Suzuki Across: szybki i oszczędny – TEST

Suzuki Across jest najszybszym modelem Suzuki w ofercie, mimo że mówimy o niemal 2-tonowym SUV-ie. Jest też bodaj najoszczędniejszym i zarazem jedynym autem tej marki, który pokona ponad 70 km „na prądzie”.

Suzuki Across fot. Michał Szymaczek
Suzuki Across

O tym, że Suzuki Across to tak naprawdę Toyota RAV4 Plug-in Hybrid ze zmienionym znaczkiem i innym przodem (moim zdaniem znacznie ładniejszym) napisano już wiele, a przecież taki zabieg to ani nowość w świecie motoryzacji, ani też żadna sensacja. Na potrzeby tego testu spójrzmy zatem na Acrossa jak na nowy model Suzuki. Po prostu. I już na tym etapie muszę przyznać, że to najlepsze Suzuki, jakim jeździłem od lat. SX4 S-Cross czy Vitara są w porządku, zresztą testowałem oba te modele niedawno i jestem w tej kwestii na bieżąco, ale Across wybija się wysoko ponad nie. Niestety także i ceną, ale o tym później.

REKLAMA

Suzuki Across – duży, wygodny SUV

Suzuki Acrossfot. Michał Szymaczek
Suzuki Across

Suzuki Across jest dużym i przestronnym SUV-em, mierzącym 4,63 metra długości i oferującym 2,69 metra rozstawu osi. W środku miejsca jest sporo. Z przodu siedzi się wygodnie na obszernych fotelach, oferujących niezłe trzymanie boczne i dobre podparcie lędźwiowe, natomiast z tyłu miejsca nie braknie nawet trzem dorosłym osobom – zarówno na szerokość, jak i nad głowami, czy na kolana. Również fakt, że tunelu środkowego praktycznie nie ma, sprzyja wygodnemu ułożeniu nóg pasażerowi pośrodku.

Suzuki Acrossfot. materiały prasowe
Suzuki Across

Suzuki Acrossfot. Michał Szymaczek
Suzuki Across

Jakość użytych materiałów jest na wysokim poziomie, szczególnie w porównaniu do modeli Suzuki z dotychczasowej oferty. Nie jest luksusowo, ale wygląda dobrze i nie sprawia wrażenia taniości (bo też tanio nie jest, ale o tym później). Sztuczną skórą, dodatkowo obszytą kontrastującą czerwoną nicią, obite są tu nawet boczki drzwi czy deska rozdzielcza, nie mówiąc o kierownicy czy podłokietniku. Na fotelach znalazło się natomiast atrakcyjne wizualnie połączenie skóry i tapicerki tekstylnej.

Suzuki Acrossfot. materiały prasowe
Suzuki Across

Kokpit – oczywiście dobrze znany, bo „toyotowski”. Estetycznie zaprojektowany i funkcjonalny. Zegary, z cyfrowym ekranem umieszczonym pomiędzy tradycyjnymi wskaźnikami, są czytelne i podają wszelkie niezbędne informacje, a zmiany wskazań dokonuje się wygodnie, z użyciem przycisku na kierownicy. A nie jak w innych modelach Suzuki, z wykorzystaniem wystającego z zegarów długiego drążka. Dodajmy jeszcze, że w przypadku Suzuki Acrossa do wyboru mamy właściwie tylko jedną, topową wersję wyposażenia, która ma wszystko czego potrzeba do bardzo komfortowej jazdy, nie wspominając o szerokiej gamie systemów bezpieczeństwa.

Suzuki Across – szybki i oszczędny

Acrossa określić można w dwóch słowach, właśnie tak: szybki, oszczędny. Za oba te określenia odpowiada doskonały, bodaj najlepszy jakim do tej pory jeździłem, napęd hybrydowy typu plug-in. Duże ukłony dla inżynierów Toyoty, którym udała się sztuka niezwykła, bo nawet dynamiczna jazda tym 2-tonowym kolosem nie przeszkodziła mi w uzyskaniu średniego spalania na poziomie 6,5 l/100 km, w większości przy rozładowanym akumulatorze.

Suzuki Acrossfot. Michał Szymaczek
Suzuki Across

Nie jest tajemnicą, że w konstrukcji Suzuki Acrossa zastosowano aż trzy silniki – jeden benzynowy o pojemności 2,5 litra i mocy 185 KM oraz dwie jednostki elektryczne – 182-konną przy przedniej osi i 54-konną z tyłu. Łączna moc systemowa to aż 306 KM, dlatego też rozpędzanie, z wykorzystaniem wysokiego i dostępnego od samego początku „elektrycznego” momentu obrotowego, jest zaskakująco sprawne. Na sprint do „setki” potrzeba zaledwie 6 sekund, a to poziom oferowany zwykle przez sportowe modele, a nie duże, rodzinne SUV-y. Kierowca ma przy tym poczucie, że właściwie w każdej chwili mocniejsze wciśnięcie gazu spowoduje natychmiastowe wystrzelenie samochodu do przodu, czyniąc wyprzedzanie bajecznie prostym manewrem.

Suzuki Acrossfot. Michał Szymaczek
Suzuki Across

Co ważne, automatyczne przełączanie między poszczególnymi trybami pracy napędu, a więc włączanie i wyłączanie silnika spalinowego, odbywa się płynnie i bez żadnych szarpnięć. W przeciwieństwie do zwykłej hybrydowej RAV4, nie ma tu także mowy o nadmiernym hałasie ze strony jednostki benzynowej. Ta w Acrossie nie drażni uszu, bo też nie ma potrzeby wkręcać się na tak wysokie rejestry, wspierana mocnymi motorami elektrycznymi.

REKLAMA

REKLAMA

Dodajmy, że te energię czerpią z akumulatora gromadzącego 18,1 kWh, czyli sporego, jak na hybrydę plug-in. Owocuje to dużym zasięgiem w trybie EV, bo przy w pełni naładowanej „baterii” wynosi on nawet 76 km, a przy włączonej klimatyzacji, w upalny dzień, około 72-74 km. Bardzo skuteczna rekuperacja, czyli odzysk energii kinetycznej, pozwala ten wynik nie tylko utrzymać, ale w warunkach miejskich nawet istotnie podkręcić. Do tego stopnia, że – z przymrużeniem oka mówiąc – musiałem się mocno postarać, żeby na potrzeby testu rozładować akumulator podczas zwykłej, codziennej eksploatacji.

Suzuki Acrossfot. Michał Szymaczek
Suzuki Across

Jeśli chodzi o spalanie, to tym Suzuki Across kompletnie mnie zaskoczył, bo też niedawno miałem możliwość pojeździć Mitsubishi Eclipse Crossem PHEV, który nie był w połowie tak zrywny, ani też tak oszczędny po rozładowaniu akumulatora, jak Across. Oczywiście, przy naładowanym akumulatorze priorytet ma tutaj tryb bezemisyjny, gdzie spalanie benzyny to 0,0 l/100 km, a samochód pokazuje niezłą dynamikę (ok. 10 s do „setki” i maksymalnie nieco ok. 140 km/h). Chyba że wciśniemy pedał gazu do oporu lub wymusimy inny tryb jazdy, na przykład hybrydowy, służący do oszczędzania zapasu prądu w trasie, wówczas wynik ten nieznacznie rośnie. To oczywiste.

Co jednak najlepsze w tym napędzie, to po rozładowaniu akumulatora Across wciąż okazuje się być bardzo oszczędny, nie tracąc nic ze swojego wigoru. System pozostawia bowiem kilkanaście procent rezerwy prądu, potrzebnej właśnie do przełączania układu w tryb EV kiedy to tylko możliwe, ale także do zasilania tylnego motoru elektrycznego, odpowiadającego za napęd 4x4.

Suzuki Acrossfot. Michał Szymaczek
Suzuki Across

Tak skonstruowany układ hybrydowy pozwala, nawet po rozładowaniu akumulatora trakcyjnego, kiedy to wskaźnik zasięgu EV pokazuje już nawet nie zero, a trzy poziome kreski (---), spalać w mieście około 5,5 l/100 km, w trasie (drogi krajowe, jazda dynamiczna z wyprzedzaniem) około 5 l/100 km, a na autostradzie przy 140 km/h raptem 6,5 l/100 km. Przypominam – w 2-tonowym SUV-ie o mocy 306 KM, przyspieszającym do „setki” w 6 sekund.

Suzuki Across – ładowanie na kilka sposobów

I choć Suzuki Across, jak widać, nawet bez regularnego ładowania jego „baterii”, okazuje się i dynamiczny, i bardzo oszczędny, to uzupełnianie zapasu elektronów pomoże w bardziej ekonomicznej jeździe, szczególnie kiedy ładujemy go z użyciem tańszej domowej energii czy w ogóle prądu z paneli fotowoltaicznych. Wykorzystanie domowego gniazdka pozwala naładować akumulator w nieco ponad 7 do nawet 9 godzin, podczas gdy wallbox zrobi to w około 5 godzin (maksymalny prąd ładowania to skromne 3,3 kW).

Dostępna jest także możliwość wymuszenia trybu Charge, w którym nadmiar mocy silnika benzynowego zamieniany jest w energię elektryczną. Taki zabieg podnosi spalanie do okolic 10-11 l/100 km, ale na każdy przejechany kilometr przybywa około 1 km zasięgu – przy założeniu spokojnej jazdy. Takie ładowanie opłaci się wówczas, kiedy w trasie planujemy przejazd przez zakorkowane miasto. W przeciwnym razie będzie sztuką dla sztuki.

REKLAMA

Suzuki Across – cena z innej bajki

Suzuki Acrossfot. materiały prasowe
Suzuki Across

Na koniec nie możemy nie wspomnieć o cenie Suzuki Acrossa, która okazuje się jego największą wadą. SUV ten dostępny jest w jednej tylko, ale za to „wypasionej” wersji wyposażenia Elegance, w której kosztuje blisko 262 tys. złotych. Oprócz dodatkowych akcesoriów, takich jak siatki do bagażnika czy gumowe dywaniki, dostajemy wszystko w cenie. Nie trzeba płacić dodatkowo nawet za lakier metalizowany. Z jednej strony powiemy – to bardzo drogo, zwłaszcza jak na Suzuki.

Owszem, to całkiem spora suma, niemniej tyle też, a nawet nieco więcej, kosztuje flagowy wariant RAV4 Plug-in Hybrid, choć Toyota oferuje także słabiej wyposażone wersje, dostępne od 229 tys. złotych.

Z drugiej strony, Suzuki Across po tygodniowym teście okazał się samochodem kompletnym. To wygodne, przestronne i świetnie zawieszone auto, którym codzienna jazda to czysta przyjemność. Duży wpływ na to ma hybrydowy napęd, który łączy zalety pojazdu elektrycznego (cicha, bezemisyjna jazda, możliwość podróżowania z wykorzystaniem taniej lub bezpłatnej energii) ze spalinowym, dając w rezultacie duże możliwości w kwestii dynamiki, okraszone niewielkim spalaniem.

 

Dane producenta SUZUKI ACROSS
Cena 261 800 zł 
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj napędu benzynowy R4 + 2 x elektryczny AC
Moc maks. układu napędowego 306 KM 
Maks. moment obr. układu b.d.
Silnik spalinowy benzynowy, R4, 2487 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
185 KM
6000/min
Maks. moment obrotowy
przy obrotach
227 Nm
3200-3700/min
Silnik elektryczny nr 1 (przód)  
Moc maksymalna 134 kW (182 KM)
Maks. moment obr. 270 Nm
Silnik elektryczny nr 2 (tył)  
Moc maksymalna 40 kW (54 KM)
Maks. moment obr. 121 Nm
Typ akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 18,1 kWh
Rodzaj napędu na cztery koła, przekładnia planetarna
OSIĄGI
0–100 km/h 6,0 s
Prędkość maksymalna 180 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie (WLTP) 1,0 l/100 km
Emisja CO2 (WLTP) 22 g/km
NADWOZIE

5-drzwiowy, 5-miejscowy SUV, dł. x szer. x wys. 4635 x 1855 x 1690 mm, rozstaw osi 2690 mm, masa własna 1940 kg, pojemność bagażnika 490/1604 l, poj. zbiornika paliwa 55 l.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA