Nissan Qashqai 2021: Forma i treść - TEST

Kiedy debiutował w 2006 roku, był jedynym w swoim rodzaju kompaktowym SUV-em, a dziś jest po prostu jednym z wielu takich aut. Czy mimo sporej konkurencji ma szansę pozostać bestsellerem? W teście Nissan Qashqai trzeciej generacji z silnikiem 1.3 turbo.

Nissan Qashqai Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 101 600 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Powiedzieć, że dzisiaj każda szanująca się marka ma w ofercie samochód tego rodzaju, to jak nie powiedzieć nic – trzeba doprecyzować, że większość tych SUV-ów trzyma też bardzo wysoki poziom, więc konkurencja jest ogromna. Dla Nissana jest to nowa sytuacja, ponieważ podczas debiutu Qashqaia pierwszej i drugiej generacji (odpowiednio, w 2006 i 2013 roku) w ogóle nie przejmowano się rywalami – miejsce w garażach klientów było zagwarantowane. To się jednak zmieniło, zmienił się również Qashqai.

REKLAMA

Nissan Qashqai - wygląd i wymiary

Zapowiedzi było wiele, ponieważ stylizacja nowego Qashqaia mocno przypomina prezentowane już auta koncepcyjne, których nazwy niewiele zresztą mówią – IMs, IMQ, IMx czy Ariya. Wiele osób uważa też, że stylistyką Qashqai nawiązuje do najnowszego Juke’a. Nie podlega jednak dyskusji, że Nissan zmienił swój popularny model w auto wyglądające smakowicie jak nigdy – nietypowy układ świateł, mocno zaznaczone pionowe linie zderzaków, ostre przetłoczenia karoserii i wyraźnie podkreślone „biodra” sprawiają, że Qashqai to najlepiej wyglądające auto w klasie.
O ile naszego zachwytu nad urodą modelu można nie podzielać, o tyle opinia o ponadprzeciętnie przestronnym wnętrzu jest poparta twardymi faktami. Do Qashqaia wsiada się bardzo wygodnie – jak przystało na SUV-a. Fotel zapewnia odpowiedni komfort i również wysoki kierowca będzie miał dość miejsca na nogi i nad głową, nawet jeśli auto ma panoramiczny dach, jak nasz testowy egzemplarz. Z tyłu jest jeszcze ciekawiej, bo nie zmarnowano ani jednego z dodatkowych 20 milimetrów, o które wydłużono rozstaw osi tego auta w stosunku do poprzednika – w rezultacie jest tutaj naprawdę sporo przestrzeni. I znów, miejsca nad głową nie brakuje mimo opadającej linii dachu. Bagażnik? Również większy niż w poprzednim Qashqaiu (o pojemności 436 l), do tego ma podłogę na równi z progiem załadunkowym, co ułatwia wkładanie ciężkich toreb. To zasługa podwójnego dna bagażnika (dodatkowo pozwala obniżyć całą podłogę lub tylko jej część), chociaż przyznamy, że schowek pod nią jest dość płytki. Praktycznych elementów, o których warto wspomnieć, jest we wnętrzu Qashqaia więcej, np. łatwo dostępna ładowarka indukcyjna czy dobrze rozmieszczone uchwyty na kubki. Znakomita jest też widoczność z wnętrza, a to dzięki dużej przedniej szybie, sporym lusterkom i niewielkim szybkom w tylnych słupkach dachowych, poprawiających widoczność po przekątnej do tyłu.

Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Nowy Qashqai urósł nieznacznie, jednak kierowca ma wrażenie, jakby prowadził duże auto
Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Największe, 20-calowe obręcze kół są seryjne w wersji Tekna+; nazwa modelu widoczna obok reflektorów to drobny, ale przyjemny dla oka detal

REKLAMA

REKLAMA

Wnętrze Nissana Qashqaia: poziom wyżej

Nissan Qashqai poprzedniej generacji był bardzo popularny, mimo że jego wnętrze wyglądało na przestarzałe, a multimedia odstawały poziomem od tych z aut konkurencyjnych już w chwili debiutu tego modelu. Nowy Qashqai jest natomiast bardzo nowoczesny. Duży wyświetlacz head-up, bardzo czytelny ekran wskaźników cyfrowych, system multimedialny z logicznie zaplanowanym menu i bezprzewodowym interfejsem Apple CarPlay to wyposażenie, jakiego kierowcy oczekują dziś w nowych samochodach. Do tego dochodzi wykończenie wnętrza, które w najbogatszej odmianie Tekna+ jest wręcz imponujące. Większość tablicy rozdzielczej obszyto prawdziwą, miękką w dotyku skórą, zamiast brudzących się paneli lakierowanych na tzw. fortepianową czerń, zastosowano eleganckie tworzywo, na którym nie widać odcisków palców, a wszystkie elementy połączono z najwyższą starannością. W tej kategorii Nissanowi niewiele można zarzucić.

Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
We wnętrzu dobrze poczują się zarówno fani nowinek, jak i konserwatywni kierowcy – to przemyślany ruch Nissana
Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Elementy wyświetlane na ekranie można wybierać, można też zmieniać grafikę zegarów – kombinacji
jest kilka
Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Drobiazg, ale spodoba się każdemu – to jak dźwignia zmiany biegów pracuje i jak leży w dłoni ma w sobie coś z drogich aut klasy premium

Osiągi Nissana Qashqaia 1.3 turbo (158 KM)

Prowadzenie Qashqaia przypomina teraz bardziej jazdę dużym SUV-em niż podwyższonym autem kompaktowym

Za kierownicą każdy poczuje się dobrze. Duży zakres regulacji fotela i kierownicy pozwala łatwo dopasować pozycję nawet wysokiej osobie, do tego fotele w wersji Tekna+ mają elektryczną regulację, pamięć, funkcję masażu i są podgrzewane. Bardzo dobre wrażenie robi dźwignia zmiany biegów, której sposób działania przypomina ten z aut tzw. klasy premium. Testowany egzemplarz jest napędzany silnikiem 1.3 turbo w mocniejszej, 158-konnej odmianie (jest też 140 KM). To jednostka czterocylindrowa, nie dziwi więc, że podczas jej uruchamiania do wnętrza nie przedostają się hałas ani wibracje, a tak bywa w wypadku wielu aut z silnikami trzycylindrowymi. Co więcej, wnętrze pozostaje skutecznie odizolowane od hałasów także podczas jazdy, dopiero przy prędkości autostradowej można usłyszeć szum powietrza opływającego lusterka boczne. Poza tym jest wzorowo, nawet przy 140 km/h można swobodnie rozmawiać. Praca silnika? Jest słyszalna tylko przy zdecydowanym wciśnięciu gazu. Wtedy jednak daje o sobie znać największa bolączka nowego Qashqaia, czyli mizerne osiągi. To zaskakujące, ponieważ auto nie jest zbyt ciężkie (1586 kg), ma za to dość mocny turbodoładowany silnik. Jednak aparatura pomiarowa uparcie wskazywała, że zamiast fabrycznie deklarowanych 9,2 s, auto potrzebuje 11 s na rozpędzenie się do 100 km/h. Przy czym był to najlepszy uzyskany przez nas rezultat, bo kilkakrotnie setkę osiągnęliśmy po 11,5-11,7 s. Ponad dwie sekundy wolniejszy sprint niż podaje producent to wynik gorzej niż zły. A jeszcze gorsze jest to, że pomiarom odpowiadają wrażenia z jazdy. Kierowca wyraźnie czuje, że silnik wspina się na obroty leniwie, a przyspieszenie od 80 do 120 km/h trwa wieki (ponad 8 s). Nowy Qashqai rozpędza się tak, jakby wyrzucono za nim kotwicę.

Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Funkcja masażu jest dostępna dla kierowcy i pasażera; z przodu i z tyłu wreszcie znajdują się gniazda USB dwóch rodzajów


Pozostaje zapytać, czy to rzeczywiście wada? Niekoniecznie, bo jeśli poruszamy się w mieście i w okolicach miasta, wrażenia z jazdy są zupełnie inne. Wtedy liczy się to, że układ napędowy jest bardzo dopracowany, a silnik sprzężono z bezstopniową przekładnią w taki sposób, że podczas przyspieszania, hamowania czy jazdy z jednostajną prędkością nie pojawiają się szarpnięcia ani nerwowe zachowanie układu. Wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku, a to ważne z uwagi na komfort jazdy. W normie pozostaje również zużycie paliwa. Qashqai to spore auto, więc spalanie jest wyższe niż w modelach kompaktowych, jednak wartości 6,2 l (minimalne spalanie), 8,5 l (średnie w teście) i 9 l/100 km podczas szybkiej jazdy autostradą można uznać za zadowalające.

JECHAĆ Z PRĄDEM

Świat idzie w kierunku elektryfikacji, nowy Qashqai również, dlatego nie będzie miał już silnika Diesla (stanowił 5% sprzedaży w Polsce) tylko mocny zespół hybrydowy o mocy 188 KM (w salonach pojawi się za kilka miesięcy). W dodatku silnik benzynowy 1.3 DIG-T jest seryjnie wspomagany przez układ tzw. miękkiej hybrydy, ale to tańszy i prostszy system o napięciu 12 V (a nie 48 V), więc jego obecność da oszczędność... 4 g CO2/km. Cóż, dziś liczy się każdy gram.

Kacper Muchaauto motor i sport
Kacper Mucha

REKLAMA

Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz

Jak jeździ Nissan Qashqai? Jak działa system ProPILOT?

Jeżeli nie opuszcza się miasta i Qashqai skręca najwyżej na rondzie, okazuje się autem wzorowym. Układ kierowniczy pracuje płynnie, nadwozie nie przechyla się na boki, a auto jedzie jak po sznurku. I właśnie w taki sposób samochody tego rodzaju są użytkowane przez swoich właścicieli. Klienci będą po prostu zadowoleni. Jednak z testowego obowiązku zabraliśmy nowy model na krętą drogę i już wiemy, że nie przypadnie on do gustu tym kierowcom, którzy lubią dynamiczną jazdę. W zakrętach układ kierowniczy nie daje dobrego „feedbacku”, co dzieje się na styku opon z asfaltem, samochód wyraźnie przysiada na zewnętrznych kołach, a układ stabilizujący tor jazdy niemal bez wytchnienia musi interweniować. Układ jezdny nie nadąża z wykonywaniem poleceń kierowcy. Jasne, to nie do końca styl jazdy odpowiedni dla SUV-a, jednak poprzednik pod tym względem był o włos bardziej precyzyjny. Od czego to zależy? Najpewniej od tego, że Qashqaia stworzono po raz pierwszy na nowej, wspólnej dla Nissana, Renault i Mitsubishi platformie CMF-C. Teraz model ten podczas jazdy nie przypomina podwyższonego auta kompaktowego, lecz właśnie sporego SUV-a. Czuć to w zakrętach, czuć podczas przyspieszania, ale nawet podczas spokojnej jazdy w mieście kierowca ma wrażenie, że Qashqai zauważalnie się zmienił – jest, z braku lepszego słowa, masywniejszy. Nowa konstrukcja sprawiła natomiast, że stał się bardziej przestronny, ma większy bagażnik i zapewnia wyższy komfort jazdy. Wystarczy wspomnieć, że nowy model z 20-calowymi kołami jest bardziej komfortowy niż poprzednik z mniejszymi obręczami kół. Nowy Qashqai ma też nowoczesne systemy bezpieczeństwa (w tym ProPILOT, czyli asystenta podczas jazdy drogą szybkiego ruchu) i układ tzw. miękkiej hybrydy, w pewnym stopniu ograniczający zużycie paliwa. Z czystym sumieniem napiszemy, że nowy Qashqai jest lepszym samochodem, nawet jeśli w imię zwiększenia komfortu podróżujących poświęcono część właściwości jezdnych.

Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Z tyłu miejsca nie brakuje nawet dla trojga dorosłych, ale środkowe miejsce nie jest zbyt wygodne; fotele nie są tak dobrze wyprofilowane, na jakie wyglądają i nie mają regulacji podparcia ud

 

Nissan Qashqaiauto motor i sport

REKLAMA

REKLAMA

Nissan Qashqai 2021: ceny i wyposażenie

Testowany egzemplarz kosztuje 167 tys. zł, to góra pieniędzy. Dostajemy jednak najmocniejszy silnik (do czasu debiutu hybrydy) i najbogatsze wyposażenie, bo do wersji Tekna+ poza innym lakierem nadwozia nie można już nic dokupić. Gdyby nie słabe osiągi, powiedzielibyśmy, że jest to bardzo dobry samochód, wart swojej ceny. Jednak, tak jak w wypadku poprzedniego modelu, najpopularniejsze może być połączenie wersji N-Connecta i 140-konnego silnika. Taka wersja kosztuje 127 tys. zł, a to już rozsądniejsza oferta. Nissan Qashqai ma bardzo silną markę – klienci będą kupować nowy model bez względu na jego wady czy cenę. I mimo kilku niedociągnięć auta nie możemy powiedzieć, że to zła decyzja.

Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz

 

Nissan Qashqaiauto motor i sport

 

Nissan QashqaiFot. Jacek Hanusz
Jednostka 1.3 DIG-T została zelektryfikowana, ale silniczek elektryczny „dorzuca” tylko 6 Nm

 

NASZA OCENA:

Wszyscy kierowcy, którzy czekali na nowego Qashqaia, powinni być zadowoleni – jest praktyczny i wygodny, jak przystało na auto tej klasy, do tego świetnie się prezentuje i może mieć bardzo bogate wyposażenie. Ci oczekujący komfortowego i nowoczesnego SUV-a nie znajdą w Qashqaiu wielu wad, jeżeli jednak komuś zależy na osiągach – musi poczekać, aż pojawi się wersja z napędem hybrydowym.

PLUSY
 minus bardzo udany, wyróżniający się design karoserii
 minus funkcjonalne wnętrze, wysoka jakość materiałów wykończeniowych
 minus skutecznie działające elektroniczne systemy wspomagające jazdę
 minus bardzo dobrze wyciszona kabina, wysoka kultura pracy silnika
 minus nowoczesne elementy wyposażenia

MINUSY
 minus przyspieszenie znacznie gorsze, niż deklaruje producent
 minus przeciętny wynik pomiarów drogi hamowania ze 100 km/h
 minus przeciętne właściwości jezdne, gwałtownie reagujący układ stabilizujący
 minus nieco zbyt zagmatwane menu systemu multimedialnego

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA