REKLAMA

Mercedes S: Hardware czy software - TEST

Powiedzieć, że Klasa S jest najbardziej zaawansowanym samochodem w historii Mercedesa to jak nie powiedzieć nic. Najnowsza Klasa S jest oczywiście bardziej cyfrowa i lepiej połączona ze światem niż kiedykolwiek wcześniej. Pytanie – jaka jest jako Klasa S? Odpowiedź - w teście.

Mecedes S Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 438 500 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-2, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Ląduje średnio co 8 lat i za każdym razem w postaci swojej techniki przynosi na Ziemię kawałek przyszłości” – pisaliśmy przy okazji pierwszego testu Mercedesa S poprzedniej generacji. Właśnie przyszedł czas na kolejne lądowanie statku kosmicznego kryjącego się w nadwoziu limuzyny o nazwie Klasa S.
W każdym reflektorze jest 1,3 miliona mikroluster, system obsługi głosowej rozumie 27 języków, nagłośnienie 4D wykorzystuje 31 głośników, sterownik aktywnego zawieszenia analizuje sytuację na drodze 1000 razy na sekundę (to zawieszenie będzie dostępne od lipca), w fotelu jest 19 silników elektrycznych, w listwach oświetlenia nastrojowego co półtora centymetra znajduje się dioda LED, a obraz wyświetlacza head-up ma przekątną 77 cali. Tego typu faktów – nam podoba się szczególnie ten z lustrami w reflektorach – jest oczywiście więcej, a Mercedesowi chodzi o to, żeby poprzeczkę podnieść wyżej nie tylko tu i tam, lecz dosłownie w każdej dziedzinie. W dużej mierze właśnie dlatego Klasa S ma taki status, jaki ma.

REKLAMA

Mercedes S: Nadwozie – po prostu klasyka

Stylizacja nadwozia jest spokojna, sylwetka bardzo smukła, jakby narysowana jedną, niemal idealnie prostą linią biegnącą od reflektorów do tylnych świateł. Można odnieść wrażenie, że sam tył limuzyny stał się lżejszy, a „wizualny ciężar” sylwetki spoczywa wciąż przy tylnej osi.
Klasa S to jedyny model w gamie Mercedesa, w wypadku którego nawet linia AMG jest stonowana i od zwykłego modelu różni się tylko paroma detalami. I jest to też jedyny Mercedes, na którego pokrywie silnika, niezależnie od wersji, stoi trójramienna gwiazda, tradycyjnie dobrze widoczna z miejsca kierowcy – bo pewne rzeczy we wszechświecie nie powinny się zmieniać.
Po raz pierwszy w ofercie pojawiły się obręcze kół o średnicy 21 cali, po raz pierwszy też „eskę” można wyposażyć w skętną tylną oś. W zależności od ogumienia kąt skrętu kół wynosi albo 4,5, albo aż 10 stopni, co poprawia zwrotność auta przy niskich oraz stabilność przy wysokich prędkościach.

Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Poduszki na zagłówkach foteli są jak najbardziej podgrzewane
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Poza tym, że zegary mogą być wyświetlane na różne sposoby, obraz na tablicy przyrządów może też być trójwymiarowy. Specjalne kamery (fioletowe punkty na zdjęciach) obserwują oczy kierowcy i odpowiednio dobierają obraz

 

REKLAMA

REKLAMA

Mercedes S: Kabina – tego jeszcze nie było

Oglądając deskę rozdzielczą na zdjęciach, można odnieść wrażenie, że Mercedes wielkość ekranu na konsoli zaczyna mierzyć nie calami przekątnej, tylko metrami kwadratowymi powierzchni. Na żywo jednak okazuje się, że 12,8-calowy ekran wcale nie dominuje, lecz zgrabnie wpasowuje się w styl wnętrza. Z fabryki będą wyjeżdżały „eski” również z mniejszym wyświetlaczem (11,9 cala), ale wszystkie Klasy S oferowane w Polsce zostaną wyposażone w system multimedialno-nawigacyjny z takim ekranem jak w egzemplarzu testowanym.

Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Pomimo ogromu funkcji najnowszy system multimedialno-nawigacyjny Mercedesa jest bardzo łatwy w obsłudze
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Głośniki przy lusterkach bocznych należą do zestawu audio marki Burmester


Jednak największe tzw. bajery wiążą się nie z ekranem na konsoli, lecz z tym na tablicy przyrządów oraz z wyświetlaczem head-up. W pierwszym wypadku mamy (a w każdym razie możemy mieć za 5600 zł) do czynienia z wyświetlaczem, który pokazuje obraz trójwymiarowy – dokładnie jak w kinie 3D. Najlepiej widać to w trybie wyświetlania mapy, kiedy nagle płaski obraz nabiera głębi i przed oczami masz hologram. Nawet jeśli nie jesteśmy pewni, czy z funkcjonalnego punktu widzenia cokolwiek to wnosi w porównaniu z płaskim wyświetlaniem mapy, to efekt i tak robi niesamowite wrażenie. Jako ciekawostka – ponieważ trójwymiarowy obraz może niektórych irytować, wyłącznik tej funkcji znajduje się w najbardziej dostępnym miejscu ekranu centralnego (lewy górny róg). Druga nowość to wyświetlacz head-up z elementami rozszerzonej rzeczywistości, kiedy np. strzałki nawigacji biegają po drodze, przybliżają i oddalają się, przeskakują z pasa na pas i zatrzymują na wysokości ulicy, w którą trzeba skręcić.
W najnowszym modelu również ekrany z tyłu są teraz dotykowe, a „eskę” można wyposażyć w tablet Samsunga, który służy pasażerowi jako pilot do ich obsługi, kiedy leżąc (bo przecież nie siedząc) niezbyt wygodnie jest do nich sięgać.

Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Tablet z tyłu pełni funkcję pilota do obsługi multimediów
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Diodowe podświetlenie uchwytów na pasy bezpieczeństwa – ktoś pomyślał nawet o tym

 

INNA BAJKA

Pomimo rynkowego debiutu Klasy S lista opcji nie jest jeszcze zamknięta. Na odpowiednie przepisy czekają reflektory wyświetlające na drodze symbole (np. uprzedzające o zbliżaniu się do znaku stopu), systemy autonomicznej jazdy pozwalające kierowcy na odrywanie wzroku od drogi i rąk od kierownicy (tzw. poziom 3), czy funkcja automatycznego parkowania bez kierowcy w aucie, kiedy Klasa S sama wyszukuje miejsce na parkingu i w nie wjeżdża. Dziś jedynym miejscem w Europie, w jakim można z niej korzystać, jest parking przy muzeum Mercedesa w Stuttgarcie, ale jutro – kto wie?

R. Popkiewiczauto motor i sport
Roman Popkiewicz

REKLAMA

Mercedes S: Napęd i osiągi – spokój absolutny

Egzemplarz testowy w wersji S 400 d Long (z dłuższym o 11 cm rozstawem osi) był napędzany rzędowym, sześciocylindrowym turbodieslem znanym z poprzedniego modelu i z innych aut Mercedesa. Jednostka ta ma teraz moc obniżoną o 10 KM, do 330 KM, co wiąże się z nowymi przepisami dotyczącymi emisji spalin, i współpracuje z 9-biegowym automatem, który jest być może najbardziej płynnie działającą przekładnią tego typu na rynku.

 

Mecedes SFot. Jacek Hanusz

 

Najnowszej klasie S wystarczy sam komfortowy tryb jazdy, sportowe mogą w zasadzie nie istnieć


Do wyboru jest oczywiście zestaw trybów jazdy od Eco po Sport Plus oraz tryb indywidualny, w którym parametry pracy układów jezdnego i napędowego można dobrać samemu. Zdecydowanie najlepszy okazuje się jednak podstawowy tryb Comfort – w każdym razie jest tak w wypadku S 400 d – kiedy wszystkie układy pracują po prostu w harmonii. Reakcje na gaz są spokojne, tłumienie nierówności tak znakomite, że aby wprowadzić nadwozie w kołysanie, jest potrzebna droga o wyjątkowo paskudnej nawierzchni. Układ kierowniczy okazuje się, typowo dla Klasy S, tak zrelaksowany, że przy spokojnej jeździe, wychodząc z zakrętu, masz wrażenie jakbyś kierownicę musiał sam „odkręcać”, bo ona sama z siebie nie wróci do położenia centralnego.
Przy 120 km/h silnik na najwyższym biegu pracuje przy 1300 obr/min, a przy 140 km/h jest dopiero 1600 obr/min. Sześciocylindrowe diesle już dawno przestały brzmieć jak diesle i silnik tylko chwilami gdzieś daleko mruczy.
Podczas jazdy ze stałą prędkością 120 km/h zużycie paliwa zatrzymuje się na 5,9 l/100 km (na zimowym ogumieniu), w mieście zależnie od natężenia ruchu zamyka się w przedziale 11-13 l/100 km, a średnie w teście wyniosło 9,6 l/100 km. Jak na auto tej wielkości i o masie ponad dwóch ton jest to wynik przynajmniej bardzo dobry.

Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Fotele nowej Klasy S są jeszcze wygodniejsze, niż na to wyglądają. W wersji z przedłużonym rozstawem osi zamiast kanapy można zamówić dwa oddzielne siedzenia z tyłu, które mogą zamienić się w siedzenia First Class
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością – strzałki nawigacji stopniowo „przybliżają się” (tak naprawdę stają się po prostu coraz większe), by zatrzymać się na wysokości skrętu

REKLAMA

REKLAMA

Mercedes S: Układ jezdny – najlepsze, co może być

Mecedes SFot. Jacek Hanusz

Przy szybszym wejściu w zakręt zawieszenie Mercedesa natychmiast nabiera ostrości

Zawieszenie pneumatyczne z amortyzatorami o regulowanej charakterystyce tłumienia Klasa S ma w standardzie, a egzemplarz testowy był dodatkowo wyposażony w układ skrętnych kół tylnej osi. O ile przy zwykłej jeździe „eska” jest tak spokojna, że aż prawie leniwa, o tyle przy wyższej prędkości, kiedy tylko poczuje mocniej zaakcentowany skręt i narastającą siłę boczną, natychmiast sztywnieje – na kierownicy czuć opór, a zawieszenie zaczyna sztywniej trzymać nadwozie. Limuzyna okazuje się świetnie wyważona i w zakrętach opiera się po równo na obydwóch zewnętrznych kołach, dając kierowcy poczucie totalnej stabilności. Przechyły nadwozia są zaskakująco nieduże i jednocześnie jakimś sposobem na tym usztywnieniu układu jezdnego w żaden wyczuwalny sposób nie cierpi komfort resorowania. Mercedes jedzie jak po szynach i zmienia kierunek jazdy jak o rozmiar mniejsze i znacznie lżejsze auto. Przy ostrzejszej jeździe, tak jak każdy duży samochód, najlepiej „odpowiada” na płynny styl jazdy z możliwie małymi ruchami kierownicy – zamiast wymuszać, musisz mu tylko sugerować, co ma zrobić, a reszta będzie się działa sama.
Powrót do świata spokoju jest błyskawiczny. Zmniejszasz prędkość i natychmiast wszystko się uspokaja, w dłoniach czujesz, jak układ kierowniczy się rozleniwia, a zawieszenie wraca do trybu „komfort totalny”. Odnosimy wrażenie, że właśnie przy niespiesznej jeździe najnowsza Klasa S weszła na wyższy poziom, który określa się jako przekroczenie granicy, kiedy już zaczyna raczej płynąć niż jechać.

Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Klasa S to już jedyny model Mercedesa, w którym niezależnie od wersji na pokrywie silnika znajduje się tradycyjna, trójramienna gwiazda
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Trzylitrowy turbodiesel jest bardzo dynamiczny i wyjątkowo oszczędny
Mecedes SFot. Jacek Hanusz
Klamki wysuwają się z drzwi po podejściu do auta

REKLAMA

Mercedes S: A więc – hardware czy software?

Niezależnie bowiem od przekątnych ekranów, od aplikacji, usług online oraz efektów 3D i 4D, od systemów półautonomicznej jazdy i automatycznego parkowania, w Mercedesie kluczowe jest coś innego. Te wszystkie rzeczy są możliwe dzięki zaawansowanemu oprogramowaniu i robią duże wrażenie, jednak w „esce” są tylko dodatkiem. Gwoździem programu pozostają układ jezdny i napędowy – to na nich wciąż opiera się cały charakter tego samochodu.

Mecedes Sauto motor i sport


Mecedes Sauto motor i sport

 

NASZA OCENA

Świetnie zaprojektowany, z bardzo nowoczesną kabiną, połączony ze światem na wszystkie sposoby i przede wszystkim superwygodny. Jak ktoś zauważył – to samochód, z którego wysiadasz bardziej wypoczęty, niż wsiadłeś. W wersji z 330-konnym turbodieslem do znakomitej dynamiki Mercedes dokłada znakomitą ekonomię. Klasa S to wciąż model, za którym będą podążać wszyscy rywale.

PLUSY
 minus bardzo przestronne wnętrze, świetna widoczność, ultrawysoka jakość wykonania, czytelne wskaźniki, bardzo rozbudowany system multimedialny
 minus doskonały komfort resorowania, znakomite fotele, świetnie wyciszona kabina
 minus mocny, elastyczny i oszczędny silnik, bardzo płynnie pracująca przekładnia
 minus doskonałe właściwości jezdne i trakcja, bardzo dobrze zestrojony układ kierowniczy
 minus niemal nieograniczone możliwości wyposażenia

MINUSY
 minus obsługa funkcji systemu za pomocą gładzików na kierownicy nie tak wygodna jak w innych modelach
 minus wysoka cena auta i wysokie ceny dodatków
 minus krótka gwarancja na podzespoły mechaniczne (2 lata)

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA