REKLAMA

Skoda Yeti – killer

Skoda odkrywa świat SUV-ów. To jedna z ciekawszych premier tego sezonu. Samochód bardzo nowy, bardzo świeży i bardzo oczekiwany. Skodą Yeti jeździmy jako pierwsi w Polsce!

Skoda Yeti
Większy prześwit, większe koła i napęd 4x4 robią swoje. Lekkiteren jest pokonywany z łatwością. Poruszanie się po bezdrożach ułatwia pakiet „Off-Road".
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 51 500 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Absolutnie kluczowy jest pierwszy dzień. Skoro nowy model dostał z góry zielone światło, bierze się czystą kartkę papieru i ustala podstawowe parametry. One będą decydujące. Jaka technika, jakie wymiary nadwozia, które silniki, jaki układ napędowy, jakie możliwości jazdy w terenie, jakie wyposażenie. Na każdym kroku pytania o koszty - ile będzie kosztować to, ile tamto, ile przygotowanie, testy, prototypy, linia produkcyjna? I trzeba umieć wybiec dziesięć lat w przód, bo zanim pierwszy egzemplarz opuści fabrykę miną niemal trzy lata, a rynkowa kariera samochodu będzie trwała siedem lat.

Od pierwszego zapisu na kartce z nagłówkiem "Skoda Yeti" niedługo minie trzeci rok. W czerwcu końcowy produkt zacznie grupowo opuszczać fabrykę w Kvasinach, rozjedzie się po świecie i szybko urośnie liczba tych, którzy będą mogli powiedzieć, że na własne oczy widzieli Yeti.

Pierwszy SUV Skody ma bardzo kompaktowe wymiary i trochę zabawkowe proporcje - z dużymi kołami, zaokrąglonym przodem, dużą przednią szybą i pionowym tyłem. Wyraz twarzy sugeruje pokrewieństwo z Roomsterem, ale faktycznie Yeti jest oparty na podwoziu Octavii, czyli Golfa. Ma taki sam jak Octavia rozstaw osi, natomiast nieco większy rozstaw kół - o 10 milimetrów z przodu i 40 mm z tyłu. Prześwit jest identyczny jak u Octavii Scout (180 mm). W porównaniu z Octavią, Yeti jest natomiast o całe 35 cm krótszy, mając znacznie krótsze zwisy nadwozia.

W kabinie jest zestaw tych samych "klocków", jakie można znaleźć w innych autach koncernu Volkswagena. Elementy obsługi są wzięte z Superba, podobnie jak kierownica i zegary. Szkielet foteli jest taki sam jak w Audi Q5, a tylna kanapa pochodzi ze Skody Roomster. To ostatnie oznacza, że tylne siedzenia można niezależnie od siebie składać i demontować, a skrajne również przesuwać. Pod względem jakości materiałów i wykonania jest to poziom Superba, czyli półka raczej wysoka. Jeśli seryjne egzemplarze okażą się takie jak te przedprodukcyjne, które mieliśmy okazję przegonić po asfalcie, szutrze i paru kałużach, to wnętrze Yeti nie ma szans zestarzeć się w ciągu najbliższych lat. Kabina jest przestronna, mocno przeszklona, ze świetną widocznością i typową dla Skody totalną (to chyba odpowiednie słowo) funkcjonalnością. Można sobie wyobrazić, że na fotelach Yeti da się spędzić wiele godzin nie czując większego zmęczenia. Wszystko jest poukładane typowo dla świata Skody - logicznie i konsekwentnie. Po wyjęciu tylnych siedzeń przestrzeń ładunkowa wynosi 1760 l.

Zdecydowaną większość życia Yeti będzie spędzać na asfalcie, i odpowiednio do tego jest zestrojony jego układ jezdny. Sprężyny i amortyzatory mają specjalnie dobraną charakterystykę, a dla poprawienia stabilności wysokiego nadwozia zastosowano stabilizatory o grubszym przekroju. Auto jest zwinne i w zakrętach zachowuje się jak wygimnastykowany kompakt. Układ kierowniczy (wspomagany elektrycznie) jest precyzyjny, ale błąka się po nim typowa dla wszystkich "golfopochodnych" pewna sztuczność działania. Duży w stosunku do długości auta rozstaw osi robi swoje - nie ma wrażenia, jakby znajdująca się w okolicach przedniego i tylnego zderzaka masa ciągnęła Skodę na zewnątrz zakrętów. Świetny jest komfort resorowania - jeśli na szutrowych, chwilami usianych dziurami drogach w kabinie panował spokój, to znaczy, że praktycznie żaden asfalt nie będzie dla Yeti zaskoczeniem. Natomiast największe wrażenie robi to, że w zakrętach przechyły wysokiego nadwozia są bardzo niewielkie.

REKLAMA

REKLAMA

Podstawowa wersja modelu otrzyma benzynową jednostkę napędową 1.2 TSI (cztery cylindry, turbo, 105 KM) i napęd na przód. Natomiast Yeti napędzane silnikami 1.8 TSI (160 KM) oraz 2.0 TDI (110, 140 lub 170 KM) będą miały napęd na cztery koła w postaci sprzęgła Haldex najnowszej, czwartej generacji. My mieliśmy okazję wcisnąć gaz w Yeti 1.8 TSI i 2.0 TDI. O ile w sprincie oraz sytuacjach kiedy liczy się moc silnika szybszy okaże się benzynowiec, o tyle nie ma wątpliwości, że najbardziej odpowiednim silnikiem dla samochodu tego typu jest turbodiesel ze swoją kombinacją osiągów i ekonomii.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
Cenajeszcze nie ustalona
KonkurenciKia Sportage, Toyota RAV4
Silnikturbodiesel, R4, 2.0
Moc/przy obrotach140 KM/4000 obr/min
Silnikpoj. 1968 cm3; 320 Nm przy 1750 obr/min
Skrzynia biegów6M, napęd na cztery koła.
Nadwozie5-drzwiowy, 5-miejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 4223 x 1793 x 1691 mm, rozstaw osi 2578 mm, masa własna 1545 kg.

Yeti Skody w żadnym wypadku nie jest stworzeniem błotnym, chociaż umiarkowanego terenu nie będzie się obawiał. Jako opcja do modeli z napędem na cztery koła będzie oferowany pakiet "Off-Road". Jest to zestaw funkcji ułatwiających poruszanie się w terenie, z utrzymywaniem stabilności podczas ostrych zjazdów, nieco innym zestrojeniem gazu (bardziej czułym) oraz układów ASR i ABS (dopuszczających większy poślizg), a także funkcją symulowania blokady mechanizmu różnicowego (poprzez przyhamowywanie kół). Dzięki temu Skoda okazuje się bardzo poręczna w lekkim terenie oraz ma do zaoferowania możliwości, jakich przeciętny kierowca prawdopodobnie nigdy nie zdoła wykorzystać.

Yeti nie ma w przyrodzie bezpośrednich konkurentów. Inne SUV-y/crossovery są albo wyraźnie mniejsze, albo o pół rozmiaru większe. Skoda uważa, że Yeti będzie konkurować między innymi z Toyotą RAV4 i Kią Sportage. Może i z Kią tak, ale z większym i mającym silną markę RAV4? Kluczowy będzie oczywiście cennik, co do którego na razie można tylko spekulować, sprzedaż samochodu w Polsce ruszy dopiero we wrześniu. Ale raczej nie ma co marzyć o cenie poniżej 75 tysięcy zł - Yeti to w końcu Golf, czyli zaawansowana i kosztowna konstrukcja. Pewne jest natomiast to, że przyciągnie do Skody świeżą krew, czyli tych, którzy do dziś nie zdecydowaliby się na żaden inny model Skody.

Wszystko rozbija się o podstawowe parametry - te z pierwszego dnia i pierwszej czystej kartki. Jeśli założenia były trafione, to widać to od razu. Nie trzeba wiele czasu, żeby stwierdzić, że samochód jest dobry, udany, dopracowany i mało co, jeśli cokolwiek, chciałoby się w nim zmienić. Właśnie jednym z przykładów takiego samochodu jest pierwszy SUV Skody. Robi duże wrażenie. Yeti to killer.

Tekst: Roman Popkiewicz

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (8)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA