REKLAMA

Renault Captur 100 TCE: co mówią liczby - TEST

Crossovery to tylko modnie stylizowane samochody, które wcale nie są bardziej praktyczne niż modele miejskie? Na pewno nie Renault Captur.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 78 900 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Liczby mogą powiedzieć o samochodzie bardzo dużo, ale czasami nie oddają tego, co kierowca czuje podczas jazdy. Tak jest w wypadku 100-konnego Captura, który według danych fabrycznych setkę osiąga po 13,3 sekundy, a to przyspieszenie jak z poprzedniej epoki. W rzeczywistości nie jest tak źle – silnik całkiem szybko reaguje na wciśnięcie pedału gazu, auto rozpędza się od dość niskich obrotów, a kierowca nie ma wrażenia, że jest zawalidrogą. Captur to po prostu dynamiczne auto. W każdym razie jest taki w mieście, gdzie można rozpędzić się do 50 km/h, a nie do setki, co 1-litrowemu silnikowi Renault bardzo odpowiada. Jazda drogami szybkiego ruchu, np. miejską obwodnicą, też nie stanowi większego problemu, jeżeli utrzymuje się prędkość 90-110 km/h. Żeby nabrać większej, potrzeba jednak sporo czasu, a silnik bardzo wtedy hałasuje, bo Captur wyposażony w testowaną trzycylindrową jednostkę ma jedynie 5-biegową przekładnię. Trzeba jednak przyznać, że nowy 1.0 turbo o mocy 100 KM jest znacznie lepszy niż jednostka 0.9 turbo (90 KM), którą zastępuje. Bardziej żywiołowo rozpędza auto i potrzebuje mniej paliwa – w mieście około 6-7 l/100 km.

Renault Captur 100 TCE - Bazuje na Clio

Captur bazuje na rozwiązaniach technicznych Renault Clio, ale w jego wyglądzie nic tego nie zdradza. Prezentuje się atrakcyjnie, czyli właśnie tak, jak powinien, żeby wyróżnić się spośród pospolitych hatchbacków. Również za kierownicą czuć, że nie jest to zwykły samochód miejski – fotele umieszczono wysoko, dzięki temu kierowca siedzi jak w kompaktowym SUV-ie, duże maska i lusterka boczne sprawiają wrażenie, jakby Captur był autem większym niż jest, a zawieszenie zapewnia wyższy komfort jazdy niż w modelach typowo miejskich. To zasługa skutecznego wyciszenia wnętrza, bardzo wygodnych i dobrze wyprofilowanych foteli, ale również miękko zestrojonego zawieszenia, które w połączeniu z oponami o wysokim profilu (215/60 R17) sprawia, że Captur nie potrząsa pasażerami na byle nierówności asfaltu. Ale miękkie zawieszenie ma też skutki uboczne, bo w połączeniu z „balonowymi” oponami oraz mocno wspomaganym układem kierowniczym nie zachęca do jazdy w zakrętach. Próba szybkiego pokonania łuku kończy się zawsze podobnie – piskiem opon i płużeniem przedniej osi. Powiecie, że nie do takiej jazdy służy miejski crossover i pewnie będziecie mieli rację, dlatego dajemy Capturowi piątkę za błyskawicznie działający układ stabilizacji toru jazdy, dzięki któremu samochód zawsze prowadzi się przede wszystkim bezpiecznie.

REKLAMA
Multimedia, materiały wykończeniowe, ergonomia – w porównaniu z poprzednikiem na każdym kroku widać dużo wyższą jakość wnętrza Captura
Podobnie jak większe SUV-y Renault, Kadjara i Koleosa, Captura wyposaża się w bardzo wygodne fotele – być może najlepsze w tej klasie Pięciobiegowa przekładnia to największa bolączka Captura z tym silnikiem, ale tylko w trasie, bo w mieście nie zauważa się braku 6. biegu Dzisiaj nawet miejski samochód może mieć układ kamer 360 stopni i zapewniać widok z lotu ptaka – obraz jest dość dobrej jakości

Renault Captur 100 TCE - Niczym w kompakcie 

Wracając do komfortu jazdy, nie można zapomnieć o dużej ilości miejsca we wnętrzu. Zarówno kierowca i pasażer z przodu, jak i osoby siedzące na kanapie czują się swobodnie jak w samochodzie kompaktowym, a nie miejskim. Jest tak dlatego, że rozstaw osi Captura, wynoszący 2,64 metra, jest taki sam jak w Renault Mégane poprzedniej generacji. Zaskakująco duży jest też bagażnik. Wystarczy rzut oka na liczby: pojemność 422 l w standardowym ustawieniu i 1275 l, kiedy złoży się oparcia kanapy to wartość jak z obecnego Mégane; pojemność ta jest liczona razem z głębokim schowkiem pod podłogą bagażnika. To jednak nie wszystko, bo w Capturze seryjnie (!) montuje się kanapę z funkcją przesuwania jej w przód i w tył, za co nawet w trzykrotnie droższych SUV-ach, np. Mercedesach, trzeba zapłacić kilkaset złotych dodatkowo. Przesunięcie kanapy maksymalnie do przodu (wtedy nikt już na niej nie usiądzie) powiększa bagażnik o dobre 114 litrów.

Hamulce bębnowe w crossoverze? To zaskoczenie, bo dziś są stosowane bardzo rzadko

Na koniec rozwiązanie, za które wręczamy tegorocznego Nobla w dziedzinie funkcjonalności bagażnika – aby przesunąć kanapę, nie trzeba wsiadać do wnętrza, wystarczy złapać uchwyt od strony bagażnika i jedną ręką jednym ruchem zwiększyć jego pojemność.
Model dość dynamiczny, bardzo wygodny i przestronny – a więc drogi? Niekoniecznie. Testowany egzemplarz Renault Captura w najbogatszej wersji Intens kosztuje tyle samo, co Skoda Kamiq i zdecydowanie mniej niż Peugeot 2008 albo Nissan Juke. Jeżeli jeździmy głównie w mieście – nic tylko brać.

Dane producenta RENAULT CAPTUR 100 TCE INTENS
Cena 78 900 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, R3 turbo
Pojemność skokowa 999 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
100 KM
5000/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
160 Nm
2750/min
Rodzaj napędu na przednie koła
Skrzynia biegów 5-biegowa mechaniczna
OSIĄGI
0–100 km/h 13,3 s
Prędkość maksymalna 173 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie (WLTP) 5,9-6,2 l/100 km
Emisja CO2 (WLTP)
133-139 g/km
NADWOZIE
5-drzwiowy, 5-miejscowy hatchback, długość x szerokość x wysokość 4227 x 1797 x 1576 mm, rozstaw osi 2639 mm, masa własna 1316 kg, poj. bagażnika 422-536/1275 l, poj. zb. paliwa 48 l.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA