Mercedes C 220d: Liczy się też drugie wrażenie - TEST

Nowoczesny, ale wierny klasycznej elegancji typowej dla marki. Komfortowy, ale z nutką sportu. Zelektryfikowany, ale napędzany silnikiem Diesla. Wrażenia z jazdy Mercedesem C 220 d.

Mercedes C Fot. Paweł Krzyśków

„Mała S-klasa” – tak mówiono dotąd na ten model i to się nie zmieni, bo obydwa auta mają ze sobą wiele wspólnego

Często słyszy się, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie – żeby ocenić inną osobę, wystarczy ponoć kilka sekund, a zapamiętany wizerunek bardzo trudno później zmienić. Wręcz odwrotnie jest w wypadku Mercedesa klasy C. Przyznajemy, że w pierwszej chwili najnowszy model nie zrobił na nas wielkiego wrażenia – jego karoseria ma obłe kształty i pozbawiono ją wyraźnych przetłoczeń, z kolei futurystyczne wnętrze wydaje się ciekawe, ale niezbyt praktyczne. Jak inne nowe Mercedesy, także Klasa C sprawia natomiast znakomite wrażenie przy kolejnym kontakcie, już podczas spotkania twarzą w twarz.

REKLAMA

Mercedes C 220d - Klasowy pojedynek

Jeżeli jakiś samochód musi rywalizować o klientów z BMW serii 3 i Audi A4, od razu wiadomo, że nie będzie miał łatwo. A jednak Mercedes klasy C bardzo dobrze radzi sobie na rynku i w ciągu 7 lat sprzedaży poprzednika z fabryki wyjechało ponad 2,5 miliona egzemplarzy. Nowy model, poza tym, że jest udoskonalony w każdym calu, wysoko podnosi rywalom poprzeczkę w dziedzinie multimediów, komfortu i napędu.
Ale od początku. Nowa Klasa C jest, a jakże, większa od poprzednika. Jest nieco dłuższa i szersza, ma też większy o 25 mm rozstaw osi i niższe nadwozie – łatwo zauważyć, że dzięki tym zmianom proporcje auta są lepsze niż kiedykolwiek. Długa maska, krótki tył i optycznie cofnięta kabina to przepis na wzorcowego sedana. Z przodu Klasa C mocno upodobniła się do większych E i S, do czego Mercedes już nas przyzwyczaił, z kolei tył zdominowały złowrogo przymrużone lampy – i to właśnie po nich najłatwiej rozpoznać nowy model.
Zmian jest oczywiście więcej, a nowa Klasa C w zasadzie nie ma nic wspólnego z poprzednią. Zmieniono konstrukcję, design, wnętrze, a także silniki, bo w tym modelu znajdziemy teraz już tylko czterocylindrowe jednostki benzynowe i wysokoprężne, wszystkie wspierane przez 48-woltową instalację elektryczną z funkcją EQ Boost, o czym za chwilę. Wśród diesli można znaleźć C 220 d (200 KM) i C 300 d (265 KM), a wśród wersji benzynowych C 180 (170 KM), C 200 (204 KM) i C 300 (258 KM). Z czasem pojawią się też modele AMG (najpewniej C 43 i C 63), ale i one będą miały czterocylindrowy silnik z elektrycznym wsparciem. Klasy C nie można już kupić z jednostką V6 i V8 ani z mechaniczną skrzynią biegów, do wyboru jest natomiast napęd na tylne lub na cztery koła i układ skrętnych kół tylnej osi, zmniejszający średnicę zawracania o 43 cm. Takie rozwiązanie stosuje się dziś tylko w droższych autach, m.in. Klasie S.

Mercedes CFot. Paweł Krzyśków
Wśród limuzyn Mercedesa Klasa C ma być autem o bardziej sportowym charakterze, ale udało się w nim wypracować kompromis między komfortem, a precyzją prowadzenia
Mercedes CFot. Paweł Krzyśków
Dwoma kliknięciami można zmienić grafikę wskaźników cyfrowych – do wyboru są wersje minimalistyczne lub przeciążone liczbą informacji

REKLAMA

REKLAMA

Mercedes C 220d - Wnętrze z przyszłości

Bagażnik w nowym modelu ma pojemność 455 litrów, pod ręką jest też kilka haczyków na zakupy i dźwignie pozwalające składać oparcia kanapy, natomiast pasażerowie z tyłu mają dość miejsca w każdym kierunku, ale, co jasne, w samochodzie tej klasy wygodnie będzie czterem, nie pięciu pasażerom. Ważniejsze jest miejsce dla kierowcy. Tutaj zaskoczeń jest sporo, przede wszystkim chodzi o układ kokpitu, podobny do tego z Klasy S. Najważniejszym elementem wnętrza jest ekran centralny, który zajmuje sporo miejsca, i za pomocą którego steruje się wieloma funkcjami, m.in. klimatyzacją. Jedyne przyciski to te pod ekranem, ale bardziej przypominają one pola dotykowe; na przykład regulacja głośności odbywa się poprzez przeciągnięcie palcem w wyznaczonym miejscu. Kolejne zaskoczenie to kierownica z podwójnymi ramionami – na górnych znajdują się pola dotykowe do obsługi obu ekranów, dolne natomiast służą do zarządzania tempomatem, głośnością systemu audio i rozmowami telefonicznymi. Chociaż układ przycisków w pierwszej chwili przytłacza, to jednak korzystanie z nich jest dość wygodne. Podobnie rzecz się ma z systemem multimedialnym i wskaźnikami – wyglądają bardzo oryginalnie, ale ich menu zaplanowano logicznie, więc kierowcy innych Mercedesów nie będą mieli problemów z aklimatyzacją we wnętrzu Klasy C. Wady? Chyba tylko trudno dostępna półka na smartfon z wbudowaną ładowarką indukcyjną, skrzętnie ukryta w zamykanym schowku w tunelu środkowym.

Mercedes CFot. Paweł Krzyśków
Mercedes CFot. Paweł Krzyśków
Mercedes CFot. Paweł Krzyśków
Na drzwiach od wewnętrznej strony jest sporo ciekawych detali; okrągłe nawiewy wydają z siebie „klik” podczas regulacji, co podkreśla wysoką jakość wykonania. Pod ekranem znajduje się czytnik linii papilarnych, rozpoznający zapisane wcześniej ustawienia dla kilku kierowców

 

Mercedes C 220d - C jak Comfort

Fotele są rewelacyjne, to trzeba powiedzieć jasno. Doskonale podpierają ciało i są tak wyprofilowane, że zapewniają najwyższą wygodę. Wyglądają przy tym na bardzo lekkie, jakby inżynierowie poza zapewnieniem komfortu mieli również zadanie odchudzenie tego ciężkiego auta (1755 kg). Nowy jest sposób elektrycznej regulacji foteli za pomocą przełączników na drzwiach – nie są one ruchome, jak było w Mercedesie od kilkudziesięciu lat, lecz reagują na nacisk. Trzeba się do tego chwilę przyzwyczajać. Regulacja kierownicy, widoczność, umieszczenie ekranu (kierowca sięga do niego bez problemu) – wszystko zostało doskonale dopracowane pod kątem ergonomii wnętrza.

Mercedes CFot. Paweł Krzyśków
Dwie osoby usiądą po królewsku, ale trzecia ma twarde siedzisko, a pod nogami wysoki tunel wystający z podłogi – to standard w autach tej klasy

REKLAMA

Klasa C porusza się jak typowy mercedes – płynie po drodze jakby nie istniały tarcie i opory powietrza

Testowany samochód był napędzany 2-litrowym silnikiem wysokoprężnym o mocy 200 KM, który jest wspierany przez funkcję EQ Boost – to niewielki silnik elektryczny, który pełni rolę alternatora i rozrusznika, a także daje Klasie C elektrycznego „kopniaka”. Tak, to tzw. łagodna hybryda, ale rozwiązanie Mercedesa jest znacznie bardziej zaawansowane niż w autach popularnych marek, bo wspomniany silniczek wytwarza 22 KM i 200 Nm. Takie wspomaganie czuć w trakcie jazdy, w zasadzie bez przerwy. Podczas ruszania z miejsca kierowca ma wrażenie, że pod maską pracuje większy i mocniejszy silnik niż w rzeczywistości. Tak samo jest w czasie przyspieszania, np. przy wyprzedzaniu – Klasa C rozpędza się bez żadnej zwłoki, zwiększając prędkość już w chwili dotknięcia pedału gazu. Dzięki elektryfikacji płynniej działa też system start/stop, więc kierowca nawet nie dostrzega, kiedy silnik jest wyłączany i włączany. To spora zaleta w wypadku diesla, bo jego uruchamianiu nie towarzyszą wibracje, co pasuje do komfortowego charakteru auta, jego cichego wnętrza, wygodnego fotela i wysokiej klasy materiałów wykończeniowych. Nowy model przypomina Klasę S jeszcze bardziej niż poprzedni.

Mercedes CFot. Paweł Krzyśków
Kierownica w wersji AMG wygląda nowocześnie, jest bardzo gruba, a liczba przycisków przytłacza kierowcę tylko w pierwszej chwili


Oczywiście, 200-konny diesel jest też bardzo dynamiczny. Auto przyspiesza do 100 km/h w 7,3 s, zapewnia świetną elastyczność (m.in. właśnie dzięki elektronom), a w wersji AMG Line ma też usztywnione zawieszenie, więc precyzyjnie prowadzi się w zakrętach.
Wygląda więc na to, że w tej klasie żaden model nie zapewnia dziś lepszego kompromisu między sportem i komfortem. A przypomnijmy, że konkurentem Klasy C jest znakomite pod tym względem BMW 3. Tego, jak nowy Mercedes wypada w porównaniu z rywalami, dowiemy się wkrótce.

Mercedes CFot. Paweł Krzyśków
Model linii AMG wyróżniają wzory zderzaków i progów, które optycznie poszerzają auto i sprawiają, że wygląda jakby było przyssane do asfaltu

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

Dane producenta MERCEDES C 220 D AMG LINE
Cena 221 457 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika turbodiesel, R4
Pojemność skokowa 1993 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
200 KM
4200/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
440 Nm
1800-2800/min
Rodzaj napędu na tylne koła
Skrzynia biegów 9-biegowa automatyczna
OSIĄGI
0–100 km/h 7,3 s
Prędkość maksymalna 245 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 5,0 l/100 km
Emisja CO2
132 g/km
NADWOZIE
4-drzwiowy, 5-miejscowy sedan, długość x szerokość x wysokość 4751 x 1820 x 1437 mm,  rozstaw osi 2865 mm, masa własna 1755 kg, poj. bagażnika 455 l, poj. zbiornika paliwa 40 l.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA