[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

SsangYong Musso – na kontrakcie

Ci, którzy szukają aut do pracy nigdy nie mieli takiego wyboru jak dziś. Oferta modeli europejskich jest szeroka, ale można też sięgnąć po coś egzotycznego, np. nowego SsangYonga Musso.

ssangyong musso Wprawne oko wyłapie na tym zdjęciu dużą szparę między tylnymi drzwiami a „paką” – to nie jest zabieg stylistyczny, tylko fabryczna niedoróbka

Czasy są takie, że każde auto jest dość przewidywalne. Porsche znakomicie sprawdza się w szybkiej jeździe w zakrętach, Skoda połyka cały bagaż i poprosi o więcej, a Mercedes zrobi wszystko, żeby pasażerowie zapomnieli o niewygodach świata. Role są przydzielone i każdy wie, do czego jest. SsangYong to u nas marka mało znana, „nie wiadomo do czego”, ale w ofercie, z nowym Musso, ma już sześć modeli (głównie SUV-ów).

Przyznajemy, że do koreańskiego pick-upa podeszliśmy z rezerwą, a okazał się jednym z największych pozytywnych zaskoczeń pierwszej połowy roku. Silnik rodzimej produkcji ma siłę nosorożca (tak zresztą tłumaczy się nazwę marki), ale maniery jak jednostka w aucie osobowym, a nie roboczym. Kabina jest świetnie wyciszona, a hałas przy prędkości 140 km/h i wyższej zupełnie nie męczy uszu.

REKLAMA

Zobacz też: test 250-konnego Volvo S60

Automatyczna sześciobiegowa przekładnia renomowanej marki Aisin pracuje bez szarpnięć, też jak w porządnej osobówce. Na asfalcie, bez obciążenia, jedzie się komfortowo. Tam, gdzie drogę wyłożono np. kostką brukową jest gorzej, ale taka natura pick-upów opartych na ramie – jeśli nie są obładowane towarem, podskakują na każdej nierównej jezdni. Musso pomęczyliśmy też trochę na luźnych nawierzchniach i ani razu nie zakopało się ani nie potrzebowało pomocy.

Po twardym trzeba jeździć z napędem na tylne koła, ale kiedy pod kołami jest piasek, żwir lub śnieg, pokrętłem (w czasie jazdy) można dołączyć napęd przedniej osi. Wtedy Musso zachowuje się jak rozjuszony nosorożec. W razie problemów można aktywować reduktor i jeśli na kołach są porządne opony, auto w terenie zajedzie daleko. Pochwały należą się też za kabinę, w której jest wszystko, co trzeba (włącznie z podpórką na telefon).

Zobacz też: Co zmieniło się w Skodzie Fabii po face liftingu? Jazda.

Skrzynię ładunkową osłonięto, znalazły się tam też zaczepy i gniazdo zasilania; „przedział bagażowy” mieści rzecz jasna jedną europaletę

Problemy z Musso są dwa, w tym jeden poważny. Producent pisze o maksymalnej ładowności do 850 kg – pewnie przy założeniu, że jeździ się wersją bez dodatków; w praktyce ładowność wynosi około 750-800 kg – na auto tego typu to bardzo mało. Za to Musso pociągnie przyczepę o masie do 3 ton. Drugi problem to zużycie paliwa w mieście – rzadko spada poniżej 13 l/100 km, choć w trasie (dynamika jest bardzo dobra) bez wyrzeczeń można zejść poniżej 8 litrów. Przyjaciele z Korei, zwiększcie ładowność Musso, a wysokie spalanie jakoś przełkniemy.

Największe zaskoczenie to porządnie wykonana, „europejska” kabina; ekran może mieć nawet 9,2 cala

Dane producenta SsangYong Musso
Cena 140 900 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika turbodiesel, R4
Pojemność skokowa 2157 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
181KM
4000/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
400 Nm
1400-2800/min
Rodzaj napędu na cztery koła
Skrzynia biegów 6-biegowa automatyczna
OSIĄGI
0–100 km/h b.d.
Prędkość maksymalna 185 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 8,6 l
Emisja CO2 226 g/km
NADWOZIE
4-drzwiowy, 5-miejscowy pick-up, długość x szerokość x wysokość 5095 x 1950 x 1840 mm, rozstaw osi 3100 mm, masa własna 2090 kg, ładowność 790 kg, masa przyczepy z hamulcem/bez hamulca 3000/750 kg, długość skrzyni ładunkowej 1300 mm, szer. skrzyni 1570 mm, pojemność zbiornika paliwa 75 l.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij