[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Renault Captur - Wartość dodana

Crossovery takie jak Renault Captur zazwyczaj mają więcej zalet niż hatchbacki, ale są od nich droższe. Kilka dodatkowych centymetrów tu i tam, czy o parę litrów pojemniejszy bagażnik robią różnicę. Nowy Captur wystawia za nią spory rachunek.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 77 400 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Pod względem wrażeń z jazdy
i komfortu podróżowania Captur mocno przypomina
Renault Clio

Captur generacji nr 2, skonstruowany na tej samej platformie podwoziowej co nowe Clio, ma wszystko potrzebne do tego, żeby się podobać. Modnie stylizowane nadwozie, w testowanej wersji (Intense) dwukolorowe, jest o 15 cm wyższe i o 18 cm dłuższe niż nadwozie Clio. Czyli o, odpowiednio, 10 i 4 procent większe. Do tego dochodzą o 2 procent większy rozstaw osi oraz o 8 procent pojemniejszy bagażnik, którego wielkość można regulować, przesuwając kanapę. W standardowym położeniu, gdy jest maksymalnie cofnięta, pojemność przedziału bagażowego wynosi 422 litry. Po przesunięciu kanapy do przodu wzrasta do 536 l; za to do zera kurczy się miejsce na nogi. Nawet przy cofniętej kanapie jest go tam najwyżej wystarczająco, ale na tyle dużo, żeby cztery dorosłe osoby, mogły wygodnie wybrać się Capturem do kina. Z dwojgiem dzieci można wyruszyć w dalszą trasę, co w wypadku auta, które mimo wszystko zasługuje na określenie „małe” jest sporą zaletą.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Najtańszy nowy Renault Captur, wyposażony w 100-konny silnik, kosztuje 66 900 zł. Za Clio z taką samą jednostką napędową trzeba zapłacić 56 400 zł (-18%). Do testowanej wersji Intens, pod maską której pracuje 130-konny silnik współpracujący z 7-biegową przekładnią  dwusprzęgłową, Renault przypięło metkę z ceną 91 900 zł. W tym wypadku różnica w stosunku do Clio wzrasta do 18 tys. zł i zbliża się do 25%. W teście sprawdzamy, co takiego ma Captur, czego nie ma Clio, aby uzasadnić aż tak dużą różnicę w cenie.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Captur może być wyposażony w system Easy Pilot, czyli asystenta jazdy w korku, który automatycznie zatrzymuje i ponownie rusza autem z miejsca

Renault Captur - Wnętrze: zaskoczenie nr 1

W przeciwieństwie do Captura pierwszej generacji, w którym kierowca miał wrażenie, że siedzi wysoko jak na stołku, w nowym pozycja za kierownicą jest dobra i bardziej przypomina tę z hatchbacków niż crossoverów czy SUV-ów. Wygodny fotel ma duży zakres elektrycznej regulacji i z wyglądu jest podobny do foteli znanych z samochodów szwedzkiej marki premium. Poczucie obcowania z produktem z wyższej półki podkreśla również skórzana tapicerka.
Deska rozdzielcza ma te same główne elementy, co tablica rozdzielcza Clio – 9,3-calowy ekran dotykowy umieszczony w pionie i zwrócony nieco w stronę kierowcy, panel z łatwo dostępnymi przyciskami tuż pod nim, wygodne sterowanie klimatyzacją za pomocą trzech dużych pokręteł i zawieszony w powietrzu tunel środkowy z dźwignią zmiany trybów pracy dwusprzęgłowej przekładni. Dźwignia nie ma mechanicznego połączenia ze skrzynią biegów i wygląda dużo lepiej niż pracuje, ale o tym za chwilę. Dzięki „lewitującej” konsoli środkowej kierowca i pasażer mają do dyspozycji dwie półki zamiast jednej – wyższą, przy której znajdują się porty USB do, na przykład, odłożenia smartfona, i dolną, mniej widoczną i trudniej dostępną, w sam raz na przedmioty, o których chce się zapomnieć, wysiadając z auta.
Renault nie szczędziło kabinie nowego Captura dobrych materiałów. Większość elementów, do których przynajmniej od czasu do czasu sięga się ręką, wykonano z przyjemnego w dotyku tworzywa. Kilka pakietów kolorystycznych do wyboru sprawia, że łatwo skomponować wnętrze według własnych upodobań.

Fotele są wygodne, mają wystarczająco długie siedzisko i dobrze podpierają ciało z boku; pozycja do jazdy jest dobra; skórzana tapicerka wymaga dopłaty 4000 zł

9,3-calowy, pionowo umieszczony ekran dotykowy można podzielić na dwa mniejsze wyświetlacze

REKLAMA

REKLAMA

Renault Captur - Jazda: zaskoczenie nr 2

Nowa platforma podwoziowa CMF-B, którą koncern Renault-Nissan zamierza wykorzystać w wielu innych modelach, nowe elektryczne wspomaganie układu kierowniczego i wygodna pozycja za kierownicą, sprawiają, że kierowca Captura szybko zapomina o tym, że siedzi w crossoverze, który pod względem wysokości nadwozia aż o 15 cm góruje nad hatchbackiem. Nad głową jest sporo miejsca, prześwit wynosi 174 mm, ale nie zmienia to faktu, że wysoka karoseria podczas jazdy pozostaje stabilna, a właściwości jezdne Captura są co najmniej dobre. 
Nawet opony o rozmiarze 215/60 R17, wystające sporo nad obręcz (wysokość profilu 60), nie powodują, że Captur w zakrętach zachowuje się mniej pewnie, nie spowalniają też reakcji na komendy wydawane kierownicą. Bezpośrednie przełożenie układu kierowniczego sprawia, że nie trzeba nią dużo kręcić. O nadmiernej prędkości w zakręcie Captur w pierwszej kolejności informuje kierowcę łatwo dającą się opanować podsterownością, w drugiej – jeśli kierowca nie zareaguje prawidłowo, czyli odruchowo nie odejmie gazu – subtelnym działaniem systemu stabilizacji toru jazdy. Żeby zmusić ten system do interwencji, trzeba by jechać na rondzie dwa razy szybciej niż inni.

W testowanej wersji Intens przednie i tylne światła wykonano w technologii LED, system automatycznej zmiany świateł mijania na drogowe i odwrotnie też należy do standardu

Renault Captur - Komfort: zaskoczenie nr 3

Od pierwszego kontaktu z Renault Capturem można odnieść wrażenie, że wszystko zaprojektowano w nim tak, by obsługa i podróżowanie tym autem były jak najmniej uciążliwe. Dzięki karcie Renault Hands Free, gdy tylko kierowca zbliży się do auta, ale jeszcze zanim dotknie klamki, drzwi odblokowują się automatycznie. Obsługa wszystkich urządzeń z ekranem dotykowym włącznie, który prowadzi do napakowanego opcjami menu, z podmenu i z podpodmenu, okazuje się łatwa i intuicyjna. Możemy się założyć, że znajdą się kierowcy, którzy do niektórych pozycji w menu nie dotrą nigdy w trakcie użytkowania Captura – tak dużo ich jest. Multimedialny kombajn działa sprawnie, ale zmiana kolejnych widoków na ekranie nie odbywa się tak szybko i płynnie jak w dobrych tabletach.

W wersji Intens nadwozie jest dwukolorowe, małe okienko sprawia, że tylny słupek wygląda mniej masywnie, ale widoczność nie jest przez to lepsza

Po uruchomieniu czterocylindrowego silnika odgłos jego pracy dociera do wnętrza mocno wyciszony. Dopiero zapędzając wskazówkę obrotomierza w pobliże maksymalnych obrotów, które wynoszą 6000/min, 1,3-litrowa jednostka napędowa zaczyna „wyć” z bólu. Podczas jazdy ze stałą prędkością 140 km/h poziom hałasu w kabinie jest na tyle niski, że rozmowę z pasażerami można prowadzić bez podnoszenia głosu. Bardziej niż silnik i opony słychać wtedy zawirowania powietrza, które powstają gdzieś koło przednich słupków i lusterek.
Jak na samochód o małych rozmiarach i z mało wyrafinowanym zawieszeniem (z przodu kolumny McPhersona, z tyłu belka skrętna), Captur zapewnia dużą dawkę komfortu resorowania. Czuć, że w łagodnym tłumieniu nierówności część obowiązków biorą na siebie wysokoprofilowe opony. Najniższe z oferowanych mają profil 55, więc spadek komfortu w porównaniu z tym, który zapewnia testowany egzemplarz nie będzie wyczuwalny. Zestrojenie zawieszenia jest dobre, a może nawet bardzo dobre.

Bagażnik standardowo ma pojemność 422 l, którą można powiększyć do 536 l, przesuwając w przód kanapę (także od strony bagażnika)

Dla dzieci miejsca z tyłu jest pod dostatkiem; dorośli pasażerowie też się zmieszczą, ale najbardziej będzie im brakowało miejsca na nogi

Kaptur ochronny  
Nowa platforma konstrukcyjna daje nowe możliwości – Captur może być nie tylko wyposażony we wszystkie najnowsze systemy asystujące z aktywnym tempomatem, systemem utrzymywania auta na pasie ruchu i rozpoznawania znaków drogowych na czele, ale również zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa podczas zderzenia. W testach zderzeniowych Euro NCAP nowy model zasłużył na najwyższą, 5-gwiazdkową ocenę. Za ochronę dorosłych mały crossover otrzymał 96% punktów, za ochronę dzieci – 83%, za ochronę pieszych – 75%, a za systemy asystujące – 74%. Za ochronę dzieci w wieku 6 i 10 lat podczas zderzenia Captur uzyskał 23 punkty na 24 możliwe do zdobycia. Maciej Ziemek

Zobacz także:

REKLAMA

Renault Captur - Osiągi: zaskoczenie nr 4

Maksymalny moment obrotowy o wartości 240 Nm, który silnik oddaje do dyspozycji już od 1600 obr/min sprawia, że Captur chętnie nabiera prędkości. Animuszu dodaje mu 7-biegowa przekładnia o dwóch sprzęgłach, która szczególnie pierwsze dwa biegi zmienia dość topornie, ale szybko. Na tyle szybko, że – według danych fabrycznych – w sprincie od 0 do 100 km/h Captur wyposażony w 6-biegową przekładnię mechaniczną jest o sekundę wolniejszy. Mimo że dwusprzęgłowa przekładnia ma tylko trzy tryby pracy (R, N i D, tryb P uruchamia się przyciskiem przed dźwignią), ich zmiany trzeba się nauczyć i przygotować na to, że elektryczne połączenie dźwigni z przekładnią działa wolniej niż połączenie mechaniczne.
Na trasie, podczas jazdy z prędkością do 100 km/h, 130-konny Captur potrafi odwdzięczyć się zużyciem paliwa wynoszącym tylko około 4 l/100 km, jednak na autostradzie potrzebuje go już dwa razy tyle. Na wciśnięcie pedału gazu do podłogi dwusprzęgłowa skrzynia biegów odpowiada szybką redukcją przełożeń, co sprzyja dynamice jazdy. Od 50 do 100 km/h testowany Captur przyspiesza w 5,1 s.

Renault Captur - Podsumowanie: bez zaskoczenia

Byłoby dziwne, gdyby nowy Captur nie okazał się lepszy niż poprzednik, i chodzi nie tylko o większą ilość miejsca. W świecie małych crossoverów Renault Captur ma tyle zalet, że ląduje wysoko na liście faworytów do zakupu. Problem polega na tym, że niczego nie ma ani o 25, ani o 15 procent więcej niż Clio, za które – zależnie od wersji – trzeba zapłacić właśnie o tyle mniej.

NASZA OCENA: Najmniejszy crossover Renault zapewnia dobry komfort podróżowania, ma przestronne i funkcjonalne wnętrze oraz spory bagażnik. Od poprzednika dzielą go lata świetlne, co widać przede wszystkim po jakości wykonania wnętrza i po tym wszystkim, co mieści się w kategorii „jazda”. Problem Captura polega na tym, że w niczym nie jest o 25% lepszy niż Clio, a trzeba za niego zapłacić o tyle więcej. Pytanie – czy warto?
PLUSY
 minus sporo miejsca z przodu, dobra widoczność
 minus wygodne fotele, wysoki komfort resorowania
 minus bardzo dobrze wyciszone, funkcjonalne wnętrze
 minus bezpośredni układ kierowniczy
 minus niskie zużycie paliwa na trasie
MINUSY
 minus mało miejsca na kolana z tyłu
 minus gwarancja tylko na 2 lata
 minus aż o 18 tys. zł droższy, czyli o 1/4, od Clio

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA