[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Nowy Bentley Continental GT - jazda po Alpach

Nowy Bentley Continental GT ma wszystko, co najnowocześniejsze, ale o jego charakterze decydują cechy nienamacalne – klasyczna elegancja, urok i styl. To chyba najbardziej luksusowe auto klasy GT na planecie.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

"Speed and power!” – krzyczał w swoim programie telewizyjnym pewien znany dziennikarz motoryzacyjny. Według niego nie liczy się nic poza prędkością i mocą. „Speedu” i „poweru” Bentleyowi Continentalowi GT nie brakuje, ale jego twórcy mówią, że w wypadku tego modelu nie są one najważniejsze.

Filozofia inna niż wszędzie

Twórca marki, Walter Owen znany jako W.O., chciał „zbudować samochód dobry, szybki i najlepszy w swojej klasie”, a Stefan Sielaff, szef projektantów Bentleya i człowiek odpowiedzialny za stylistykę nowego Continentala GT, uważa, że „nie chodzi o to, żeby dojechać do celu jak najszybciej, tylko żeby dojechać w dobrym stylu”. Jak widać, w angielskim Crewe, mateczniku Bentleya, do tworzenia aut podchodzi się inaczej niż na kontynencie.

BP
Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Klasyczne, analogowe wnętrze nie onieśmiela, a poszczególne detale zachwycają. Na przykład potężne drzwi, które po otwarciu mogą zatrzymać się w każdej pozycji. Albo idealne, i to nie co do milimetra, ale do jednej dziesiątej tegoż, spasowanie wszystkich elementów kabiny.

Aluminiowe elementy, które wykorzystano do wykończenia kabiny, mają grubość zaledwie 0,6 mm i są wykończone znanym ze świata zegarków szlifem typu Côtes de Genève, dającym efekt fali. Bentley podaje nawet, że w topowej wersji noszącej nazwę Mulliner w kabinie jest 310 675 szwów. Nie „ponad 300 tys.” albo około „310 tys.”, lecz właśnie 310 675. Ale chociaż wszystkie te informacje robią wrażenie, najważniejsze jest to, jak Bentley działa na zmysły kierowcy w czasie jazdy.

Jeśli mówimy o zmysłach, to nie da się pominąć doznań wzrokowych. Słowo-klucz to proporcje. Poprzednik miał zwalistą sylwetkę, można powiedzieć, że przypominał grubego lorda, który raczej nie wstawał z fotela, nowy natomiast jest atletycznie zbudowanym dżentelmenem grającym w polo. Kunszt designerów tym bardziej zasługuje na docenienie, że nie tylko „odchudzili” Continentala, ale też zachowali jego charakterystyczne cechy.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Jak nie stracić nerwów

6-litrowy silnik W12 TSI na niskich obrotach mruczy delikatnie, jakby był gdzieś daleko, a nie pod maską. Wystarczy jednak delikatny ruch prawą stopą, żeby wydobyć z niego głęboki pomruk zwiastujący niemal niewyczerpaną siłę – moment obrotowy 900 Nm wystarczyłby pewnie do tego, żeby ruszyć z posad stadion Wembley. Zanim opony zakręcą się na asfalcie, przez głowę przelatuje jeszcze myśl: „sześć litrów, 12 cylindrów”, która wywołuje przyjemne ciarki. Na pierwszych metrach za kierownicą starasz się po prostu oswoić z rozmiarem samochodu i dobrze celować w drogę.

Wąskie alpejskie ścieżki nie są ulubionym środowiskiem Continentala GT, który zapewne czuje się na nich tak, jak ogromny jacht zacumowany w jakimś miniporcie. Ale mniejsza o to, bo właśnie pojawia się znak z przekreślonym „50 km/h”, więc tryb Comfort można zmienić na tryb Bentley (nowość).

Im bliżej podłogi jest gaz, tym mocniej podnosi się przód auta. „To nie jacht, to sportowa motorówka, którą można pruć przez morze asfaltu”, myślisz sobie i zaczynasz podziwiać inżynierską robotę. Samochód cięższy o 47 kg (!) od Lamborghini Urusa przyspiesza, jakby miał odrzutowy silnik i karmiono go paliwem rakietowym. Prędkościomierz wyskalowano co 10 km/h, ale wartości liczbowe podano co 40 km/h, więc przez chwilę można ulec iluzji, że samochód „nie przyspiesza”.

Jednak w plecach czuć zupełnie co innego. Kątem oka patrzysz przez boczną szybę, za którą krajobraz zaczyna się rozmazywać. No nieźle, od wciśnięcia pedału gazu minęło kilka sekund, a Continental zaraz pokaże na liczniku prędkość, za którą zabierają prawo jazdy. To akurat byłoby mało dżentelmeńskie, więc czas odpuścić. Przecież nasz „grand tour” nie może skończyć się po 30 minutach przy akompaniamencie policyjnych syren...

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Nitka asfaltu staje się coraz bardziej kręta, co dla układu jezdnego Continentala oznacza ćwiczenie z przyczepności, tym bardziej wymagające, że raz jedziemy pod górę, a raz z góry. Hamulce okazują się niesamowicie skuteczne, biorąc pod uwagę, że układ hamulcowy musi zmierzyć się nie tylko z masą samochodu (2244 kg), ale też kierowcy, pasażera i ich bagaży.

Wieczorem, przy okazji prezentacji technicznej, pada informacja, że GT ma największe tarcze hamulcowe, jakie dotąd zamontowano w Bentleyu – te z przodu mają średnicę 420 mm. Gdyby Continental był włoskim samochodem, można byłoby powiedzieć, że są jak pizza w rozmiarze XXL.

Po pierwszym, łagodnym, ale szybkim łuku, najpierw pojawia się niedowierzanie. Po kolejnym, wolniejszym i ciaśniejszym, na ustach błąka się nieśmiały uśmiech. Po wyjściu z ostrego wirażu niemal wybuchasz śmiechem i masz ochotę pokłonić się ludziom, którzy dostrajali układ jezdny. Albo przynajmniej pójść z nimi na piwo i posłuchać opowieści z przedprodukcyjnych testów. Nie wiadomo, czy większe wrażenie robi zwinność, z jaką po drodze porusza się niemal 2,3-tonowy kolos, czy przyczepność nie z tego świata.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Najbardziej ekscytująca – choć może lepiej pasuje tu słowo „uwodzicielska” – jest jazda Continentalem po autostradzie, bo na drodze z długimi prostymi i z łagodnymi łukami od razu czuje się jak w domu. Prędkości 200-250 km/h Bentley osiąga tak łatwo, jak inne samochody „setkę”. Prędkość maksymalną, wynoszącą 333 km/h, Continental uzyskuje na przedostatnim, siódmym biegu.

Aktywny tempomat może utrzymać prędkość 250 km/h – i nie ma znaczenia to, że raczej trudno o taki odcinek autostrady, gdzie będzie to możliwe i legalne. Na koniec – melodie z wydechu. W trybie Bentley i Sport, do uszu dociera albo przejmujące dudnienie, jak gdyby na bębnach w piekle grał sam szatan, albo prychnięcia kiedy kierowca odpuści pedał gazu.


Jazda Continentalem to ciągłe ćwiczenie samokontroli. W głowie znowu odzywa się okrzyk – „speed and power!” – więc może pójść na całość? Górę bierze jednak opanowanie. Spokojnie, przecież jesteśmy dżentelmenami i jedziemy Bentleyem. A jak ktoś kiedyś powiedział – pośpiech dżentelmenom nie przystoi.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Żeby powstało wnętrze jednego Continentala GT, 1000 specjalistów potrzebuje 100 godzin. Do obszycia foteli, deski rozdzielczej, boczków drzwi i innych elementów skórą (z 9 północnoeuropejskich byków) potrzeba 2,8 kilometra nici.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

W kabinie dominuje klasyczna elegancja. W jej cieniu skrywają się tech-gadżety.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Nowość to tryb Bentley - bardziej nastawiony na osiągi niż komfort, ale to jeszcze nie jest ustawienie "maximum attack".

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Emblematy na nadwoziu nie dają zapomnieć o liczbie cylindrów.  

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Reflektory mienią się w pełnym słońcu jak diamenty; ciemności rozświetlają diody LED z systemem Matrix.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Orange Flame to jeden z 17 podstawowych kolorów lakieru w ofercie. Oprócz nich jest jeszcze
70 dodatkowych do wyboru.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Możliwe, że na 100. urodziny Bentleya Anglicy sprawią nam prezent – wersję specjalną GT. Z pewnością doczekamy się też odmiany z "V8" pod maską.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Na wąskich serpentynach rozmiar Continentala GT nieco przytłaczają. Skrzydła rozwija na długich odcinkach autostrad.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Eliptyczne końcówki układu wydechowego kształtem nawiązują do tylnych świateł. Niemal żywcem przejęto je z prototypowego modelu EXP 10 Speed 6 Concept.

Bentley Continental GT Bentley Continental GT

Nadwozie zachowało charakterystyczne, okrągłe reflektory. Masa własna jest ogromna, ale liczba cylindrów i moc tuszują nadwagę z nawiązką.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij