REKLAMA

Nissan Juke, Kia Stonic, Citroen C3 Aircross, Seat Arona: Crossovery nowej ery - TEST

Dziesięć lat temu Nissan Juke zapoczątkował erę małych, oryginalnych crossoverów. Do pojedynku z następcą pierwszego Juke’a stają Citroën C3 Aircross, Kia Stonic i Seat Arona z trzycylindrowymi silnikami o mocy ok. 115 KM.

male suv-y Fot. Hans-Dieter Seufert
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 49 100 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Małe crossovery zużywają tyle samo paliwa i są tak samo dynamiczne jak zwykłe maluchy,
a bywają bardziej praktyczne

Co 104 sekundy z taśmy montażowej fabryki w Sunderland w Wielkiej Brytanii zjeżdża kolejny egzemplarz Juke’a, w ciągu 10 lat było ich ponad milion. W tym czasie wiele się zmieniło w motoryzacji, może nie zawsze na lepsze, ale na pewno świat samochodowy stał się bardziej urozmaicony. Pojawiła się np. bardzo interesująca grupa aut, nazwanych crossoverami, do której należą np. Citroën C3 Aircross, Kia Stonic czy Seat Arona – w naszym teście każdy występuje z turbodoładowanym trzycylindrowym silnikiem. A to tylko kilku przedstawicieli rodziny liczącej co najmniej 18 modeli, wśród których o przychylność kierowców nadal bohatersko walczy Nissan Juke.
Dlaczego piszemy o crossoverach, że to interesujące samochody? Nie są ani cięższe, ani wolniejsze, ani bardziej łakome na paliwo niż ich klasyczni, znani od lat konkurenci, czyli – w tym przypadku – miejskie maluchy, za to wyglądają oryginalnie i „kolorowo”, a pod niektórymi względami okazują się nawet bardziej praktyczne. Czy słyszał ktoś na przykład o małym samochodzie, w którym kanapę można by przesuwać o 15 cm? A w Citroënie C3 Aircrossie to nie problem. Ale o C-trójce za chwilę, na razie przyjrzyjmy się nowemu Juke’owi.

Nissan Juke

male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert


Mały Nissan pozostał wierny stylistyce poprzednika, ale nie jest już aż tak ekstrawagancki. Zniknęły prowokacyjne, wyłupiaste reflektory, które zdawały się oświetlać nie tyle drogę, co gwiazdy, ten sam los spotkał lampy o kształcie bumerangu. W sumie nowy model wydaje się bardziej wyrośnięty i jakby poważniejszy. Jego nadwozie jest o 8 cm dłuższe, rozstaw osi wzrósł o 11 cm, bagażnik zaś ma pojemność 422 litrów – większą niż bagażniki testowych konkurentów.
Oczywiście pasażerowie zajmujący miejsca z tyłu mogą się cieszyć większą ilością miejsca, zwłaszcza na wysokości kolan, a dzięki wyżej poprowadzonemu dachowi – także nad głowami. Kanapa ma dłuższe siedziska i lepiej podpiera uda, z tyłu siedzi się więc wygodniej niż w ciaśniejszej i mrocznej kabinie poprzedniego Juke’a, ale nie aż tak wygodnie, jak np. w przestronnym wnętrzu Arony.
Niewiele zmieniło się pod względem zawieszenia. Na swoich niezbyt wielkich kołach (215/60 R17) Juke podskakuje na nierównościach jezdni, co można odczuć zwłaszcza w mieście. Podczas szybszej jazdy drgania nadwozia są już mniej odczuwalne, za to powyżej 130 km/h dużo głośniejszy staje się szum powietrza.
Jedyny dostępny w tej chwili silnik – trzycylindrowy 1.0 o mocy 117 KM i momencie obrotowym o wartości 200 Nm – okazuje się w miarę cichy, dopiero powyżej 4000 obr/min słychać go bardziej. Wyposażony w tę jednostkę Juke nie jest szczególnie szybki, zarówno Kia Stonic (120 KM), jak i Seat Arona (115 KM) uzyskują lepsze przyspieszenia. Jeśli jednak nie zamierzamy stale podróżować autostradami, możliwości Juke’a będą wystarczające. Szkoda tylko, że dynamicznej jeździe po zwykłych, krętych drogach nie sprzyja mało precyzyjny i niezbyt bezpośredni układ kierowniczy.
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
Nissan
Z wyjątkiem skomplikowanej obsługi menu komputerowego za pomocą przycisków na kierownicy wszystko w nowym wnętrzu Juke’a okazuje się funkcjonalne. Trzycylindrowy silnik niezbyt dobrze współpracuje z dwusprzęgłową przekładnią, a jego osiągi są przeciętne. Za to z tyłu w nowym modelu jest znacznie więcej miejsca
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert

Zachwytu nie budzi również 7-biegowa dwusprzęgłowa skrzynia biegów (dopłata 7000 zł). Nissanem nie da się łagodnie ruszyć z miejsca, nawet jeśli bardzo delikatnie dodaje się gazu, auto od razu wyrywa w przód, szarpiąc przy prawie każdej zmianie przełożenia – zarówno gdy skrzynia nerwowo załącza wyższy lub niższy bieg, jak i po włączeniu wstecznego. Wyjściem awaryjnym jest sięgnięcie do łopatek przy kierownicy i ręczna zmiana przełożeń.
I tak doszliśmy do wnętrza nowego Juke’a, które w porównaniu z wnętrzem poprzedniego modelu jest dużo bardziej zachowawcze, ale też bardziej funkcjonalne. Automatyczną klimatyzację można regulować intuicyjnie, wzrosła liczba przydatnych schowków i półek. Na tablicy rozdzielczej dominuje teraz umieszczony wysoko duży dotykowy ekran multimediów, obok znajdują się praktyczne pokrętła do regulacji głośności i zmiany skali map nawigacji – w dzisiejszych czasach nie jest to rozwiązanie oczywiste.
Bardzo eleganckie w nowym Juke’u są materiały wykończeniowe i to nawet w środkowej wersji wyposażenia N-Connecta za 88 600 zł, czyli wcale nie najbogatszej spośród oferowanych, którą testowaliśmy. Wyposażenie seryjne Nissana jest przyzwoite, zawiera m.in. automatyczną klimatyzację czy czujniki parkowania z tyłu; za pakiet systemów bezpieczeństwa z adaptacyjnym tempomatem, aktywnym systemem utrzymywania auta na pasie ruchu czy systemem monitorowania martwego pola trzeba zapłacić 4300 zł.

REKLAMA

REKLAMA

Kia Stonic

male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert


Również w Kii ze 120-konnym silnikiem w najdroższej wersji wyposażenia XL, za 83 990 zł, za systemy bezpieczeństwa trzeba dodatkowo płacić, a niektórych przydatnych urządzeń, np. systemu rozpoznawania znaków drogowych, nie oferuje się wcale. Za to tablica rozdzielcza okazuje się ergonomiczna, a system obsługi pokładowych funkcji jest przemyślany. Duże przyciski i pokrętła umieszczono tam, gdzie należy się ich spodziewać, system multimedialny nie jest przekombinowany, instrumenty są czytelne. Pod tym względem Kii dotrzymuje kroku jedynie Seat.
W Stonicu jest ponadto więcej miejsca niż w C3 Aircrossie i Juke’u, siedzenia z przodu i z tyłu są wygodne, a sama jazda szybko staje się przyjemnością. Dość dźwięczny, ale harmonijnie pracujący trzycylindrowy silnik już od niskich obrotów nabiera wigoru, kręci się wysoko i zapewnia 1,2-tonowemu Stonicowi osiągi porównywalne z uzyskiwanymi przez Aronę, która ma przecież nieco bardziej „dynamiczny” charakter. Dwusprzęgłowa skrzynia biegów (dopłata 6000 zł) wybiera przełożenia szybko i bez szarpnięć.
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
Kia
Tablica rozdzielcza wydaje się może mało oryginalna, ale jej obsługa jest prosta; na środkowej konsoli znajdują się duże półki i schowki. Bagażnik Stonica ma pojemność 352 litrów, więc mieści się w nim najmniej bagażu. Jednak gdy złoży się oparcia kanapy, staje się większy niż bagażnik Juke’a (1155 do 1088 l). Tak jak w innych modelach w tym teście, złożone oparcia tworzą równą powierzchnię z podłogą bagażnika
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert

Dynamiczny jednolitrowy silnik małej Kii zużył w teście średnio 7,1 litra benzyny na 100 km, co podsumowalibyśmy sformułowaniem „w normie”, poza którą nie wykracza zresztą żadne z testowanych aut. Z drugiej strony nie wszystko w żwawym Stonicu jest takie idealne – układ kierowniczy nie wyróżnia się precyzją, a zawieszenie mogłoby lepiej amortyzować poprzeczne nierówności na drodze.

Wybór nieoczywisty

Modele w testowanych tu, bogatych wersjach do tanich nie należą, cena Seata ociera się nawet o 100 000 zł! Na jego tle tańszy o 18 400 zł Citroën to prawie okazja, chociaż 76 000 zł, które trzeba wydać na przecież niewielkie auto, to wciąż dużo. Kusi więc wybór podstawowych wersji, ale tu może rozczarować ubogie wyposażenie – np. C3 nie ma żadnej klimatyzacji (manualna kosztuje 3600 zł), a chwalonej przez nas przesuwanej kanapy nie oferuje się nawet za dopłatą. Może więc zamiast szykownego crossovera, wybrać tradycyjnego malucha? Citroën C3 jest tańszy od porównywalnego Aircrossa o 9500 zł, a Seat Ibiza od Arony nawet o 17 900 zł. Pod rozwagę.

Roman Skapskiauto motor i sport
Roman Skapski

 

REKLAMA

Citroen C3 Aircross

male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert


Gdy mowa o komforcie, od razu melduje się Citroën C3 Aircross, w najbogatszej wersji wyposażenia Shine oferowany za 76 000 złotych. Bardzo miękkie fotele nie pozostawiają wątpliwości, jaki cel postawiła sobie C-trójka – pod możliwie wieloma względami zapewniać wyższy komfort niż inne auta, nawet jeśli nie przysporzy jej to w teście punktowej przewagi.
Bo miękkie fotele nie podtrzymują zbyt dobrze ciała, a komfortowe zawieszenie w wypadku dość wysokiego crossovera nie sprzyja dynamicznej jeździe w zakrętach. W tym kontekście nie dziwi, że sześciobiegowa mechaniczna przekładnia (do C3 Aircrossa z testowanym silnikiem nie oferuje się innej) nie działa zbyt precyzyjnie. Za to 110-konny silnik stara się jak może i sprawia, że C-trójka przyspiesza nieco lepiej niż Juke.
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
Citroën
Konwencjonalne zegary w C3 Aircrossie kontrastują z ekranem dotykowym na niemal pozbawionej przycisków konsoli środkowej. Tak obszerny bagażnik i tak wygodną, funkcjonalną kanapę ma tylko Citroën. Szkoda, że z tyłu pasażerowie nie mają nad głowami tyle miejsca, na ile wskazywałaby wysokość nadwozia C-trójki. Schowek obok gniazdka elektrycznego jest mało praktyczny
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert

Jednak na co dzień większe uznanie użytkowników zdobywa raczej kanapa. Ponieważ przesuwa się w zakresie 15 cm, zależnie od potrzeb można raz zwiększać ilość miejsca z tyłu, innym razem, przesuwając ją do przodu, powiększać bagażnik (z 410 do 520 litrów). Reguluje się również kąt pochylenia oparć kanapy, bardzo przydatny i wygodny jest wysuwany z oparcia podłokietnik. Lepsza niż w modelach konkurencyjnych okazuje się widoczność z wnętrza – to zasługa wysokiego nadwozia i dużych szyb, także z boku. Zalety Citroëna stawiają go na równi z Nissanem i Kią. Niestety bardzo słabe wyniki hamowania powodują znaczną utratę testowych punktów.

male suv-yauto motor i sport

REKLAMA

REKLAMA

Seat Arona

male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert

Jak bardzo komfortowym autem jest Citroën widać tym wyraźniej po przesiadce do Seata Arony, który w naszym teście występuje w wersji 1.0 TSI FR za 94 400 zł. Kierowca siedzi w nim aż o 7,5 cm niżej, fotele są mocno wyprofilowane i solidnie podpierają ciało z boku. Arona w tej wersji ma dynamiczny charakter – 115-konne auto poruszające się na 18-calowych kołach wyposażono w twarde zawieszenie, które bardzo skrupulatnie informuje kierowcę o jakości nawierzchni.
Jednak w miarę pokonywania zakrętów zawieszenie, które początkowo uznalibyśmy nawet za zbyt twarde, ujawnia swoje zalety. Tam, gdzie nadwozie Juke’a i Stonica zaczyna się nieporadnie kołysać, Seat pozostaje niewzruszony, a jego karoseria nie wykonuje żadnych niepożądanych ruchów. Także dzięki precyzyjnemu i bezpośredniemu układowi kierowniczemu Arona swobodnie, równo i szybko pokonuje kolejne zakręty. W naszym teście to również Seat najszybciej przejeżdża slalom i przy największej prędkości bezpiecznie zmienia tor jazdy.
A propos pomiarów testowych: okazuje się, że Arona (najlżejsza w teście) najszybciej przyspiesza. Jej niepowodujący wibracji silnik jest cichy i dynamiczny, świetnie dogaduje się z dwusprzęgłową skrzynią biegów i zużywa najmniej benzyny – 7,0 l/100 km.
Tak, największą frajdę w Aronie sprawia jazda. Ale i pod innymi względami niczego Seatowi nie brakuje. W wersji FR (najbogatszej i najdroższej) wygląda naprawdę elegancko; obsługa systemu multimedialnego nie sprawia większych trudności. Mimo niewielkich rozmiarów auta wysocy pasażerowie nawet z tyłu znajdą dostateczną ilość miejsca, bagażnik o pojemności 400/1200 litrów jest prawie tak duży jak w Citroënie.
Choć przypisaliśmy Aronie sportowe cechy (w potocznym rozumieniu tego słowa), w sumie okazuje się ona autem bardzo uniwersalnym. To przysparza jej punktów i sprawia, że crossover Seata plasuje się w teście przed konkurentami, w tym także przed Nissanem. Cóż, nowe nie zawsze jest lepsze.

male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
Seat
W zasobach koncernu VW można znaleźć logiczniej pomyślane systemy obsługi niż ten w Aronie. Cyfrowe zegary kosztują 1576 zł. W bagażniku zmieści się wszystko, co niezbędne. Z tyłu jest przestronnie, a wygodna kanapa sprawia, że nawet dalekie podróże nie męczą
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert
{% image id=292710align=left x=240 y=0 %}
male suv-yFot. Hans-Dieter Seufert

 

male suv-yauto motor i sport

REKLAMA

male suv-yFOT. Hans-Dieter Seufert

 

male suv-yauto motor i sport

 

Nasza ocena

1. Seat Arona w zasadzie nie ma słabych stron. Odpowiednio zestrojone zawieszenie zapewnia jej zwinność w zakrętach, układ kierowniczy jest precyzyjny, a dynamiczny silnik gwarantuje jej dobre osiągi. Wnętrze jest przestronne i wygodne. Arona wygrywa ze sporą przewagą punktów nad innymi.

2. Kia Stonic nie jest ani szczególnie „sportowy”, ani wyjątkowo komfortowy. W jego kabinie jest za to sporo miejsca, a w wyposażeniu nie brakuje przydatnych systemów asystujących. Atutem jest też 7-letnia gwarancja.

3. Nissan Bardziej przestronny niż poprzedni model, ale nie bardziej komfortowy, na dodatek z ospałym silnikiem – Juke nie zachwyca szczególnie w porównaniu z konkurentami. Być może w wersji z mechaniczną przekładnią wypadłby lepiej.

4. Citroën Oryginalny i wygodny, ale obsługa urządzeń na tablicy rozdzielczej wymaga przyzwyczajenia, właściwości jezdne są tylko przeciętne, a hamulce słabe. Jednak jeśli ktoś szuka komfortowego crossovera, powinien skorzystać z jazdy próbnej.

CENA ZA PUNKT: Podzielenie ceny auta przez liczbę punktów zdobytych w teście zbliża do odpowiedzi, czy model wart jest pieniędzy, których żąda producent. W naszym teście najlepszy stosunek ceny do jakości mają Citroën i Kia – w jednym i drugim modelu jeden punkt testowy „kosztuje” 310 zł, w Seacie 321 zł, a najdroższy jest Nissan – 341 zł/pkt.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA