REKLAMA

Mercedes GLB kontra BMW X1 i VW Tiguan: Świat crossoverów - TEST

Kiedyś tendencja była wzrostowa, dzisiaj w modzie są crossovery – auta niższe niż SUV-y. Nowy Mercedes GLB nie idzie tą drogą, ma dużą kabinę i chce być bardzo praktyczny. Czy mu się to udaje, sprawdzamy w porównaniu z BMW X1 i VW Tiguanem.

X1_GLB_Tiguan FOT. Achim Hartmann
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 117 000 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Niespodzianka: pod względem możliwości transportowych GLB przewyższa Tiguana

ABC – kolejne wersje Mercedesów GL można wreszcie płynnie przeliterować, bo dzięki nowemu GLB zamknęła się luka między modelami GLA i GLC. Nie jest to może oryginalne odkrycie, ale samemu autu pewnej oryginalności odmówić nie można. GLB ma pudełkowate nadwozie, co mocno wyróżnia go wśród wielu kompaktowych SUV-ów z nisko opadającym dachem, dzięki któremu próbują udawać coupé i sprawiać wrażenie bardzo dynamicznych na drodze. GLB jest więc sporo wyższy niż BMW X1 i wyższy niż Volkswagen Tiguan.
Nie zamierzamy już na początku testu szufladkować tych aut, ale trzeba powiedzieć, że BMW jest nie tylko niższe, a z jego wnętrza mniej widać, lecz jest także lżejsze niż jego konkurenci w tym teście. X1 waży o całe 161 kg mniej niż GLB i o 106 kg mniej niż Tiguan, a ponieważ jest mniejsze, ma też mniej miejsca na bagaż. Ta ostatnia uwaga ma znaczenie o tyle, że kompaktowe SUV-y powinny być przede wszystkim funkcjonalne na co dzień, stopniowo zastępują przecież wymierający gatunek rodzinnych vanów. Ci, którzy SUV-y wymyślili, pewnie wcale tego nie planowali, ale klienci zadecydowali właśnie tak. Od dawna SUV-ów i pokrewnych im crossoverów przybywa najszybciej – i najwięcej się ich sprzedaje.

7-miejscowy Mercedes 

Na przykład popularność VW Tiguana bierze się m.in. stąd, że sporo się w nim zmieści. Tyle że teraz jeszcze większe możliwości pod tym względem ma Mercedes, który jest od VW dłuższy, dzięki prostemu nadwoziu z dużymi szybami zapewnia lepszą widoczność z wnętrza i ma przestrzeń bagażową o maksymalnej pojemności 1800 l (BMW 1550 l, VW 1655 l). GLB przewyższa konkurentów również dlatego, że jako jedyne auto w tym teście można go zamówić z dodatkowymi dwoma siedzeniami (dopłata 3681 zł).

Mercedes GLB

X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Dwa ekrany połączono tak, że tworzą całość, zestawy wyświetlanych informacji można konfigurować na różne sposoby
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Jakość wnętrza wydawałaby się jeszcze wyższa, gdyby na środkowym siedzisku kanapy nie rolowała się skórzana tapicerka
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Testowany egzemplarz miał dwa dodatkowe fotele z tyłu, które po złożeniu znikają w podłodze
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Korzystanie z touchpada nie sprawia żadnych kłopotów

Jeśli ktoś zamierza podróżować VW Tiguanem w siedem osób, musi kupić dłuższą o 21 cm wersję Allspace. Do X-jedynki foteli numer 6 i 7 dokupić nie można, ale (po wydaniu dodatkowych 1567 zł) można w nim o 13 cm przesuwać kanapę, raz zwiększając bagażnik, a raz ilość miejsca na nogi pasażerów siedzących z tyłu. Można także regulować kąt pochylenia oparć kanapy, a do zestawu rozwiązań podnoszących funkcjonalność należą też ruchoma podłoga bagażnika ze schowkiem pod nią i możliwość złożenia oparcia fotela pasażera z przodu (895 zł).

REKLAMA

REKLAMA

X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Każdy z trzech diesli w testowanych autach ma moc 190 KM  i wytwarza moment obrotowy o wartości 400 Nm

A co lepszego ma VW? Szuflady pod przednimi fotelami, możliwość składania oparć kanapy od strony bagażnika i dodatkowe schowki, np. pod dachem i na tablicy rozdzielczej. Mniej praktyczna okazuje się obsługa różnych urządzeń we wnętrzu. Zapewne zakażony wirusem Tesli, VW od dłuższego czasu maksymalnie ogranicza liczbę pokręteł i przycisków. Większość funkcji uruchamia się za pomocą ekranów dotykowych i touchpadów, nie jest to jednak tak wygodne jak stosowany przez BMW kontroler albo jak touchpad w Mercedesie. Ten ostatni nie zawsze działa niezawodnie, ale bardzo praktyczny system sterowania głosem w GLB w dużym stopniu wynagradza tę niedogodność – w lot chwyta wypowiadane komendy i szybko na nie reaguje. To zresztą jedna z cech Mercedesów, czyli zapewnienie kierowcy i pasażerom maksymalnego komfortu pod każdym względem. Dotąd byliśmy zdania, że jeśli idzie o funkcjonalność żadne auto nie przebije Volkswagena. Jednak pod względem możliwości kształtowania wnętrza i pojemności bagażnika Mercedes niczym od Tiguana nie odstaje, z kolei komfortem resorowania go przewyższa. GLB pokonuje nierówności tak samo łagodnie jak Tiguan, ale lepiej radzi sobie przy tym z utrzymaniem stabilności nadwozia, które nie kołysze się, nawet gdy auto wjedzie w koleiny. Tym zachowaniem GLB przypomina wielkie stateczne limuzyny Mercedesa i znacznie przewyższa inne SUV-y.
Widać, że również w tej klasie aut Mercedes pod wieloma względami jest lepszy od konkurentów i że jego właściwym przeciwnikiem ze stajni Volkswagena powinien być Tiguan Allspace, który jednak nie był dostępny do testu z odpowiednim silnikiem.

BMW X1

X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
BMW zrezygnowało z dużego monitora, okrągłe zegary przed kierowcą, które wyglądają jak analogowe, są w rzeczywistości cyfrowe
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Do jazdy terenowej przewidziano specjalne tryby uruchamiane pokrętłem
Chociaż stawia głównie na właściwości jezdne, X1 jest bardzo funkcjonalny. Tylko bagażnik ma dużo mniejszy niż konkurenci. W X1, tak jak w GLB i Tiguanie, siedziska kanapy można przesuwać, a kąt pochylenia oparć zmieniać stosownie do potrzeb

Z kolei partnerem BMW X1 mógłby być mniejszy brat modelu GLB – Mercedes GLA. Chodzi o właściwości jezdne i zwinność, jaką X-jedynka wykazała się podczas testów dynamicznych. Te cechy widać też na krętych drogach, po których kompaktowy SUV BMW porusza się szybko i bezpiecznie, sprawnością pod tym względem przewyższając konkurentów. Ma to jednak pewną cenę. BMW zawdzięcza swoją zwinność układowi kierowniczemu, który działa bezpośrednio, ale sztucznie – widać to na autostradzie, gdy podczas podmuchów wiatru z boku trudno utrzymać kierunek jazdy na wprost. Sprawność X-jedynki w zakrętach to również zasługa zawieszenia, którego twardość z początku nas zaskoczyła. Bo chociaż po włączeniu trybu Comfort na ekranie ukazuje się informacja o jego „harmonijnym zestrojeniu”, to jednak wstrząsy powodowane przez nierówności drogi o wiele za często docierają do pasażerów.

REKLAMA

Taka twardość byłaby zaskoczeniem nawet w trybie jazdy Sport, a przy tym powiedzmy szczerze – ze względu na samą konstrukcję SUV-y, zaraz po prawdziwych terenówkach, najmniej nadają się do tego, by epatować zwinnością, ich punkt ciężkości znajduje się za wysoko i są za ciężkie. Kierowcy, którzy poszukują samochodu zdolnego przewieźć większy ładunek, a jednocześnie ceniący dobre właściwości jezdne, powinni raczej wybrać kombi. Takie auta mają też bardziej komfortowe resorowanie i na dodatek zużywają mniej paliwa.

VW Tiguan

X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Ekran na środkowej konsoli umieszczono dość nisko, dlatego informacje odczytuje się z niego trudniej niż w BMW i Mercedesie
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Tapicerka z tkaniny pokryta ciemniejszymi elementami z tworzywa sprawia, że odzież pasażerów się na niej nie ślizga 
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Pod względem maksymalnej pojemności bagażnik VW zajmuje drugie miejsce w stawce
X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann
Do jazdy terenowej przewidziano specjalne tryby uruchamiane pokrętłem

Tylko diesle

Diesle to najlepsze silniki do aut tego typu, ale nawet one nie palą mało: w naszym teście od 7,1 do 7,8 l/100 km

I tak doszliśmy do silników. W naszym teście występują modele z czterocylindrowymi dieslami o mocy 190 KM, osiągającymi moment obrotowy o wartości 400 Nm. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to dużo, ale nikt, kto prowadził samochód o masie 1,7 czy 1,8 tony za nic nie oddałby choćby jednego z tych niutonometrów.
Nawet gdyby wybrać z oferty mniejszy silnik – np. o mocy 150 KM – i tak w wypadku samochodów o takiej masie powinien to być diesel, właśnie ze względu na wysoki moment obrotowy. Benzynowe jednostki mają pewien kłopot z szybkim wprawieniem w ruch takiego kloca i żeby dysponować wysokim momentem obrotowym, w wypadku każdego z testowanych modeli trzeba by wybrać z oferty najmocniejszy silnik. Tyle że zużycie benzyny przez taką jednostkę trudno byłoby dzisiaj zaakceptować.
Dopóki na rynku nie pokaże się wystarczająco dużo SUV-ów z różnymi hybrydowymi zespołami napędowymi, będą one w zasadzie skazane na silniki Diesla. Ale nawet te jednostki nie gwarantują naprawdę niskiego zużycia paliwa. BMW X1, najlżejszy i najoszczędniejszy w teście, potrzebował przeciętnie 7,1 l/100 km, z kolei Mercedes, najcięższy, o 0,2 l/100 km więcej. To, że GLA tak nieznacznie przewyższa pod tym względem X1 należy przypisać konstrukcji jego silnika, bo już Tiguan zużywał średnio 7,8 l/100 km. W ogóle Tiguan musi się chyba powoli przyzwyczajać do nowej sytuacji, w której jego liderowanie w klasie kompaktowych SUV-ów nie jest już takie oczywiste – i chodzi nie tylko o apetyt na paliwo.

NOWE ROLE?

Prawie 35 000 zł różnicy między kosztem zakupu Mercedesa i Volkswagena to cena prestiżu, jaki daje auto z gwiazdą na osłonie chłodnicy. Ale nie tylko – okazuje się, że teraz Mercedesy walczą w kategoriach tak przyziemnych jak wielkość bagażnika, możliwość przesuwania kanapy, liczba schowków, czy widoczność z wnętrza. I jak pokazuje przykład GLB, potrafią wygrywać pod tym względem z konkurentami słynącymi z funkcjonalności. Jeśli jednak ci konkurenci zechcą zrewanżować się Mercedesowi, ścigając się z nim na luksus i wyposażenie – wzrost cen gwarantowany.

Roman Skapskiauto motor i sport
Roman Skapski


Okazuje się, że spore szanse na przejęcie tej pozycji ma Mercedes. Także dlatego, że to najnowszy model wśród porównywanych tutaj. Widać to m.in. po jego wyposażeniu z dziedziny bezpieczeństwa – jest pod tym względem najlepszy. VW stara się dzielnie trzymać, z kolei BMW nie jest w stanie dotrzymać kroku Mercedesowi. To, że X1 w testowej kategorii „bezpieczeństwo” nie został w tyle i zdołał się utrzymać na poziomie Volkswagena zawdzięcza tylko lepszym wynikom hamowania. Tu akurat VW nie miał się czym popisać i potrzebował do zatrzymania najdłuższego odcinka drogi – niezależnie od tego, z jakiej prędkości hamował. Dzięki swoim cechom poddanym testowej weryfikacji na torze i na drodze, Tiguan plasuje się w teście pośrodku stawki, między Mercedesem a BMW.

X1_GLB_Tiguanauto motor i sport

REKLAMA

REKLAMA

X1_GLB_TiguanFOT. Achim Hartmann

Osobną kwestią pozostają ceny testowanych modeli. Jak można się spodziewać, najtańszy w tym gronie jest VW Tiguan, który teraz (i dotyczy to każdej wersji tego modelu) jest oferowany ze zniżką w wysokości 16 tysięcy złotych. Testowany przez nas model 2.0 TDI w wersji z napędem na cztery koła i najbogatszym wyposażeniem (Offroad) kosztuje po takim rabacie 162 490 zł. Volkswagen oferuje ponadto atrakcyjny (musimy to przyznać) pakiet serwisowy – jeśli kierowca w ciągu czterech lat nie przejedzie swoim Tiguanem więcej niż 120 000 km, za wszystkie przeglądy w tym czasie zapłaci łącznie 1499 złotych. BMW okazuje się od Volkswagena droższe o ponad 17 000 zł, za egzemplarz z testowanym silnikiem trzeba zapłacić 179 800 zł. W tym wypadku pakiet serwisowy nie jest już tak atrakcyjny, ale też wart uwagi – 5 lat/100 000 km kosztuje 4986 zł. Również o ponad 17 000 zł więcej, ale więcej niż BMW, kosztuje Mercedes GLB 220d 4Matic (197 300 zł). To nowy model na rynku, więc nie ma co liczyć na rabaty. No ale przecież najlepszego auta w teście nie dostanie się półdarmo.

X1_GLB_Tiguanauto motor i sport


X1_GLB_Tiguanauto motor i sport


NASZA OCENA

1. Mercedes Zapewnia najwyższy komfort resorowania, jest przestronny, a układ wnętrza można w nim dostosowywać do chwilowych potrzeb – GLB okazuje się więc najbardziej wszechstronny. Ma też bogate wyposażenie z dziedziny bezpieczeństwa, ale jest drogi.
2. Volkswagen Nie stracił żadnej ze swoich zalet, to inni nadrabiają do niego dystans. Tiguan zużywa jednak nieco za dużo paliwa i nie popisał się w teście podczas hamowania.
3. BMW Inżynierowie przesadzili nieco z twardością zawieszenia, co kosztowało X-jedynkę utratę kilku punktów w kategorii „komfort” i spadek na trzecie miejsce. X1 daje za to najwięcej przyjemności z jazdy krętą drogą, ma mocny i oszczędny silnik oraz jest autem funkcjonalnym w codziennej eksploatacji.
CENA ZA PUNKT: Podzielenie ceny samochodu przez liczbę punktów zdobytych w teście pozwala odpowiedzieć, czy samochód jest wart pieniędzy, których żąda producent. Najlepszy stosunek ceny do jakości ma VW – jeden testowy punkt „kosztuje” w nim 497 zł. W wypadku BMW jest to 555 zł/pkt, a w Mercedesie 562 zł/pkt.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA