REKLAMA

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S: Dwie strony mocy - TEST

Jeśli ktoś uzna to porównanie za kontrowersyjne, to niech tak będzie. Nie mogliśmy się jednak powstrzymać, żeby nie postawić elektrycznego Porsche Taycana Turbo S naprzeciw czterodrzwiowego Mercedesa-AMG GT 63 S z jego fantastyczną „V8”.

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S Fot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S

Wyjątkowo rzadko zdarza się, że możemy to napisać, ale dzisiaj właśnie możemy: oto test, jakiego nie było. Samochód z napędem elektrycznym staje naprzeciw spalinowego. Wymiary i rodzaje nadwozi są praktycznie takie same, przeznaczenie aut właściwie identyczne, moce silników niemal
równe (w każdym razie sa takie w 99,9 procent sytuacji na drodze), a ceny – bardzo zbliżone.

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S - Wyzwanie rzucone całemu światu

Silnik Mercedesa przy pełnym otwarciu przepustnicy skończy rozwijać moc dopiero razem z końcem świata

Debiut Taycana został mocno przyspieszony przez błahą historię, kiedy to kilka silników grupy VW wydmuchiwało o parę cząstek tlenków azotu za dużo i przyczepiła się do tego jakaś agencja ochrony środowiska. Koncern szybko zadecydował, że skoro za chwilę zaczną przychodzić wezwania z prokuratury, to równolegle z ich odbieraniem trzeba ratować wizerunek, najlepiej poprzez ucieczkę do przodu. Jednym z bardziej spektakularnych efektów tej ucieczki jest właśnie Taycan.
Został dopracowany jak każde Porsche i przez ludzi takich jak my na wszystkich kontynentach bywa określany mianem najlepszego samochodu elektrycznego świata. Bo nie ma co owijać w bawełnę – Taycan nie rzuca wyzwania ani Tesli, ani żadnej innej marce czy pojedynczemu modelowi. Rzuca je całemu światu.
Świat na szczęście wciąż ma w garażu urządzenie o nazwie silnik V8, w dzisiejszych czasach zwykle występujące z dwiema turbosprężarkami w kaburach, dzięki czemu rozwija moce, o jakich jeszcze nie tak dawno poza topowymi klasami sportu motorowego nawet nie było słychać. Jeden z najlepszych silników tego typu został stworzony przez AMG – i przy okazji zamontowany w jednym z najlepszych podwozi, jakie wyszło z rąk inżynierów z Affalterbach, czyli w czterodrzwiowym Mercedesie-AMG GT.

porscheFot. Jacek Hanusz
Prosta i czysta deska rozdzielcza jest obłożona ekranami
porscheFot. Jacek Hanusz
Taycan to jedyny model Porsche, w którym kierowca nie ma kontroli nad podnoszeniem tylnego spojlera – i tym lepiej dla estetyki nadwozia
porscheFot. Jacek Hanusz
Umieszczony na kierownicy przełącznik trybów jazdy sprawdza się znakomicie – pozwala zmieniać je bez odrywania wzroku od drogi

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S - futurystyczny kontra elegancki

Za kierownicą Porsche Taycana wszystko dzieje się tak szybko, jakby ktoś nagle wepchnął cię do przyspieszonego filmu

Sylwetki Taycana i czterodrzwiowego AMG GT są bardzo podobne, ale technicznie rzecz biorąc, Porsche jest sedanem, a Mercedes hatchbackiem. Inny jest styl nadwozi – Taycan wygląda futurystycznie, ma stosunkowo krótki i płaski przód, chociaż nawet pozbawione wszelkich emblematów nadwozie Porsche byłoby nie do pomylenia z jakimkolwiek autem innej marki. Mercedes jest z kolei elegancki, ma wydłużoną sylwetkę i charakterystyczny, obły tył, z którego nie wystaje zderzak. Ten oryginalny tył ma już kilka modeli Mercedesa, ale płacą za to cenę, jaką jest wysoko znajdujący się próg bagażnika, w wypadku tego modelu na wysokiści ud. To klasyczny przykład, kiedy cecha praktyczna zostaje poświęcona w imię wyglądu. Mercedes kontynuuje też chlubną tradycję umieszczania logo AMG na czym tylko się da – w GT można je znaleźć na nadwoziu i zaciskach hamulców (co zrozumiałe), na każdej obręczy koła (co zaczyna być komiczne), na każdej końcówce wydechu (komedia na całego), na progach, na fotelach, na każdym (!) dywaniku, na przełączniku skrzyni biegów, na kierownicy i żeby mimo to nie zapomnieć czym jedziemy – jest ono non stop wyświetlane na obrotomierzu.
Różne są style wnętrz obydwóch aut – prosta kabina Porsche kontra deska rozdzielcza Mercedesa, na której dzieje się tyle, że nie wiadomo, na czym zatrzymać wzrok. Ilość miejsca jest bardzo zbliżona zarówno z przodu, jak i z tyłu, a główna różnica polega na tym, że w AMG GT siedzi się o dobrych kilka centymetrów wyżej, co jest wyraźnie odczuwalne. Wspólne jest też to, że obydwa auta rezygnują z jednej z najbardziej niemieckich cech, jaką jest wygoda obsługi – Porsche na rzecz dotykowego ekranu sterowania klimatyzacją, Mercedes zaś montując gładziki do obsługi systemu multimedialnego; obydwa rozwiązania są zwyczajnie irytujące.

REKLAMA

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo SFot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S - pole magnetyczne zwycięża

Największe różnice kryją się natomiast pod skórą. To układ napędowy AMG GT z jednostką V8 umieszczoną wzdłużnie z przodu kontra dwa silniki elektryczne Taycana znajdujące się przy osiach plus duży zestaw akumulatorów umieszczony pod podłogą. Stary świat naprzeciw nowego świata, jeśli ktoś woli.
Z punktu widzenia czystej mocy różnica jest minimalna. Cztery litry pojemności, osiem cylindrów i dwie turbosprężarki Mercedesa wytwarzają moc 639 KM, z kolei dwa silniki synchroniczne Taycana zapewniają 625 KM. Obydwa auta mają znakomicie działające funkcje launch control i właśnie w chwili startu z miejsca i maksymalnego przyspieszania jest między nimi najbardziej istotna różnica. O ile bowiem silnik Mercedesa przy pełnym otwarciu przepustnicy skończy rozwijać moc dopiero razem z końcem świata (jeśli wcześniej nie wyczerpie się paliwo w zbiorniku), o tyle Porsche „zarządza” mocą swojego układu napędowego. Przy starcie z miejsca z funkcją launch control Taycan dysponuje mocą aż 761 KM, która po 2,5 s zmniejsza się do 625 KM, która z kolei po 10 s schodzi o kolejny stopień niżej.
Naturalnie, pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy było ustawienie ich obok siebie na prostej, idealnie równej i zamkniętej dla ruchu drodze. Gaz! Przez pierwsze 5-10 metrów, kiedy nie są jeszcze w stanie przenieść pełnej mocy na asfalt, AMG i Taycan idą zderzak w zderzak, po czym Porsche, jak gdyby nigdy nic, zaczyna Mercedesowi odjeżdżać. Wyniki sprintu do setki są zbliżone – odpowiednio 2,8 s i 3,0 s – jednak zza kierownicy GT patrzysz bezsilnie na tył Taycana, który powiększa przewagę o kolejne metry. Również podczas prób przyspieszania od 50, 80, 100, 120 i 150 km/h za każdym razem Porsche okazywało się lepsze, i to mimo że dysponowało już mocą „tylko” 625 KM. Dopiero od około 180 km/h Mercedes rozwijał skrzydła i przy 200 km/h zaczynał zostawiać Taycana coraz bardziej z tyłu.

mercedesFot. Jacek Hanusz
Barokowa kabina Mercedesa ma wszystko – spłaszczoną w dolnej części kierownicę (moda), ogromne ekrany (high-tech), okrągłe wyloty nawiewu (klasyka), aluminium i włókno węglowe (nowoczesność)
mercedesFot. Jacek Hanusz
Jeden z trybów pozwala na bieżąco śledzić chwilowe moc i moment obrotowy
mercedesFot. Jacek Hanusz
To nie lampki, lecz malutkie wyświetlacze – na przełącznikach sterujących pracą skrzyni biegów, zawieszenia, układu stabilizacji itp.
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo SFot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S

 

V8 TRZYMA SIĘ MOCNO

W pojedynku z AMG GT Taycan wypada bardzo dobrze. Warto jednak pamiętać, że jest dziś absolutnie szczytowym osiągnięciem samochodowej elektryfikacji i jedynym takim autem na rynku, podczas gdy grupa samochodów o charakterze podobnym do charakteru Mercedesa jest całkiem spora. Na dodatek supermocne limuzyny z silnikami V8 na razie na emeryturę się nie wybierają. Tak naprawdę Taycan nie jest dla nich zagrożeniem.

R. Popkiewiczauto motor i sport
Roman Popkiewicz

 

porscheFot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo SFot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S
Ceramiczne hamulce w aucie tej klasy – i za tę cenę – to dziś właściwie mus. Taycan Turbo S ma je w standardzie, w Mercedesie trzeba za nie zapłacić 39 tys. zł

 

REKLAMA

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo SFot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S - ostry kontra głośny

Podczas zwykłej jazdy już na pierwszej nierówności można odczuć niemal 2,4-tonową masę Porsche. Tłumienie jest szybkie i mniej sztywne, niż można by się spodziewać, jednak charakterystyczne ruchy nadwozia zdradzają, że mamy do czynienia z ciężkim autem. Zaskakujące jest natomiast to, że w codziennych warunkach komfort resorowania Mercedesa okazuje się wyczuwalnie niższy, jakby nie dość, że zawieszenie było zestrojone bardzo sztywno, to jeszcze GT miał zbyt mocno napompowane opony.

Kiedy już się do niego przyzwyczaisz, Mercedes okazuje się prawie tak
samo szybki jak Porsche

Wystarczy tylko trochę podkręcić tempo, żeby Taycan natychmiast rozwinął skrzydła. Masa auta przestaje być odczuwalna, układ kierowniczy jest superprecyzyjny, a właściwości trakcyjne pozwalają korzystać z mocy nadzwyczaj swobodnie. Nawet przy skręconych kołach i na bardzo mocnym gazie Porsche przyspiesza, jakby jego koła trzymały się niewidzialnych szyn. Można sobie tylko wyobrażać, ile obliczeń wykonują w każdym ułamku sekundy sterowniki, żeby błyskawicznie posyłać moment obrotowy na te koła, które są w stanie przenieść siłę napędową na asfalt. Skręt, wejście w łuk, gaz, prostowanie kół i dopadnięcie do kolejnego zakrętu – wszystko dzieje się tak szybko, jakby cię ktoś nagle przepchnął przez ekran w sam środek przyspieszonego filmu. Przyspieszeniu towarzyszy dźwięk jak z filmu science fiction, który w ogromnym stopniu pomaga wyczuć to, co dzieje się z autem; można go wyłączyć, ale wtedy robi się przerażająco. W zakrętach Taycan serwuje siły boczne rzędu 1,2 g – gdyby nie cena, byłby świetnym sprzętem do ćwiczenia mięśni szyi. Nie ma czasu się nad tym zastanawiać, ale jak już złapiesz tempo, to nie masz najmniejszego zamiaru wracać z tego filmu do rzeczywistości.

porscheFot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo SFot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S
Fotele Porsche (po lewej) i Mercedesa są jeszcze lepsze niż na to wyglądają. Główna różnica polega na tym, że w Mercedesie siedzi się znacznie wyżej, co ma wpływ na sposób, w jaki kierowca „czuje” samochód

W zakrętach, mimo masy własnej niższej o 230 kg, to Mercedes sprawia wrażenie cięższego auta, takiego, które do pewnego momentu jest pewne siebie, ale które nagle trzeba do ostrej jazdy zmuszać. Ciekawe, że AMG GT wcale nie jest mniej przyczepny, chodzi raczej o to, że jego możliwości nie są dla kierowcy tak przystępne jak to jest w wypadku Porsche.
Mercedes ma jednak fantastyczny silnik, który błyskawicznie wchodzi na obroty i chociaż ogromny moment obrotowy rozwija już od 2500 obr/min, to dopiero powyżej 4500 obr/min pokazuje, na co go naprawdę stać. W trybie bojowym biegi najlepiej zmieniać ręcznie, jednak przez to, że jest ich aż 9 mają dość krótkie przełożenia i aż do czwórki musisz się ostro pilnować, żeby silnik co chwilę nie dobijał do ogranicznika obrotów. Do tego dochodzi, z braku lepszego określenia, epicki wydech – głośny, ryczący i z efektami specjalnymi w stylu dopalania paliwa po odjęciu gazu. Do bardzo ostrej jazdy Mercedesem trzeba się dłużej przyzwyczajać – akcja filmu rozkręca się tu stopniowo – jednak w końcu okazuje się, że AMG GT jest diabelsko szybki, w zasadzie tak jak Porsche.

porsche_mercedesauto motor i sport

REKLAMA

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo SFot. Jacek Hanusz
Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S

Mercedes-AMG GT 63 S 4-Door vs. Porsche Taycan Turbo S - Jak porównać jabłka i pomarańcze?

Ktoś mógłby stwierdzić, że porównywanie tych dwóch aut jest jak porównywanie jabłek i pomarańczy, ale od tego jesteśmy, żeby wskazać zwycięzcę. Nasze tabele punktowe w kategorii „napęd” różnią się w zależności od tego, z jakim napędem mamy do czynienia. Tu przyjmujemy wersję tabeli dla aut benzynowych, bo skoro to Taycan chce się mierzyć ze światem, to niech się mierzy według zasad tego świata. Dlatego właśnie nie dostaje punktów za „ładowanie akumulatorów” i „zasięg na energii elektrycznej”, bo te są przeznaczone dla hybryd typu plug-in.
A więc werdykt – o włos wygrywa Porsche i jeśli mielibyśmy wskazać decydujący element, byłyby nim właściwości jezdne. Chociaż wcale nie jest ani dużo szybszy, ani bardziej przyczepny, to wrażenie mocy i tempa, w jakim świat rozmywa się za szybami Taycana po wbiciu prawej stopy w podłogę, jest o te decydujące punkty lepsze.
Natomiast jako kierowcy powiemy tak: z jednej strony zrozumiemy każdego, kto stwierdzi: „Jestem pod takim wrażeniem Taycana, że biorę natychmiast”, z drugiej jednak chyba jeszcze lepiej zrozumiemy tego, kto powie: „W porządku, Taycan będzie moim następnym autem, ale dziś biorę jeszcze porządną, ryczącą V-ósemkę”.

porsche_mercedesauto motor i sport


porsche_mercedesauto motor i sport

 

NASZA OCENA

1. PORSCHE Z punktu widzenia wrażeń z jazdy Taycan to obecnie jeden z najlepszych samochodów świata. Niesamowicie przyczepny, precyzyjny i zwinny – jak auto z silnikiem umieszczonym centralnie. Nie polecamy na dłuższe trasy – zasięg większy niż 300 km można uzyskać, jadąc z prędkością najwyżej 90-110 km/h.

2. MERCEDES Oryginalne nadwozie i jeden z najlepszych silników V8 pod maską. Samochód nie tyle do atakowania zakrętów, ile do wciskania gazu wszystko jedno z jaką siłą – gra wydechu jest zawsze fenomenalna. Pod względem osiągów i poziomu przyczepności AMG GT jest praktycznie tak samo dobry jak Taycan.

CENA ZA PUNKT: Pod względem stosunku ceny do jakości w wypadku aut tego typu rozważania są czysto akademickie. Jednak z kronikarskiego obowiązku podajemy, że w wypadku Porsche za każdy punkt trzeba „zapłacić” 2170 zł, w wypadku Mercedesa zaś 2269 zł. Różnica wynika z tego, że Taycan, co zaskakujące, kosztuje mniej niż AMG GT.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA