REKLAMA

Skoda Enyaq iV: Nowoczesna, ale też praktyczna - TEST

Pierwszy elektryczny samochód Skody - Enyaq nie jest wielkim krokiem w historii ludzkości, jednak dla czeskiej marki to spore, można powiedzieć – przełomowe wydarzenie. Sprawdziliśmy jaki jest najbardziej high-techowy samochód Skody.

Skoda Enyaq iV fot. Jacek Hanusz
Skoda Enyaq iV

Szybkie sprostowanie – Enyaq iV nie jest pierwszym elektrycznym modelem marki, jest natomiast pierwszym modelem od postaw zaprojektowanym jako elektryczny, bo oferowane wcześniej Citigo iV było jedynie zmodyfikowanym autem spalinowym. Oznacza to, że Skoda Enyaq ma konstrukcję auta elektrycznego, tzw. deskorolkę, której trzon stanowi płaski zestaw akumulatorów litowo-jonowych, zajmujący niemal całą przestrzeń między osiami. Jakie płyną z tego zalety? Po pierwsze – w aucie można był zamontować pojemny zestaw „baterii”, po drugie – wygospodarować więcej miejsca dla pasażerów.

Skoda Enyaq - Dla pięciu pasażerów

Skoda Enyaq iVfot. Jacek Hanusz
Skoda Enyaq iV

Właśnie od przestrzeni zacznijmy. Chociaż Enyaq iV jest krótszy i niższy od topowego Kodiaqa iV, to w jego wnętrzu jest niemal tyle samo miejsca – z przodu jest go w każdym kierunku więcej niż potrzeba, a z tyłu wygodnie usiądą nawet wysokie osoby. Dzięki temu, że w aucie nie ma wału napędowego (układ napędu na cztery koła będzie realizowany przez dwa silniki, montowane po jednym na osi) podłoga z tyłu jest płaska, więc wygodnie będzie tu nawet piątemu pasażerowi, a z przodu zamiast dużego tunelu jest schowek, wkomponowany pod konsolą środkową. Co najważniejsze – Enyaq iV to nadal Skoda pełną gębą, bo w drzwiach zmieszczą się butelki z wodą, w tunelu środowym są miejsca przeznaczone na dwa smartfony, a na pokładzie jest jeszcze więcej tzw. sprytnych rozwiązań znanych jako simply clever.

Skoda Enyaq - Po aktualizacji 

 

Skoda Enyaq iVfot. Jacek Hanusz
Skoda Enyaq iV

Samochód elektryczny jest autem nowoczesnym – tak już się przyjęło. Nie chodzi nawet o napęd, ale o design czy wyposażenie. W przypadku designu Skody można powiedzieć tyle, że Enyaq wygląda jak każda inna Skoda, ale po aktualizacji do nieco bardziej nowoczesnej wersji. Jeżeli jednak chodzi o multimedia to tak, Enyaq wyznacza nowe standardy. Ekran systemu multimedialnego jest ogromny – to w tym miejscu obsługujemy większość funkcji samochodu, w tym nawigację czy wyłączanie/włączanie systemów wspomagających. Cyfrowe wskaźniki – te z kolei są minimalistyczne, ale przecież w aucie elektrycznym nie trzeba obserwować wielu liczników.

A w końcu head-up – ekran przezierny w Enyaqu jest 4 razy większy niż w typowych autach i wyświetla nie tylko prędkość czy informacje o znakach drogowych, ale także interaktywne elementy. Oznacza to, że kiedy uruchomimy nawigację, przed oczami pojawi się niebieska strzałka, która pokazuje nam drogę, tzn. wskazuje kierunek jazdy w taki sposób, jakby była zawieszona nad jezdnią, a nie wyświetlana na szybie, w dodatku powiększa się, kiedy auto zbliża się do zakrętu. Wyświetlacz ten pokazuje rownież np. krawędzie pasa ruchu, wykryte przez kamerę oraz zaznacza samochody przed nami, które „śledzi” aktywny tempomat. Jest to nie tylko widowiskowe, ale przede wszystkim przydatne.

 

REKLAMA

Skoda Enyaq - Nie jest zachłanna 

 

Skoda Enyaq iVfot. Jacek Hanusz
Skoda Enyaq iV

Oczywiście, najważniejsze są wrażenia z jazdy takim samochodem. Pełną relację z jazdy umieścimy w najnowszym wydaniu magazynu „auto motor i sport”, jednak w ramach zapowiedzi chcemy poruszyć dwie kwestie. Po pierwsze – Skoda Enyaq iV zużywa bardzo rozsądną ilość energii elektrycznej. Podczas kilkugodzinnych jazd „wykręciliśmy” dwa wyniki – 17 kWh (podczas ekologicznej jazdy ze stałą prędkością) oraz 23 kWh (normalna jazda po mieście). To sprawia, że zestaw akumulatorów magazynujący do 77 kWh ładunku, pozwoli na pokonanie od 330 do 450 km na jednym ładowaniu. Nawet ten niższy wynik jest godny pochwały, chociaż sporo niższy niż optymistyczny, deklarowany przez producenta dystans ok. 530 km.

Skoda Enyaq iVfot. Jacek Hanusz
Skoda Enyaq iV

Druga sprawa to dynamika jazdy. Oczywiście, Enyaq nie jest czeskim odpowiednikiem Porsche Taycana, ale 204-konne auto rozpędza się do 50 km/h w okamgnieniu, później nieco spuszcza z tonu, ale i tak setkę osiąga w dobre 8,5 sekundy. Prędkość maksymalna? Wynosi aż 160 km/h, więc jazda autostradą nie stanowi problemu, w dodatku nawet po wciśnięciu gazu przy 120 km/h samochód ochoczo przyspiesza.

Jaka jest Skoda Enyaq iV? To dziś jeden z najlepszych samochodów elektrycznych „dla ludzi”, a już na pewno jedna z najlepszych Skód w historii – to wrażenia z pierwszych kilku godzin za kierownicą, ale liczmy, że niedługo samochód ten trafi na naszą testową ścieżkę zdrowia.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

Dane producenta Skoda Enyaq 80 iV
Cena  
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika elektryczny AC
Moc maksymalna
przy obrotach
204 KM
b.d.
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
310 Nm
b.d.
Rodzaj napędu na przednie koła
Zespół akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 82 kWh (77 kWh netto)
Przeniesienie napędu automatyczne, o stałym przełożeniu
OSIĄGI
0–100 km/h 8,5 s
Prędkość maksymalna 160 km/h
ZUŻYCIE ENERGII
Średnie 15,2-21,6 kWh/100 km
Emisja CO2
0 g/km
NADWOZIE
Nadwozie: 5-drzwiowy, 5-miejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 4649 x 1879 x 1616 mm, rozstaw osi 2765 mm, masa własna 2090-2308 kg, pojemność bagażnika 585/1710 l.

 

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA