[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.3

Land Rover Discovery Sport: Twardziel wśród SUV-ów

Nie nazywa się już Freelander, ale tak jak Freelander ma ambicje być największym twardzielem wśród miękkich SUV-ów. Kolejna z serii wielkich premier Land Rovera/Range Rovera, czyli Land Rover Discovery Sport.

Znakomitym detalem jest tylna szyba zachodząca na boki – nadaje nadwoziu lekkości    
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 203 100 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Są na świecie miejsca, w których nazwa Land Rover jest synonimem słowa „samochód”, bo tylko taki pojazd był w stanie tam kiedykolwiek dotrzeć. Chodzi oczywiście o Defendera – jeden z najbardziej zasłużonych samochodów w historii człowieka. Defender to jednak narzędzie pracy, natomiast na bardziej masowym końcu skali Land Rovera jeździ lajfstajlowy, ale też znacznie bardziej popularny w tzw. cywilizowanym świecie SUV – Discovery Sport.

Stylizacja – 100% Land Rovera
Jedną z absolutnie najmocniejszych stron Disco Sport jest stylizacja – rzecz bezcenna w świecie, w którym samochód tej klasy kupuje się w dużej mierze oczami. Mały Land Rover ma bardzo smukłą sylwetkę z długim przodem, wygląda na auto niższe niż jest, a nienachalnie poszerzone błotniki, duże koła oraz szeroki ich rozstaw sprawiają, że wygląda jakby nic nie było zdolne zachwiać jego równowagą.

Głębokość brodzenia jest jak na SUV-a ogromna – wynosi aż 60 cm

Chociaż stoi na tej samej półce co BMW X3 i Audi Q5, Discovery Sport wygląda jakby był o pół poziomu wyżej – to naturalnie tylko subiektywne odczucie, ale po pierwszym spotkaniu z autem bardzo wyraźne. Mały Land Rover nie będzie oczywiście specjalnie zwracał uwagi na siebie (to w końcu tylko kolejny SUV na zatłoczonych ulicach), jednak dla tych, którzy zauważają samochody wokoło, będzie ją zwracał w najlepszy możliwy sposób – jako auto z klasą.

W porównaniu z Freelanderem 2 mocno zmieniła się konsola – teraz na wierzchu są tylko przełączniki układu klimatyzacji oraz trybów pracy układu napędowego, cała reszta jest zaś „schowana” za 8-calowym dotykowym ekranem.

Kabina ma swój „land roverowy” styl, niezłym detalem jest dość mała kierownica. Kierowca ma przed sobą świetną widoczność, pod sobą wygodny fotel, a wokół siebie cały współczesny zestaw systemów wspomagających – Land Rover rozpoznaje znaki drogowe, ostrzega o obecności innego auta w martwym polu widzenia (a także o tym, że zbliża się ono zbyt szybko) i potrafi sam parkować. Z kolei dla pasażerów jest kanapa umieszczona o 5 cm wyżej niż fotele, dzięki temu łatwiej z niej obserwować świat.

Discovery Sport można kupić także w wersji siedmiomiejscowej, ale ponieważ jest to auto dość małe, na nas znacznie lepsze wrażenie zrobił aż 16-centymetrowy zakres przesuwania kanapy. W jej najbardziej „tylnym” położeniu ilość miejsca jest na oko taka, jak we flagowym Range Roverze.

 Z szeroko rozstawionymi kołami Disco Sport wygląda na auto bardzo stabilne   
Ma swój charakter – tablicy rozdzielczej Land Rovera nie da się pomylić z żadną inną  Okrągłe tarcze przedzielone ekranem, czyli współczesny standard. Ładnym szczegółem są trójwymiarowe indeksy na tarczach prędkościomierza i obrotomierza   Kanapa jest umieszczona o 5 cm wyżej niż fotele – ci z tyłu mają niezły widok    
Ma swój charakter – tablicy rozdzielczej Land Rovera nie da się pomylić z żadną inną  Okrągłe tarcze przedzielone ekranem, czyli współczesny standard. Ładnym szczegółem są trójwymiarowe indeksy na tarczach prędkościomierza i obrotomierza   Kanapa jest umieszczona o 5 cm wyżej niż fotele – ci z tyłu mają niezły widok   
 

Technika – turbo, diesel i haldex
Cudnej urody nadwozie jest osadzone na platformie technicznej wywodzącej się od Evoque’a (auta mniejszego) – silnik umieszczony poprzecznie, takie samo zawieszenie z przodu, za to z nowiutkim układem wielowahaczowm przy tylnych kołach. Land Rover chwali się współczynnikiem oporu powietrza 0,36, jednak nie bije on żadnych rekordów, jest po prostu przyzwoity. Niezłe są natomiast prześwit (21,2 cm), kąty natarcia i zejścia oraz spory wykrzyż osi (34 cm), a także potężna głębokość brodzenia, wynosząca aż 60 cm (!).

Na starcie produkcji do napędu służą benzynowy silnik 2.0 turbo o mocy 240 KM (oznaczany jako Si4) oraz turbodiesel 2.2 w wersjach 150 KM (TD4) i 190 KM (SD4). Te silniki zostaną niedługo (być może nawet w ciągu roku) wymienione na nowsze jednostki z rodziny zwanej Ingenium, opracowane wspólnie z Jaguarem. Natomiast sam układ napędowy wykorzystuje sprzęgło typu Haldex, w tym wypadku najnowszej, piątej generacji, czyli aktualnie najlepszy na świecie system automatycznie załączanego napędu na cztery koła.

Jak by to nie brzmiało w odniesieniu do Land Rovera, w przyszłości pojawi się też wersja przednionapędowa, jednak na naszym rynku, gdzie w tej klasie najpopularniejsze są modele obładowane wyposażeniem dodatkowym, Disco Sport 4x2 zapewne pozostanie tylko drobną pozycją w cenniku. 

REKLAMA

REKLAMA

Jazda - płynnie, cicho i wygodnie
Dzięki uprzejmości grudniowego orkanu Aleksandra, pierwsza jazda nowym Land Roverem była krótka i odbywała się głównie po śniegu. Jednak jedną rzecz widać od razu – we wszystkim co robi, nowy model jest bardzo płynny. W wersji napędzanej przez turbodiesla gładko reaguje na gaz, a 9-biegowy automat pochodzący od ZF zmienia biegi w sposób przy zwykłej jeździe niewyczuwalny.

Bardzo niski jest poziom hałasu, jaki powodują koła na asfalcie – i to pomimo iż auto było wyposażone w opony z kolcami. Na śniegu Disco Sport może się pochwalić doskonałą przyczepnością. Układ kierowniczy łączy ręce kierowcy z przednimi kołami z dobrym wyczuciem, zawieszenie zaś zapewnia bardzo dobry komfort resorowania – chociaż ze względu na ogumienie ostateczną ocenę rezerwujemy sobie do czasu, aż wypróbujemy najnowszego Land Rovera na naszych drogach.

Typowo dla współczesnych aut, skrzynia biegów zawsze stara się mieć załączony możliwie najwyższy bieg (kłania się tu oczywiście zużycie paliwa). Może to spokojnie robić, bo turbodiesel dysponuje zdrowym momentem obrotowycm (420 Nm) i praktycznie w każdej sytuacji jest gotów mocniej pociągnąć auto do przodu. Hałas silnika pojawia się tylko wtedy, kiedy zacznie się go zapędzać na wyższe obroty, słowem – samochód wygodny i na tyle spokojny, by był bardzo dobry na co dzień.

Cena -  niekoniecznie niska
Cennik startuje od 187 tys. zł za Discovery Sport o smaku Si4. Owszem, wszystkie wersje mają wyposażenie bogatsze niż modele (głównie niemieckiej) konkurencji, jednak jak na tę klasę aut jest to sporo. Nawet biorąc pod uwagę atrakcyjność nowego Land Rovera – na nasze oko skądinąd bardzo wysoką. 

Przyjemne detale – błyszczące panele ozdobne zgrabnie odrywają konsolę od zwyczajności, podobnie jak małe ekrany wkomponowane w pokrętła klimatyzacji  System Terrain Response to kilka programów-ustawień układu napędowego do jazdy na nawierzchniach takich jak szuter, piasek, śnieg czy kamienie  
Przyjemne detale – błyszczące panele ozdobne zgrabnie odrywają konsolę od zwyczajności, podobnie jak małe ekrany wkomponowane w pokrętła klimatyzacji  System Terrain Response to kilka programów-ustawień układu napędowego do jazdy na nawierzchniach takich jak szuter, piasek, śnieg czy kamienie  
   

 

DANE PRODUCENTA LAND ROVER DISCOVERY SPORT SD4
Cena 201 500 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika turbodiesel, R4
Pojemność skokowa 2179 cm3
Moc maksymalna 
przy obrotach
190 KM
3500/min
Maksymalny moment obrotowy 
przy obrotach
420 Nm
1750 obr/min
Rodzaj napędu na cztery koła;
przekł. automatyczna
OSIĄGI
0–100 km/h 8,9 s
Prędkość maksymalna 188 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 6,1 l/100 km
Emisja CO2 161 g/km
NADWOZIE
5-drzwiowy, 5- lub 7-miejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 4589 x 1894 x 1724 mm, rozstaw osi 2741 mm, prześwit 212 mm, masa własna 1775 kg, pojemność bagażnika 541/1698 l, pojemność zbiornika paliwa 65 l. 

Roman Popkiewicz- redaktor „auto motor i sport”
Przekonujący pod każdym emocjonalnym i praktycznym względem, do tego świeższy niż niemieckie modele. Tylko cena może przestraszyć. 
To polubisz - przyczepność
Szczególnie na śliskim. Owszem, nasze auto miało opony z kolcami, ale doskonałą przyczepność po prostu się wyczuwa.
Tego nie - bagażnik w wersji 7-m.
Przy siedmiu miejscach bagażnik praktycznie znika – można zabrać tylko to, co zmieści się na kolanach.

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (4)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij