[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.5

Mitsubishi L200 – dzikus w przebraniu

Mocny silnik, automatyczna skrzynia biegów, nawigacja satelitarna, skórzana tapicerka i elektryczna regulacja dosłownie wszystkiego nie uczynią z Mitsubishi L200 auta na salony.

Mitsubishi, L200 Dołączany mechanicznie napęd na 4 koła (do prędkości 100 km/h) znacznie zwiększa sprawność auta w terenie. Średnica zawracania – tylko11,8 m
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 42 990 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

 

Pick-upy nie miały w Polsce łatwego życia. Wielkich przedsiębiorstw rolnych u nas niewiele, leśnicy za biedni, a ceny aut ciągle zbyt wysokie. Gdyby swego czasu Ministerstwo Finansów nie wpadło na kolejny świetny pomysł, który umożliwił bogatym przedsiębiorcom dalsze bogacenie się przy odliczaniu pełnego podatku VAT od tego typu aut, pewnie nadal byłyby one jedynie pozycją cennikową. Nie żeby pick-up nie miał zalet. L200 z podwójną kabiną ma przestronne wnętrze dla pięciu osób i hektary przestrzeni ładunkowej za nią. Do tego potrafi udźwignąć ciężary o masie aż do 925 kilogramów i pociągnąć 2,7-tonową przyczepę, a to wartości nieosiągalne dla większości SUV-ów.

Z zewnątrz L200 budzi respekt. Jest długi, wysoki, z ogromnym prześwitem i dużymi kołami (felga ma zaledwie 17 cali, ale profil opony - 245/70 mm). W mieście auto czuje się jak wielki chłop w przyciasnej koszuli. Przy długości wynoszącej ponad 5 metrów nie lubi ciasnych parkingów, więc kiepsko nadaje się do wyjazdów na zakupy, czy do restauracji w centrum miasta.

Na ulicach i drogach pełnych kolein oraz dziur mało precyzyjny i przewspomagany układ kierowniczy staje się nerwowy. Wymaga nieustannej uwagi, co odbiera przyjemność z jazdy. Konstrukcja zawieszenia (resory piórowe z tyłu) sprawia, że nieobciążone auto na nierównościach podskakuje, a kierowca może poczuć się jakby ujeżdżał byka. Mocny 178-konny silnik jest głośny w górnym zakresie obrotów, ale trzeba uczciwie przyznać, że dzięki niemu L200 jest silny jak tur. Tylko kto wpadł na pomysł, żeby wcisnąć tu ów powolny automat, który ma swoje kaprysy i jakoś nie może się dogadać ani z silnikiem, ani z kierowcą?

Za to w lesie, czy na polnych drogach - gdzie prędkość jazdy jest spacerowa - można odkryć drugą, prawdziwą naturę L200. Tu ważny jest wykrzyż osi, prześwit i napęd 4x4 z centralnym mechanizmem różnicowym, dołączany mechanicznie za pomocą dźwigni. W takim anturażu pick-up Mitsubishi wydaje się niepokonany. Łatwa do umycia paka, choć przykryta otwieranym plastikowym daszkiem, idealnie nadaje się do przewiezienia upolowanego zwierza z lasu lub kilku pniaków drzewa do kominka. Właśnie w takich sytuacjach okazuje się, że zawieszenie idealnie wygładza wszelkie nierówności, a układ kierowniczy jest w sam raz. Skórzaną tapicerkę, jeśli pobrudzi się błotem, można umyć, a nawigacja pokaże nam drogę powrotną do leśniczówki.

Pytanie tylko po co cywilizować L200, który nigdy nie będzie się dobrze czuł w wielkich aglomeracjach? Po co ta skóra, nawigacja i inne bajery? Może po to, żeby po sprzedaniu mieszkania w mieście i zapłaceniu 137 990 zł za samochód wystarczyło właśnie na leśniczówkę. Dla gajowego jest tańsza wersja Intense Plus za 119 990 zł.

Tekst Michał Hutyra,
zdjęcia Jacek Hanusz
amis 10/2010

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij