REKLAMA

Porsche 911 Turbo S: jak jeździ najszybsze Porsche w historii - TEST

Czy trzeba jakoś specjalnie przedstawiać auto, które ma 650 KM, podwójnie doładowany silnik typu bokser, a pod "skrzydłem" z tyłu napis 911 Turbo S? Tak sądziliśmy, lepiej po prostu od razu wsiąść za kierownicę najmocniejszej obecnie oferowanej wersji Porsche 911 i wcisnąć gaz.

Porsche 911 Turbo S fot. Jacek Hanusz
Porsche 911 Turbo S
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 680 597 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-2
SPRAWDŹ OFERTY

Chwilę po tym, jak wypowiesz na głos jego nazwę jedziesz już 100 km/h i prawdopodobnie dopiero teraz zaczynasz myśleć o tym, że wypadałoby wziąć pierwszy wdech. Kolejne 100 km/h, czyli już razem 200 km/h, to kwestia w sumie 8,9 s. Jeśli ktoś potrzebuje miary postępu to jest nią właśnie czas sprintu do tej prędkości – poprzednik robił to o całą sekundę wolniej. Liczby to jednak tylko liczby – nigdy nie jesteś w stanie ich ocenić, dopóki nie poczujesz w plecach, jak 911 Turbo S najpierw kopie cię w plecy przy starcie, a potem nie przestaje wciskać w fotel… Przyspieszenie tego auta w dowolnym przedziale prędkości jest w zasadzie zawsze identyczne i nie znające sprzeciwu.

Porsche 911 Turbo S - Launch control

911 Turbo S nowej generacji ma najbardziej skuteczny w działaniu system "kontroli startu", z jakim mieliśmy do czynienia. W równej mierze jak silnikowi i jego umieszczeniu, czy napędowi 4x4 albo 8-biegowej, dwusprzęgłowej przekładni 2,7 s potrzebne na osiągnięcie 100 km/h Porsche zawdzięcza zaawansowanej elektronice, która dba o to, by potężną siłę napędową przenieść na asfalt tak efektywnie jak tylko się da. Dlatego przy każdej możliwej okazji nie mogliśmy sobie odmówić startu właśnie z funkcją launch control. Ktoś powie, że to dziecinne? Pewnie, że tak. Na dodatek cholernie wciągające i przyjemne.

Tak jak trudno uwierzyć w jeszcze bardziej bezwzględne osiągi niż w poprzedniku, równie zadziwiające jest to, z jaką łatwością 911 Turbo S daje się prowadzić. Owszem, układ kierowniczy mógłby być (powinien?) być bardziej komunikatywny i jaśniej przekazywać to, co dzieje się z przednimi kołami, ale naprawdę nie ma co narzekać. Samochód prowadzi się jak po sznurku, oczywiście do momentu, w którym, jak to w Porsche, pojawia się łagodna podsterowność, którą niweluje odjęcie gazu. Nie mieliśmy pod ręką toru, więc nie było mowy o próbowaniu czegoś więcej, ale wiemy, że gdy masz ochotę wyjeżdżać z zakrętów zamiatając tyłem to 911 Turbo S oczywiście daje taką możliwość.

Porsche 911 Turbo Sfot. Jacek Hanusz
Porsche 911 Turbo S

Testowany przez nas egzemplarz ze sportowym, obniżonym o 10 mm zawieszeniem PASM nie jest pierwszą ani nawet ostatnią opcją, którą zaznaczylibyśmy w konfiguratorze – prawdopodobnie z jego powodu jazda 911 Turbo S po nierównych drogach kończy się nieprzyjemnym trzęsieniem i drganiami. A przecież Turbo to auto "do spożycia" na co dzień, a nie ekstremalny wyczynowiec na tor, jak modele z serii GT. Koniecznością jest natomiast dokupienie systemu podnoszenia przedniej osi za nieco ponad 12 tys. zł – ułatwi życie szczególnie tym, którzy planują zjazdy na parkingi podziemne.

Porsche 911 Turbo Sfot. Jacek Hanusz
Nadwozie zostało dopracowane pod względem aerodynamiki; przód, za dopłatą, może być podnoszony

REKLAMA

REKLAMA

Porsche 911 Turbo S - zużycie paliwa

Kiedy jedziesz w zgodzie z ruchem wokół albo po prostu nie spieszysz się specjalnie 911 Turbo S stosuje wszystkie zagrania z repertuaru pt. "obniżanie paliwa" – 8-biegowa przekładnia zmienia bieg na "szóstkę" już przy około 60 km/h, a na siódmy przy około 65 km/h tak, by wskazówka obrotomierza opierała się o 1000 obr/min, a system start/stop uruchamia się przy każdej możliwej okazji. Efekty są tylko trochę mniej oszałamiające niż osiągi – w trasie mieszanej (bez autostrady) bokser zadowala się nieco ponad 10 litrami benzyny na 100 km. Oczywiście, kiedy zaczyna się na poważnie korzystać z osiągów, to zużycie rośnie momentalnie, często do 25-30 l/100 km.
Przy okazji – silnik, który napędza Porsche, wbrew oznaczeniom, nie ma 3,8 litra pojemności, tylko 3,7 litra (a dokładnie 3745 cm3, więc zgodnie z zasadą zaokrąglamy w dół).

Rewolucję większą niż nadwozie przeszła kabina Turbo S, w której wciąż centralnie przed oczami kierowcy znajduje się analogowy obrotomierz, ale wszystko co wokół jest już podawane w formie elektronicznej. Tak samo jak w słabszych odmianach kierownica wciąż skutecznie zasłania skrajne wyświetlacze, ale poza tą wpadką ergonomia stoi na wysokim poziomie, a nowy system multimedialny jest pod każdym względem lepszy od poprzedniego. Zresztą tak jak cały samochód.

Dane producenta PORSCHE 911 TURBO S
Cena 1 077 000 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, B6 turbo
Pojemność skokowa 3745 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
650 KM
6750/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
800 Nm
2500/min
Rodzaj napędu na cztery koła
Skrzynia biegów 8-biegowa dwusprzęgłowa
OSIĄGI
0–100 km/h 2,7 s* (* – z pakietem Sport Chrono)
Prędkość maksymalna 330 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 11,1 l/100 km
Emisja CO2 254 g/km
NADWOZIE
2-drzwiowe, 2+2-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4535 x 1900 x 1303 mm, rozstaw osi 2450 mm, masa własna 1640
kg, pojemność bagażnika 128 l, pojemność zbiornika paliwa 67 l.

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA