Mercedes C: Witaj w strefie komfortu - TEST

Klasyczna elegancja i futurystyczne wnętrze pełne nowoczesnej techniki – oto nowy Mercedes klasy C, model wierny tradycji, ale jednocześnie bardzo nowoczesny i multimedialny. W teście wersja C 220 d

Mercedes C Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 166 600 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-2, kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Samochody elektryczne są już na pierwszych stronach gazet i na najważniejszych stoiskach salonów samochodowych, coraz częściej też przekonują swoimi zaletami klientów. Mercedes zamierza sprzedawać tylko takie auta od 2030 roku, jednak dzisiaj za wyniki sprzedażowe odpowiadają klasyczne samochody, takie jak popularny Mercedes klasy C. Do salonów trafił właśnie model piątej generacji (kod W206), a do testu egzemplarz w popularnej wśród polskich klientów wersji C 220 d, czyli z dwulitrowym silnikiem Diesla i napędem na tylne koła.

REKLAMA

Mercedes C - Mała klasa S powraca

Decyzja sprzed lat, żeby Mercedesa klasy C upodobnić do S-Klasy, okazała się marketingowym strzałem w dziesiątkę, dlatego nowy model też jest do niej podobny. Jego karoseria ma obły kształt, wnętrze zaś urządzono w najnowszym stylu Mercedesa. I właśnie od niego zaczniemy opis auta, ponieważ nowy kokpit to rozwiązanie prawie przełomowe. W Polsce każdy egzemplarz Klasy C otrzyma widoczny na zdjęciach duży (11,9-calowy) ekran dotykowy systemu multimedialnego. I dobrze, bo sprawia on, że wnętrze nabiera futurystycznego stylu, ale przede wszystkim bardzo dobrze działa. Poprzez ekran obsługuje się większość funkcji: od nawigacji i multimediów, przez systemy bezpieczeństwa i oświetlenia nastrojowego, po klimatyzację. Ustawienie temperatury nawiewu powietrza jest bardzo łatwe, bo nie trzeba nawet klikać w pola oznaczone plusem i minusem, lecz wystarczy przesunąć po ekranie palcem w górę lub w dół, co ułatwia zmianę ustawień podczas jazdy. Wpisywanie tekstu na ekranie też działa wzorowo, bo bardzo szybko reaguje on na dotyk i nie zawiesza się. Można również korzystać z funkcji sterowania głosem (znana już komenda „Hej, Mercedes!”), która z każdym dniem działa lepiej, bo „uczy się” głosu kierowcy. Słowem – obsługa systemu multimedialnego Klasy C jest bardzo naturalna.

Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Niewiele aut na rynku ma dziś bardziej nowoczesne wnętrze niż Mercedes klasy C; duży ekran systemu multimedialnego to element wyposażenia standardowego
Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Skóra, metal, dobrej jakości tworzywa – wnętrze Klasy C prezentuje się okazale, a materiały wykończeniowe wyróżniają się elegancją; przyciski do regulacji fotela są od teraz nieruchome, ale reagują na nacisk

REKLAMA

REKLAMA

Przed oczami kierowcy znajduje się też ekran wskaźników cyfrowych, nieco większy i ze zmienioną grafiką w porównaniu z tą z modelu poprzedniej generacji, ale nadal czytelny. Ekran może wyświetlać mnóstwo informacji, jeśli kierowca tego chce, może też być prosty i czytelny, zależnie od wybranej grafiki zegarów. Nie wszystkie zmiany wyszły jednak na plus. Tak jak w innych Mercedesach, w C-Klasie pojawiła się kierownica z podwójnymi ramionami, która wygląda nowocześnie, ale nie jest tak praktyczna jak kierownica w poprzednim modelu, choćby dlatego, że korzystanie z niektórych przycisków wymaga nienaturalnego wygięcia kciuka. Inna wada to słaba jakość wykonania kilku elementów wnętrza. Większa część kokpitu jest na poziomie odpowiednim do ceny auta, sporo w nim materiałów przyjemnych w dotyku i dla oka, jednak bardzo twardy plastik znajdziemy np. w dolnej części tunelu środkowego, czyli w miejscu, w którym kierowca opiera kolano. Tak nie powinno być.

Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Duże pola dotykowe sprawiają, że obsługa klimatyzacji na ekranie okazuje się praktyczna; do wyboru jest kilka wersji wskaźników cyfrowych
Mercedes CFot. Jacek Hanusz
W kabinie nie brakuje schowków i uchwytów na butelki oraz kubki, np. pasażerowie z tyłu mają do dyspozycji uchwyty wysuwane z podłokietnika


Zaskakuje też kształt foteli. Wyglądają jak przeszczepione z auta koncepcyjnego, są nietypowo wyprofilowane, mają bardzo cienkie oparcia i zagłówek na plastikowym, regulowanym wsporniku. Nowy jest też sposób elektrycznej regulacji fotela. Przyciski nadal znajdują się na drzwiach, ale nie są ruchome, lecz reagują na nacisk. Z pewnością Mercedes C jest dziś jednym z najnowocześniej wyglądających aut klasy średniej, ale o wyniku testu nie decyduje tylko opinia o multimediach, dlatego czas ruszyć na drogę.

Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Fotele, a szczególnie zagłówek, mają nietypowy kształt, ale są bardzo wygodne i mają szeroki zakres regulacji

REKLAMA

Mercedes C - Komfort doskonały

Mercedes ma jeden z najbardziej nowoczesnych układów tzw. łagodnej hybrydy: w modelu C 220 d daje on zastrzyk 20 km i 200 nm

Jazda Mercedesem musi być komfortowa i pod tym względem nowy model nie rozczarowuje. Na wygodę kierowcy i pasażerów pracuje wiele elementów auta, począwszy od wygodnych foteli, w których jednego dnia można pokonać tysiąc kilometrów i wysiąść bez bólu pleców, przez bardzo skutecznie wyciszoną kabinę, po przestronne wnętrze. Dzięki powiększonemu o 25 mm w stosunku do poprzedniego modelu rozstawowi osi na kanapie w Klasie C jest dużo miejsca nawet dla dwójki dorosłych osób.
Najważniejszym elementem, który zapewnia komfort podróżowania, okazuje się jednak zawieszenie. Mercedesowi niemal udało się osiągnąć perfekcję między tłumieniem nierówności drogi a sztywnością zawieszenia, pozwalającą na precyzyjne prowadzenie auta w zakrętach. Klasa C jest wygodna, zapewnia wyższy komfort jazdy niż wielu rywali, ale nie daje się wyprowadzić z równowagi nawet podczas bardzo dynamicznej jazdy. W nowym modelu nie dostaniemy tym razem zawieszenia pneumatycznego, ale amortyzatory o zmiennej sile tłumienia też sprawują się na medal. Nie trzeba nawet przestawiać auta na sportowy tryb pracy, w którym zawieszenie nieco się usztywnia, żeby prowadziło się jak po sznurku. Mercedes bez ociągania reaguje na polecenia kierowcy, precyzyjnie zmienia kierunek jazdy i nie przysiada na zewnętrznym kole nawet wtedy, gdy skręcimy szybko i gwałtownie. Kiedy natomiast w zakręt wjedziemy za szybko, stanie się w kontrolowany sposób podsterowny (tak powinno być w nowoczesnym, bezpiecznym aucie), a układ stabilizujący tor jazdy płynnie i bez gwałtownej ingerencji pozwoli sprowadzić go na prawidłowy tor jazdy. Układ jezdny tego modelu to naprawdę rozwiązanie bliskie perfekcji.

Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Krótki przedni zwis nadwozia, długa maska i kabina przesunięta do tyłu to klasyczne cechy tylnonapędowej limuzyny

 

NA BOGATO

Czy samochody klasy premium mają skromne wyposażenie podstawowe? Często tak, ale Klasa C jest jednym z wyjątków. Seryjne są cyfrowe wskaźniki i duży ekran systemu multimedialnego, nawigacja, kamera cofania, dwustrefowa klimatyzacja, 9-biegowa przekładnia automatyczna, reflektory LED i wiele więcej. Oczywiście, jak to w klasie premium, nie brakuje kosztownych opcji, które windują cenę: pakiet systemów wspomagających (10 368 zł), skrętna tylna oś (5498 zł) czy system audio marki Burmester 3D (5288 zł).

Kacper Muchaauto motor i sport
Kacper Mucha

REKLAMA

REKLAMA

Mercedes C - Na cztery cylindry

Mercedesa klasy C można kupić już tylko z 4-cylindrowym silnikiem. To może nie spodobać się kierowcom szukającym szybkiego modelu AMG, ale pozostali nie będą narzekać, bo do wyboru są silniki Diesla i benzynowe o mocy od 170 do 265 KM. Silnik w testowanej odmianie C 220 d to dwulitrowe dzieło sztuki. Mocno zmodyfikowana jednostka wytwarza teraz 200 KM i 440 Nm momentu obrotowego, co jest wartością więcej niż wystarczającą (nawet w samochodzie o masie własnej równej 1730 kg), a jego największą zaletą jest układ tzw. łagodnej hybrydy. Składają się na niego 48-woltowa instalacja elektryczna, niewielki akumulator oraz mały silnik elektryczny typu ISG (łączy funkcję alternatora i rozrusznika), który przekazuje prosto na wał napędowy aż 20 KM i moment obrotowy o wartości 200 Nm. Taka forma elektrycznego „dopalacza” jest wyczuwalna przede wszystkim przy niskich obrotach silnika, niemal całkowicie eliminując jego opóźnienie po wciśnięciu gazu. Zanim na dobre zabierze się do pracy, auto już jest wprawiane w ruch przez silniczek elektryczny. Co ciekawe, w przeciwieństwie do modeli innych marek, układ ten działa cały czas, nawet podczas wyprzedzania na autostradzie czy w czasie jazdy ze stałą prędkością. Informuje o tym wskaźnik EQ Boost na zegarach, pokazujący, kiedy układ odzyskuje energię z hamowania, a kiedy wykorzystuje ją do napędzania auta. Takie wsparcie nie tylko poprawia rekcję na gaz, ale też odciąża silnik spalinowy, czego rezultatem jest zmniejszenie zużycia paliwa. Średnio w teście samochód potrzebował 6,2 l/100 km, ale na autostradzie i poza miastem wyniki spalania były jeszcze bardziej imponujące, odpowiednio: 4,8 l i 3,9 l/100 km. Połączenie diesla z zaawansowaną techniką tzw. łagodnej hybrydy daje wymierne korzyści. Zasięg? Na autostradzie to nawet 1300 km (!), bo samochód seryjnie wyposaża się w 66-litrowy zbiornik paliwa.

Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Funkcja tzw. rozszerzonej rzeczywistości ułatwia korzystanie z nawigacji – na obraz z kamery są nakładane strzałki pokazujące, w którą ulicę skręcić

 

Mercedes Cauto motor i sport

REKLAMA

Mercedes C w każdej wersji ma 9-biegową przekładnię automatyczną, która działa bardzo płynnie i „inteligentnie”, bo zawsze trafnie dobiera odpowiedni bieg. Chociaż na co dzień może się wydawać, że dziewięć biegów to o dwa za dużo, podczas jazdy autostradą silnik pracuje z prędkością około 1800 obr/min i dlatego nie hałasuje i jest oszczędny. Skoro jesteśmy przy jeździe autostradowej – jak przystało na model premium – Klasa C jest bardzo stabilna podczas szybkiej jazdy.
Przed testem zadaliśmy sobie dwa pytania. Czy bardzo nowoczesne wnętrze nie odbierze powagi i klasy limuzynie Mercedesa i czy C-Klasa to auto równie dobre jak BMW 3? W pierwszym wypadku nie ma wątpliwości – wnętrze tylko potwierdza, że to jeden z najnowocześniejszych modeli marki. Na pytanie drugie odpowie dopiero bezpośrednie porównanie obydwu samochodów, ale jedno jest pewne – Mercedes klasy C to model klasy najwyższej.

Mercedes CFot. Jacek Hanusz
Skrętne koła tylnej osi, fotele z funkcją masażu, duży wyświetlacz head-up: na liście opcji są elementy jak z Klasy S

 

Mercedes Cauto motor i sport

 

NASZA OCENA: 4,5/5

Gdybyśmy wybierali dwie najważniejsze cechy nowej Klasy C, wyróżnilibyśmy bardzo dobrą jednostkę napędową z układem tzw. łagodnej hybrydy oraz nowoczesne wnętrze, w którym kierowca czuje się niemal jak w Klasie S. Obawy związane z wielkim ekranem i tylko 4-cylindrowymi silnikami okazały się bezzasadne, a Mercedes może być raczej pewien, że po nowy model ustawi się długa kolejka chętnych.

PLUSY

 minus bardzo wysoki komfort jazdy, skutecznie wyciszona kabina
 minus dopracowany układ jezdny, dobry kompromis między sportem i komfortem
 minus nowoczesne wnętrze, wysokiej jakości, szybko działający ekran dotykowy
 minus bardzo oszczędny silnik, dobra elastyczność i duży zasięg po zatankowaniu
 minus praktyczne wnętrze, pełne schowków i uchwytów na napoje

MINUSY

 minus dość głośna praca silnika Diesla podczas ruszania
 minus tylko dwuletnia gwarancja na podzespoły mechaniczne
 minus niezbyt wysokiej klasy tworzywa wykorzystane do wykończenia tunelu środkowego

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

REKLAMA

REKLAMA