REKLAMA

Samochody używane - Mini Countryman (2010-2017) - Poniżej oczekiwań

Najbardziej praktyczny model Mini w gamie w przypadku pierwszej generacji (2010-2017) nie jest wolny od wad. Wykonanie wnętrza pozostawia wiele do życzenia, silniki narażone są na przedwczesne awarie, a zawieszenie łomocze na nierównościach. Większość tych dolegliwości wyeliminowano w drugiej generacji Mini Countrymana.

Mini Countryman Mini Countryman
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 128 200 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-4
SPRAWDŹ OFERTY

W rodzinie Mini tylko najmniejszy trzydrzwiowy model wprost nawiązuje do stylowego poprzednika. Pozostałe wersje nadwoziowe to mniej lub bardziej udane wariacje na temat Mini. I tak jest z Countrymanem, który przynajmniej z racji wymiarów jest najbardziej praktyczny z nich. Ten pięciodrzwiowy hatchback powstał na płycie podłogowej Mini drugiej generacji (R56). Zadebiutował w roku 2010. W marcu 2013 roku pojawiła się trzydrzwiowa wersja coupé nazwana Paceman. Poza podstawowymi odmianami One i One D, pozostałe mogą być wyposażone w napęd na cztery koła. Z racji masywnej budowy i napędu 4x4 Countrymana i Pacemana można uznać za crossovery. W roku 2017 zadebiutował nowy, jeszcze większy Countryman.

Układ napędowy

Podobnie jak w „zwykłym” Mini najbardziej trwałe są podstawowe wersje silnikowe. Wszystkie jednostki benzynowe mają pojemność skokową 1,6 l i należą do serii Prince, będącej wspólną konstrukcją PSA i BMW. Wolnossące silniki 1.6 w Mini One i Cooperze (98/122 KM) są oszczędne i wytrzymałe, ale nie bardzo pasują do sportowego wizerunku Mini. W silnikach 1.6 mogą pojawić się problemy z napinaczem łańcucha rozrządu, a w odmianach turbodoładowanych 1.6 THP także z turbosprężarką. Te silniki były sukcesywnie modernizowane i ich awaryjność zmniejszyła się. Dlatego jeżdżące niczym gokarty Cooper S (184/190 KM) i John Cooper Works (218 KM) teraz nie odstraszają awariami silników, co było nagminne w modelach Mini do 2010 roku. Diesle to konstrukcje BMW. Wysokoprężny silnik 1.6 (90/112 KM) jest trwały i oszczędny, a 143-konny 2.0 ma niewiele gorsze osiągi niż mocne jednostki benzynowe. Skrzynie biegów są sześcioprzełożeniowe; mechaniczne nie sprawiają kłopotów, ale automatyczne firmy Aisin wymagają okresowej wymiany oleju.

Nadwozie

Auto ma dość obszerne wnętrze. Bagażnik jest ponad dwa razy większy od tego w podstawowym Mini, ale i tak niezbyt pojemny. Z przodu siedzi się nisko i jest wygodnie, ale siedziska są za krótkie. Z tyłu ilość miejsca okazuje się wystarczająca. Do nietypowej tablicy przyrządów trzeba się przyzwyczaić.

 

REKLAMA

REKLAMA

Wykonanie

Nadwozie jest trwałe i nie koroduje. Wnętrze wykończono przeciętnie i jego elementy czasem mogą skrzypieć. Jakość materiałów odbiega od tego, czego oczekujemy w tak drogim aucie.

Kokpit w stylu pozostałych Mini – ani sportowy, ani premium

Bagażnik niezbyt pojemny, ale głęboki. W Countrymanie zamiast kanapy mogły być dwa niezależne fotele

Bezpieczeństwo

W standardzie znajduje się sześć poduszek powietrznych oraz ESP. W testach zderzeniowych Mini uzyskało pięć gwiazdek.

Zawieszenie

Z tyłu zastosowano oś wielowahaczową. Zawieszenie jest sztywne i zapewnia precyzję prowadzenia i zwinność kosztem komfortu. Jest też trwałe. Poważnym problemem, który odbiega od standardów inżynieryjnych BMW jest dobijanie zawieszenia na muldach, które objawia się stresującym i nieprzyjemnym łomotem docierającym do wnętrza.  

Paceman to trzydrzwiowa ciaśniejsza wersja o wyglądzie coupé

Zobacz także:

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA