Nissan X-Trail e-Power e-4orce: napęd, osiągi, spalanie i cennik – test i opinie

Nowy Nissan X-Trail wchodzi do gry, oferując jeden z najciekawszych napędów ostatnich lat. Mowa o hybrydzie e-Power, po raz pierwszy dostępnej w wersji z napędem na cztery koła e-4orce. Sprawdziliśmy, jak jeździ nowy japoński SUV.

Nissan X-Trail e-Power e-4orce fot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 115 440 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Zacznijmy od tego, że Nissan X-Trail kazał nam, Europejczykom, długo na siebie czekać. Ale kiedy w końcu nadszedł, wyciąga z rękawa wszystkie asy, a na dokładkę dorzuca jeszcze jokera w postaci świetnego napędu. Po pierwsze mamy tu atrakcyjny wygląd i atmosferę „prawie premium” – tak na zewnątrz, jak i w środku. Po drugie obszerne jest wnętrze z miejscem dla nawet 7 osób, przesuwną kanapą, sporym bagażnikiem i szeroko otwieranymi tylnymi drzwiami. Po trzecie wreszcie jest to nowoczesny i bardzo skuteczny napęd e-Power, który świetnie imituje charakterystykę napędu elektrycznego, bez powielania jego wad. Ale to nie koniec, bo X-Trail oferowany jest także w wersji e-4orce, czyli z dwoma silnikami elektrycznymi i napędem na cztery koła. Pokonawszy kilkaset kilometrów po wymagających drogach Słowenii, możemy podzielić się pierwszymi wrażeniami ze spotkania z nowym X-Trailem.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Nissan X-Trail – nadwozie

Nowy X-Trail wygląda po prostu ładnie. Ma proporcjonalne nadwozie, a jego stylistyka stanowi połączenie charakteru surowych i dość kanciastych pierwszych generacji z nowoczesnością poprzednika. Masywny przód i odważne linie sugerują, że samochód jest większy niż w rzeczywistości, tymczasem jest nawet nieco krótszy od ustępującego modelu, choć to różnica zaniedbywalna – dokładnie o 10 mm. Nadwozie osadzonego na platformie CMF-C (tej samej co Qashqai) SUV-a mierzy 4 680 mm długości, 1 725 mm wysokości i 1 840 mm szerokości. Dwa ostatnie wymiary są z kolei nieco większe (odpowiednio o 15 i 20 mm), zapewniając więcej miejsca w kabinie.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Nissan X-Trail – wnętrze

Zajrzyjmy zatem do środka. Tutaj wita nas efektownie wyglądająca tapicerka w zgaszonym pomarańczowym kolorze, dostępna jednak wyłącznie z wyższej z dwóch dostępnych w Polsce wersji wyposażenia, i do tego wymagająca niestety sporej dopłaty w wysokości aż 17 100 zł. W tej kwocie otrzymamy pakiet Premium, zawierający oprócz tego panoramiczny otwierany dach, skądinąd godny polecenia i nie zabierający zbyt wiele miejsca nad głową. Warto dodać, że jakość materiałów wykończeniowych jest wysoka, a twardych plastików nie ma tam, gdzie ich być nie powinno.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Projekt deski rozdzielczej jest przyjemny dla oka, a rozmieszczenie poszczególnych paneli i przycisków ergonomiczne. Projektanci wsłuchali się przy tym w opinie klientów, pozostawiając na przykład sterowanie klimatyzacją za pomocą panelu z pokrętłami i przyciskami. Także ekran multimediów nie jest wielki i nieporęczny, a jego 12,3 cala przekątnej i panoramiczne ustawienie okazuje się bardzo wygodne w użytkowaniu. Wyświetlacz jest przy tym bardzo czytelny, podobnie jak ekran wirtualnych zegarów, obsługiwany przyciskami na kierownicy.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Kabina nowego Nissana X-Trail nie tylko sprawia wrażenie przestronnej, ale rzeczywiście taka jest. Miejsca z przodu jest dużo, a fotele są obszerne i wygodne, choć chwilę zajmuje znalezienie optymalnej pozycji za kierownicą. Sporo jest tu schowków i przegródek, włącznie z otwieranym na boki głębokim podłokietnikiem. Z tyłu miejsca także nie brakuje i nawet w wersji z panoramicznym dachem osoby o wzroście nieco powyżej 180 cm nie będą ocierać głową o podsufitkę. Dużym atutem wykorzystania elektrycznego napędu, o którym więcej za moment, jest brak tunelu środkowego, także w wersji z 4x4.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Zajmowanie miejsc z tyłu, czy montowanie dziecięcego fotelika, jest ułatwione dzięki bardzo szeroko otwieranym drzwiom – kąt ich otwarcia to aż 85 stopni i trzeba przyznać, że wygląda to wręcz nienaturalnie, a spisuje się świetnie. Jest pomocne także przy zajmowaniu miejsc w opcjonalnym trzecim rzędzie, bo X-Trail – za dopłatą 4 tys. złotych – przewiezie do 7 osób, przy czym na samym tyle wygodnie podróżować będą jedynie dzieci i osoby o wzroście do 160 cm. Co ważne, nie brakuje tam miejsca na stopy, a przesuwna środkowa kanapa pomaga znaleźć wygodny kompromis w kwestii przestrzeni na nogi.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Dodajmy jeszcze na koniec tej części, że zamawiając wariant 7-osobowy, poświęcamy nawet 90 litrów pojemności bagażnika, który zmieści wówczas 485 litrów. W wydaniu 5-osobowym jest to 575 litrów (a 585 litrów z napędem mild hybrid). Jeśli jednak myślicie, że 575 litrów to niewiele, spieszymy dodać, że Nissan mierzył to z dużym zapasem, to znaczy bez kombinacji w postaci stawiania oparcia kanapy w pionie i przesuwania jej maksymalnie do przodu. Przy tych zabiegach byłoby ponoć nawet ok. 700 litrów. Wierzymy na słowo.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Nissan X-Trail – napęd, osiągi i zasięg

Pora zatem przejść do najważniejszej, a na pewno najciekawszej bodaj kwestii, jaką jest napęd. Znamy go już dość dobrze z Nissana Qashqai e-Power, ale tu mamy do czynienia po raz pierwszy z wersją e-4orce (czyt. ifors). Takim właśnie wariantem 4x4 jeździliśmy podczas europejskiej premiery nowego Nissana X-Trail i jazd testowych na słoweńskich drogach i bezdrożach.

Dla przypomnienia, napęd e-Power jest hybrydą szeregową, to znaczy że przez cały czas koła poruszane są tu za pomocą silników elektrycznych, natomiast jednostka spalinowa służy do produkcji energii elektrycznej. W przypadku testowanego X-Traila e-Power e-4orce mamy do czynienia z układem korzystającym z dobrze znanego silnika benzynowego o zmiennym stopniu sprężania. To konstrukcja, którą możecie pamiętać z Infiniti, tyle że tutaj ma trzy cylindry i pojemność 1,5 litra, do tego moc 158 KM i moment obrotowy 250 Nm. Tyle że te wartości nie trafiają nigdy, w żadnym przypadku, na koła. Te poruszane są bowiem za pomocą jednego lub w wersji e-4orce dwóch silników elektrycznych. Ten z przodu oferuje 150 kW, czyli 204 KM mocy oraz 330 Nm momentu obrotowego – tyle musi wystarczyć w X-Trailu e-Power. Z kolei testowany wariant „czteronapędowy” e-4orce ma jeszcze jeden mocny motor, przy tylnej osi. Ten dokłada 100 kW (136 KM) oraz 195 Nm. W sumie, jak podaje producent, napęd ma moc 213 KM i moment obrotowy sięgający „330+195 Nm”. Dlaczego nie 525 Nm, choć taka wartość jest osiągalna? Ze względów marketingowych – zdaniem bowiem Nissana tak wysoka wartość w danych technicznych mogłaby budzić zawyżone oczekiwania co do osiągów, a nie jest to samochód sportowy.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

No dobrze, jak zatem prezentują się osiągi tego sporego SUV-a? Bardziej niż dobrze. To znaczy sprint do setki trwa 7 sekund, a dla porównania – 204-konna wersja e-Power z napędem na przód potrzebuje o 1 sekundę więcej. Co ważne, wszystko odbywa się w ciszy, przerywanej tylko mruczeniem silnika spalinowego, który nawet przy maksymalnym zapotrzebowaniu na energię, kiedy wkręca się na wysokie obroty, nie rani uszu i nie powoduje irytacji ani zmęczenia. Jest także zdecydowanie lepiej powiązany z odczuciem realnego przyspieszenia, niż w tradycyjnych hybrydach konkurencji, korzystających z przekładni CVT.

Chcąc podsumować jednym zdaniem, jak jeździ X-Trail e-Power, można powiedzieć, że to połączenie wrażeń, ze wskazaniem na odczucia bliskie prowadzeniu samochodu elektrycznego. Ruszanie z miejsca wiąże się z przyjemnym wciśnięciem w fotel, a przyspieszanie w czasie jazdy powoduje liniowe rozpędzanie ważącego około 1,9 tony SUV-a. Świetna jest tu natychmiastowa reakcja na wciśnięcie pedału gazu, zawdzięczana właśnie owej charakterystyce pracy napędu, bliskiej samochodom elektrycznym. Jak wspomnieliśmy, jeździe X-Trailem e-Power towarzyszy cisza. Samochód, dzięki akumulatorowi gromadzącemu do 2,1 kWh energii (brutto), może do ok. 3 km jechać w trybie bezemisyjnym, niemniej z reguły w tle pracuje silnik benzynowy, który na bieżąco doładowuje akumulator. Ale robi to tak cicho, że nawet bez włączonego radia trudno jest ocenić, czy już działa, czy jeszcze nie. Pomocny okazuje się ekran przepływu energii, na którym wszystko widać jak na dłoni. System stara się przy tym stale utrzymywać zapas energii w okolicach połowy pojemności akumulatora, tak żeby ewentualne mocniejsze przyspieszenie było możliwie natychmiastowe.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Kiedy potrzebujemy wykorzystać pełnię możliwości napędu, po nagłym wduszeniu pedału gazu najpierw czuć szarpnięcie do przodu, typowe dla napędów elektrycznych, natomiast wysokie zapotrzebowanie na energię zmusza silnik spalinowy do mocniejszego podkręcenia obrotów. Dzieje się to z minimalnym, wyczuwalnym opóźnieniem, które można porównać do redukcji biegu w przekładni automatycznej. Tyle że tu auto nie traci rozpędu. W kabinie robi się przy tym nieznacznie głośniej, bo z jednej strony silnik benzynowy pracuje nad wyraz kulturalnie, a po drugie dobre jest wyciszenie kabiny, korzystające z systemu aktywnej redukcji szumów.

Nissan X-Trail – prowadzenie

X-Trail zaskakuje przy tym świetną pracą zawieszenia, pozwalającą na naprawdę dynamiczną jazdę w ciasnych zakrętach. Pomaga w tym stały napęd na cztery koła, z funkcją wektorowania momentu obrotowego. Robi to przez przyhamowanie jednego z kół, co zwiększa moment obrotowy przy kole przeciwległym. W praktyce czuć to tak, jak gdyby w ciasnym zakręcie pokonywanym z wciśniętym gazem auto zacieśniało łuk, zapobiegając podsterowności. X-Trail jedzie jak przyklejony do drogi i szkoda tylko, że nie nadąża za tym układ kierowniczy, któremu brakuje precyzji nawet w trybie Sport. Tak czy inaczej, mamy tu jednak przecież do czynienia z rodzinnym SUV-em, który ma być komfortowy i taki jest. Bo nawet z opcjonalnymi 20-calowymi kołami świetnie radzi sobie z tłumieniem nierówności.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Podczas prezentacji zorganizowano krótką próbę terenową, która pokazała, że geny pierwszej generacji X-Traila są wciąż żywe, a elektryczny napęd na cztery koła daje ogrom możliwości w kwestii trakcji. Dość powiedzieć, że jedną z prób był podjazd pod strome wzniesienie pokryte błotem, gdzie zatrzymanie auta powodowało staczanie się go w dół na zablokowanych kołach. Tymczasem dodanie gazu pozwoliło na mozolne, acz sprawne, wdrapanie się na sam szczyt, pomimo tego że na kołach założone były seryjne, drogowe opony. Wyglądało to mniej więcej tak:

Nissan X-Trail – spalanie

Powiedzmy jeszcze, jak wygląda zużycie paliwa, bo to przecież hybryda, a takie mają za zadanie oszczędzać benzynę. Tak naprawdę zależy to od stylu jazdy. Średnia z testu, wiodącego przez autostrady, alpejskie kręte drogi i małe miejscowości, osiągnęła ok. 6,5-6,7 l/100 km, zatem blisko tego, co obiecuje producent. Krótka symulacja jazdy miejskiej, kiedy na trasie sporo było postojów wymuszonych ruchem, remontem dróg i sygnalizacją świetlną, pokazała mocną stronę hybrydy, bowiem wynik z 40 tak pokonanych kilometrów wyniósł raptem 4,0-4,2 l/100 km. Z kolei na autostradzie było nieco gorzej, ale też nieprzesadnie – przy przepisowych 130 km/h komputer wskazywał wynik nieco ponad 10 l/100 km. Tak czy inaczej, jazda takim spalinowym elektrykiem pozwala zapomnieć o problemie „niepokoju o zasięg”, bo nawet w tak zróżnicowanej trasie testowej jak nasza, komputer wskazywał łącznie ok. 700 km możliwych do pokonania na jednym 55-litrowym baku paliwa. Przy odrobinie starań można z tego zrobić 800 km, pod warunkiem unikania autostrad – tam uzyskamy zasięg bliższy 500-600 km.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce

Nissan X-Trail – cennik

Nissan X-Trail dostępny jest w Polsce w dwóch wersjach wyposażenia – N-Connecta i Tekna, przy czym nie są to bynajmniej wersje ubogie. Cennik startuje od kwoty 181 500 zł za model z napędem spalinowym typu mild hybrid, natomiast najdroższy model, jak testowany przez nas, to kwota rzędu 228 500 zł plus pakiet Premium. Najtańszym natomiast sposobem na jazdę hybrydą e-Power w wersji e-4orce, bo taka jest dziś zdecydowanie najczęściej wybierana przez klientów w Polsce, jest wydatek 206 200 zł. W porównaniu do konkurencyjnej Toyoty RAV4, która na wyższych poziomach wyposażenia (pomijamy najtańszą Comfort) kosztuje, poza promocją, od 211 900 zł, wydaje się to ceną może nie okazyjną, ale wartą rozważenia.

Nissan X-Trail e-Power e-4orcefot. Michał Szymaczek
Nissan X-Trail e-Power e-4orce
Zobacz także:
Zobacz również:
REKLAMA