REKLAMA

Mitsubishi Outlander PHEV Pionier, bestseller, ale czy faworyt? | TEST

Po ośmiu latach od debiutu hybrydowe Mitsubishi Outlander przeszło kolejny face lifting i techniczną kurację wzmacniającą. W teście sprawdzamy, czy trzy silniki o łącznej mocy 224 KM i elektryczny napęd na cztery koła wystarczą, aby Outlander PHEV nadal wyróżniał się wśród innych hybryd typu plug-in.

Co robiliśmy w 2012 roku? Mało kto pamięta. Właśnie wtedy Mitsubishi wprowadziło do oferty Outlandera z hybrydowym zespołem typu plug-in. Był pierwszym na świecie SUV-em tego typu i do dzisiaj pozostaje najlepiej sprzedającym się autem z takim napędem. Jednak rywale nie śpią. Od jakiegoś czasu na rynku pojawiają się nowe „plug-iny”, a ich prawdziwy wysyp dopiero przed nami. Czy odświeżone Mitsubishi Outlander PHEV ma w trzech silnikach wystarczającą moc, żeby obronić pozycję lidera?

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Mitsubishi Outlander PHEV - kolejny face lifting

Trudno określić, która to już modernizacja tego SUV-a, pewnie nie wiedzą tego nawet szefowie marki. To leciwy model, dla którego odpowiednią kuracją odmładzającą jest raczej operacyjne wstawienie implantu biodra i rozrusznika serca, a nie wstrzyknięcie botoksu dla wygładzenia zmarszczek. Dlatego mniej istotne są niewielkie zmiany wizualne – karoseria została nieco odświeżona, zmieniono deskę rozdzielczą – a znacznie ważniejsze okazują się modyfikacje techniczne. Outlander otrzymał m.in. nowe amortyzatory i układ hamulcowy z większymi tarczami, ale najwięcej nowości kryje się w układzie napędowym. Z grubsza jest on taki sam, bo auto nadal ma dwa silniki elektryczne umieszczone przy obu osiach oraz silnik benzynowy z przodu, a pod podłogą jest zestaw akumulatorów litowo-jonowych. Nowy (i mocniejszy) jest natomiast silnik benzynowy, o pojemności 2.4 (zamiast 2.0), który pracuje w oszczędnym cyklu Atkinsona i osiąga moc 135 KM. Ponadto akumulatory mogą teraz zmagazynować więcej energii (13,8 kWh), a silnik elektryczny z tyłu ma wyższą moc – wytwarza 90 KM, a ten z przodu 75 KM.

Każda hybryda plug-in ma typowo miejski charakter – nawet jeśli, jak Outlander, jest SUV-em o długości 4,7 m. Auto w trybie elektrycznym może rozpędzić się do 135 km/h, więc niestraszne mu obwodnice miast. Dłuższe podróże autostradami nie są jednak wskazane, bo przy 140 km/h Outlander PHEV spala 13 l/100 km

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Mitsubishi Outlander PHEV - Samochód elektryczny

W Outlanderze koła są napędzane przede wszystkim przez dwa silniki elektryczne, spalinowy głównie ładuje akumulatory

Po wciśnięciu startera samochód uruchamia się bezszelestnie, a silnik benzynowy wkracza do pracy dopiero, kiedy zabraknie energii w akumulatorach albo gdy wciśnie się gaz do podłogi, np. podczas wyprzedzania. Zasięg elektryczny Outlandera ma wynosić 57 km w mieście, my pokonaliśmy 49 km (z włączoną klimatyzacją i systemem audio), ale kilkakrotnie rozpędzaliśmy auto do 80 km/h, więc w miejskiej jeździe z prędkością 50 km/h wynik podawany przez producenta jest realny. Zasięg jest największy w mieście, bo auto częściej hamuje, a właśnie wtedy energia kinetyczna zamienia się w elektryczną, która trafia do akumulatorów. Outlander ma 6-stopniowy system odzyskiwania energii z hamowania, którego siłę reguluje się łopatkami przy kierownicy. W pozycji 5. auto bardzo mocno hamuje po odpuszczeniu gazu (włączane są nawet światła stop), natomiast w pozycji 0 jedzie bez oporów, jakby miało się nie zatrzymać. Częściej korzystaliśmy z tej drugiej, bo „żeglowanie” niemal ze stałą prędkością do kolejnych świateł to relaksujące zajęcie. Energia jest też odzyskiwana podczas wciskania hamulca, bo w pierwszej fazie za wytracanie prędkości odpowiadają silniki elektryczne, dopiero gdy mocniej wciśniemy hamulec, do pracy zabierają się klocki i tarcze. Pedał w Mitsubishi działa bardzo naturalnie i liniowo, co jest bardzo dużą zaletą i cechą rzadko spotykaną w innych hybrydach. Plus dla Outlandera.
W trybie elektrycznym Mitsubishi błyskawicznie reaguje na gaz. Dwa silniki na obu osiach dają tzw. elektryczny napęd na cztery koła, który skutecznie przenosi siłę napędową na asfalt. Dzięki temu auto błyskawicznie przyspiesza bez buksowania kołami, co zdarza się notorycznie w przednionapędowych hybrydach.

Zobacz także:

Nowy układ przycisków na desce rozdzielczej, ekran systemu multimedialnego i kierownica to zmiany na plus, ale Outlander nadal wygląda jak auto, które najlepsze lata ma już za sobą
Prosty wygląd zegarów to duży plus w autach hybrydowych –od razu wiadomo, kiedy jedziemy w trybie elektrycznym (zielone pole), hybrydowym (niebieskie) lub kiedy odzyskujemy energię (błękitne) Do wyboru są nowe tryby pracy napędu na cztery koła – normalny, sportowy i tryb jazdy po śniegu; po wciśnięciu przycisku Sport uwalniamy cały potencjał układu napędowego
Outlander PHEV nie ma klasycznej skrzyni biegów, lecz przekładnię o stałym przełożeniu; przyciskami poniżej dźwigni kierowca może uruchamiać tryby jazdy EV (elektryczny), Save (zachowuje część energii w akumulatorach na później) i Charge (dodatkowe ładowanie akumulatorów silnikiem) Ogromne łopatki przy kierownicy służą do regulowania, w sześciostopniowej skali, ilości odzyskiwanej energii podczas wytracania prędkości – prawą łopatką zmniejszamy, a lewą zwiększamy stopień odzysku

Akumulatory Outlandera PHEV można ładować na kilka sposobów. Najwygodniej jest podłączyć je na noc do gniazdka w domu (ładowanie trwa 5,5 h), żeby rano do pracy przez 50 km jechać w zasadzie autem elektrycznym. Można też korzystać z wallboxa lub ładowarek o wyższej mocy, a nawet podłączyć auto do tzw. szybkiej ładowarki o mocy do 20 kW, która ładuje akumulatory prądem stałym. Takie ładowanie trwa 25 minut (do 80%) i zwiększa zasięg o ok. 40 km.

REKLAMA

REKLAMA

Mitsubishi Outlander PHEV - Samochód hybrydowy

Po naładowaniu akumulatorów nawet przez 57 km można traktować Outlandera jak samochód elektryczny

Kiedy w akumulatorze nie ma już dość energii, aby zasilał on silniki elektryczne, auto przechodzi w jeden z dwóch hybrydowych cykli pracy – szeregowy lub równoległy. Przez większość czasu Outlander pracuje w tym pierwszym, a to oznacza, że silniki elektryczne wprawiają koła w ruch, natomiast jednostka benzynowa napędza generator, wytwarzający dla nich prąd. W tym trybie Outlander nadal jedzie jak auto elektryczne, ale kierowca słyszy odgłosy silnika benzynowego, choć hałas pojawia się tylko, gdy mocno wciśnie się gaz – silnik pracuje wtedy na wysokich obrotach, jak w samochodach z przekładnią CVT.
Przy prędkości powyżej 50-60 km/h, gdy jest potrzebna maksymalna moc układu napędowego, Outlander przechodzi w równoległy tryb pracy. Wtedy silnik benzynowy napędza generator i przednie koła. Poprawia to jego osiągi, ale zwiększa zużycie paliwa, więc najlepiej jeździć tak, aby samochód rzadko uruchamiał ten tryb pracy napędu hybrydowego.
Czysto subiektywnie odczuwa się, że auto w mieście jest dość dynamiczne, ale liczby tego nie potwierdzają. Przyspiesza do setki w 9,7 s (to o 0,8 s lepszy wynik niż podaje producent), czyli wolniej niż większość hybryd plug-in, także tych przednionapędowych.
Samochody Mitsubishi nie są już takie jak przed laty, więc trudno oczekiwać nadzwyczajnych wrażeń z jazdy. Zwłaszcza w wypadku ciężkiego SUV-a, którego układ kierowniczy jest mocno wspomagany, karoseria przechyla się w zakrętach, a system ESC interweniuje za każdym razem, gdy nieco szybciej wjedzie się w zakręt. Jasne, w hybrydzie takie cechy nie są wielką wadą, bardziej liczy się to, że Outlander prowadzi się bezpiecznie, układ stabilizacji toru jazdy wkracza zdecydowanie, gdy tylko koła tracą przyczepność, a napęd na cztery koła płynnie przenosi siłę napędową na asfalt.

Mimo wysokiej masy własnej i braku adaptacyjnego zawieszenia Mitsubishi okazuje się komfortowym samochodem, jak przystało na SUV-a
Wąski zakres regulacji fotela i kolumny kierownicy sprawia, że nie każdy w Outlanderze usiądzie wygodnie Pasażerowie z tyłu mają dużo miejsca, szczególnie na nogi; oparcie kanapy można pochylać, ale jest dzielone tylko w stosunku 40:60, szkoda, że kanapy nie da się przesuwać w przód i w tył Na świecie jest tylko kilka hybryd, które mają funkcję tzw. szybkiego ładowania prądem stałym, wśród nich Outlander – akumulatory naładujemy do 80% w 25 min, podłączając auto do ładowarki z końcówką CHAdeMO

Mitsubishi Outlander PHEV - Tanio, ale nie zawsze

Mitsubishi Outlander PHEV jest o około 300 kg cięższy od benzynowego i przeszło 40 tys. zł od niego droższy. Jest jednak bardziej dynamiczny i komfortowy w mieście, gdy porusza się w trybie elektrycznym, a przede wszystkim – oszczędniejszy. Zmierzyliśmy zużycie paliwa, ale trudno jednoznacznie wskazać, co w tym wypadku oznacza średnie spalanie, bo zależy ono od sposobu eksploatacji auta. Przykładowo, jeżeli codzienna trasa nie przekracza 50 km, Outlander w ogóle nie uruchomi silnika spalinowego i będzie zużywał tylko prąd. Dla większości kierowców, którzy kupują takie samochody (ładują akumulator regularnie i jeżdżą na krótkich dystansach), zużycie paliwa wyniesie 3,4 l + 10 kWh/100 km, a dla tych, którzy nie ładują „baterii” – co najmniej 8,5 l/100 km. W ramach testu jednego dnia ładowaliśmy akumulatory, a innego nie, a uzyskane w ten sposób średnie zużycie (6,7 l + 8 kWh/100 km) przyjęliśmy do obliczeń kosztów użytkowania auta (tabela po prawej). Paliwo i energia na dystansie 15 tys. km kosztują wtedy 4757 zł, jednak kiedy regularnie ładuje się akumulatory, koszt uzupełniania paliwa i energii spadnie aż do 2940 zł. To zauważalna różnica.

Nie dla każdego

Kacper Mucha
Hybryda plug-in to dobry wybór, ale tylko jeśli regularnie podłączamy auto do ładowarki i poruszamy się raczej na krótkich dystansach. Prosty przykład – kiedy naładowaliśmy akumulatory, auto pokonało 50 km bez włączania silnika spalinowego, a na dystansie 100 km zużyło 3,4 l + ok. 10 kWh energii z akumulatora. Koszt to ok. 19 zł. Gdy jednak jechaliśmy dalej, bez ładowania, na kolejne 100 km samochód potrzebował już 8,5 l benzyny. Koszt – 34 zł. Z każdym kilometrem średnie zużycie paliwa rosło. Mitsubishi przebadało swoich klientów – 80% regularnie ładuje auto, czyli 20% nie wykorzystuje jego potencjału.

REKLAMA

Mitsubishi Outlander PHEV - Dobra hybryda, średni SUV

Outlander to nie tylko hybrydowy układ napędowy, ale przede wszystkim komfortowy SUV. W jego wnętrzu jest dość miejsca dla pięciu pasażerów, zawieszenie miękko tłumi nierówności, wyposażenie odmiany Instyle Plus jest dość bogate, a wyciszenie kabiny więcej niż dobre. To praktyczny i wygodny samochód, który można polubić. Przynajmniej do czasu, kiedy nie porówna się go z rywalami – Skoda Kodiaq czy Hyundai Santa Fe mają dużo lepiej wykonane wnętrze, bardziej nowoczesne multimedia i większe bagażniki. Nie mają tylko napędu hybrydowego plug-in, tzn. jeszcze go nie mają. Dzisiaj wśród SUV-ów w tej cenie Outlander PHEV nie ma godnego rywala. Samochód ten kosztuje od 170 tys. zł, czyli tyle, ile hybrydowe auta klasy kompaktowej.
Wybierając Outlandera plug-in, dostajemy przeciętnego SUV-a, ale z bardzo dopracowanym układem hybrydowym, który (o ile jeździmy spokojnie) w mieście sprawdza się na piątkę. Dziś jest atrakcyjną propozycją, ale czy taką będzie też za rok? Zależy od tego, co pokażą konkurencyjne marki.

NASZA OCENA: Space Star, ASX czy Eclipse Cross nie są najbardziej udanymi samochodami, a ostatnia dekada nie należy do najlepszych w historii marki. Outlander PHEV to jakby inna historia i najlepsze Mitsubishi od lat. Jest wygodny i bezpieczny, a jako hybryda przede wszystkim bardzo dopracowany. Jeżeli kierowca jeździ spokojnie i ładuje akumulatory z gniazdka, wybór Outlandera będzie miał więcej zalet niż wad.
 minus  długi okres ochrony gwarancyjnej
 minus  przestronne i praktyczne wnętrze
 minus  seryjnie oferowana funkcja szybkiego ładowania prądem stałym
 minus  skutecznie działający elektryczny napęd na cztery koła
 minus  dopracowane działanie systemu odzyskiwania energii z hamowania
 minus  duży zasięg w trybie jazdy elektrycznej
 minus  przeciętnej jakości materiały we wnętrzu, przestarzałe wyświetlacze
 minus  przeciętne hamulce i tylko dostateczna dynamika jazdy
 minus  wysokie koszty dealerskiego pakietu ubezpieczenia
 minus  wysokie zużycie paliwa na autostradzie, bardzo mały zbiornik paliwa

zobacz galerię

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA