[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Peugeot 508, Renault Talisman i Skoda Superb – elegancja i klasyka

Rodzinne limuzyny średniej klasy z Francji? Czemu nie, mają przecież długą tradycję. Sprawdzamy, jak Peugeot 508 i Renault Talisman poradzą sobie ze Skodą Superb.

Kto jak kto, ale akurat Francuzi dawno już wyspecjalizowali się w produkcji limuzyn i kombi średniej klasy pomyślanych tak, by szczególnie dobrze spełniały wymagania rodziny. Na przykład Renault stworzyło nowoczesną „R16” z napędem na przednie koła, z podnoszoną pokrywą bagażnika razem z szybą oraz ze składaną kanapą już w połowie lat 60. czyli w czasach, gdy Mercedes jeszcze się zastanawiał, czy zastąpić tylną oś z przegubowym mostem napędowym w modelu W 114 konstrukcją z wahaczami skośnymi. Peugeot z kolei pokazał w 1968 r. komfortową i bardzo cenioną „504”.

Ale to dawne czasy. Współczesne francuskie auta muszą się mierzyć z bestsellerem tego segmentu, czyli Skodą Superb. Peugeot przeciwstawia jej nowego 508, który ze swoim poprzednikiem ma wspólną chyba jedynie nazwę. Nowy model skonstruowano na płycie podłogowej EMP2 koncernu PSA, poprzedni natomiast jeszcze na podwoziu Citroena C5.

Zobacz też: Stare czy nowe? Porównanie trzech generacji Subaru Imprezy WRX STI

Wśród samochodów klasy średniej dużym wzięciem cieszą się kombi, jednak nowy Peugeot 508 w tej wersji pojawił się na rynku nieco później. W teście mamy więc liftbacka z najmocniejszym 225-konnym silnikiem w bogatej wersji wyposażenia GT. Peugeot okazuje się w naszym teście autem najdroższym (177 900 zł), dużo droższym od na przykład Renault Talismana. Skoda Superb w wersji Sportline także nie należy do tanich – trzeba za nią zapłacić 145 550 zł. Najatrakcyjniejszy pod względem ceny jest w tym towarzystwie Talisman TCe 200, w wersji Intens za 125 000 zł.

REKLAMA

REKLAMA

Peugeot 508: Francja-Elegancja

Nowa „508” ma odzyskać dla koncernu PSA utraconą pozycję wśród aut klasy średniej i już na pierwszy rzut oka wydaje się, że ma na to szansę. Stylistom można pogratulować naprawdę dobrej roboty, samochód jest niski, duży i elegancki. Zwłaszcza w porównaniu z dwoma testowymi konkurentami, którzy prezentują się dużo skromniej. I właśnie w związku z „508” doświadczyliśmy dawno nie zaznanych przeżyć, gdy na parkingu pod supermarketem przechodzień zagadnął nas na okoliczność francuskiego samochodu, który tak pięknie wygląda.

Jednak jak często bywa, uroda nie idzie w parze z funkcjonalnością. Zgrabny niski dach utrudnia zajmowanie tylnych miejsc w Peugeocie, bo pasażerowie muszą się mocno schylać, a potem, gdy już zajmą miejsce w środku, mają mniej miejsca nad głowami. W ogóle w Peugeocie jest dużo mniej przestrzeni niż w Renault, nie mówiąc już o Skodzie. Pokazują to również liczby. Kabina 508 jest z przodu węższa o prawie 5 centymetrów w porównaniu z wnętrzami konkurentów, z tyłu różnica wynosi 4,5 cm (w porównaniu z Talismanem) i 8,5 cm (Superb). I to nie tylko da się zmierzyć, ale również odczuć na żywym organizmie.

Zobacz też: Pojedynek gigantów – porównanie Audi Q8 i Mercedesa GLE Coupe

Nawet bagażnik jest, jeśli tak można powiedzieć, mniej ogromny, chociaż dzięki wielkiej pokrywie łatwo wkłada i wyjmuje się z niego bagaż. Oparcia kanapy składają się, a specjalne „okienko” umożliwia przewóz np. nart. Wracając do niezbyt dużego wnętrza – nic dziwnego, że takie jest, skoro zgrabna sylwetka Peugeota przypomina coupé. Pytanie tylko, czy spodoba się ona kierowcom poszukującym rodzinnego auta średniej klasy.

Od schematu odbiega również rozplanowanie wnętrza. Wraz z płytą podłogową koncernu PSA 508 zyskał typowe dla francuskiej marki usytuowanie kierownicy i wskaźników. Można to nazwać rozwiązaniem eleganckim, czy awangardowym, ale nie każdemu kierowcy się spodoba. W każdym razie wielu testującym o różnym wzroście nie udało się dobrać takiej pozycji za kierownicą, żeby była wygodna i jednocześnie pozwalała dostrzec wszystkie wskaźniki.

Peugeot 508 Renault Talisman
Szyby bez ramek, stylowe rozwiązania we wnętrzu: 508 to elegancka limuzyna z drobnymi uchybieniami pod względem funkcjonalności System sterowania pokrętłem to dobre rozwiązanie, ale menu komputera jest niezbyt przejrzyste. Możliwości powiększenia bagażnika w sedanie są przeciętne

Tak czy owak, informacje na cyfrowym wyświetlaczu kierowca może zestawiać w sposób, jaki najbardziej mu odpowiada. Nie jest to proste, jak w ogóle cały system obsługi pokładowych funkcji Peugeota. Większość z nich reguluje się za pomocą ekranu dotykowego, przy czym przyciski bezpośrednich funkcji znajdujące się pod monitorem ułatwiają znalezienie poszukiwanej karty w menu. Jednak jego zawiła struktura i spóźnione reakcje na polecenia pozostawiają nieco do życzenia.

Lepiej jest z samą jazdą – 508 w wersji GT ma przecież między innymi adaptacyjne amortyzatory. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to małe różnice pomiędzy poszczególnymi stopniami tłumienia nierówności. Ale zawieszenie okazuje się komfortowe i bardzo sprawnie amortyzuje długie koleiny, jedynie na krótszych nierównościach pojawiają się niewielkie drgania.

Układ napędowy ma blaski i cienie. Chociaż mała czterocylindrowa jednostka 1.6 dzięki turbosprężarce uzyskuje moc nawet 225 KM, to jednak Peugeotowi nie do końca udaje się dorównać osiągami Skodzie Superb – słabszej o 5 KM i o 41 kg cięższej. Przyczyna leży częściowo po stronie automatycznej skrzyni biegów niezbyt płynnie działającej przy mocnym wciśnięciu pedału gazu.

Podczas spokojnej jazdy przekładnia bardzo harmonijnie załącza biegi, ale gdy jazda staje się szybsza, zaczyna działać nerwowo, innym znów razem z niewyjaśnionych przyczyn staje się jakaś ociężała. Aha, jeszcze blaski napędu – dobra kultura pracy czterocylindrowego silnika oraz najmniejsze zużycie paliwa w gronie testowanych aut (8,5 l/100 km). Mała kierownica pozwala z kolei mieć nadzieję, że 508 okaże się jakoś szczególnie zwinny w zakrętach, ale zawieszenie nie jest w stanie na sto procent sprostać temu wyzwaniu. Kierowca ma stale wrażenie, że nie nadąża ono za poleceniami układu kierowniczego.

REKLAMA

Peugeot jest najbardziej elegancki, Renault to jedyny sedan w tym gronie, najmniej wyróżnia się Skoda Superb

Renault Talisman – przyjaciel rodziny

Zobaczmy, czy w zakrętach lepiej radzi sobie Renault, wyposażono je przecież w system czterech skrętnych kół. Kosztuje 6000 zł i jest dostępny w ramach pakietu 4Control Bis, w którego skład wchodzą ponadto adaptacyjne amortyzatory oraz (nie wiedzieć dlaczego) przyciemniane tylne szyby.

Wszystko to o tyle poprawia właściwości jezdne Talismana, że amortyzatory w najbardziej komfortowym trybie pracy powodują przyjemne wrażenie, iż auto płynie nad nawierzchnią, wrażenie niegdyś typowe dla francuskich samochodów. Sam system skrętnych kół powoduje jednak raczej pewną dysharmonię w prowadzeniu auta. Trudno tak od razu znaleźć idealną linię przejazdu w zakrętach, zwłaszcza w tych ciasnych wydaje się, jakby tylna oś żyła własnym życiem. Mimo to Talisman ogólnie jest autem zwinnym i nawet na krętych drogach jego zachowanie nie sprawia żadnych niespodzianek.

Powodem tego, że jednak nadzwyczajną dynamiką się nie wyróżnia jest również turbodoładowany benzynowy silnik 1.6. Brakuje mu właśnie dynamiki, co zmusza dwusprzęgłową skrzynię biegów do nerwowego działania. Ale przynajmniej pracuje ona szybko i bez szarpnięć. Jednak w praktyce nie daje się odczuć, że auto ma 200 KM, zarówno 508, jak i Superb wykazują się większym wigorem na drodze.

Obsługa różnych funkcji Talismana nie budzi zachwytu. System multimedialny R-Link z nawigacją w testowanej wersji auta jest seryjny, ale czasami człowiek życzyłby sobie, żeby nie był. Na przykład wtedy, gdy daremnie próbuje się odzwyczaić nawigację od automatycznej zmiany skali mapy, albo gdy kolejny raz kierowca wyłącza funkcję automatycznego omijania korków, a mimo to nawigacja wciąż odzywa się nie pytana. Za to bardzo dobrze i szybko działa połączenie smartfona z multimediami za pomocą Carplay.

W przestronnej kabinie Talismana wygodnie się siedzi, funkcja masażu w wersji Intens jest seryjna, ale tylko na fotelu kierowcy, za to z regulowanej podpórki pod krzyż może korzystać i kierowca, i pasażer. Poza tym Renault to sedan, pokrywa bagażnika nie unosi się więc w nim wysoko razem z szybą, a przecież Renault należało do pionierów tego praktycznego rozwiązania. Kilka różnego rodzaju braków sprawia, że Talisman plasuje się w teście za swoim krajanem.

REKLAMA

REKLAMA

Superb jest najcięższy i potrzebuje najwięcej paliwa – średnio 8,8 l/100 km. Peugeot 508 waży o 41 kg mniej, ale zużywa tylko o 0,3 litra mniej benzyny. Talisman: 8,7 l

Skoda Superb – więcej, lepiej, łatwiej

I tak doszliśmy do zwycięzcy tego porównania – Skody Superb z dwulitrowym silnikiem TSI o mocy 220 KM. W ramach zmian w palecie jednostek napędowych ma on zostać zastąpiony 190-konną jednostką TSI. Szkoda, bo 220-konny TSI pracuje najbardziej harmonijnie i najciszej spośród testowanych, zapewnia najlepsze osiągi i bardzo dobrze, a nawet doskonale dogaduje się z seryjną w wersji Sportline dwusprzęgłową skrzynią biegów.

Skoda ma przewagę nad rywalami nie tylko pod względem układu napędowego. Jest też większa w środku i bardziej funkcjonalna, system obsługi także okazuje się przejrzystszy i łatwiej go opanować. Oczywiście Skoda zyskuje tu dzięki rozwiązaniom wspólnym dla całego koncernu VW, które w Mladej Boleslav są adaptowane do potrzeb czeskiej marki. Z pokręteł na kierownicy korzysta się łatwiej niż z przycisków w autach innych marek. Na pochwałę zasługuje logiczne menu komputera, chociaż gdyby system nawigacyjny Columbus (5600 zł) miał dwa proste pokrętła, byłby bardziej funkcjonalny.

Zobacz też: Test porównawczy – DS 7 Crossback czy Renault Koleos?

Skoda nie należy do marek tanich, a Superb w wersji Sportline za 145 550 zł – na pewno nie. Można oczywiście kupić tańsze odmiany tego modelu, np. Active z tym samym silnikiem kosztuje 118 650 zł. Wprawdzie dobrze mieć auto wyposażone w sportowe zawieszenie, bezkluczykowy dostęp do wnętrza, czujniki parkowania nie tylko z tyłu, ale też z przodu, czy mieć możliwość wyboru profilu jazdy, jednak za wiele elementów wyposażenia trzeba dodatkowo płacić nawet w testowanej bogatszej wersji Sportline. I tak np. na kamerę cofania trzeba wydać 1600 zł, system monitorowania martwego pola kosztuje 1500 zł, a aktywny tempomat 1600 zł (zwykły tempomat jest seryjny).

Co jeszcze warto dopowiedzieć o Skodzie? Może to, że Superb najlepiej hamuje w tym towarzystwie, i że ma najpojemniejszy bagażnik (625/1760 litrów). Zresztą w wypadku najbardziej imponującego – nie tylko ze względu na długość – samochodu w tym teście mały bagażnik naprawdę byłby niespodzianką.

Ze 130 km/h Skoda hamuje na zimno na 59,8 m. Talisman potrzebuje 3,6 m więcej. Gdy Superb już stoi, Renault jedzie z prędkością 30 km/h

Nowego dotykowego ekranu nie obsługuje się już tak intuicyjnie, jak to było kiedyś, ale i tak Superb okazuje się najbardziej funkcjonalny  i przestronny

 

 

REKLAMA

Roman Skąpski
redaktor "auto motor i sport"

Klasyka Gatunku 

Tradycyjne auta klasy średniej coraz rzadziej można zobaczyć na ulicy – do plebiscytu „Best Cars” wystartowało ich 31 wobec 113 SUV-ów i crossoverów. Ale wśród aut klasy średniej znajdują się prawdziwe bestsellery, jak testowany Superb czy jak Passat. Tylko że one nie przykuwają wzroku tak bardzo jak nowy Peugeot 508. Jego cena nie musi być aż tak wysoka jak egzemplarza z testu. Można wybrać model z dieslem o mocy 130 KM za 124 000 zł.

NASZA OCENA:
1. Skoda Superb
Zapewnia wysoki komfort, ma najobszerniejsze wnętrze i dynamiczny silnik, dzięki któremu najlepiej przyspiesza. Średnio w teście zużyła najwięcej benzyny. Jest funkcjonalna,
ale już nie najtańsza. 

2. Peugeot 508
Niezbyt przestronny i z najmniejszym bagażnikiem. Silnik i skrzynia biegów nie tworzą tak zgranego duetu jak w Superbie. Do działania układu kierowniczego trzeba się przyzwyczaić. Ale 508 wygląda najbardziej imponująco i elegancko – ma w sobie coś wyjątkowego.

3. Renault Talisman
Wysoki komfort, dużo miejsca w kabinie i najbardziej przystępna cena to ważne zalety Talismana.
Jednak silnik jest mało dynamiczny, a system czterech skrętnych kół zaskakuje kierowcę sposobem działania w zakrętach. Obsługa multimediów sprawia czasem niespodzianki.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij