REKLAMA

Mercedes klasy R – R-klasa wychodzi z cienia

Ze zmienionym przodem nadwozia i nowym trzylitrowym dieslem luksusowy van Mercedesa chce zawojować nowych klientów. Propozycja dla tych, którzy potrzebują dużej i wygodnej limuzyny na dalekie trasy.

Mercedes, klasy R, test, Mercedes R Po zmianach przód auta stał się jeszcze bardziej dostojny.
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 83 148 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-4, kombi van-5
SPRAWDŹ OFERTY

 

Raczej nikt z tych, którzy mieli okazję poprowadzić Mercedesa klasy R nie będzie przeczył, że już model pierwszej generacji z 2005 r. był udanym samochodem. Przestronny, komfortowy, porządnie zmontowany - po prostu pięć metrów auta, które wygodnie potrafiło dowieźć każdego choćby do najodleglejszego celu. Mimo to, wielkiej kariery "erka" nie zrobiła i do końca nie wiadomo, czy winny był tylko niezbyt urokliwy przód auta z małymi okrągłymi reflektorami zagubionymi gdzieś po bokach nieskończenie długiej maski silnika.

Teraz to się zmieniło. Oblicze potężnego crossovera upodobniło się do tego, jakie obnoszą Mercedesy GLK i ML. Chociaż nowa generacja R-klasy wydaje się mniej masywna, wciąż jest to samochód o "amerykańskich" rozmiarach. Zwłaszcza w wersji wydłużonej (dłuższej o 24 cm od standardowej), która może pomieścić siedmiu pasażerów. Ci, którym przyjdzie zasiąść w drugim rzędzie foteli do wnętrza dostaną się wygodnie przez drzwi otwierające się szeroko niczym wrota śluzy, chyba że auto przystanie na ciasnym parkingu. Nawet na wąskich siedzeniach trzeciego rzędu dorośli pasażerowie będą podróżować całkiem komfortowo, tylko szeroki słupek dachowy nieco ograniczy przestrzeń wokół ich głów. Środkowy rząd siedzeń, o przepastnej wręcz ilości miejsca na nogi, Mercedes mebluje na życzenie dwoma osobnymi fotelami lub zestawem trzech siedzisk. Te skrajne można przesuwać w przód i w tył oraz zmieniać kąt ich pochylenia. Wszystkie tylne fotele da się całkowicie złożyć - w wydłużonej wersji R-klasy powstaje wtedy przedział ładunkowy o pojemności 2385 litrów i długości ponad dwóch metrów, co pozwala zmieścić w środku nawet deskę surfingową.

Jednak dopiero jazda na dalekim dystansie ujawnia najważniejszą cechę Mercedesa R - komfort. Zamawiając wersję siedmiomiejscową otrzymamy egzemplarz wyposażony seryjnie w pneumatyczne resorowanie i regulację prześwitu na tylnej osi. Testowany samochód miał amortyzatory o zmiennej sile tłumienia, więc nierówności drogi wygładzał idealnie. Już przy zwykłym trybie pracy do wnętrza nie przedostawały się żadne drgania, w zbędnym w zasadzie trybie "sport" były one tylko lekko odczuwalne, by całkowicie zniknąć przy trybie "comfort", w którym zawieszenie jest przecież dość miękkie. Także pod względem bezpieczeństwa potężny Mercedes okazuje się autem bez wad, trzeba jednak pogodzić się z tym, że nie ma on sportowych ambicji - jak na to jest za ciężki, a jego układ kierowniczy za mało ostry. W luksusowym vanie najbardziej jednak liczy się wygoda podróżnych, a właśnie pod względem komfortu (także akustycznego) odmieniony Mercedes R nie odbiega od poziomu modelu klasy S.

REKLAMA

MERCEDES R 350 CDI 4MATIC

MERCEDES R 350 CDI 4MATIC
Cena264 000 zł
KonkurenciAudi Q7, BMW 5 GT, Mercedes E T-Modell
Silnikdiesel, V6, 3.0 turbo
Moc/przy obrotach265 KM/3800 obr/min
0–100 km/h7,6 s
Prędkość maksymalna235 km/h
Zużycie paliwa8,5 l/100 km
Emisja CO2223 g/km
Silnikpojemność 2987 cm3, 620 Nm przy 1600 obr/min, skrzynia biegów 7A, napęd na cztery koła.
Nadwozie5-drzwiowy, 7-miejscowy van, długość x szerokość x wysokość 5157 x 1922 x 1677 mm, rozstaw osi 3215 mm, masa własna 2440 kg, pojemność bagażnika 633/2385 l.

Nowy trzylitrowy silnik V6 nosi teraz oznaczenie 350 (zamiast poprzedniego 320 CDI) i jego moc wzrosła do 265 KM. Dzięki zwiększeniu ciśnienia powietrza doładowującego o 0,3 bara i jednoczesnemu zmniejszeniu stopnia sprężania z 17,7 do 15,5:1, wzrosło (do 20,6 bara) średnie ciśnienie, a wraz z nim wydajność jednostki napędowej. Jak pokazuje średnie zużycie paliwa podczas testu, wynoszące 10,8 l/100 km, Mercedes R nie należy do rekordzistów w dziedzinie niskiego spalania. Za to ma idealnie dobraną charakterystykę silnika. Za sprawą ogromnego momentu obrotowego V-szóstka wręcz "rozjeżdża" na płasko wszelkie wzniesienia drogi, nie tracąc nic z wysokiej kultury pracy. Wersja 350 CDI - wyposażona w siedmiobiegową przekładnię automatyczną - według normy ECE, wedle której wykonuje się badania laboratoryjne, potrzebuje o 0,8 litra oleju napędowego mniej niż model sprzed face liftingu. Kto chciałby, aby jego auto zadowalało się jeszcze mniejszą ilością paliwa powinien sięgnąć po wersję 300 CDI. Podobnie jak w egzemplarzach z podstawowym trzylitrowym silnikiem benzynowym, napędzane są w niej tylko koła tylne, nie zaś wszystkie cztery, jak w 350 CDI 4Matic.

Nowy Mercedes R na jeszcze wyższy poziom podnosi to, co było już mocną stroną poprzednika - wysoki komfort, przestronność wnętrza, wysokie jakość wykonania i poziom bezpieczeństwa. Ma więc wszelkie atuty, by opuścić rynkową niszę z napisem "crossover" i wypłynąć na szersze wody.

Tekst Sebastian Renz,
zdjęcia Hans-Dieter Seufert
amis 10/2010

zobacz galerię

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA