Skoda Enyaq iV 80: Nowa, a jednak znajoma - TEST

Skoda Enyaq iV 80 porusza się płynnie i cicho, jest dynamiczna i przestronna, ma nowoczesne multimedia i ciekawą stylizację, a do tego zapewnia spory zasięg. Być może Enyaq jest najlepszym autem tej marki.

Skoda Enyaq Fot. Jacek Hanusz

Skodę Enyaq zapowiadano od tak dawna, że można mieć wrażenie, jakby oferowano ją w salonach od lat. Mimo że auto stworzono na całkiem nowej płycie podłogowej i wiele opowiadano o jego przełomowej technice, dla kierowców ważny będzie zapewne fakt, że Enyaq to przede wszystkim prawdziwa Skoda: wygodna, praktyczna i łatwa w obsłudze. Z jedną różnicą – jest droga.

Skoda Enyaq iV 80 - Nowa definicja

Skoda Enyaq iV bazuje na płycie dla aut elektrycznych, czyli najważniejszym elementem jej konstrukcji są akumulatory

To w zasadzie jasne, ale powtórzymy dla pewności – Skoda Enyaq iV to samochód od podstaw stworzony jako elektryczny, nie ma więc technicznej możliwości, aby pojawił się kiedyś np. jako hybryda lub z silnikiem Diesla. W ofercie jest kilka wersji różniących się wielkością akumulatorów, a precyzyjniej – ilością magazynowanej w nich energii elektrycznej. W Polsce będą to Enyaq 60 i 80 iV (podstawowy 50 iV nie będzie oferowany), którego akumulatory zmieszczą odpowiednio, 62 i 82 kWh energii. Do tego dojdą dwie mocniejsze odmiany 80 iV (obie z napędem na cztery koła, jedna z nich to 306-konny Enyaq RS iV), a także wersje stylistyczne: Sportline i limitowana, wyróżniająca się ekskluzywnym wyposażeniem Founders Edition.

Skoda EnyaqFot. Kacper Mucha
Do wyboru jest pięć rodzajów wykończenia wnętrza – testowany model to wersja Lounge o bardziej młodzieżowej stylizacji, ma np. pomarańczowe przeszycia
Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz
Klimatyzację obsługuje się dotykowo na ekranie, a głośność – suwakiem poniżej
Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz
W aucie elektrycznym nie jest potrzebny rozbudowany zestaw wskaźników – mały ekran wyświetla wszystko, czego potrzeba


Dzięki temu, że Enyaq nie ma dużego silnika spalinowego, skrzyni biegów ani wału napędowego – za to płaski zestaw akumulatorów oraz nieduże silnik elektryczny i przekładnię o stałym przełożeniu – jego wnętrze jest bardzo przestronne. Pasażerowie siedzący z tyłu nie mają więcej miejsca niż w Superbie czy Kodiaqu, ale Enyaq ma mniejszy niż one rozstaw osi, więc kabinę i tak trzeba uznać za bardzo przestronną. Za wysokim kierowcą usiądzie równie wysoki pasażer i nie będzie narzekał na brak miejsca na nogi ani nad głową (nie przeszkadza nawet szklany dach). Skrytykować można jedynie brak miejsca na stopy, bo po maksymalnym obniżeniu siedzenia kierowcy niemal nie da się ich wsunąć pod fotel. Bagażnik? Bardzo duży, ma też praktyczne schowki pod podłogą (m.in. na przewody do ładowania), a jego pojemność okazuje się niewiele mniejsza niż w Kodiaqu, który ma przecież jeden z największych kufrów wśród SUV-ów.
Kokpit Skody Enyaq bazuje na ogólnym szkicu, który znamy już m.in. z Octavii. Najważniejszy jest tutaj duży ekran systemu multimedialnego, liczbę przycisków radykalnie zmniejszono, auto otrzymało nową wielofunkcyjną kierownicę, a tunel środkowy z niewielkim wybierakiem trybów jazdy ma masę schowków, w tym miejsce na dwa smartfony (tylko jedno ma wbudowaną ładowarkę indukcyjną). Skoro już jesteśmy przy schowkach, w każdych drzwiach zmieści się butelka wody (witamy w Skodzie), duże schowki znajdują się przed pasażerem i pod podłokietnikiem, a także w tunelu środkowym. We wnętrzu Enyaqa właściciele innych Skód poczują się jak w domu.

REKLAMA

Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz
Nadwozie Skody Enyaq to coś między podwyższonym kombi, takim jak Superb Scout, a typowym wysokim SUV-em, jak Kodiaq

Skoda Enyaq iV 80 - Skoda nowych czasów

Nietypowe odczucia towarzyszą kierowcy już podczas pierwszego kontaktu z tym autem. Enyaq ma prześwit jak większość SUV-ów, ale po otwarciu drzwi widać, że jego podłoga jest znacznie „grubsza” (bo znajdują się w niej akumulatory), więc do wnętrza trzeba się niemal wspinać. Mimo to fotel zamontowano dość nisko względem kierownicy i pedałów, tak że nie siedzi się jak w typowym SUV-ie (czyli „jak na stołku”), lecz przyjmuje pozycję bliższą tej w limuzynie, z bardziej wyprostowanymi nogami. To akurat zaleta. Kolejne zaskoczenie – samochód uruchamia się od razu, gdy „wykryje” kluczyk, a przełącznik trybu jazdy zostanie przestawiony w pozycję „D”, nie trzeba nawet wciskać startera. A w końcu – ekran cyfrowych wskaźników jest niezwykle mały. Przyzwyczaić można się do tego dopiero po chwili, jednak trzeba przyznać, że kierowcy nie zabraknie na nim żadnych informacji. Z drugiej strony, brak ozdobników – wielkiej mapy przed oczami czy okładek albumów – to dobre rozwiązanie, bo sprawia, że na linii wzroku kierowcy nie pojawia się ani jedna informacja odciągająca uwagę od drogi. Żeby korzystanie z nawigacji było wygodne, a kierowca nie musiał zerkać na ekran centralny, Enyaqa wyposażono w jeden z największych montowanych dziś w autach wyświetlaczy przeziernych. Na szybie, obok np. prędkościomierza, ukazują się także interaktywne strzałki nawigacji, które w obrazowy sposób (np. powiększając się, czyli jakby przybliżając do oczu kierowcy) pokazują, w którą dokładnie ulicę powinien skręcić. Działa fenomenalnie.

Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz
Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz
Diodowe reflektory i tylne światła są standardowym wyposażeniem, jednak reflektory matrycowe wymagają dopłaty ponad 6000 zł

 

Skoda Enyaq iV 80 - Tramwaj ekspresowy

Łopatkami przy kierownicy można regulować siłę rekuperacji – od bardzo mocnej po zerową. Wtedy auto bezwładnie „żegluje”

Na pełnoprawny test drogowy Skody Enyaq iV przyjdzie jeszcze czas, jednak po kilku godzinach za kierownicą zebraliśmy najważniejsze wrażenia. Po pierwsze, wysoką masę własną czuć wyraźnie, bo podczas dynamicznego pokonywania zakrętów nadwozie nieco się przechyla. Zastosowanie amortyzatorów o zmiennej sile tłumienia pozwoliło jednak, w trybie Comfort, zapewnić dobrą jakość tłumienia nierówności. A nawet bardzo dobrą, patrząc na niski profil opony nałożonej na 21-calową (!) obręcz. Skoda Enyaq w wersji 80 iV ma silnik elektryczny montowany z tyłu i napęd na tylne koła (to dla Skody pewnego rodzaju powrót do tradycji). Układ napędowy wytwarza 204 KM i 310 Nm momentu obrotowego, a to zapewnia dobre, ale nie sportowe osiągi. Przyspieszenie do setki w 8,5 s jest jednak na tyle dobrym wynikiem, że większość kierowców nie będzie wypatrywała mocniejszego modelu. Auto typowo dla pojazdów elektrycznych, czyli błyskawicznie, reaguje na gaz i nie przestaje wciskać kierowcy w fotel aż do osiągnięcia 160 km/h. Ogólne wrażenie dynamiki jest więcej niż dobre.
Zestaw akumulatorów litowo-jonowych oznaczony jako 82 kWh może zmagazynować 77 kWh energii elektrycznej (to tzw. wartość netto), co według procedury WLTP ma wystarczyć do pokonania 537 km po naładowaniu „baterii” do pełna. To wartość nieosiągalna podczas codziennej jazdy, jednak średnie zużycie energii w mieście (23,5 kWh/100 km) oraz podczas spokojnej jazdy w trasie (17 kWh/100 km) pozwala stwierdzić, że realny zasięg, zależnie od sposobu jazdy, mieści się w zakresie od 300 do 450 km. Trudno nie nazwać tego inaczej, niż świetnym wynikiem.

REKLAMA

Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz

Ważniejsze niż liczby jest natomiast wrażenie, które towarzyszy kierowcy podczas jazdy – ani przez moment nie trzeba się obawiać skokowo zmniejszającego się zasięgu, ponieważ zarówno wskazania pozostałego w akumulatorach ładunku, jak i dystansu możliwego do przejechania zmniejszają się w zaskakująco normalnym tempie. W rezultacie po kilku godzinach jazdy, raz spokojnej, raz bardzo dynamicznej, także autostradą, Skoda Enyaq iV nadal wskazywała realny zasięg przeszło 200 km. Ładowanie? Sprawdzimy dokładniej w teście, ale według danych producenta ładowanie w domu (z wallboxa) trwa ok. 8 godzin. Auto ma jednak funkcję szybkiego ładowania ładowarką o mocy do 125 kW, wtedy operacja ta trwa około 40 minut (5-80%). Wady? Cena. Testowana wersja kosztuje co najmniej 211 700 zł, jednak lista opcji jest długa i cena egzemplarza, takiego jak nasz, przekracza 250 tys. zł. To najtańszy tak duży, wygodny i nowoczesny „elektryk”, ale też zdecydowanie najdroższa Skoda w historii.

Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz
Skórzano-materiałowa tapicerka sprawia wrażenie wysokiej jakości, fotel jest bardzo dobrze wyprofilowany, jednak brakuje możliwości przedłużenia siedziska
Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz
Miejsca nad głową i w okolicy ramion jest aż nadto, przestrzeni na nogi niemal tyle, co w Superbie, a płaska podłoga sprawia, że nawet piąty pasażer usiądzie wygodnie

 

Dane producenta SKODA ENYAQ 80 iV
Cena 211 700 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika elektryczny AC
Moc maksymalna 204 KM
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
310 Nm
b.d.
Zespół akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 82 kWh (77 kWh netto)
Rodzaj napędu na tylne koła
Przeniesienie napędu automatyczne, przekładnia o stałym przełożeniu
OSIĄGI
0–100 km/h 8,5 s
Prędkość maksymalna 160 km/h
ZUŻYCIE ENERGII
Średnie 15,2-21,6 kWh/100 km
Emisja CO2 0 g/km
NADWOZIE
5-drzwiowy, 5-miejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 4649 x 1879 x 1616 mm, rozstaw osi 2765 mm, masa własna 2090-2308 kg, pojemność bagażnika 585/1710 l.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA