[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
1.3

Mercedes GLE 450: Klasa i masa

Znacznie większy, ale tak samo ciężki – mimo to nowy Mercedes GLE ma być bardziej zwinny podczas jazdy niż jego poprzednik. Sprawdźmy.

Ach, ten ciągły stres! Ten przymus bezustannego wymyślania rzeczy, jakich jeszcze nikt nie widział i na które dotąd nikt nie wpadł. Albo nie odważył się ich zastosować. A teraz to – klikając przyciskiem umieszczonym na środkowej konsoli przeglądamy dostępne tryby jazdy, gdy nagle na ekranie komputera pojawiają się literki CV. Curriculum vitae, życiorys? Ale o co chodzi? Czyżby skanując tęczówkę oka jakiś ukryty system analizuje DNA kierowcy, by na tej podstawie odtworzyć jego życiorys i błyskawicznie zareagować na internetowe ogłoszenie o pracę?
Ten tryb nie ma nic wspólnego z przebiegiem życia zawodowego, za to wiele z przebiegiem zakrętów na trasie przejazdu nowego GLE. Po jego uruchomieniu ma się wrażenie, jakby auto troskliwie brało kierowcę pod ramię i samo prowadziło go w kolejny zakręt, a na każdy ruch kierownicy reagowało jeszcze zanim dłonie zdołają ją poruszyć. Masywne nadwozie wcale się przy tym nie przechyla, samochód jest stabilny, wydaje się wręcz niewzruszony. GLE pozostaje neutralny i tylko siła odśrodkowa wciska kierowcy żołądek pod żebra raz z prawej, raz z lewej strony.

Dwa ekrany o przekątnej 12,3 cala – na jednym pojawia się zestaw zegarów, na drugim np. wskazania nawigacji

Kanapę można przesuwać elektrycznie, jej oparcie jest dzielone na trzy części Designerskie uchwyty na konsoli środkowej – kolor podświetlenia może się zmieniać według życzeń

W trybie jazdy CV nadwozie przechyla się w zakrętach najwyżej o 3 stopnie

Przesada? Ale naprawdę tak to czuć zza kierownicy! W modelach wyposażonych w zawieszenie E-Active Body Control (tylko w wersjach z silnikami 6-cylindrowymi) przy każdym kole zamontowano amortyzator z dwiema komorami roboczymi i zaworem. Każdy amortyzator jest połączony przewodami hydraulicznymi z osobnym zestawem pompa–silnik. Gdy sterownik wyda odpowiednie polecenie, olej przepływa w taki sposób, że wewnątrz amortyzatora powstaje różnica ciśnień, wywołująca siłę, której działanie zapobiega przechyłom – wielkość siły może być różna dla każdego koła. Działanie tego hydropneumatycznego systemu jest nadrzędne wobec pneumatycznego zawieszenia, stabilizuje nadwozie i je separuje od nierówności drogi. System korzysta z instalacji o napięciu 48 woltów i wytwarza moc 12 kW, co pozwala mu wyjątkowo szybko reagować. Żeby siła odśrodkowa nie powodowała u pasażerów zbyt dużego dyskomfortu, podczas jazdy w trybie CV nadwozie przechyla się w zakrętach pod kątem maksymalnie trzech stopni. Wszystko pięknie, ale mimo to jakoś trudno połączyć sobie w głowie tak niezwykłe możliwości dynamiczne Mercedesa GLE z jego wielkimi gabarytami i masą.

 

Mercedes GLE - wymiary

Nadwozie nowego SUV-a w porównaniu z poprzednim wydłużono o 10,5 cm do 4,92 m, szerokość wynosi 1,95 m (więcej o 12 mm), masa modelu podstawowego z czterocylindrowym silnikiem Diesla pozostała równie wysoka jak była i wynosi 2165 kg. To można wyczytać z danych fabrycznych, wynika z nich też, że Mercedes utrzymanie ciężaru auta na tym samym poziomie, co u poprzednika uważa za sukces.

Pochylony tylny słupek w kolorze karoserii to stały element stylistyczny od czasów Klasy M z 1997 roku

REKLAMA

REKLAMA

Układ kierowniczy nowego GLE pracuje spokojnie, nie pozwala, by kierowca stracił kontrolę nad tym, co się dzieje z przednimi kołami

GLE 450 4Matic z jego superzawieszeniem na pewno waży jeszcze więcej. Dużo więcej – to cena zastosowania nowoczesnych rozwiązań technicznych. Jak wysoka jest ta cena? Żeby dokupić zawieszenie E-Active Body Control, trzeba wybrać też zawieszenie pneumatyczne – razem kosztują 46 340 zł.

Zawieszenie nowego GLE sprawia, że kierowcy nie ciążą ani masa, ani gabaryty nowego SUV-a

Nasz testowy GLE 450 4Matic pozwala też na bardzo spokojną, wręcz wyluzowaną jazdę – tak, jak oczekuje się tego od samochodu tej marki. Nie zauważa się w nim nierówności drogi, 22-calowe koła dają jedynie odczuć, gdy samochód wpadnie w wyjątkowo wredną dziurę – wtedy to nawet słychać. Układ kierowniczy pracuje z kontrolowanym spokojem i nigdy nie dopuszcza do tego, by kierowca stracił kontrolę nad tym, co robią przednie koła. Chociaż przyznajemy – w zakrętach adaptacyjny tempomat wydaje się nadgorliwy i za bardzo zmniejsza prędkość. Tak w każdym razie dzieje się w trybie Comfort.
W Sport i Sport Plus system pozwala na szybszą jazdę, tylko że wtedy rzędowy sześciocylindrowy benzynowy silnik z turbosprężarką i 9-stopniowa skrzynia automatyczna zaczynają działać nazbyt pośpiesznie. Zawieszenie i napęd na cztery koła ze zmiennym rozdziałem siły napędowej (tylko w autach z silnikami 6-cylindrowymi, w pozostałych siła jest rozdzielana między koła w stałej proporcji) sprawiają, że GLE ujawnia pewną skłonność do nadsterowności, ale tylko skłonność. Niepotrzebnie zresztą, bo przecież SUV Mercedesa porusza się jednocześnie i szybko, i spokojnie.
Kierowca siedzi na świetnie wyprofilowanym fotelu wysoko, jak to w SUV-ie, ale jednocześnie z zachowaniem wszystkich wymogów ergonomii, przed sobą ma dwa 12,3-calowe ekrany. Z przodu, jak w poprzednim modelu, jest mnóstwo miejsca, z tyłu w okolicy nóg pasażerowie mają go do dyspozycji o 6 cm więcej. Komu to nie wystarcza, tego zadowoli już tylko klasyczna limuzyna w wersji Long.

 

Na sześć cylindrów

Kickdown, 367-konny benzynowy silnik w GLE 450 szybko wchodzi na wysokie obroty, energicznie przy tym mruczy, może odrobinę za energicznie; generator rozruchowy wspiera go mocą do 22 KM i momentem obrotowym o wartości 250 Nm. Na marginesie: w GLE 300 d oprócz wysilonego dźwięku czuć także lekkie drgania.

Do wyboru są jeden silnik benzynowy (367 KM) i trzy diesle (245, 272 i 330 KM). Bagażnik ma pojemność od 630 do 2055 l. GLE może mieć siedem miejsc


Właśnie, silniki: nowy SUV Mercedesa oprócz testowanej najmocniejszej wersji 450 z benzynową jednostką o pojemności trzech litrów, występuje też z trzema silnikami Diesla do wyboru. Modele 300 d, 350 d i 400 d mają moc, odpowiednio, 245 KM, 272 KM i 330 KM. Z całego zestawu tylko 300 d ma cztery cylindry, wszystkie pozostałe silniki to rzędowe „szóstki”.
System nawigacyjny oznajmia teraz miłym głosem, że za chwilę należy skręcić. Krótko przed tym zamontowana z przodu kamera przesyła na ekran obraz aktualnej sytuacji na drodze. „Rozszerzona rzeczywistość” wpisuje w niego nazwy ulic i strzałki pokazujące, gdzie skręcić. Teraz przed nami już tylko kilometry autostrady. Jest czas, żeby (jeśli ktoś ma miernik pulsu Garmina) zalogować się na portalu Mercedes-me, wybrać opcje Comfort i Coach, by na ekranie zobaczyć bicie swego serca i jednym naciśnięciem guzika uruchomić zapach, muzykę i oświetlenie – oczywiście dostosowane do chwilowego nastroju kierowcy. Równocześnie czuć, jak delikatnie z zaprogramowaną częstotliwością zaczynają pulsować siedzisko i oparcie fotela – oczywiście również po to, żeby odprężyć kierowcę. Ach, ten ciągły przymus wymyślania nowości…

Dane producenta Mercedes GLE
Cena 326 000 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, R6 turbo
Pojemność skokowa 2999 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
367 KM
5500/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
500 Nm
1600/min
Rodzaj napędu na cztery koła
Skrzynia biegów 9-biegowa automatyczna
OSIĄGI
0–100 km/h 5,7 s
Prędkość maksymalna 250 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 8,4 l
Emisja CO2 249 g/km
NADWOZIE
5-drzwiowy, 5- lub 7-miejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 4924 x 1947 x 1772 mm, rozstaw osi 2995 mm, masa własna 2396 kg, pojemność bagażnika 630/2005 l.

Zobacz także: oto co wiemy, o elektrycznym Fordzie Mustangu Mach-E

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij