REKLAMA

Renault Captur: Jazda w stronę miasta - TEST

Renault Captur E-Tech ma silnik benzynowy i dwa elektryczne, zespół akumulatorów oraz innowacyjną przekładnię, a co najważniejsze – jest crossoverem. Połączenie tych cech może sprawić, że będzie idealnym samochodem do codziennej jazdy w mieście.

renault captur Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 73 900 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Patrząc po wielkości sprzedaży, nie ma wątpliwości, że crossovery to nadal bardzo popularne samochody. Głównie wśród tych, którzy jeżdżą przede wszystkim w mieście. My z kolei podczas testów hybryd typu plug-in powtarzamy, że cały swój potencjał pokazują one właśnie w zatłoczonych miastach. Czy więc przypadkiem crossover z napędem hybrydowym plug-in nie będzie najlepszym autem do właśnie takiej jazdy? Tego rodzaju napędy hybrydowe często montuje się w SUV-ach, ale znacznie rzadziej w mniejszych crossoverach. Powodem jest niewielki rozmiar samochodu utrudniający montaż podzespołów hybrydy. Najmniejsze modele z takim napędem – Mercedes GLA, Kia XCeed czy Mini Countryman – to auta kompaktowe, a pierwszym „pluginem”, który ma konstrukcję modelu miejskiego, jest właśnie Renault Captur E-Tech. To dziś również jedno z najtańszych aut tego typu.

REKLAMA

Głosuj w konkursie Best Cars 2021 i wygraj Subaru Forester

Renault Captur - Nadal praktyczny

Renault Captur bazuje na konstrukcji Clio, jest więc niewielkim samochodem miejskim – jego długość to 4,23 m, szerokość 1,78 metra, a wysokość 1,58 m. Na niewielkiej powierzchni udało się upakować zestaw akumulatorów bez większej ingerencji w przestrzeń we wnętrzu. Zamontowano je pod kanapą, ale pasażerowie siedzący z tyłu nie poczują zmiany, bo siedzisko jest zamontowane na niezmienionej wysokości, nic nie zabiera też miejsca na nogi. Jest go w sam raz, a nawet więcej niż wymaga się od auta miejskiego. Co więcej, w Capturze nadal można przesuwać kanapę w przód i w tył (o 16 cm). Co prawda nie daje to dodatkowego miejsca na nogi, ale przesuwając ją do przodu, można powiększyć bagażnik o 114 litrów. To okazuje się przydatne, bo po zamontowaniu „baterii” kufer hybrydowego Captura, w porównaniu ze spalinowym, zmniejszył się o 157 l i jego minimalna pojemność wynosi 265 l. Na co dzień można tego nawet nie zauważyć, bo podłoga znajduje się na poziomie progu załadunkowego, ale pod nią nie ma już głębokiej skrytki, lecz tylko schowek na przewody. To niejedyna modyfikacja, bo E-Tech ma też mniejszy zbiornik paliwa – zamiast 48 pomieści 39 litrów benzyny. Mimo tych zmian uważamy, że montaż osprzętu hybrydy nie zmniejszył funkcjonalności Captura.

renault capturFot. Jacek Hanusz
Wnętrze Captura wygląda świetnie i jest zmontowane z dobrej jakości materiałów
renault capturFot. Jacek Hanusz
Odmianę hybrydową poznamy po prawym wskaźniku na ekranie – zamiast skali obrotów pokazuje stopień wykorzystania silników oraz siłę rekuperacji
renault capturFot. Jacek Hanusz
Zawieszony w powietrzu tunel środkowy to bardzo interesujący detal

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Odmiana E-Tech ma wszystkie cechy, za które chwaliliśmy Renault Captura już wcześniej. Fotele są bardzo wygodne, być może najlepsze, jakie montuje się w samochodach tej klasy, zawieszenie nie jest przesadnie miękkie, ale dobrze wybiera nierówności, a pozycja za kierownicą i widoczność w każdym kierunku okazują się dokładnie takie, jak być powinny. Niektórych może jednak irytować sposób, w jaki pracuje układ kierowniczy, bo jest mocno wspomagany, a w skrajnym położeniu kierownicy nie działa wystarczająco płynnie.

REKLAMA

REKLAMA

renault capturFot. Jacek Hanusz

Renault Captur - Jedyny w swoim rodzaju

W tym miejscu podobieństwa się kończą. Captur E-Tech ma układ napędowy wykorzystujący wolnossący, czterocylindrowy silnik 1.6 oraz dwa silniki elektryczne – na potrzeby tekstu nazwiemy je mały i duży. Ten pierwszy jest zamontowany przy wale korbowym jednostki spalinowej i pełni rolę silnika elektrycznego, prądnicy oraz rozrusznika (nie napędza kół, ale wspiera jednostkę spalinową: moc – 34 KM, moment obrotowy 50 Nm), natomiast ten duży to pełnoprawny silnik elektryczny (moc – 67 KM, moment obrotowy – 205 Nm), który napędza przednie koła. Najważniejsze są jednak przekładnia, bo to jedyna w swoim rodzaju tzw. skrzynia kłowa, oraz moduł sterujący pracą tego skomplikowanego napędu.

Na pokonanie 100 km Captur e-Tech potrzebuje 2,7 litra benzyny oraz 7,8 kWh energii elektrycznej – średnie spalanie to równowartość 3,5 litra

Renault Captur E-Tech zawsze uruchamia się i rusza w trybie Pure, czyli elektrycznym. Po nocnym ładowaniu akumulatorów (z gniazdka trwa to 5, a z wallboxa 3 godziny) ruszyliśmy w trasę (centrum miasta + kilka kilometrów drogą podmiejską) i udało nam się pokonać 43 kilometry bez uruchamiania silnika spalinowego. Producent obiecuje zasięg 50 km lub 65 km w trybie typowo miejskim. Naszym zdaniem realne są wyniki, odpowiednio, 40-45 oraz 45-50 km. Jeżeli codzienna trasa nie przekracza 40 km jazda kosztuje tylko tyle, ile ładowanie akumulatorów. Mogą one zmagazynować 9,8 kWh energii elektrycznej, jednak – tak jak w innych hybrydach plug-in – w „baterii” zawsze zostaje ok. 20% ładunku (na potrzeby trybu hybrydowego), więc tzw. pojemność użyteczna akumulatora wynosi ok. 7,8 kWh. Tyle można zaczerpnąć z ładowarki, a następnie zużyć w trybie elektrycznym. Koszt – około 4 zł.

renault capturFot. Jacek Hanusz
renault capturFot. Jacek Hanusz
renault capturFot. Jacek Hanusz
Na ekranie startowym można ustawić wiele kafelków ze skrótami do różnych funkcji; na wyświetlaczu obserwuje się przepływ energii w samochodzie; jeżeli nie chcemy, aby ładowanie rozpoczynało się od razu po wpięciu przewodu, ale np. nocą, możemy zaprogramować wybraną godzinę


W trybie elektrycznym Captur jest zaskakująco dynamiczny, nawet podczas jazdy autostradą, bo prędkość 135 km/h osiąga z wyjątkową łatwością. Kiedy wciska się gaz do podłogi lub gdy kończy się energia w akumulatorze, auto przechodzi w tryb My Sense, czyli hybrydowy. Wtedy zadania są rozdzielane między duży silnik elektryczny (mały pracuje „w tle”) i spalinowy. Napęd funkcjonuje w trybie szeregowo-równoległym, czyli silnik benzynowy czasem napędza koła, a czasem tylko ładuje akumulatory. Podczas jazdy w mieście to głównie jednostka elektryczna napędza koła (nawet przez 80% czasu). Łączna moc układu to 160 KM, więc samochód ochoczo przyspiesza, jednak błyskawiczna reakcja na gaz silników elektrycznych sprawia, że osiągi wydają się lepsze niż pokazuje stoper.

Zobacz także:

{% image id= align=left x=400 y=0 %}
Captur E-Tech występuje tylko w jednej, bogato wyposażonej odmianie Intense – w standardzie są m.in. reflektory LED i 17" obręcze kół; testowane auto ma 18-calowe (opcja za 2800 zł)

REKLAMA

Do tego czasu Captur E-Tech sprawdza się jak najlepsze hybrydy plug-in, ujawnia też jednak drobne niedociągnięcia. Przekładnia ma nietypową konstrukcję po to, by zminimalizować straty energii. Brzmi to świetnie, jednak mechanizm podczas jazdy czasem płata figle. O ile zmiany kolejnych przełożeń (skrzynia kłowa ma ich aż 15!) są nieodczuwalne, o tyle podczas zmiany napędu z elektrycznego na hybrydowy (i odwrotnie) kierowca odczuwa czasem wyraźne szarpnięcie. Z tego powodu samochód, po mocnym wciśnięciu gazu, nie przyspiesza liniowo, lecz na ułamek sekundy traci rytm (wtedy jest uruchamiany silnik spalinowy). Przekładnia często zmusza też silnik do pracy na wysokich obrotach, co czasem skutkuje nieprzyjemnym hałasem, znanym z hybryd wyposażanych w przekładnię bezstopniową.
Pomimo kilku niedociągnięć Captur też zaskakuje pozytywnie na innych polach, np. bardzo skutecznie działa proces odzyskiwania energii. Można to robić na trzy sposoby: odpuszczając gaz (wtedy rozpoczyna się hamowanie silnikiem, a w zasadzie obydwoma silnikami elektrycznymi), przestawiając dźwignię w tryb B (wzmacnia to rekuperację) oraz wciskając hamulec. Na co dzień korzysta się głównie z tego ostatniego sposobu. To właśnie podczas hamowania wiele hybryd zalicza wpadkę, bo pedał hamulca nie pracuje w nich płynnie. W Capturze nie ma z tym żadnych problemów, hamowanie przebiega gładko, a moment, w którym uruchamia się układ hamulcowy jest nieodczuwalny.

renault capturFot. Jacek Hanusz
renault capturFot. Jacek Hanusz
Miejsca na kanapie jest zauważalnie więcej niż w autach miejskich i niemal tyle co w kompaktach, a fotele są bardzo wygodne

 

renault capturauto motor i sport

 

GŁOSY NA TAK I NA NIE

Zwolennicy nowoczesnej techniki i jazdy w trybie elektrycznym na pewno z zadowoleniem przyjmują zalety Captura E-Tech, ale sceptyczni kierowcy słusznie zauważą, że zakup hybrydowego Renault nie ma prawa szybko się zwrócić. Auto kosztuje co najmniej 129 400 zł, a to o 31 500 zł więcej niż bardziej dynamiczny Captur ze 130-konnym silnikiem benzynowym, dwusprzęgłową przekładnią i podobnym wyposażeniem. Oszczędzona kwota to równowartość 7159 l paliwa, a to wersji benzynowej wystarczy na 110 tys. km.

Kacper Muchaauto motor i sport
Kacper Mucha

REKLAMA

REKLAMA

renault capturFot. Jacek Hanusz

Renault Captur - Koszty jazdy hybrydą

Podaliśmy koszty jazdy hybrydą wyłącznie w trybie elektrycznym (4 zł dziennie), w trybie hybrydowym zależą one od wielu czynników. Podczas testu pokonaliśmy 43 km, korzystając z energii elektrycznej, a kolejne kilometry (do 100 km) w hybrydowym i Captur zużył 2,7 l oraz 7,8 kWh prądu (bo tyle można „zatankować”), co jest równowartością 3,5 l benzyny. Aby zużywał tak mało paliwa, trzeba znów naładować akumulator, ale nawet podczas jazdy z pustymi „bateriami” spalanie w mieście wyniesie ok. 5 l/100 km. To dlatego, że moduł sterujący hybrydą dość często zaprzęga do pracy silnik elektryczny (energii dostarczają mu rekuperacja i silnik spalinowy). Poza miastem, przy prędkości 120 km/h, auto zużywa średnio 7,3 litra, a przy 140 km/h – 8,1 l.
To wyniki gorsze niż oczekuje się od takiego auta, jednak nieco lepsze niż w wypadku wersji benzynowych. Podczas testu na dystansie 300 km, bez doładowywania akumulatorów, gdy poruszaliśmy się i w mieście, i w trasie, Captur zużył 5,5 l/100 km. Wyniki spalania są dobre lub bardzo dobre, jednak tylko kierowcy, którzy będą często ładować akumulatory naprawdę docenią zalety hybrydy. I jeśli szukają hybrydy plug-in tej wielkości – nie mają dziś innego wyboru niż Captur E-Tech. Niech pocieszy ich fakt, że to dobry wybór.

renault capturFot. Jacek Hanusz
renault capturFot. Jacek Hanusz
Pod maską znajdują się silnik benzynowy 1.6, dwa silniki elektryczne, tzw. przekładnia kłowa oraz moduł sterujący pracą hybrydy. Przewody mają swoje miejsce pod podłogą bagażnika
– seryjny jest ten do gniazdka, przewód do wallboxa to opcja za 1200 zł

 

renault capturauto motor i sport

 

NASZA OCENA

Trzeba bardzo chcieć Renault Captura E-Tech, by zdecydować się na jego zakup. Nie tylko dlatego, że jest znacznie droższy niż modele benzynowe, ale dlatego, że ceną dorównuje kompaktom z takim napędem. W teście opisujemy kilka drobnych wad, ale żadna z nich nie wpływa na ocenę końcową – Captur E-Tech jest dynamiczny, oszczędny i wygodny, no i ma bardzo atrakcyjnie stylizowane karoserię i wnętrze.

PLUSY
 minus dobra dynamika jazdy, także w trybie elektrycznym
 minus przestronne wnętrze, wygodne fotele
 minus niskie zużycie paliwa w mieście, nawet gdy nie ładujemy akumulatorów
 minus dopracowane działanie systemu odzyskiwania energii podczas hamowania
 minus przejrzyście podane, na ekranie wskaźników, informacje o działaniu hybrydowego układu napędowego
MINUSY
 minus mniej pojemny bagażnik i mniejszy zbiornik paliwa niż w wersjach spalinowych
 minus szarpnięcia skrzyni biegów podczas dynamicznego przyspieszania
 minus hałas silnika spalinowego pracującego na wysokich obrotach
 minus niezbyt płynna praca układu kierowniczego

 

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA