[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Rolls-Royce Cullinan - wrażenia z jazdy

Nie gdzie indziej jak właśnie w Górach Skalistych nowy Rolls-Royce Cullinan chce pokazać, że jest kimś więcej niż królem najelegantszych bulwarów świata. Z równą maestrią ma pokonywać dziki teren. Zobaczymy.

Brytyjczycy z Rollsa naprawdę potraktowali serio swojego pierwszego SUV-a. Ma być autem nie tylko na każdy dzień, ale przede wszystkim w każdy teren. Zamiast więc sunąć Cullinanem po bezkresnych autostradach stanu Wyoming i rozkoszować się widokiem majaczących w dali Gór Skalistych, podjechaliśmy nim do podnóża bezśnieżnej o tej porze roku nartostrady na górze Snow King wznoszącej się na 2500 metrów.

Rolls-Royce Cullinan - wnętrze

Ale zanim zaatakujemy ją 2,7-tonowym autem, popławmy się trochę w luksusie. Terenowy Cullinan z zestawem nietypowych rozwiązań, jak np. otwierające się „pod wiatr” tylne drzwi czy chowana elektrycznie figurka nad osłoną chłodnicy, to bez wątpliwości najprawdziwszy Rolls-Royce. Mniej zaskakuje to, że za cenę od 1 660 000 złotych w górę dostaje się auto z tapicerką z najdelikatniejszej skóry, wykończone drewnem szlachetnego gatunku i z grubymi, puszystymi wykładzinami w środku. Podoba nam się też, że chociaż wskaźniki na tablicy rozdzielczej są cyfrowe, a nie analogowe, to jednak wnętrze z tradycyjnymi przyciskami i pokrętłami utrzymano w klasyczno-konserwatywnym stylu.

Na prostej, choćby pod górkę, auto z 6,75-litrowym V12 pod maską mknie do przodu ze stoickim spokojem. W zakrętach nadwoziu udaje się uniknąć przechyłów

Za to mniej typowe dla superluksusowej marki są różne całkiem praktyczne, żeby nie powiedzieć prozaiczne, rozwiązania. Na przykład hak holowniczy, dwuczęściowe drzwi bagażnika czy dzielona i składana kanapa – tak jak drzwi, wszystko to działa rzecz jasna za naciśnięciem guzika. Bagażnik z równą podłogą na dogodnej do załadunku wysokości ma pojemność od 560 do 1930 litrów. Nie da się go jednak powiększyć, jeśli właściciel Cullinana zamiast trzymiejscowej kanapy zażyczy sobie z tyłu dwóch klimatyzowanych, ale nieskładanych foteli z funkcją masażu, minibarem i szybką oddzielającą je od kierowcy.

Zamiast składanej dzielonej kanapy można zamówić dwa osobne, ale nie składane fotele z funkcją masażu

REKLAMA

REKLAMA

Piknikowe krzesełka to opcjonalny gadżet. Chowa się je w szufladzie pod podłogą bagażnika.

Wzrost 1,85 m, masa prawie 2,7 t: ponad 5-metrowy Cullinan to zawodnik wagi ciężkiej, którego nie sposób przeoczyć na drodze.

To nie koniec dodatków – obok zestawu piknikowego można też do Rollsa zamówić dwa składane krzesełka, które wysuwa się z szuflady umieszczonej pod podłogą bagażnika. Dopłaty nie wymaga za to system multimedialny z funkcją komend głosowych, który Brytyjczycy przejęli od BMW – nowoczesny, ale nie najnowocześniejszy. To samo można powiedzieć o systemach asystujących Cullinana. Wprawdzie po naciśnięciu guzika (a jakże!) automat sam zajmuje się parkowaniem, to jednak z zewnątrz autem sterować się nie da tak, jak można sterować najnowszą BMW „piątką”. Aktywny tempomat utrzymuje Rollsa w bezpiecznej odległości od samochodu jadącego przed nim, jednak systemów pozwalających na częściowo autonomiczną jazdę i utrzymujących auto na pasie ruchu lub pomagających go zmienić w Cullinanie nie ma. Widać Brytyjczycy nawet w tym najbardziej dosłownym znaczeniu nie chcą nikomu oddać kontroli nad raz obranym przez siebie kierunkiem.

Cullinan i off-road

Skoro tak, to wracamy do podnóża Snow King Mountain. Na krótko przytrzymujemy guzik trybu off-road, a pneumatyczne zawieszenie podnosi brytyjskiego SUV-a o kolejne 4 cm, zwiększając prześwit do 22 cm. Terenowy tryb pracy wyostrza też pracę układu kontroli trakcji i przejętego od BMW napędu na cztery koła, dostosowując sposób jego pracy do wymagań wąskiego górskiego szlaku z mnóstwem ostrych kamieni. Nie przejmując się tym, że waży aż 2,7 tony i że na 22-calowych kołach ma drogowe opony, Cullinan za sprawą znanego z Phantoma silnika V12 biturbo o mocy 571 KM i momencie obrotowym o wartości 850 Nm rusza dziarsko pod górę. O tym, że właśnie jadą po kamieniach, dziurach i wyrwach pasażerowie nawet się nie dowiadują. To z jednej strony zasługa materiałów wytłumiających, które ważą w sumie aż 100 kg, z drugiej zaś szyb o grubości 6 mm, które odcinają podróżnych od odgłosów dochodzących z zewnątrz. Pneuma-tyczne zawieszenie też oczywiście dokłada swoje i pasażerowie nawet nie domyślają się, że samochód pod kołami nie ma wymuskanego asfaltu, lecz kamienie i żwir.

Wnętrze jak każde inne? Takie rzeczy nie u Brytyjczyków. Rodzaje drewna, kolory skóry i lakieru można zestawiać dowolnie według życzenia

PO WŁĄCZENIU TERENOWEGO TRYBU PRACY PRZEŚWIT CULLINANA ROŚNIE DO 22 CENTYMETRÓW

REKLAMA

Ciasno, dosłownie, robi się dopiero w zakrętach. Wprawdzie system kierowania tylnymi skrętnymi kołami działający do prędkości 90 km/h wirtualnie zmniejsza rozstaw osi Cullinana, a przez to także średnicę zawracania, to jednak przy długości nadwozia wynoszącej 5,34 m i szerokości równo dwóch metrów (bez lusterek) SUV Rollsa i tak jest olbrzymem. Chociaż z lewej strony mamy przepaść, a z prawej skalną ścianę, manewrowanie nie robi na nas szczególnego wrażenia – to dlatego, że możemy podglądać obraz z czterech kamer. Ze zjazdem też nie ma problemów – korzystając z pomocy specjalnego systemu, Cullinan w zasadzie „sam” kieruje się z powrotem w dół. Na szutrze kierowca chętnie przejmuje kontrolę nad autem, bo w trybie off-roadowym można całkowicie wyłączyć ESP i kontrolę trakcji. Siła napędowa, która zazwyczaj jest dostarczana w różnych dawkach do poszczególnych kół, rozkłada się wtedy równo między koła obydwu osi, a wielkiego SUV-a da się sprowokować nawet do lekkiego driftu.

Wciskasz guzik i otwiera się stolik, potem wysuwa się ekran dotykowy. Jeśli chodzi o obsługę multimediów, BMW jest nie do pobicia. I Rolls o tym wie

Rolls-Royce Cullinan - cena

Na zwykłej drodze nowy Rolls-Royce ujawnia wszystkie swoje tradycyjne cnoty. Gładko sunie po chropowatym asfalcie, przynajmniej tak długo jak długo droga jest prosta. W zakrętach układ jezdny daremnie stara się zapobiec przechyłom nadwozia. Lekko pracujący układ kierowniczy nie daje żadnego pojęcia o tym, co dzieje się między kołami a nawierzchnią, a hamulec działa tak, jak w czasach, gdy wystarczało, że Rolls-Royce w ogóle potrafił zatrzymać się, nie wstrząsając pasażerami. Za to 6,75-litrowa V-dwunastka już od 1600 obr/min łagodnie, lecz konsekwentnie rozwija moc. Podawane przez Rollsa przyspieszenie do setki wynoszące 5,2 s i prędkość ograniczona elektronicznie do 250 km/h wydają się całkowicie prawdopodobne. Silnik jest przy tym bardzo cichy, co doskonale pasuje do charakteru tej marki. Czy Cullinan rzeczywiście stanie się pogromcą bezdroży to się dopiero okaże, ale to, że jest z krwi i kości Roll-Royce’em już teraz wiadomo na pewno.

Zobacz także: Koenigsegg z rekordem prędkości - mamy jego przejazd na wideo

REKLAMA

REKLAMA

Rolls-Royce Cullinan - dane techniczne

Dane producenta Rolls-Royce Cullinan
Cena 1 660 000 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, V12 turbo
Pojemność skokowa 6749 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
571 KM
5000/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
850 Nm
1600/min
Rodzaj napędu na cztery koła
Skrzynia biegów 8-biegowa automatyczna
OSIĄGI
0–100 km/h 5,2 s
Prędkość maksymalna 250 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 15,0 l/100 km
Emisja CO2 b.d.
 
Nadwozie: 5-drzwiowy, 4- lub 5-miejscowy SUV,
dł. x szer. x wys. 5341 x 2000 x 1835 mm, rozstaw osi 3295 mm, masa własna 2660 kg, pojemność bagażnika 560/1930 l.

 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij