Subaru Outback: Z dystansem do świata - TEST

Najnowszy Subaru Outback jest mniej ekscentryczny niż poprzednik. Ale wciąż znakomicie łączy zdolności do jazdy po asfalcie i drogach szutrowych, ma przestronne wnętrze, nowoczesne multimedia i otacza pasażerów opieką rozbudowanych systemów bezpieczeństwa.

Subaru Outback Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 179 822 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Lista wyrzeczeń, z jakimi trzeba się pogodzić, by cieszyć się oryginalnością Outbacka, jest znacznie krótsza niż w wypadku poprzednika. Wnętrze nabrało bardziej regularnych kształtów, fotele wreszcie dobrze podpierają ciało z boku, a stylizacja uwzględnia jeśli nie najnowsze, to wciąż aktualne trendy. W imię bezpieczeństwa Outback kontroluje sytuację na drodze z przodu, sprawdza, co dzieje się w jego wnętrzu, a nawet potrafi podjąć odważne decyzje. Jednak Subaru nie byłoby sobą, gdyby nie podążało też pod prąd trendom. W Outbacku najnowszej, szóstej już generacji, dowód, że marka lubi ekscentryczne rozwiązania, można znaleźć pod maską. Żeby zrozumieć, jaki pomysł miało Subaru na swój najnowszy model, przeprowadziliśmy test.

REKLAMA

Subaru Outback - Wymiary, pojemność bagażnika

Outback to auto dla kierowców ceniących przede wszystkim wolność. A także spokojną jazdę

Jeśli chcesz odpocząć od samochodów specjalnej troski, przestać się martwić o stan kół i opon przy każdym wjeździe na krawężnik albo o to, czy porysujesz podwozie przy zjeździe z asfaltowej drogi, możesz spróbować jazdy Outbackiem. Nazwa nawiązująca do pojęcia, którym określa się pustynne wnętrze Australii, bardzo dobrze oddaje charakter tego auta. To samochód zbudowany tak, by można w nim było komfortowo poznawać świat. Długa podróż autostradą, szutrowy dojazd do oddalonego od cywilizacji jeziora, czy zaśnieżona górska droga do wyciągu narciarskiego? Nic nie zachwieje pewności siebie, z jakiej od 1995 roku słynie Outback. Wtedy to, wyprzedzając epokę, dał początek popularnej dziś klasie uterenowionych kombi. Mimo mody na SUV-y, kombi z wyższym zawieszeniem i napędem na cztery koła wciąż mają zagorzałych fanów. Ich zdolności terenowe są zbliżone do tych, jakie mają SUV-y, ale dzięki znajdującemu się niżej środkowi ciężkości lepiej się prowadzą, a z powodu mniejszej powierzchni czołowej są oszczędniejsze, zwłaszcza na autostradzie.
Nowy Outback jest dłuższy o 50 mm (4870 mm) i szerszy o 35 mm (1875 mm) niż model poprzedniej generacji i ma niemal tak samo duży bagażnik (561 l). Nawet wysokim osobom nie zabraknie przestrzeni ani na przednich fotelach, ani na kanapie, której kąt pochylenia oparcia można regulować. Choć pozycja za kierowcą nie jest idealna, bo koło kierownicy mogłoby być umieszczone wyżej i bardziej pionowo, a fotel niżej, to podczas dłuższych podróży nie zakłóca to komfortu jazdy. Wreszcie w Outbacku siedzi się w fotelu, a nie na fotelu, przez co na krętej drodze kierowca czuje się pewniej.

Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Opony o wysokim profilu (Bridgestone Alenza 225/60 R18) podnoszą komfort, zwiększają swobodę jazdy i pasują do charakteru Outbacka

REKLAMA

REKLAMA

Subaru Outback - Oko Wielkiego Brata

Wnętrze wykonano starannie z materiałów wysokiej jakości, a przebywanie w nim stało się znacznie przyjemniejsze. Poprzez tradycyjny styl przebija się pionowy 11,6-calowy ekran multimediów o wysokiej rozdzielczości. W jego wypadku można się cieszyć ze zdrowego kompromisu – ekran jest duży, ale pozostawiono wygodne pokrętła do regulacji głośności radia i częstotliwości fal oraz przyciski do ustawiania temperatury we wnętrzu auta – można z nich korzystać bez odrywania wzroku od drogi. Na szczęście projektanci nie zamienili bezrefleksyjnie samochodu w smartfon, jak to się dziś często zdarza. Połączenie tradycyjnych pokręteł z ekranem dotykowym okazuje się w praktyce najwygodniejszym rozwiązaniem. Za pomocą ekranu można wygodnie obsługiwać multimedia, które zapewniają dostęp do Apple CarPlay i Android Auto; dzięki ekranowi można się też odnaleźć w gąszczu zaawansowanych systemów bezpieczeństwa.

Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Pozycji za kierownicą trochę brakuje do ideału. Dzięki talentowi stylistów i nowym materiałom wnętrze Outbacka wspięło się o poziom wyżej w porównaniu z poprzednikiem
Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Klasyczne zegary i ekran multimediów są praktyczne, a ich grafiki przejrzyste. Przyjemniej podróżuje się w trybie adaptacyjnym niż sportowym


Za sprawą kamer stereo, których pole widzenia zwiększono niemal dwukrotnie, oraz nowego oprogramowania systemu EyeSight Outback stał się jeszcze bystrzejszym obserwatorem. Precyzyjnie działa aż 11 funkcji: tempomat adaptacyjny z wyrównywaniem toru jazdy, system utrzymywania auta na pasie ruchu, rozpoznawanie znaków z możliwością automatycznego dostosowania do nich prędkości jazdy, układ ostrzegający o zjeżdżaniu z pasa ruchu, który rozpoznaje np. krawędź drogi czy pas zieleni, a także układ automatycznego hamowania reagujący na auta nadjeżdżające z przeciwka na skrzyżowaniu. Do zestawu należy też system automatycznie zatrzymujący auto przed przeszkodą podczas cofania. Outback jest w stanie podjąć nawet trudne decyzje za kierowcę. Jeśli znajdzie się ku temu przestrzeń, podczas awaryjnego hamowania może sam próbować ominąć przeszkodę. Nie mieliśmy okazji sprawdzić inteligencji tego systemu, na szczęście. W aucie znajduje się też układ, który zapobiega uderzeniu w przeszkodę podczas ruszania. Pojawiło się również znane z Forestera „oko Wielkiego Brata”, które – ukryte w daszku nad ekranem multimediów – obserwuje kierowcę i napomina go, jeśli dłużej niż na trzy sekundy oderwie wzrok od drogi. Oczywiście systemy związane z bezpieczeństwem mogą uratować życie, ale trudno oprzeć się wrażeniu że są nadopiekuńcze. Widać to zwłaszcza w wypadku funkcji utrzymującej auto na pasie ruchu, którą podczas testu najczęściej wyłączaliśmy. Jesteśmy w okresie przejściowym, jaki dzieli nas od pełnej jazdy autonomicznej, która zrewolucjonizuje podróżowanie. Są momenty, w których chętnie oddalibyśmy obowiązek prowadzenia samemu Outbackowi, ale jeśli nie ma takiej możliwości i kierowca sam musi prowadzić auto, to oczekuje, że pomoc pojawi się tylko w sytuacji zagrożenia i żaden system nie będzie asekuracyjnie przywoływał go do porządku. Tym bardziej że ustawienia systemów asystujących resetują się po każdym wyłączeniu zapłonu. Dajmy jednak spokój irytacji, pora się zrelaksować.

Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Nad ekranem multimediów z praktycznymi pokrętłami z boku znajduje się daszek, pod którym ukryto kamery obserwujące, czy kierowca jest skupiony na jeździe

REKLAMA

Subaru Outback - Styl wolnossący

Przeprojektowany w 90 procentach wolnossący bokser o pojemności 2,5 litra współpracujący z bezstopniową skrzynią biegów narzuca dostojny rytm podróży. Bardziej zadowolone z niego będą osoby, które mają czas na poznawanie świata, a znacznie mniej wiecznie spieszący się biznesmeni. Silnik ma moc 169 KM (o 6 KM mniej niż w poprzednim modelu) i moment obrotowy o wartości tylko 252 Nm (o 17 więcej niż w poprzedniku). Do kombi z podniesionym zawieszeniem i napędem na cztery koła bardziej pasowałby kipiący niutonometrami silnik Diesla, trudno więc nie uznać decyzji o pozostaniu przy benzynowym bokserze za przejaw ekscentryzmu Subaru. Oczywiście ma on swoje zalety. Soczyście brzmi i nie emituje żadnych nieprzyjemnych czy niepokojących mechanicznych dźwięków. W pierwszej fazie ochoczo reaguje na dodanie gazu i można liczyć na to, że będzie pracował długo bez awarii. Przy płynnej i spokojnej jeździe daje przyjemne wrażenie lekkości. Jeśli jednak na autostradzie kierowca zechce dynamicznie przyspieszyć, niedobór niutonometrów okaże się dotkliwy.

Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Sylwetka Outbacka nabrała smukłości, a dzięki plastikowym elementom ochronnym auto wygląda bojowo


Bezstopniowa przekładnia, która podczas dynamicznego przyspieszania lekkim, przyjemnym szarpnięciem zaznacza sztucznie wymuszone biegi, izoluje kierowcę od kontaktu z autem i nie działa wystarczająco szybko. Cieszy natomiast fakt, że w trybie ręcznej zmiany biegów, nawet jeśli wciśnie się gaz do oporu, przekładnia nie zmienia mimowolnie biegu, jak dzieje się to np. w hybrydowych Toyotach. Ma też niskie opory pracy, co pozytywnie wpływa na zużycie paliwa. Podczas naszego testu Subaru Outback spalał średnio 8,7 litra na 100 km – to niezły wynik w wypadku napędzanego na cztery koła, dużego kombi z prześwitem wynoszącym 21,3 cm.

Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Wolnossący bokser o pojemności 2,5 l zapewnia takie osiągi jak turbodoładowane silniczki 1.5, ale można się spodziewać, że długo zachowa trwałość


Zawieszenie sprawia wrażenie jakby zaprojektowano je przed 10 laty. Jest miękko zestrojone, dlatego samochód nurkuje podczas hamowania i przechyla się w czasie szybkiego pokonywania zakrętów. Mimo to taka charakterystyka pracy pasuje do Outbacka. Duży skok zawieszenia w połączeniu z oponami o wysokim profilu (224/60 R18) powoduje, że w zasadzie nie trafiają się nierówności, które zaburzyłyby spokój panujący we wnętrzu. Na tyle skutecznie izoluje ono od niepokojących wstrząsów i hałasów, że nawet podczas podróży szutrową drogą z prędkością 60 km/h pasażerowie mogą w pełni delektować się komfortem. Poza tym 21,3-centymetrowy prześwit oraz imponujące kąty natarcia, zejścia i rampowy (19,7°/22,6°/21°) pozwalają właścicielowi Outbacka podróżować bez większych ograniczeń, także poza drogami asfaltowymi.

Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Nowe fotele nie przypominają już domowej kanapy. Sprawdzają się na krętej drodze są obszerne, wygodne, a w wersji Platinum pokryte skórą
Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Już w poprzednim Outbacku system EyeSight z dwiema kamerami na przedniej szybie świetnie wypadał na tle konkurencji. Teraz kamery mają dwa razy szerszy kąt widzenia, a układ działa precyzyjniej

 

ŁATWIEJSZY WYBÓR

Subaru oszczędza klientowi czasu podczas konfiguracji Outbacka. Oferuje tylko jedną wersję silnikową, jeden rodzaj skrzyni biegów i cztery wersje wyposażenia. W wypadku najbogatszej, Platinum, którą jeździliśmy, w cenie jest nawet lakier metalizowany. Łatwo więc wybrać firmową konfigurację, ale trudniej dopasować ją do własnych potrzeb.

Szczepan Mroczekauto motor i sport
Szczepan Mroczek

REKLAMA

REKLAMA

Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Światła przypominają kształtem lampy Forestera i odpowiadają współczesnym trendom

Subaru Outback - Na spokojnie

Każdy kto ma dystans do świata, może czerpać z niego więcej i rozsądniej. Subaru Outback jest właśnie dla takich ludzi. Nie kupuje się go, żeby popisać się przed sąsiadami, podnieść swój status w towarzystwie, czy poszaleć na autostradzie. Outbacka kupuje się dla siebie, żeby aktywnie spędzać czas, wjechać tam, gdzie większość innych aut nie wjedzie i nie musieć traktować samochodu jak przedmiotu specjalnej troski.

Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
Subaru OutbackFot. Jacek Hanusz
W systemie relingów są poprzeczki, które można łatwo rozłożyć, by zamocować bagażnik dachowy

 

Subaru Outbackauto motor i sport


Subaru Outbackauto motor i sport

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

NASZA OCENA

Outback pozbył się niewygodnych osobliwości, nabrał stylu i ma bardzo bogate wyposażenie. Przez lata stał się marką samą dla siebie. Jego zaletą niezmiennie pozostaje wszechstronność. Przestronne wnętrze i komfortowe zawieszenie zachęcają do długich podróży, a wolnossący bokser narzuca spokojny rytm jazdy.

PLUSY
 minus bardzo przestronne wnętrze, dobra widoczność, wysoka jakość wykonania
 minus komfortowe zawieszenie, duży prześwit
 minus starannie wyciszona i odizolowana od wstrząsów kabina
 minus bogate wyposażenie seryjne
 minus komfortowo zestrojone instrumenty sterowania
 minus bogate wyposażenie bez konieczności dopłaty za każdy najdrobniejszy element

MINUSY
 minus niski maksymalny moment obrotowy wolnossącego silnika
 minus ograniczająca kontakt z samochodem bezstopniowa skrzynia biegów
 minus nieidealna pozycja za kierownicą
 minus tylko jeden układ napędowy w ofercie

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA