Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Samochodem nad Gardę - Peugeot 208 GTi

A gdyby tak zamiast autostradami, pokonać Alpy wszerz krętymi jak spaghetti górskimi drogami? Pomysł tym lepszy, że to właśnie na wirażach nasz Peugeot 208 GTi mógł w pełni pokazać swój chuligański charakter.

Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Superszybkie dwusprzęgłowe przekładnie, ultraskuteczne napędy na cztery koła, ponad 300-konne silniki i grzmiące wydechy z czterema końcówkami – czy hot hatche naprawdę potrzebują tego wszystkiego, żeby dawać kierowcy przyjemność z szybkiej jazdy? Niekoniecznie. Na drugim krańcu skali jest prosty i tani Peugeot 208 GTi, który frajdy z jazdy dostarcza hektolitrami. W nawigacji ustawiamy cel: jezioro Garda. Przed nami 1900 kilometrów, w tym 950 krętymi alpejskimi drogami. Ruszamy.

Jezioro Garda to najczystsze włoskie jezioro i miejsce, które słynie ze wspaniałego górskiego krajobrazu, pnących się po zboczach winnic, malowniczych portów i średniowiecznych zabytków. Ale nie tylko, dla nas to także wymarzone miejsce do jazdy samochodem. Trasa z Polski nad Gardę jest prosta – jadąc przez Monachium, Innsbruck i wysokogórską autostradę na przełęczy Brenner, 1100-kilometrową trasę z Wrocławia można pokonać w 11 godzin. Nam zajęła ona ponad dwie doby. To dlatego, że postanowiliśmy jechać krętymi alpejskimi drogami.

Dźwignia zmiany biegów świetnie leży w dłoni, ma odpowiednią długość i wystarczająco krótki skok. Gdyby tylko 3. bieg wchodził jak należy.. Zegary są proste i bardzo czytelne, a czerwone detale podkreślają „chuligański” charakter GTi
Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Najwyżej położone przełęcze są często zamknięte dla ruchu nawet w maju, czego doświadczyliśmy już na początku trasy przy wjeździe na jedną z najpiękniejszych dróg wysokogórskich – Silvretta-Hochalpenstrasse. Tak, odbiliśmy się od szlabanu, świetny początek wyprawy...

BP
Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Pojechaliśmy więc 50 kilometrów na wschód, do miejscowości Stuben – to w niej rozpoczyna się mało znana, ale interesująca droga na przełęcz Flexen. Najpierw jest kilka nawrotów na stromej skalnej ścianie, na szczycie której droga przechodzi w oryginalny tunel – sprawia on wrażenie jakby jechało się przez budynek, bo strop miejscami jest drewniany, a zewnętrzna ściana częściowo oszklona. Dalej droga prowadzi do kurortu Zürs, osady aż do 1887 roku odciętej od reszty świata.

Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Jadąc dalej w kierunku Innsbrucku, odbijamy z autostrady w prawo na drogę numer 180, która łagodnie wspina się do granicy z Włochami. Zaraz za nią ukazuje się fantastyczny widok na jezioro Resia i przełęcz o takiej samej nazwie – droga łączy austriacką dolinę Innu z włoską doliną Val Venosta. Zbiornik ten jest największym alpejskim jeziorem położonym powyżej 1000 m n.p.m. Wygląda spektakularnie choćby dlatego, że w tafli wody odbija się imponujący i niemal zawsze ośnieżony szczyt Ortler (3905 m n.p.m.).

Jezioro Resia kryje wiele tajemnic. To sztuczny zbiornik wodny – w 1950 roku zbudowano tamę i poprzez zalanie lokalnych wsi powiększono istniejące wcześniej jezioro. Jedynym śladem po 163 zatopionych budynkach pozostała wieża XIV-wiecznego kościoła wystająca kilkanaście metrów ponad taflę jeziora. Lokalni mieszkańcy opowiadają, że zimą z głębi jeziora słychać dźwięk dzwonów.

Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Kręta droga ciągnie się kilka kilometrów wzdłuż jeziora po czym prowadzi w dół, a a widok rozciągającego się przez kilometry trawiastego stoku wywiera na nas spore wrażenie – zjazd jest bardzo długi, dlatego aby nie przegrzać hamulców, redukujemy bieg i hamujemy silnikiem. Pod koniec zjazdu z przełęczy Resia po prawej widać drogę, którą można dojechać na przęłęcz Stelvio, ale jest na niej tablica z wymowną informacją „chiuso”, co oznacza „zamknięte”...

Ponieważ dla większości mieszkańców regionu pierwszym językiem jest niemiecki, nazwy miejscowości są podawane w dwóch językach. Zauważyliśmy to na drodze SS44, na której znaleźliśmy kierunkowskazy na kolejną przełęcz – nazywa się Jaufenpass lub Passo di Monte Giovo, ale w sumie co za różnica. To najbardziej na północ wysunięta przełęcz w całości leżąca we Włoszech.

Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Trasa od samego dołu prowadzi stromą  wąską drogą przez gęsty las, a co kilkaset metrów ukazuje się nam wspaniała panorama doliny Passiria. Im wyżej wjeżdżamy, tym więcej widać śniegu na poboczach, ale asfalt jest suchy nawet w miejscach, w których zaspy śnieżne są dwa razy wyższe niż auto. Dzięki temu Peugeot świetnie trzyma się asfaltu i ani przez chwilę szybka jazda nie kończy się płużeniem przodu, a tak zdarza się na mokrej nawierzchni. Na szczycie przełęczy znajduje się parking i bar z niezłym widokiem, jednak naszym celem jest jak najszybsze dotarcie do oddalonej o 120 km granicy ze Szwajcarią.



Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Zawracamy w kierunku przełęczy Resia i skręcamy w drogę SS41 prowadzącą na Passo del Forno. Przełęcz ta, znana bardziej jako Ofenpass, to wysokogórska przeprawa przez granicę włosko-szwajcarską. Przez kilka kilometrów droga prowadzi stromym podjazdem w skalistym terenie – jest tutaj kilka nawrotów przy pionowych skałach, z których obrywają się mniejsze i większe kamienie – ale gdy już osiągniemy jej najwyższy punkt, droga biegnie przez płaskowyż w Szwajcarskim Parku Narodowym. Żyją tutaj niedźwiedzie brunatne i wilki, więc nasz postój nie trwa długo – wolimy nie spotkać żadnego z „tubylców”.

Wskakujemy do auta i jedziemy w głąb Szwajcarii. Droga zachęca do szybszego tempa, ale perspektywa mandatu wstrzymuje nas przed wciśnięciem gazu. Zjeżdżamy z przełęczy, mijamy najsłynniejszy zimowy kurort Europy, czyli St. Moritz, i czym prędzej kierujemy się z powrotem do Włoch.

Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda
 
Najwyższe, a więc najbardziej znane przełęcze w Alpach są zamknięte nawet w maju – warto to sprawdzić, jeszcze przed wyjazdem.

Przełęcz Stelvio? Zamknięta. Großglockner Hochalpenstraße? Nieczynna. Passo del Rombo? Zasypana śniegiem. Przekonaliśmy się, że jest tak nawet na przełomie kwietnia i maja. Zaryzykowaliśmy wjazd na Silvretta-Hochalpenstraße, ale i tam musieliśmy zawrócić. Na szczęście w Alpach jest wiele wysokogórskich przełęczy, które są czynne przez cały rok (poza wyjątkowymi sytuacjami). Trzeba sprawdzać to na bieżąco w internecie. Nam udało się wjechać na: Flexen Pass (1773 m n.p.m.), Reschenpass (1507 m n.p.m.), Passo di Monte Giovo (2094 m n.p.m.), Ofenpass (2149 m  n.p.m.) i Berninapass (2328 m n.p.m.).
Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Trasa wiedzie przez Przełęcz Bernina, jedną z najwyżej położonych dróg w Europie. Nieprzerwanie przez 8 miesięcy w roku zalega na niej śnieg, a mimo to od 1965 roku jest czynna przez cały rok. Spektakularnie widać z niej Piz Bernina, szczyt leżący na wysokości 4049 m n.p.m. Zbliżamy się do najwyższego punktu przełęczy i Lago Bianco – wyjątkowej barwy tego głębokiego na 53 metry jeziora nie da się opisać.

Niebieskie niebo i wszechobecny śnieg tworzą fantastyczne kontrastowe tło dla czerwonej kolejki, która rusza właśnie ze stacji Ospizio Bernina, znajdującej się przy samym brzegu jeziora. To słynna atrakcja Przełęczy Bernina i jedna z najwyżej położonych tras kolejowych w Europie – od 2008 roku jest wpisana na listę UNESCO. Zjazd z przełęczy mija bardzo szybko, przed nami już tylko cztery godziny jazdy nad Gardę.

Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Pod wieczór docieramy nad zachodni brzeg jeziora Garda, które wita nas widokiem czerwonych dachów miejscowości Salo, niezmąconą wiatrem taflą wody i zachodzącym za górami słońcem pozostawiającym pomarańczową poświatę nad okolicą. Droga wokół jeziora przecina wiecznie zielone nabrzeże pełne drzew cytrusowych, natomiast na północy biegnie tunelami efektownie wyrytymi w masywie górskim.

Garda jest rajem dla aktywnych – w okolicy można uprawiać m.in. kolarstwo wspinaczkę i windsurfing. Można także skosztować krętych dróg otaczających jezioro. Parkujemy samochód przed hotelem w Navenne u podnóża masywu Monte Baldo i idziemy oddać się degustacji lokalnej kuchni i wina.

Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Poranek okazuje się pochmurny, ale mimo to ruszamy w kierunku północnego brzegu jeziora. Gdy docieramy do otoczonego winnicami miasteczka Mori, odbijamy w prawo w kierunku gór i wjeżdżamy na drogę SP3, która biegnie wokół masywu Monte Baldo – jego najwyższy szczyt Cima Valdritta ma wysokość 2218 m n.p.m i można dostać się na niego wyciągiem z Malcesine.

Zakręt przechodzi w zakręt, nawrót w nawrót. Mała, ale świetnie leżąca w dłoniach kierownica Peugeota nawet przez moment nie jest ustawiona w centralnej pozycji (wskazuje ją naszywka na wieńcu), a ręce kierowcy nie mają wytchnienia, kręcąc nią to w prawo, to w lewo. Droga jest ekstremalnie kręta, bardzo wąska i prowadzi przez miejsca, w których można zapomnieć o istnieniu ludzi.

Podwójny wydech Peugeota 208 GTi
daje basowy pomruk, ale nie jest męczący
Lekkomyślne byłoby ocenianie Peugeota 208 GTi po wyglądzie. To mały, ale szybki i ostry samochód, wręcz kwintesencja aut typu hot hatch. No i ma w sobie geny kultowego 205 GTi.
Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Peugeot 208 GTi ma pod maską silnik 1.6 turbo, ale o mocy aż 208 KM. „Wypluwa” z siebie też 300 Nm momentu obrotowego, więc na trzecim biegu można pokonywać nawroty, po czym skutecznie się rozpędzać. Cisnąc gaz do dechy, prędkość 100 km/h osiągamy po 6,6 sekundy, a każda zmiana biegów okraszona jest stłumionym wystrzałem z wydechu.

Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda Peugeotem 208 GTi nad jezioro Garda

Na małym Peugeocie nie robi wrażenia jazda na krawędzi przyczepności. Wyłączamy kontrolę trakcji, jedziemy coraz śmielej i jak pełnokrwistą rajdówką ścinamy zakręty raz po szutrze, raz po trawie. W ciasnych nawrotach zaciągając na moment hamulec ręczny, zakładając szybką kontrę i dodając gazu w widowiskowy (i dający masę frajdy) sposób, pokonujemy zakręt. GTi fantastycznie reaguje też na hamowanie lewą nogą i jednoczesne wciskanie gazu – w zakręt wchodzi jak po szynach, opony Michelin Pilot Sport 3 wgryzają się w asfalt, a tylne wewnętrzne koło unosi się. Sztywny, głośny i szybki – 208 GTi to prawdziwy hot hatch! Ale na razie zakrętów mamy dosyć, a na drogę powrotną wybieramy... autostradę.    

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 41 700 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij