REKLAMA

Mitsubishi ASX vs Subaru XV - Wybór nieoczywisty - TEST

Subaru XV nie należy do najpopularniejszych aut swojego gatunku, chociaż seryjny napęd na cztery koła i silnik typu bokser zapewniają mu szczególną pozycję. W testowym pojedynku mierzy się z częściej widywanym na ulicach Mitsubishi ASX-em.

Mitsubishi ASX, Subaru XV Fot. Hans-Dieter Seufert
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 78 990 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Obydwie marki mają za sobą sportową karierę – Subaru Impreza WRX STi i Mitsubishi Lancer Evo przez długi czas brylowały w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata, a ich cywilne wersje wzbogacały handlową ofertę, świadcząc o technicznych możliwościach japońskich firm. Dzisiaj Mitsubishi ASX i Subaru XV muszą dawać sobie radę bez tego wizerunkowego wsparcia. Subaru, stylizowane na samochód o terenowych możliwościach, nie zmieniło się przy tym od dłuższego czasu – nowa wersja, która znajduje się w sprzedaży od trzech lat, prawie nie różni się od poprzedniej, także pod względem technicznym. Nadal jest wyposażana w stały napęd na cztery koła i silniki typu bokser, jednak żeby spełnić coraz ostrzejsze normy emisji dwutlenku węgla, konstruktorzy w dalekiej Japonii wymyślili coś specjalnego.
W przekładni bezstopniowej umieścili silnik elektryczny o mocy 12,3 kW, który już od startu zapewnia autu dodatkowy moment obrotowy o wartości 66 Nm; teoretycznie silnik ten wystarczyłby, żeby XV pokonało 1,6 km i rozpędziło się do 40 km/h. Potrzebny do tego akumulator zdolny do zgromadzenia 13,5 kWh energii elektrycznej znajduje się nad tylną osią auta, ale teraz, gdy na dworze zimno, energii wystarcza najwyżej do manewrów na parkingu. Potem do pracy włącza się 150-konny czterocylindrowy silnik benzynowy. Trzeba przyznać, że ten dodatkowy moment obrotowy serwowany przez jednostkę elektryczną pozwala na dynamiczny start spod świateł i zapewnia odczuwalnie lepsze przyspieszenie ze średniej prędkości.

REKLAMA

Mitsubishi ASX

Mitsubishi ASXFot. Hans-Dieter Seufert
Ekran z wyraźnym odwzorowaniem map i ozdobne szwy tapicerki w kontrastowym kolorze spodobają się każdemu kierowcy ASX-a
Mitsubishi ASXFot. Hans-Dieter Seufert
Kanapa wydaje się obszerna, ale jej oparcie ustawiono zbyt pionowo, a siedziska są za krótkie, więc marnie podpierają uda
Mitsubishi ASXFot. Hans-Dieter Seufert
150-konny wolnossący silnik benzynowy okazuje się głośny i potrzebuje nieco więcej paliwa niż silnik testowego konkurenta


Ma to również pozytywny efekt uboczny, bo silnik elektryczny przyczynia się do zmniejszenia obrotów jednostki spalinowej podczas jazdy w mieście, auto porusza się ciszej, a kierowca nie musi znosić dość nerwowej pracy seryjnej przekładni CVT. Ma ona siedem zaprogramowanych wirtualnych biegów dobrze dopasowanych do przebiegu momentu obrotowego; w razie potrzeby do zmiany przełożenia podczas szybkiego ruszania z miejsca można wykorzystać łopatki przy kierownicy. Poza tym wsparcie silnika elektrycznego jest widoczne podczas tankowania. Chociaż XV ma napęd na cztery koła, co zwiększa masę auta, średnie zużycie paliwa w teście wyniosło 8,7 l/100 km i było o 0,3 l niższe niż zapotrzebowanie dwulitrowego czterocylindrowego silnika w Mitsubishi ASX, które nie ma elektrycznego wsparcia.

REKLAMA

REKLAMA

Mitsubishi ASX vs Subaru XV - Po co te nerwy?

Testowane przez nas Mitsubishi też wyposażono w bezstopniową przekładnię CVT, ale nie pracuje ona tak płynnie jak przekładnia XV. Nawet na niewielki nacisk na pedał gazu podczas miejskiej jazdy reaguje nazbyt spontanicznie, czasem zrywa przyczepność napędzanych kół i jest głośniejsza niż skrzynia w Subaru. Sam ASX na zwykłej drodze i na autostradzie okazuje się dość flegmatyczny, jakby sam siebie kontrolował. Podczas wjazdu na wzniesienie albo przy prędkości 160 km/h, nawet gdy kierowca dociśnie pedał gazu do podłogi, nie uzyska ani wyższych obrotów silnika, ani wzrostu prędkości. Dziesięć minut później, na tej samej drodze, ASX-owi udało się jednak zebrać siły i z wielkim trudem osiągnąć deklarowaną prędkość maksymalną 190 km/h.
Okazuje się, że zarówno dane fabryczne, jak i wyniki pomiarów przeprowadzonych przez nas w obydwu autach są w dużym stopniu podobne. ASX i XV mają silniki o takiej samej mocy (150 KM) i osiągają moment obrotowy o wartości 195 (ASX) oraz 194 Nm (XV), do setki przyspieszają zaś, odpowiednio, w czasie 10,4 i 10,5 s. Chociaż bokser Subaru – w przeciwieństwie do rzędowej „czwórki” Mitsubishi – nie wytwarza prawie żadnych drgań, to jednak obydwa silniki są dosyć głośne.

Subaru XV

Subaru XVFot. Hans-Dieter Seufert
Materiały wykończeniowe w XV są wyższej jakości niż te w ASX-ie. Poza tym obsługa urządzeń jest łatwiejsza
Subaru XVFot. Hans-Dieter Seufert
Więcej miejsca nad głową w Subaru XV by nie zaszkodziło. Kanapa okazuje się wygodna i dobrze wyprofilowana
Subaru XVFot. Hans-Dieter Seufert
Dwulitrowy silnik typu bokser pracuje harmonijnie; w teście potrzebował przeciętnie 8,7 l benzyny na 100 km


Dużą różnicę widać w zachowaniu aut na drodze. Subaru dobrze radzi sobie na kiepskich nawierzchniach, Mitsubishi wstrząsa pasażerami, zwłaszcza na poprzecznych nierównościach drogi. ASX przechyla się w zakrętach, m.in. dlatego, że jego środek ciężkości znajduje się wysoko, zawieszenie jest miękkie, a układ kierowniczy mało bezpośredni i niezbyt precyzyjny. Można czasami odnieść wrażenie, że podróżuje się wielkim amerykańskim SUV-em stworzonym do jazdy po tamtejszych szerokich i prostych autostradach, a nie dość małym, ważącym 1,4 tony autem; o brutalnie włączającym się do działania układzie ESP nawet nie wspomnimy.

PO CAŁOŚCI

Obydwa modele nie tylko znacznie różnią się ceną, lecz także wyposażeniem. Pełny zestaw systemów asystujących do ASX-a jest dostępny tylko w najbogatszej wersji, a takich elementów jak np. system monitorowania martwego pola nie da się zamówić osobno do tańszych odmian. Subaru okazuje się pod tym względem bardziej elastyczne, ale dużo droższe niż Mitsubishi.

Roman Skapskiauto motor i sport
Roman Skapski

REKLAMA

Subaru też nie jest wzorem zwinności, ale jazda nim sprawia więcej uciechy. Dzięki precyzyjnemu układowi kierowniczemu w zakrętach porusza się po wybranej linii przejazdu, mniej się przy tym przechylając. I nawet jeśli widać, że dynamika jazdy nie była priorytetem konstruktorów, to jednak pomiary wykazują, że crossovery te nie zapewniają takich samych rezerw bezpieczeństwa. Na przykład manewr polegający na nagłej i szybkiej zmianie pasa ruchu ASX zalicza z prędkością niższą aż o 4,1 km/h niż XV, a w slalomie różnica ta wynosi 3,5 km/h. Mitsubishi przede wszystkim znacznie gorzej hamuje. Jeśli jego tarcze są rozgrzane, z prędkości 130 km/h zatrzymuje się o 5,3 m dalej niż Subaru – to więcej niż wynosi długość samego samochodu. Nie da się tego wyniku zaakceptować.
Subaru wypada również lepiej pod względem umiejętności terenowych. Ma niemały, bo wynoszący 22 cm prześwit, moment napędowy dociera nieprzerwanie do wszystkich czterech kół, auto wyposażono też w uruchamiany przyciskiem układ wspomagający zjazd ze wzniesienia. Wszystko to pozwala pokonywać sprawnie nawet strome zbocza czy ośnieżone drogi, a i na zwykłej, ale mokrej jezdni XV wykazuje się lepszą trakcją. Inna rzecz, że Mitsubishi także można kupić z napędem na cztery koła i prześwitem wynoszącym 19 cm – taki model nie był jednak dostępny do testu.

Mitsubishi ASX

Mitsubishi ASXFot. Hans-Dieter Seufert
Czarne osłony nadwozia, czarne obręcze kół i relingi na dachu dodają Mitsubishi urody
Mitsubishi ASXFot. Hans-Dieter Seufert
Duży bagażnik z niskim progiem i większa ładowność – do przewozu bagaży bardziej nadaje się Mitsubishi niż Subaru

 

Mitsubishi ASX, Subaru XVauto motor i sport

REKLAMA

REKLAMA

Mitsubishi ASX vs. Subaru XV - Co się kryje za fasadą

Nasz egzemplarz ASX-a, modelu produkowanego od 10 lat i stale modernizowanego, ma za to 18-calowe koła z czarnymi obręczami z lekkich stopów, czarne progi, relingi i obudowy lusterek zewnętrznych. W środku nie wygląda już jednak tak atrakcyjnie, monotonię rozpraszają jedynie ładne, pokryte sztuczną skórą fotele z czerwonymi szwami, w oczy rzuca się także ekran wyświetlający mapy nawigacji w bardzo dobrej rozdzielczości. W kabinie dominują jednak twarde tworzywa, a pasażerowie siedzący z tyłu muszą pogodzić się z tym, że kanapa ma za krótkie siedzisko, zbyt pionowo ustawione oparcie, a w drzwiach brakuje schowków.
Za to Mitsubishi – o 10 cm krótsze, ale o 4 cm wyższe niż Subaru – zapewnia pasażerom nieco większą przestrzeń na wysokości głowy i ma większy bagażnik (406/1206 l) z podłogą o zmiennej wysokości. Bagażnik Subaru ma pojemność zaledwie 340/1173 l, ponieważ umieszczono pod nim akumulator litowo-jonowy. Mniejszy jest również zbiornik paliwa (48 litrów kontra 63 litry w Mitsubishi), co mocno wpływa na zasięg XV po jednorazowym tankowaniu.
Z kolei wnętrze Subaru odznacza się wyższą jakością, tablica rozdzielcza jest ładniejsza, a całości uroku dodają pomarańczowe szwy. Mogą się też podobać ekran dotykowy zapewniający kontrastowy obraz i sensownie rozmieszczone przyciski. Z tego powodu obsługa urządzeń pokładowych w XV okazuje się nieco łatwiejsza. Dużą zaletą są fotele i siedziska z przodu i z tyłu, które dobrze podpierają ciało. Wady? Mapy nawigacji TomTom wyglądają jak z minionej epoki.

Subaru XV

Subaru XVFot. Hans-Dieter Seufert
XV w zakrętach porusza się zwinniej niż ASX, jego układ kierowniczy jest precyzyjniejszy
Subaru XVFot. Hans-Dieter Seufert
Umieszczenie akumulatora za tylnymi siedzeniami zmniejszyło pojemność bagażnika o 45 litrów

 

Mitsubishi ASX, Subaru XVauto motor i sport

REKLAMA

Mitsubishi ASX, Subaru XVFot. Hans-Dieter Seufert
Subaru jest niższe, a jego dach bardziej zaokrąglony, dlatego w XV bagażnik jest mniejszy,  a widoczność nieco gorsza


Jednak zasadnicza wada Subaru polega na jego wysokiej cenie – tę polski importer podaje zresztą w euro. Według przelicznika 4,54 zł za jedno euro XV w najbogatszej wersji Platinum kosztuje 157 538 zł. Cena Mitsubishi ASX w testowanej odmianie Insport to 109 490 zł, ale nawet w najbogatszej (Instyle) z napędem 4x4 ASX kosztuje 121 190 zł, czyli o ponad 36 000 zł mniej. Mimo że Subaru okazuje się w teście lepszym autem, kierowca musi więc za niego dużo więcej zapłacić. I musi chcieć to zrobić.

Mitsubishi ASX, Subaru XVFot. Hans-Dieter Seufert


Mitsubishi ASX, Subaru XVauto motor i sport

 

NASZA OCENA

  1. Subaru Zmodyfikowany układ napędowy i dobrze zestrojone zawieszenie to istotne atuty XV. Trzeba do nich dodać pewne umiejętności terenowe oraz wysoki poziom wykonania wnętrza. Wady to niezbyt przestronna kabina i nieduży bagażnik oraz wysoka cena.
  2. Mitsubishi Głośny silnik, przeciętne właściwości jezdne i osiągi, słabe hamulce – pod wieloma względami ASX wypada gorzej niż XV, zajmuje więc drugie miejsce w teście. Mitsubishi potrzebuje też nieco więcej paliwa. Ma za to ma większe kabinę i bagażnik, a także dużo niższą cenę.

Cena za punkt: Podzielenie ceny samochodu przez liczbę punktów zdobytych w teście daje odpowiedź na pytanie, który model wyróżnia się korzystniejszym stosunkiem ceny do jakości. Pod tym względem lepsze jest Mitsubishi, w którym jeden testowy punkt „kosztuje” 470 zł. W Subaru jest to 588 złotych za punkt.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA