[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Mercedes GLB 200d. Test i dane techniczne

Przestronny, multimedialny, nawet 7-osobowy i wcale nie taki drogi – mercedes GLB, czyli SUV dla rodziny. W teście model z dwusprzęgłową przekładnią, napędem na przednie koła i 150-konnym silnikiem Diesla.

GLB wygląda jak przystało na SUV-a; wystarczy rzut okiem, aby zauważyć podobieństwo do Mercedesów GLK i ML sprzed kilku lat

Żaden producent na świecie nie ma w ofercie tak wielu modeli jak Mercedes. Wystarczy spojrzeć na gamę najmniejszych aut zbudowanych na kompaktowej płycie podłogowej – w oparciu o nią powstały Klasa A i Klasa A sedan, modele CLA oraz CLA Shooting Brake, a także van Klasa B i crossover GLA. Dziś Mercedes żyje nie tylko dużymi limuzynami, co czwarty sprzedawany samochód marki jest kompaktem, a co trzeci SUV-em. Teraz do wymienionych modeli dołączył kolejny – GLB, czyli średniej wielkości, praktyczny SUV. Takiego auta Mercedes dotąd nie oferował. Czym wyróżnia się GLB? Wnętrzem obszernym jak w vanie.

(Duża) rodzina na swoim

Gdyby powstał 10 lat temu, byłby rodzinnym vanem, jednak dzisiaj jest SUV-em – dziewiątym
w ofercie mercedesa

Wykorzystywanie konstrukcji samochodu kompaktowego do stworzenia auta o klasę większego to żadna nowość, choć Mercedes po takie rozwiązanie dotąd nie sięgał. Wyszło całkiem dobrze, bo karoserię GLB udało się rozdmuchać do rozmiarów auta klasy średniej – od GLC, większego SUV-a 
Mercedesa, jest krótszy o włos. Nowy model ma długość 4,63 m, szerokość 1,83 m i wysokość 1,66 m, a jego rozstaw osi to 2,83 m – aż o 10 cm większy niż w minivanie klasy B. Dzięki takim wymiarom GLB może mieć opcjonalnie (3680 zł) dwa dodatkowe fotele rozkładane z podłogi bagażnika. Co prawda w miarę wygodnie usiądą na nich osoby o wzroście poniżej 170 cm, ale auta o takich rozmiarach w ogóle rzadko wyposaża się w dodatkowe fotele.

Wnętrze wygląda jak w Klasie A; do wykończenia użyto materiałów bardzo dobrej jakości

Zestaw informacji na wyświetlaczu można zmieniać do woli, nasz ulubiony to muzyka, mapa nawigacji i wskaźnik zużycia paliwa

System multimedialny obsługuje się za pomocą gładzika,ekranu dotykowego lub pól dotykowych na kierownicy – każda metoda jest intuicyjna

Testowany egzemplarz był 5-osobowy, a w jego wnętrzu najbardziej zaskakuje duża ilość miejsca na kanapie, szczególnie nad głowami pasażerów i w okolicy barków – daje to wrażenie podróżowania vanem, a nie kompaktowym SUV-em. Żaden rywal GLB nie zapewnia pasażerom takiej swobody ruchów. Jest też sporo miejsca na nogi i stopy, nawet jeśli kierowca maksymalnie obniży fotel. Duża w tym zasługa niskiego i wąskiego tunelu środkowego, który prawie w ogóle nie zabiera miejsca.

REKLAMA

REKLAMA

Przemyślane wnętrze

Oparcie kanapy w Mercedesie GLB jest dzielone na trzy części (w proporcji 40:20:40). Każdą z nich można regulować niezależnie i dobrać taki kąt pochylenia oparcia, żeby można było np. wygodnie zdrzemnąć się podczas jazdy. Opcjonalnie kanapę można przesuwać w przód i w tył aż o 14 cm. Na skrajnych miejscach wygodnie będzie podróżować dwójka nawet bardzo rosłych pasażerów. Niezbyt komfortowo będzie jednak osobie siedzącej pomiędzy nimi, bo środkowe siedzisko jest wąskie i dość twarde. Pudełkowate i wysokie nadwozie sprawia, że samochód ma bardzo duże szyby. Zapewnia to dobrą widoczność w czasie jazdy i wpuszcza do wnętrza sporo światła, więc wygląda ono na jeszcze większe.

Fotel kierowcy jest wąski i mocno wyprofilowany, nawet po dłuższej jeździe kierowca nie wysiada z auta zmęczony; sporo miejsca w każdym kierunku, duże okna i dobrze wyprofilowane siedzenia Z tyłu podróżuje się bardzo wygodnie;

Po złożeniu oparć kanapy powstaje wielki przedział bagażowy z niemal płaską podłogą

Poza przestronną kabiną i regulowaną kanapą GLB ma duży bagażnik. Jego pojemność wynosi 560 litrów, ale można ją zwiększyć o kolejne 179 l, przesuwając kanapę maksymalnie do przodu i ustawiając pionowo jej oparcia. Można też, gdy jedzie się we dwójkę, złożyć je całkowicie i powiększyć przestrzeń bagażową do 1805 litrów.
We wnętrzu nie brakuje także miejsca do przechowywania rzeczy osobistych: schowek przed pasażerem jest pojemny, ten w podłokietniku dość głęboki, a w tunelu środkowym są dwa uchwyty na kubki i półka na smartfon. Jeśli dodamy, że w GLB są bardzo pojemne kieszenie w drzwiach, różne siateczki i haczyki, okaże się, że to prawdziwy van wśród SUV-ów. Mimo że GLB na każdym kroku sprawia wrażenie dopracowanego, jest w nim kilka irytujących elementów. Brakuje choćby jednego standardowego gniazda USB (są tylko szybkie porty USB-C), w bagażniku nie ma miejsca (np. pod podłogą), żeby odłożyć roletę po jej zdemontowaniu, a oparć kanapy nie da się złożyć od strony bagażnika. Te rzeczy teoretycznie nie muszą być uciążliwe, ale w praktyce takie właśnie są.

Cisza i bezpieczeństwo

Za kierownicą dobrze poczują się kierowcy, którzy lubią siedzieć zarówno wysoko, jak bardziej „sportowo”. Fotel ma bardzo szeroki zakres regulacji, a także dodatkowe podparcie dla ud i mimo że w testowanym aucie nie był elektrycznie regulowany, to zestaw pokręteł i dźwignia pozwalają łatwo i precyzyjnie go ustawić.
W cenniku GLB jest dziewięć konfiguracji układu napędowego. Testowy egzemplarz był wyposażony w jeden z tańszych zestawów, składający się z 2-litrowego silnika Diesla, przekładni dwusprzęgłowej (mechaniczna nie jest dostępna) oraz napędu na przednie koła. Silnik ten osiąga moc 150 KM, co jest absolutnym minimum, aby dynamicznie rozpędzić ważącego 1700 kg SUV-a. Pomiary osiągów wykazały, że przyspiesza on do 100 km/h w 9,5 s – to wynik przeciętny, ale mimo to kierowca nie odczuwa braku dynamiki. Wynika to z wysokiego momentu obrotowego silnika (320 Nm) i rewelacyjnie zestrojonej przekładni, która nie tylko niezauważalnie zmienia biegi w górę, ale też błyskawicznie reaguje na mocne wciśnięcie gazu i płynnie redukuje o jeden lub kilka biegów. Nawet gdy mocno wciskamy pedał gazu, silnik nie hałasuje przesadnie. W kabinie robi się głośniej tylko podczas szybszej jazdy, ale jest to to szum powietrza opływającego pionową przednią szybę, a nie odgłosy silnika, bo nawet podczas jazdy z prędkością 140 km/h, obrotomierz wskazuje jedynie wartość 2000 obr/min.

We wnętrzu nie brakuje portów USB, niestety są tylko USB-C, do których trzeba mieć odpowiedni przewód lub przejściówkę

W kieszeni każdych drzwi zmieści się butelka o pojemności 1,5 l, w aucie są też cztery uchwyty na kubek/bidon

 

Mercedes GLB ma zawieszenie wielowahaczowe ze standardowymi amortyzatorami i sprężynami, czym różni się od droższego GLC, który może mieć układ pneumatyczny. Na otarcie łez można zamówić amortyzatory o zmiennej sile tłumienia (testowany egzemplarz ich nie miał), jednak niewielu kierowców odczuje ich brak, ponieważ seryjne też zapewniają przyzwoity komfort jazdy. Działanie zawieszenia jest bezszelestne, a na drodze o dobrej nawierzchni karoseria w zasadzie nie wpada w kołysanie. Czasem tylko, na drogach o przeciętnej jakości, gdy wjedziemy w dziurę lub trafimy na poprzeczną nierówność, zawieszenie przenosi część wstrząsów do wnętrza. Tak zestrojony układ jezdny zapewnia dobry kompromis między miękkim resorowaniem, a stabilnym zachowaniem auta w zakrętach. Oczywiście GLB nie jest lekkim crossoverem, do tego ma wysokie nadwozie, więc to naturalne, że w zakręcie przysiada na zewnętrznych kołach i przechyla się podczas hamowania. Ważniejsze, że podczas jazdy nie daje się wytrącić z równowagi, opony trzymają się obranego toru jazdy, a jeśli minimalnie zboczą z kursu, układ stabilizacji błyskawicznie zainterweniuje. Takie działanie w wielu autach uznalibyśmy za zbyt nachalne, ale w rodzinnym SUV-ie jest to spora zaleta.

Nieco więcej, ale za mniej

Kacper Mucha
Mercedes GLB nie ma wielu rywali, bo stoi okrakiem między kompaktowymi SUV-ami a vanami – podobny do niego jest tylko Land Rover Discovery Sport, który też może być 7-osobowy. Kierowców szukających rodzinnego SUV-a za mniej niż 200 tys. zł mogą też skusić modele popularnych marek, bo za taką kwotę można mieć równie przestronne VW Tiguana AllSpace'a i Hyundaia Santa Fe, które będą miały bogatsze wyposażenie, mocniejszy silnik i napęd na cztery koła. Wybór nie jest oczywisty.

REKLAMA

Rodzina przy kasie

Mercedesa GLB można kupić za 158 tys. zł, ale wybór 116-konnego diesla nie jest dobrym pomysłem. Optymalną wersję 200 d (jak testowana) można mieć za 177 tys. zł, co, jak na Mercedesa, nadal jest rozsądną kwotą. Oczywiście, na rynku jest kilka tańszych i nie mniej rodzinnych SUV-ów, ale nie wśród tzw. marek premium. W standardowym wyposażeniu GLB znajdują się pakiet systemów bezpieczeństwa, kamera cofania, automatyczna klimatyzacja i reflektory LED. Czy warto dobierać elementy wyposażenia opcjonalnego? Na pewno warto dopłacić za system multimedialny MBUX z dwoma ekranami (około 11 tys. zł) – bez których wnętrze wygląda po prostu źle – aby mieć cyfrowe wskaźniki i funkcję „Hej, Mercedes!”. Początkowo wydaje się ona fanaberią, ale z czasem docenia się jej wielkie możliwości. Tak samo jest z Mercedesem GLB – z każdym dniem kierowca ceni go bardziej.

 

NASZA OCENA:

To 9. SUV w ofercie Mercedesa, a mimo to całkowicie inny od pozostałych. GLB docenią głównie rodziny, bo niewiele jest na rynku SUV-ów średniej wielkości z tak praktycznym wnętrzem. Wersja 200 d to absolutne minimum do dynamicznej jazdy, ale warto rozważyć wybór mocniejszego diesla i napędu na cztery koła (GLB 220 d 4Matic). Na koniec cena – nowy SUV Mercedesa za 200 tys. zł to dziś dobra oferta.
PLUSY
 minus  wysokie wnętrze, duży bagażnik, przesuwana kanapa
minus silnik Diesla pracujący cicho i zużywający niewiele paliwa
minus bardzo szybka i płynnie działająca przekładnia dwusprzęgłowa
minus nowoczesny system multimedialny, szybko działający gładzik
MINUSY
 minus brak miejsca na odłożenie rolety po jej zdemontowaniu; brak możliwości składania oparć kanapy od strony bagażnika
minus przeciętne hamulce, jedynie poprawne osiągi 150-konnego silnika
minus wysokie ceny wyposażenia opcjonalnego

 

 

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA