REKLAMA

Seat Arona, Skoda Kamiq i VW T-Cross: Potyczki rodzinne - TEST

Trzy małe crossovery, wszystkie z tego samego koncernu, wszystkie z takim samym silnikiem – trzycylindrowym 1.0 TSI o mocy 115 KM. Mimo to Skoda Kamiq, Seat Arona i VW T-Cross pięknie się różnią.

Kamiq Arona T-Cross Fot. Achim Hartmann
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 74 000 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Nawet w najlepszych rodzinach zdarzają się kłótnie i żeby je zażegnać, ktoś czasami musi postawić sprawę jasno – tak jak zrobił Herbert Diess, szef koncernu VW. Swego czasu wyraził on publicznie opinię, że marki Volkswagen, Seat i Skoda kierują swoje auta mniej więcej do tych samych klientów, dlatego nie byłoby źle, gdyby jedna z nich stała się tzw. tanią marką, czymś w rodzaju Dacii koncernu VW. Mogłaby nią być Skoda – wynikało z wypowiedzi bossa.
Skoda jako „drugi sort”? Czy na pewno mówimy o marce, która z koncernowych komponentów buduje auta oferowane po w miarę rozsądnych cenach, raz po raz wygrywające testy porównawcze? W Mladej Boleslav nie mogli się chyba bardziej zdziwić. Na szczęście na razie to tylko luźne dywagacje. Nie martwmy się przedwcześnie tym, co może być i popatrzmy na to, co jest, czyli na Skodę Kamiq – małego crossovera, który w gronie testowanych modeli zadebiutował jako ostatni.

Seat Arona, Skoda Kamiq i i VW T-Cross - 115 KM, czyli w sam raz

Słowo „mały” niekoniecznie dotyczy nadwozia, chodzi o silnik, czyli trzycylindrową jednostkę turbo o pojemności jednego litra i mocy 115 KM. Taką samą mają pod maską testowane tu VW T-Cross w wersji Style i Seat Arona w usportowionej odmianie FR. Być może ten i ów kręci w tej chwili nosem, ale wierzcie nam – ten silnik daje sobie radę. I to całkiem dobrze.
No, może w dolnym zakresie obrotów, zanim do pracy weźmie się sprężarka, odrobinę brakuje mu pary, ale np. taki T-Cross potrafi to zręcznie zatuszować dzięki 7-biegowej dwusprzegłowej przekładni, która dobiera niższe przełożenie. Ale już od 2000 obrotów jednostka 1.0 TSI nabiera animuszu, tak że jazda każdym z tych aut staje się prawdziwą przyjemnością. A gdy od czasu do czasu trzeba mocniej przycisnąć pedał gazu, w każdym z modeli wskazówka prędkościomierza (wyświetlana w różnych aranżacjach na oferowanych za dopłatą cyfrowych zegarach albo zmieniająca się w liczbowy wskaźnik prędkości) jest w stanie powędrować nawet do magicznej granicy 200 km/h. Tyle chyba wystarczy?

Seat Arona

seat aronaFot. Achim Hartmann
Podczas jazdy z dużą prędkością Seat okazuje się najgłośniejszy

seat aronaFot. Achim Hartmann
Ekran komputera w Aronie znajduje się nisko

seat aronaFot. Achim Hartmann
W pobliżu półki umożliwiającej bezprzewodowe ładowanie smartfona

seat aronaFot. Achim Hartmann


seat aronaFot. Achim Hartmann
Z tyłu wystarcza miejsca i dla pasażerów, i na bagaż

REKLAMA

REKLAMA

Zawieszenia Skody, Seata i VW znakomicie do tego pasują. Nie potrzeba napędu na cztery koła, systemów zapobiegających przechyłom karoserii ani układu skrętnych kół – granica bezpieczeństwa jest zawsze zachowana z naddatkiem, a jednocześnie panowanie nad tymi samochodami nie wymaga od kierowcy nadzwyczajnych umiejętności. Seat z odrobinę większym zacięciem pokonuje zakręty, jego układ kierowniczy jest precyzyjny, a ESP zostawia większy margines swobody niż w Skodzie i VW. Mimo to T-Cross uzyskuje podczas przejazdu w slalomie niemal równie dobry czas co Arona, z kolei Skoda musi w tej konkurencji sięgać do granic swoich możliwości. Jeśli zaś chodzi o wymagania, jakie na co dzień stawiają zwykłe, choćby najbardziej kręte drogi, to musimy przyznać, że każdy z tych crossoverów znakomicie się na nich spisuje i daje sporo frajdy. Nawet Arona z jej nieco twardszym zawieszeniem przyzwoicie tłumi przy tym nierówności nawierzchni.

VW T-Cross

vw t-crossFot. Achim Hartmann
W T-Crossie pewną ospałość silnika w niższym zakresie obrotów, zanim do pracy zabierze się sprężarka, tuszuje dwusprzęgłowa przekładnia

vw t-crossFot. Achim Hartmann
Cyfrowe wskaźniki przed kierowcą, obok dość duży ekran dotykowy, służący do obsługi licznych funkcji, w tym opcjonalnych trybów jazdy (580 zł)

vw t-crossFot. Achim Hartmann


vw t-crossFot. Achim Hartmann


vw t-crossFot. Achim Hartmann


vw t-crossFot. Achim Hartmann
Seryjne są za to funkcjonalność (przesuwana kanapa!) i spora ilość miejsca

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Nieco bardziej niż pod względem komfortu crossover Seata odstaje od konkurentów w kategorii „bezpieczeństwo”. Chociaż testową Aronę, tak jak T-Crossa, wyposażono w 18-calowe koła (seryjne są 17”, jak w Kamiqu), podczas pomiaru drogi hamowania z prędkości 100 i 130 km/h nie dotrzymuje ona kroku rywalom. Jeśli natomiast chodzi o bezpieczeństwo bierne, bezapelacyjnie wygrywa Skoda – Kamiq ma seryjną poduszkę kolanową dla kierowcy, w opcji zaś boczne airbagi dla pasażerów siedzących z tyłu (1950 zł). Seat i VW prezentują pod tym względem tylko standardowy poziom.

REKLAMA

Seat Arona, Skoda Kamiq i VW T-Cross - Zabawa klockami

Mniej ważne, ale godne uwagi i uznania, jest to, że Skoda wyposaża Kamiqa w wysuwane osłony na krawędziach drzwi (800 zł, jako element pakietu) i w kilka innych fikuśnych detali, z przodu funduje mu regulację wysokości pasów bezpieczeństwa, a przy wszystkich skrajnych siedzeniach – uchwyty tuż pod dachem. Tych ostatnich nie ma w T-Crossie, z tyłu są za to nawiewy powietrza z regulacją siły nadmuchu. Seat nie oferuje ani uchwytów, ani regulacji wysokości pasa, ani nawiewów przy tylnych siedzeniach. Za to chętnie pochwalimy Seata, jak i Volkswagena, za to, że nadal są wyposażone w odtwarzacze płyt CD.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!



KTO DA WIĘCEJ

Chociaż wszystkie testowane modele pochodzą z tego samego domu, dość mocno różnią się pod względem stylistyki – wszak auta kupuje się oczami. Pod spodem tkwią jednak takie same rozwiązania techniczne i w dużej mierze takie samo wyposażenie. Nawet pod względem ceny poszczególne urządzenia różnią się raczej niewiele – np. cyfrowe wskaźniki w T-Crossie kosztują 1710 zł, w Seacie 1576, a w Skodzie 2200 zł. Nie zawsze jednak wyposażenie sprzedaje się „na sztuki” – np. kamera cofania w Skodzie jest seryjna, w VW kosztuje 1200 zł, a do Seata można ją zamówić wyłącznie jako element pakietu za 2531 zł. Na marginesie: to naprawdę budujące, że do niewielkich, popularnych aut oferuje się dzisiaj np. system kontroli odstępu od poprzedzającego auta z funkcją hamowania awaryjnego, czy system kontrolujący martwe pole w lusterkach. Czasy, gdy szczytem wyrafinowania były elektrycznie podnoszone szyby w przednich drzwiach dawno minęły. Na szczęście.

Roman Skapskiauto motor i sport
Roman Skapski

REKLAMA

REKLAMA

Nie można więc na pewno mówić o tych autach, pochodzących z jednego koncernu, że zostały zrobione według tego samego wzoru – nie jest tak pod względem wyposażenia, nie jest pod względem stylistyki ani w ogóle, jeśli idzie o całość. Kamiq jest dłuższy niż Arona i T-Cross, ma też o około 8 cm większy rozstaw osi. Ale dlaczego ma jedynie 400-litrowy bagażnik, tak jak Arona, skoro T-Crossa, krótszego od Skody, wyposażono w „kufer” o pojemności 455 litrów, a i tak zostawia pasażerom z tyłu najwięcej miejsca na kolana? Zadawaliśmy sobie to pytanie za każdym razem, gdy składaliśmy oparcie kanapy, wsiadaliśmy, czy wysiadaliśmy z Kamiqa oraz gdy porównywaliśmy go z konkurentami. I oto w samochodzie „dla ludu” nieoczekiwaną odpowiedź przyniosła „ludowa mądrość” inżynierów z Wolfsburga, która kazała im zainstalować w T-Crossie przesuwaną kanapę. Gdy odsunie się ją jak najdalej do tyłu, miejsca na nogi robi się więcej. Z kolei 455 litrów bagażnik crossovera VW ma tylko wtedy, gdy kanapa powędruje jak najdalej do przodu – w przeciwnym wypadku jego pojemność wynosi tylko 370 litrów. Zagadka rozwiązana.

Zobacz także:

Skoda Kamiq

skoda kamiqFot. Achim Hartmann


skoda kamiqFot. Achim Hartmann
Skoda Kamiq wyróżnia się łatwością obsługi (są tradycyjne przyciski)

skoda kamiqFot. Achim Hartmann


skoda kamiqFot. Achim Hartmann
Nie poprzestaje na udogodnieniach z zakresu „simply clever”, jak ukryty w drzwiach parasol (wyposażenie seryjne)

skoda kamiqFot. Achim Hartmann
Elektrycznie podnoszona pokrywa bagażnika

skoda kamiqFot. Achim Hartmann
Jest też przestronna


Królem przeprowadzek nieoczekiwanie zostaje więc Kamiq, bo po złożeniu oparcia kanapy pojemnością przedziału bagażowego przewyższa testowych konkurentów o ponad 100 litrów (1395 l). Z kolei mistrzem „elastyczności” w kształtowaniu wnętrza jednoznacznie jest T-Cross, który jako jedyny w tym teście ma wspomnianą wyżej przesuwaną kanapę. Jeśli ktoś choć raz, wkładając do bagażnika nieporęczny karton, skorzystał z tego udogodnienia i przesunął kanapę do przodu, będzie to sobie cenił równie mocno, jak możliwość złożenia oparcia fotela pasażera z przodu. W T-Crossie w wersji Style takie składane oparcie znajduje się w wyposażeniu seryjnym, w Kamiqu trzeba za nie zapłacić 400 zł, ale przynajmniej jest dostępne – w przeciwieństwie do Arony.

REKLAMA

Seat Arona, Skoda Kamiq i VW T-Cross - Uroda kosztuje

Kamiq Arona T-CrossFot. Achim Hartmann


Żadnych różnic między autami nie ma pod względem materiałów zastosowanych do wykończenia wnętrz. Dominuje w nich twardy plastik, choć Seat i Skoda oferują za dopłatą elementy tablicy nieco przyjemniejsze w dotyku i z wyglądu, VW natomiast ozdobny panel z błyszczącego tworzywa. Wszystkie kabiny wykonano starannie, ale to nie wystarcza, żeby uznać je za szczególnie eleganckie.
Jeśli idzie o ceny, to najdroższy jest T-Cross, który w wersji Style (trzeciej spośród czterech dostępnych) kosztuje 92 690 zł. Nie jest to jednak duża różnica w stosunku do konkurentów, tym bardziej że zawiera koszt 7-biegowej dwusprzęgłowej skrzyni biegów (7700 zł). Cena Arony w najbogatszej odmianie, FR, wynosi 89 000 zł, Kamiqa zaś (także w odmianie Style, trzeciej w cenniku) – 87 350 zł; obydwa auta w wersjach z mechanicznymi 6-biegowymi przekładniami. Żadnych różnic nie ma pod względem kosztów paliwa, ponieważ wszystkie trzy modele zużywają go (średnio w teście) tyle samo – 6,8 l/100 km. To jednak nie cena zakupu i nie średnie spalanie przesądzają o zwycięstwie Skody Kamiq. Czeskie auto pilnie ciuła testowe punkty, wygrywając w kategoriach „nadwozie”, „bezpieczeństwo” i „napęd” – zdarza się, że przewagą zaledwie jednego punktu, jednak to wystarcza, by wspiąć się na pierwsze miejsce podium. Zdegradowanie takiego zwycięzcy do roli taniej marki byłoby naprawdę dużą niesprawiedliwością.



Kamiq Arona T-Crossauto motor i sport


NASZA OCENA

1. SKODA Kamiq wygrywa ten test, pokonując prymusa, jakim w tego typu porównaniach zazwyczaj bywa model Volkswagena. Ma największy bagażnik (zbiornik paliwa także – o 10 litrów),
dobre hamulce i zapewnia najwyższy komfort resorowania. Ceną też nie ustępuje modelowi VW.

2. VOLKSWAGEN T-Crossowi niczego nie brakuje – jest wygodny i funkcjonalny, a w wersji Style także bogato wyposażony. Jest też najcięższy i ma odrobinę gorsze osiągi niż konkurenci w tym teście. Jednym punktem wygrywa ze Skodą w kategorii „komfort”.

3. SEAT Arona jest najbardziej „młodzieżowym” autem w zestawieniu. Może dlatego komfort jest w niej nieco niższy, za to zachowanie w zakrętach bardziej dynamiczne. Wyposażenie w systemy asystujące mogłoby być lepsze.

CENA ZA PUNKT: Podzielenie ceny auta przez liczbę punktów zdobytych w teście daje odpowiedź na pytanie, w którym modelu stosunek ceny do jakości jest najlepszy. Różnica między Seatem a Volkswagenem jest niewielka, odpowiednio 301 i 300 zł za punkt. Ale wygrywa Skoda – jeden testowy punkt w Kamiqu „kosztuje” 281 zł.

zobacz galerię

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA