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (20)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA