[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

MItsubishi L200 – moc, komfort i ładowność

Mimo że za kilka miesięcy poznamy Mitsubishi L200 nowej generacji warto zainteresować się aktualnym modelem, na przykład w wersji Black Edition. Co dostajemy za 148 790 zł?

Do L200 są oferowane obręcze kół tylko w rozmiarze 17” (czarne lub srebrne) i opony 245/65

Przede wszystkim dodatki stylistyczne, które sprawiają, że pick-up Mitsubishi wygląda bardziej rasowo. Tak jak zapowiada to nazwa wersji, otrzymujemy samochód z dodatkami lakierowanymi na czarno – m.in. osłoną chłodnicy, lusterkami bocznymi, progami, poszerzeniami nadkoli oraz z 17-calowymi aluminiowymi obręczami kół. Niestety te elementy można mieć tylko w aucie z białym, czarnym lub szarym lakierem nadwozia. Szkoda, bo w ofercie są bardziej żywe niebieski i brązowy.

Zobacz też: Skoda Kodiaq pick-up i inne auta stworzone przez... studentów!

Auto stworzono do jazdy w terenie – ma duży prześwit (22,5 cm) i dobre kąty natarcia (29º), zejścia (21º) i rampowy (23º)

Mitsubishi L200 w wersji Black Edition jest droższe od wersji podstawowej Intense Plus o 3800 zł, ale poza dodatkami stylistycznymi ma też lepsze wyposażenie, na które składają się trzy elementy – reflektory biksenonowe, światła do jazdy dziennej LED oraz bezkluczykowe otwieranie i uruchamianie samochodu. Zagłębiając się w meandry cennika, można zauważyć, że Mitsubishi na tę wersję oferuje rabat 10 tys. zł.

Pokrywa skrzyni załadunkowej w designerskim kształcie to dodatek z listy akcesoriów – kosztuje około 13,5 tys. zł

L200 jest oferowane tylko z jednym silnikiem – czterocylindrowym turbodieslem o pojemności 2,4 l, który od razu po uruchomieniu ujawnia swoją największą wadę – donośny klekot. W ramach cywilizowania L200 Mitsubishi przez lata wzbogacało wyposażenie, poprawiało wygląd i komfort jazdy, oszczędzano tylko na materiałach wygłuszających komorę silnika. Dzisiaj to prawdopodobnie najgłośniej pracujący silnik w pick-upie dostępnym na polskim rynku, a hałas (zwłaszcza podczas przyspieszania) jest po prostu męczący. Jednak już po przejechaniu pierwszych kilometrów ta wada schodzi na drugi plan, bo silnik zapewnia więcej niż dobre osiągi, ochoczo reaguje na wciśnięcie gazu, bardzo sprawnie rozpędza ważącego 1875 kg pick-upa i nie traci pary nawet podczas szybkiej jazdy autostradą.

Zobacz też: Pick-up od SsangYonga? Sprawdzamy nowe Musso.

L200 także w mieście porusza się zwinnie, co w wypadku wielkiego pick-upa okazuje się dość zaskakujące. Płynna jazda w mieście jest po części zasługą momentu obrotowego o wartości 430 Nm dostępnego od 2500 obr/min (auto przyspiesza bez szarpania już przy niskich obrotach), ale również automatycznej przekładni. To klasyczny automat o pięciu przełożeniach, który biegi zmienia gładko jak w aucie osobowym, zaskakująco szybko reaguje na kick-down i nie zwleka ze zmianą przełożenia, więc kiedy tylko są ku temu sprzyjające warunki, oszczędza kierowcy hałasu silnika. W mieście doskwierają jedynie gabaryty, bo L200, jak przystało na pick-upa, jest ogromne (dłuższe od Mercedesa klasy S w wersji Long!). Na co dzień przydaje się więc kamera cofania, dlatego cieszy fakt, że w każdym Mitsubishi L200 oferuje się ją seryjnie.

Mocny silnik, płynnie pracująca przekładnia, dobrze odizolowana od szumu powietrza kabina, nisko umieszczony fotel (chociaż trzeba się do niego wspinać, bo auto jest zawieszone wysoko)
i duży zakres regulacji kierownicy zapewniają dość wysoki komfort jazdy. Nie ma jednak mowy o wygodnym podróżowaniu jak SUV-em, bo z powodu prostej konstrukcji zawieszenia (z tyłu są oczywiście resory piórowe) L200 na wybojach czasem nerwowo podskakuje (to typowe dla pick-upów), utrudniony jest też przewóz bagaży, bo nie ma na nie miejsca w kabinie (choćby wolnej przestrzeni pod kanapą), więc torby trzeba wrzucać luzem na „pakę”.

„Paka” jest niepraktyczna jako bagażnik, ale w sam raz do przewożenia ciężkich rzeczy – ładowność L200 wynosi ponad 1 tonę

L200 to jeden z najbardziej „cywilizowanych” pick-upów, ale do pełni szczęścia brakuje wyciszenia pracy silnika i nowocześniejszego wnętrza, bo deska w L200 najlepsze czasy ma już za sobą. Wybierając model w wersji Black Edition, kierowca będzie cieszył się z bojowego wyglądu auta, ale ci bardziej wybredni mogą poczekać na Mitsubishi L200 nowej generacji, które pojawi się w 2019 roku.

Napęd 4x4 można uruchomić (pokrętłem) bez konieczności zatrzymywania auta – to rzadkie rozwiązanie w pick-upach; jest też przydatny w terenie reduktor Kierownicę wykonano starannie, obszyto miękką skórą, logicznie rozłożono na niej przyciski. Upływ czasu widać natomiast po systemie multimedialnym – ma niewiele funkcji i przestarzałe menu

REKLAMA

REKLAMA

Dane producenta Mitsubishi L 200
Cena 148 790
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika turbodiesel, R4
Pojemność skokowa 2442 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
181 KM
3500/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
430 Nm
2500/min
Rodzaj napędu na cztery koła
Skrzynia biegów 5-biegowa automatyczna
OSIĄGI
0–100 km/h b.d.
Prędkość maksymalna 177 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 7,5 l/100 km
Emisja CO2 196 g/km
 
Nadwozie: 4-drzwiowy, 5-miejscowy pick-up, długość x szerokość x wysokość 5285 x 1815 x 1775 mm, rozstaw osi 3000 mm, masa własna 1875 kg, ładowność 1035 kg, masa przyczepy z hamul./bez hamul. 3100/750 kg, dł. skrzyni ładunk. 1520 mm, szer. skrzyni 1470 mm, poj. zbiornika paliwa 75 l.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij