REKLAMA

Mercedes GLA: Tu zaszła zmiana - TEST

Kto powiedział B, musi powiedzieć A. Po GLB, przyszedł czas na mniejszego niż on – Mercedesa GLA drugiej generacji. W teście model, który wbrew trendom z crossovera chce przeistoczyć się w SUV-a – ze 190-konnym dieslem pod maską.

mercedes GLA FOT. Achim Hartmann

Raz w mieście, raz za miastem. Nowy Mercedes GLA jest idealnym partnerem różnorodnego życia” – takim hasłem Mercedes opisuje ten model na firmowej stronie internetowej. Kwestię czy samochód może być partnerem życia, w dodatku różnorodnego, zostawiamy ekspertom w dziedzinie języka polskiego. Nas zainteresowała pierwsza część hasła, która wskazuje na wszechstronność Mercedesa GLA. Twierdząc, że auto doskonale spisze się także za miastem, spece od marketingu mieli zapewne na myśli jazdę w lekkim terenie – i być może dlatego ten kompaktowy crossover, w naszym teście występujący w wersji 220 d 4Matic, jest wyposażony w układ przeniesienia napędu na cztery koła i może się poruszać także w off-roadowym trybie jazdy. Z drugiej strony, prześwit wynoszący 14 cm pozwala mierzyć się raczej z krawężnikiem, a nie kamieniami i wyrwami gdzieś na bezdrożach. Ale sprawdźmy sami, co GLA potrafi.

Nowy GLA stawia przede wszystkim na komfort i luksusowe wyposażenie

Po raz pierwszy pojawił się na rynku w 2014 roku, teraz debiutuje model drugiej generacji, który z poprzednikiem ma niewiele wspólnego – mocno zmienił się i z wyglądu, i technicznie. Nowy GLA ma długość 4,41 m, od Klasy A jest wyższy aż o 17 cm, a od swojego poprzednika też bardzo dużo, bo o 10 cm. GLA nr 1, dzięki właściwościom jezdnym nazywanym na wyrost sportowymi, znalazł całkiem wielu zwolenników – z taśm fabrycznych zjechało ponad milion egzemplarzy. Przesiadka do nowego modelu nie dla każdego okaże się łatwa, bo auto poza tym, że urosło, zmieniło też wygląd – bardzo chciałoby być już nie crossoverem, lecz SUV-em, czyli pojazdem bardziej funkcjonalnym, takim „partnerem różnorodnego życia”.

mercedes GLAFOT. Achim Hartmann
Nowy model jest o 10 cm wyższy od poprzednika i w zakrętach okazuje się nie tak zwinny jak on – także z powodu masy wynoszącej 1,7 tony

REKLAMA

REKLAMA

Mercedes GLA - Praktycznie i estetycznie

Funkcjonalność GLA zwiększają między innymi kanapa, którą można przesuwać w zakresie 14 cm (dopłata 1767 zł) czy fotel pasażera z przodu, którego oparcie da się złożyć na płasko (736 zł), dzielone na trzy części oparcie kanapy każdy model ma seryjnie. Pojemność bagażnika wynosi od 425 do 1420 litrów, a więc nie jest szczególnie duża. Konkurenci w rodzaju BMW X1 z bagażnikiem o objętości 505/1550 litrów dają pod tym względem więcej. Za to niski próg przedziału bagażowego i ruchoma podłoga na pewno ułatwiają korzystanie z bagażnika, który w Mercedesie GLA starannie wyłożono estetycznym materiałem.
Ponieważ całe auto jest wyższe, wyżej znajdują się też fotele – z tego powodu do GLA łatwiej się teraz wsiada, z jego wnętrza więcej widać, pasażerowie mogą się też poczuć swobodnie we wnętrzu, które jest większe niż w poprzednim modelu. Niezależnie od tego, na którym siedzeniu zajmie się miejsce, nic nie krępuje swobody ruchów. Z tyłu pasażerowie mają teraz aż o 12 cm więcej miejsca na nogi. Jeśli dodać do tego wygodną kanapę z odpowiednio szerokim siedziskiem i komfortowe fotele z przodu, okaże się, że GLA to całkiem przestronny i wygodny kompaktowy crossover.

mercedes GLAFOT. Achim Hartmann
Tablica znana z Klasy A – ekrany o bardzo wysokiej ostrości, oryginalne „kratki” nawiewu powietrza i wysoka jakość materiałów
mercedes GLAFOT. Achim Hartmann
Po złożeniu oparć kanapy podłoga bagażnika jest prawie płaska, a pojemność wzrasta z 425 do 1420 l – jest tylko o 4 l większa niż w poprzednim GLA
mercedes GLAFOT. Achim Hartmann
Nowy model ma dużo więcej miejsca z tyłu, siedzisko dobrze podpiera uda

Powinnością Mercedesa jest oczywiście ładnie wyglądać, zwłaszcza jeśli klient jest gotowy za to dodatkowo zapłacić. Można więc zamówić m.in. perfekcyjnie wkomponowane w tablicę rozdzielczą drewniane elementy albo skórzaną tapicerkę, z którą – trzeba przyznać – Mercedesowi bardzo do twarzy. Szkoda tylko, że (szczególnie z tyłu) nie żałowano też twardych tworzyw sztucznych (w cenie).
Tym bardziej że GLA nie jest autem tanim. Model podstawowy, GLA 180 d z turbodieslem o mocy 116 KM, kosztuje 153 500 zł. Najtańszy „benzynowiec”, GLA 200 osiągający 163 KM, jest droższy od niego o 4900 zł. Każdy model wyposaża się w system multimedialny MBUX z dwoma ekranami, touchpadem i systemem obsługi głosowej. Dodatkowo trzeba płacić natomiast za LED-owe reflektory w technologii multibeam (2061 zł), statyczne LED-y są w 220 d seryjne.

mercedes GLAFOT. Achim Hartmann
Ekran informuje m.in. o załączonych funkcjach – tu tryb przygotowujący do wjazdu na myjnię (m.in. zamyka okna, składa lusterka,  dezaktywuje czujnik deszczu)

O zapachu pieniądza

Lakier inny niż czarny – co najmniej 1000 zł, system rozpoznawania znaków drogowych – 1448 zł, aktywny tempomat – 2945 zł, światła przeciwmgielne – 908 zł, podgrzewane fotele z przodu – 1423 zł, funkcja informująca o aucie w martwym polu lusterek – 2208 zł, elektrycznie regulowany fotel kierowcy – 1693 zł. Nic innego na świecie nie potwierdza tak wyraźnie tego, że jakiś model należy do tzw. klasy premium, niż fakt, że za każdy element wyposażenia – nawet oferowany seryjnie w autach popularnych marek – trzeba zapłacić ekstra. W Mercedesie GLA tak właśnie jest, bo auto za 194 tys. zł to „golas”, a egzemplarz jak na zdjęciach to wydatek 256 tys. zł!

auto motor i sport
Kacper Mucha

REKLAMA

Mercedes GLA - Moc i wygoda

GLA może mieć napęd 4x4, w trybie off-road siłę napędową da się rozłożyć równo między przednie i tylne koła

Testowy samochód wyposażono w dwulitrowy silnik Diesla w jego najmocniejszej wersji, ośmiobiegową dwusprzęgłową przekładnię, napęd na cztery koła, układ hamulcowy z większymi tarczami z przodu oraz w zawieszenie z amortyzatorami o zmiennej sile tłumienia nierówności, w nadkolach zamontowano natomiast 19-calowe koła. Tak powstał 190-konny samochód, który radość z jazdy rozumie nieco inaczej niż poprzednik – jako komfort podróżowania i stałą dostępność zapasu mocy.
Zwinność nie jest dla niego aż tak ważna, bo też trudno być szczególnie zwinnym, gdy się waży 1,72 tony. Zakręty GLA pokonuje lekko się przechylając, i nawet gdy jedzie dość szybko – neutralnie, ale bez sportowych ambicji. Jest tak również w sportowym trybie jazdy, w którym układ kierowniczy staje się nieco bardziej bezpośredni, a do tylnych kół zamiast 20, trafia 30 procent siły napędowej.
Ale to nie szkodzi. Zawieszenie nowego GLA zestrojono pod kątem komfortu i bardzo sprawnie tłumi ono nierówności drogi. W lekkie drżenie auto wprawiają tylko następujące po sobie jeden po drugim wyboje. Za to wszelkie hopki, muldy i koleiny neutralizuje bardzo sprawnie, potrafi też przyjemnie i łagodnie kołysać pasażerów, tak jak robi to Klasa E.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

mercedes GLAFOT. Achim Hartmann
Dwulitrowy diesel o mocy 190 KM podczas testu potrzebował średnio 6,7 l oleju napędowego na 100 km, ale jest w stanie zadowolić się także pięcioma litrami

Bardzo spodobał nam się również silnik nowego GLA. Elastyczny diesel już przy 1600 obr/min osiągający moment obrotowy o wartości 400 Nm bardzo pasuje do charakteru auta. Kłopotów z trakcją GLA nie ma żadnych, ale jeśli rzeczywiście miałby coś zdziałać „poza miastem”, czytaj – w lekkim terenie – to siłę napędową można rozłożyć po równo (50:50) między koła przednie i tylne; dzieje się tak w trybie „offroad”.
W każdej sytuacji 190-konny crossover Mercedesa dynamicznie rwie do przodu, wykazując się dynamiką, nawet gdy silnik pracuje na niskich obrotach. Diesel w GLA jest początkowo cichy, ale od 2500 obr/min wydaje już z siebie donośne dźwięki. O to, by jak najdłużej pracował na niższych obrotach, stara się dwusprzęgłowa skrzynia biegów. Przełożenia zmienia bardzo sprawnie i płynnie, jakby była klasycznym automatem. Czasem tylko podczas gwałtowniejszego przyspieszania zdarza jej się lekkie szarpnięcie. W czasie szybkiej jazdy autostradą sprawdza się też ósmy bieg o długim przełożeniu. W ogóle GLA jest cichy – spokój na jego pokładzie zakłóca w zasadzie tylko głośno klikający kierunkowskaz, pracy zawieszenia nie słychać, a szumy wiatru są niewielkie nawet podczas jazdy z prędkością ponad 180 km/h.
Na stacji benzynowej kompaktowy SUV też zna umiar. Mimo swojej mocy i napędu na cztery koła zużył podczas testu średnio 6,7 litra oleju napędowego na 100 km. Na trasie pomiarowej, pokonywanej przez nas w bardzo spokojny sposób, spełniający normę Euro 6d diesel uzyskał nawet wynik 5,1 l/100 km.

mercedes GLAFOT. Achim Hartmann
W sportowym trybie jazdy układ kierowniczy Mercedesa GLA działa bardziej bezpośrednio, a do tylnych kół dociera nie 20, lecz 30 procent siły napędowej

REKLAMA

REKLAMA

Mercedes GLA - Bogaty z domu

Nowego GLA nie wyposażono w multimedia ani systemy bezpieczeństwa, które nie byłyby już znane z innych modeli Mercedesa. Wszelkie systemy asystujące pracują przeważnie bardzo sprawnie – stosownie do swojej wysokiej ceny. Ciekawostką okazuje się funkcja przygotowująca samochód do wjazdu do automatycznej myjni – zamykają się wtedy wszystkie okna, składają lusterka, odłączone zostają wycieraczki szyb.
Mercedesowi udał się więc zgrabny i funkcjonalny kompaktowy crossover, który na pewno spodoba się klientom skłonnym dotychczas kupić BMW X1 albo Audi Q3. Ciekawi nas za to, jak GLA wpłynie na popularność swojego większego brata – Mercedesa GLB, który jest od niego droższy zaledwie o 8500 zł (porównanie najtańszych wersji). Bo dobrze pomyślany i solidnie wykonany jest jeden i drugi.

mercedes GLAauto motor i sport


mercedes GLAauto motor i sport

 

NASZA OCENA

Nowy Mercedes GLA ma w porównaniu z poprzednikiem bardziej przestronną kabinę, stał się też bardziej funkcjonalny. Jego układ napędowy jest bez zarzutu, komfort resorowania także zasługuje na uznanie. Zachowanie auta jest stabilne i bardzo przewidywalne, jednak pewna ociężałość w zakrętach powoduje utratę piątej gwiazdki. Cena jest dość wysoka, natomiast bardzo wysokie są ceny dodatków.

PLUSY
 minus przestronne wnętrze, dobra widoczność, wysoka jakość wykonania, czytelne wskaźniki, rozbudowany system multimedialny, bardzo dobra grafika map
 minus wysoki komfort resorowania, wygodne fotele
 minus mocny, elastyczny diesel, niskie zużycie paliwa, płynnie pracująca przekładnia
 minus bardzo dobra trakcja i właściwości jezdne, pracujący z wyczuciem układ kierowniczy
MINUSY
minus stosunkowo nieduży bagażnik
minus silnik dosyć głośny podczas pracy na wysokich obrotach
minus mało zwinny w zakrętach
minus wysoka cena, dość ubogie wyposażenie seryjne, drogie dodatki
minus tylko 2 lata gwarancji na podzespoły

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA