Nissan Juke Hybrid: mocny i oszczędny - TEST

Nissan Juke Hybrid to długo wyczekiwana wersja hybrydowa, wreszcie oferująca zapas mocy, przy niskim apetycie na paliwo. Jak jeździ hybrydowy Juke, sprawdzamy podczas europejskiej prezentacji na podkrakowskich trasach.

Nissan Juke Hybrid fot. Paweł Kucharski
Nissan Juke Hybrid
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 82 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Nissan Juke nie miał jak dotąd w ofercie napędu hybrydowego, co może dziwić tym bardziej, że przecież siostrzany Renault Captur dostępny jest od dawna nie tylko z pełną hybrydą, ale nawet z hybrydą typu plug-in. Ta druga, od razu wyjaśnijmy, nie jest dla Juke’a planowana. Ale to nie szkodzi, bo 143 KM systemowej mocy i spora oszczędność hybrydy wystarczą, żeby dać klientom ciekawą alternatywę dla jedynego jak dotąd w gamie silnika 1.0 DIG-T. Szczególnie że dobre, sztywne podwozie i precyzyjny układ kierownicy zachęcają do dynamicznej jazdy, a tego 114-konny silnik zapewnić nie mógł.

REKLAMA

Z Nissanem Juke Hybrid spędziliśmy jak na razie raptem parę godzin, w ramach europejskiej prezentacji, w której uczestniczyliśmy jako jedna z pierwszych redakcji na Starym Kontynencie. Około 100 km jazdy po malowniczych podkrakowskich trasach pozwoliło nam wyrobić zdanie na temat nowego napędu, choć nowego tylko dla Juke’a, bo znamy go już choćby z wspomnianego Captura E-Tech.

Nissan Juke Hybridfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Nissan Juke Hybrid

Nissan Juke Hybrid – moc dwóch, a nawet trzech silników

Nissan Juke Hybrid korzysta z hybrydowego zespołu napędowego, w skład którego wchodzi opracowany przez Nissana silnik spalinowy nowej generacji, zaprojektowany specjalnie do pracy w układzie hybrydowym. Wolnossąca czterocylindrowa jednostka o pojemności 1,6 litra generuje moc 94 KM i zapewnia moment obrotowy do 148 Nm. Ale to nie wszystko, bo za napęd elektryczny odpowiada z kolei silnik elektryczny, dorzucający od siebie 49 KM mocy i wysoki moment obrotowy 205 Nm. Jest jeszcze jeden, niewielki motor elektryczny, służący jako wysokonapięciowy prądnico-rozrusznik. Ten odpowiada choćby za uruchamianie silnika, ale również pełni funkcję synchronizatora skrzyni biegów, a w razie potrzeby może także wspomóc napędzanie kół.

Nissan Juke Hybridfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Nissan Juke Hybrid

Wspomniałem, że moc systemowa sięga 143 KM i jest to spory wzrost w stosunku do jedynego jak dotąd w ofercie silnika 1.0 DIG-T, rozwijającego 114 KM. Rzeczywiście, Juke z hybrydowym napędem stał się bardziej żwawy, co świetnie współgra z dopracowanym zawieszeniem i precyzyjnym układem kierowniczym. W czasie jazdy nie czuć nadmiernych wychyłów nadwozia, auto jedzie jak po sznurku i słucha poleceń kierowcy. W poprawie prowadzenia w stosunku do benzynowego wariantu pomaga lepszy rozkład mas, bowiem pod podłogę bagażnika trafił akumulator gromadzący 1,2 kWh energii. Hybryda jest przy tym zaledwie o 66 kg cięższa od odpowiedniego benzynowego modelu ze skrzynią automatyczną.

Nissan Juke Hybridfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Nissan Juke Hybrid

Ulokowanie dodatkowych elementów pod podłogą bagażnika wpłynęło jednak niestety na walory praktyczne, bo Juke Hybrid zmieści za tylnymi fotelami już tylko 354 litry – o 68 litrów mniej niż w modelu spalinowym. Poza tym ilość miejsca w środku nie zmieniła się i pasażerowie na tylnej kanapie mają tyle samo przestrzeni na nogi czy nad głowami.

REKLAMA

REKLAMA

Nissan Juke Hybrid – 15 biegów i ruszanie zawsze „na prądzie”

Znany z modeli Renault, a jeszcze w tym roku mający trafić do nowej generacji Mitsubishi ASX, napęd hybrydowy to niezwykle skomplikowana konstrukcja, która jednak w codziennym użytkowaniu jest banalnie prosta w obsłudze. To znaczy tak naprawdę jest ona w pełni bezobsługowa, bo kierowca musi jedynie naciskać gaz i hamulec. A i to drugie może robić w ograniczonym zakresie dzięki funkcji e-Pedal. Po jej uruchomieniu, pozwala ona zwiększyć moc rekuperacji, która po zdjęciu nogi z gazu odczuwalna jest z opóźnieniem do 0,15 g - to na tyle dużo, że energia odzyskiwana jest bardzo skutecznie, i jednocześnie na tyle mało, że po odjęciu gazu głowy pasażerów nie "lecą" do przodu. Dodajmy, że funkcja e-Pedal spowalnia samochód do prędkości pełzania, a do całkowitego zatrzymania kierowca musi użyć hamulca dopiero pod sam koniec.

Nissan Juke Hybridfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Nissan Juke Hybrid

Ważnym elementem hybrydowego napędu jest znana z Renault przekładnia kłowa o obniżonym tarciu wewnętrznym. Zamiast tradycyjnych synchronizatorów zastosowano tu sprzęgła kłowe, służące do przełączania czerech biegów przy napędzie spalinowym i dwóch przy napędzie elektrycznym. Temu samemu celowi, czyli obniżeniu tarcia, służy wyeliminowanie tradycyjnego sprzęgła. Działa to w ten sposób, że samochód zawsze rusza z miejsca w trybie w pełni elektrycznym, robi to żwawo i może się w ten sposób rozpędzić nawet do 55 km/h, a dwa siłowniki elektryczne synchronizują zmianę przełożeń, zapewniając płynne przyspieszanie.

Zespół napędowy Juke’a Hybrid może przy tym działać w różnych trybach hybrydowych – szeregowym, równoległym lub szeregowo-równoległym – w zależności od aktualnego zapotrzebowania na przyspieszenie i moc. Przełączanie trybów nie wymaga udziału kierowcy i odbywa się całkowicie automatycznie. Na przykład w trybie szeregowym koła napędzane są przez silnik elektryczny, a spalinowy służy jedynie do „produkcji” energii elektrycznej, przekazywanej do niewielkiego akumulatora. Może się zdarzyć, że konieczne będzie wykorzystanie mocy z obu silników (a nawet wszystkich trzech, kiedy wdusimy gaz do oporu), albo też – to z kolei przy prędkościach podróżnych – do pracy zaprzęgnięty zostanie silnik spalinowy, który oprócz napędzania kół ładować będzie także akumulator. Jak wspomniałem, przełączanie między tymi trybami odbywa się poza władzą kierowcy, podobnie jak wybór jednego z bodaj 15 przełożeń skrzyń biegów. Czy raczej bezpieczniej byłoby powiedzieć 15 kombinacji przełożeń – przypomnę, że przy silniku elektrycznym mamy dwa przełożenia, a przy spalinowym cztery i dużym uproszczeniu przypomina to trochę przerzutki w rowerze. Stąd mnogość kombinacji.

Nissan Juke Hybridfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Nissan Juke Hybrid

W praktyce napęd Juke’a pracuje łagodnie i bez szarpnięć, bo też sam start odbywa się z udziałem silnika elektrycznego. Całość jest też nieźle wyciszona i tylko czasami do uszu dociera dźwięk silnika spalinowego, który nawet przy spokojnej jeździe od czasu do czasu włącza się, doładowując akumulator. To doznanie akustyczne, które wymaga zmiany przyzwyczajeń, bo jadąc spokojnie i jednostajnie lub też ledwie wciskając gaz, od czasu do czasu usłyszymy brzmienie silnika spalinowego, albo pracującego "w tle", albo nierzadko wkręconego przez krótki okres na kilka tys. obrotów.

Jak wspomniałem, samochód jeździ żwawo i całkiem dynamicznie, a w rzeczywistości czuć nawet, jakby przyspieszenie do setki trwało o mniej więcej sekundę krócej, niż mówi producent. A mówi o 10,1 sekundy. Jak wypada przy tym spalanie? Trasa na południowy zachód od Krakowa, wiodąca drogami krajowymi oraz lokalnymi, momentami krętymi i wznoszącymi się serpentynami, z prędkościami jak najbardziej przepisowymi, dała mi spalanie na poziomie 5,1 l/100 km na dystansie blisko 100 km. W drodze powrotnej, gdzie było nieco bardziej z górki, zużycie spadło do 4,5 l/100 km. Podczas gdy ja jechałem tak, jak jeżdżę na co dzień, koledzy z zaprzyjaźnionej redakcji zastosowali pełny ecodriving, a ten przyniósł wynik niewiele lepszy – 4,3 l/100 km. Jak więc widać, Juke Hybrid potrafi być naprawdę oszczędny w trasie. Jak będzie w mieście – sprawdzimy już niebawem, kiedy pierwszy egzemplarz trafi do nas na dłuższy redakcyjny test.

Nissan Juke Hybridfot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Nissan Juke Hybrid

REKLAMA

Nissan Juke Hybrid – cena

Nissan Juke Hybrid dostępny jest od trzeciego poziomu wyposażenia, czyli N-Connecta (Visia i Acenta nie są dostępne dla hybrydy). Hybrydowy wariant jest tym samym o około 15 tys. złotych droższy od benzynowego modelu z przekładnią automatyczną na tym samym poziomie wyposażenia. I o ile cena 125 470 zł, bo tyle wynosi próg wejścia w świat Juke’a Hybrid, może wydawać się zaporową, w przypadku crossovera segmentu B, tak 15 tys. złotych między hybrydowym, a spalinowym modelem, takiego wrażenia już nie robią. Nad dołożeniem tej kwoty warto się zastanowić, bo hybrydowy napęd robi w tym przypadku ogromną różnicę. Klienci z Polski mogą już rozpocząć składanie zamówień, a dostawy nowego Nissana Juke Hybrid rozpoczną się w Polsce w sierpniu.

 

Dane producenta NISSAN JUKE HYBRID
Cena od 125 470 zł (N-Connecta)
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj napędu hybrydowy: silnik benzynowy i elektryczny
Moc maks. układu napędowego 105 kW (143 KM)
Maks. moment obr. układu b.d.
Silnik spalinowy benzynowy, R4, 1598 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
69 kW (94 KM)
5600/min
Maks. moment obrotowy
przy obrotach
148 Nm
3600/min
Silnik elektryczny  
Moc maksymalna 36 kW (49 KM)
Maks. moment obr. 205 Nm
Typ akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 1,2 kWh
Rodzaj napędu na przednie koła
OSIĄGI
0–100 km/h 10,1 s
Prędkość maksymalna 165 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie (WLTP) 5,0-5,1 l/100 km
Emisja CO2 114-115 g/km
NADWOZIE
5-drzwiowy, 5-miejscowy SUV, dł. x szer. x wys. 4210 x 1800 x 1595 mm, rozstaw osi 2636 mm, masa własna 1325 kg, pojemność bagażnika 354/1292 l, pojemność zbiornika paliwa 46 l.

 

 

Zobacz także:

REKLAMA

REKLAMA