REKLAMA

Tesla Model Y: Płynąć z prądem - TEST

Tesla Model Y nie jest jeszcze oficjalnie sprzedawana w Europie. My jednak mieliśmy okazję jeździć wersją amerykańską. Sprawdzamy, na co stać kolejny model marki, która w świecie aut elektrycznych wciąż jest liderem.

Tesla Y Fot. Hans-Dieter Seufert

Chociaż dotąd chyba nikt w Europie nie widział tego auta na ulicy, Model Y wydaje się dziwnie znajomy. To dlatego, że nowy „elektryk” Tesli wygląda jak spuchnięty Model 3 – jest od niego o 18 cm wyższy, o 6 cm dłuższy i o 7 cm szerszy. Tesla twierdzi, że dzięki temu w nowym SUV-ie jest o dziesięć procent więcej miejsca niż w limuzynie.
Jednak dwie trzecie podzespołów i części jest w Modelu Y taka sama jak w Tesli Modelu 3, przy czym tablica rozdzielcza, zdominowana przez wielkoformatowy ekran, może uchodzić wręcz za kopię tej z „trójki”. Stąd logiczny wniosek, że także system obsługi jest bardzo podobny. Nawigacją czy muzyką steruje się intuicyjnie, równie łatwo można ładować akumulator, za to włączanie świateł i obsługa multimediów odbywają się wyłącznie poprzez ekran komputera, co bywa żmudne i wymaga oderwania wzroku od drogi. Włącznik świateł awaryjnych, tak samo jak w Modelu 3, ukryto w podsufitce.

Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
Także w wypadku SUV-a we wnętrzu obowiązuje ascetyczny styl techno, który tak lubi Elon Musk

Tesla Model Y - Setka w cztery sekundy

Podobny jest również układ napędowy na cztery koła. Testowany przez nas Model Y w wersji Performance ma przyspieszać do setki w ciągu 3,7 sekundy, czyli równie szybko jak jego mniejszy brat. Żeby jednak samochód ważący około dwóch ton był w stanie osiągnąć wynik, jakim mogłyby się pochwalić auta sportowe z krwi i kości, musi mieć solidne moc i trakcję. Na ten pierwszy temat możemy jednak tylko spekulować, bo po prawnych przepychankach w sprawie dokładnej mocy silników Tesli Modelu S, amerykańska firma nie publikuje już oficjalnych danych technicznych tego samochodu.
W wypadku aut elektrycznych jest też duża różnica między mocą dostępną w dłuższym czasie, a tą, którą silnik dysponuje na krótko. Dwa elektryczne silniki SUV-a mają chwilową bardzo dużą moc, łącznie uzyskują one na pewno ponad 450 KM. Asynchroniczna jednostka napędowa umieszczona z przodu osiąga prawdopodobnie 147 kW, a synchroniczny stale wzbudzony silnik przy tylnej osi – 211 kW, co w przeliczeniu na powszechnie stosowaną walutę daje razem 487 KM. Solidną trakcję Modelowi Y zapewniają 21-calowe koła z oponami Pirelli P Zero, wysoka masa i działający wyjątkowo szybko w autach elektrycznych układ antypoślizgowy ASR. Czy to wszystko na coś się zdaje?

Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
Testowana przez nas amerykańska wersja Modelu Y ma inną końcówkę przewodu ładowania niż stosowane w Europie. Weryfikacja pomiarów przyspieszenia do 100 km/h

REKLAMA

Cóż, witamy na typowym dla samochodów Tesli spektaklu, w którym przyspieszenie wywołuje szybszy oddech, mrowienie w karku i wszystko, co jeszcze można sobie w takiej sytuacji wyobrazić. Bez wyczuwalnej zwłoki między naciśnięciem na gaz a ruchem do przodu Tesla na ułamek sekundy jakby się przyczaja, by z tym większym impetem wystrzelić z bloków startowych. Nawet bez szczegółowych pomiarów czuć, że w pędzie do setki zostawia daleko w tyle wszystkie konkurencyjne SUV-y z napędem elektrycznym.

Tesla Model Y bez problemu raz za razem osiąga ten sam doskonały wynik przyspieszenia do setki: 4,1 s

Nasze pomiary wykazały, że najnowsza Tesla jednak nie osiąga podanego przez firmę przyspieszenia wynoszącego 3,7 s. To dość typowe w wypadku aut tej marki, ale jednak mało istotne. Podczas naszego pierwszego pomiaru Model Y na zamkniętym torze testowym rozpędził się do 100 km/h w czasie 4,1 s, podczas gdy Audi e-tron S potrzebowało na ten sam sprint 4,5 s. Ważniejsze, że SUV Tesli bez problemu powtarza taki wynik raz za razem: 4,1 s, 4,1 s, 4,1 s, 4,3 s, 4,1 s – to czasy uzyskane podczas pięciu kolejnych pomiarów przyspieszenia do 100 km/h. Oficjalnie prędkość maksymalna nowego modelu wynosi 241 km/h, czyli jest wyższa o 61 km/h niż w wypadku Mercedesa EQC i wszystkich nowych Volvo.
Pod względem zasięgu Model Y w wersji Performance plasuje się w czołówce swojej klasy i może (według WLTP) przejechać 480 km – taki wynik uzyskano na stanowisku pomiarowym, na którym (przy wyłączonej klimatyzacji w samochodzie) średnia prędkość wyniosła 46,6 km/h. My, sprawdzając zasięg nowego SUV-a, włączyliśmy klimatyzację (na zewnątrz było około 200 C) i amerykańską wersją modelu pokonaliśmy kilkakrotnie 60-kilometrową trasę na zamkniętym torze testowym z prędkością od 50 do 130 km/h i średnią wynoszącą ponad 70 km/h.

Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert


W takich warunkach samochód, według wskazań komputera, zużył tylko 19 kWh energii elektrycznej na 100 km, a trzeba wiedzieć, że każdy wynik poniżej 20 kWh to w wypadku aut tej klasy znakomity rezultat. Akumulator Modelu Y o pojemności netto wynoszącej prawdopodobnie 75 kWh i brutto ponad 80 kWh (tu także niestety brak oficjalnych informacji) przy takim zapotrzebowaniu na energię zapewni przejechanie około 400 km. To oznacza, że tym „elektrykiem” można bez problemu odbywać również dalekie podróże.
Tym bardziej że w przyszłości będzie można korzystać z nowych superładowarek V3 o mocy do 250 kW, które zasilą prądem stałym akumulator samochodu elektrycznego w ciągu zaledwie 20 minut do 80 procent jego pojemności. W zimie wyposażony w wydajną pompę ciepła, a nie w prosty element ogrzewający kabinę, Model Y ma mieć tylko nieznacznie mniejszy zasięg – w przeciwieństwie do dotychczasowych aut Tesli. Dzięki znakomitym właściwościom aerodynamicznym (współczynnik Cx wynosi 0,23) amerykański „elektryk” jest w stanie zadowolić się niewielką porcją energii również podczas jazdy z wysoką, stałą prędkością, a to oznacza duży zasięg. Za to jazda z mocno zmieniającą się prędkością powoduje, że – tak jak w wypadku wszystkich samochodów elektrycznych – możliwości Modelu Y bardzo maleją.

Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
Wnętrze Modelu Y jest ogromne i to jedna z zalet płyty podłogowej skonstruowanej z myślą o zastosowaniu napędu elektrycznego. Bagażnik ma maksymalną pojemność 1900 litrów, przestrzeni nad głową i na nogi nikomu nie zabraknie

 

TAK, ALE...

Model Y pod względem dynamiki jazdy, oszczędności w zużyciu energii, zasięgu i przestronności pokazuje, jak powinno jeździć i jakie powinno być nowoczesne auto elektryczne. Ale to nie wystarczy, by wywołać zachwyt. Nawet jeśli fani Tesli zareagują wzruszeniem ramion, to krytyczni nabywcy raczej nie pogodzą się z niską jakością wykonania.

Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert

REKLAMA

Tesla Model Y - Mnóstwo miejsca

Z obszernego wnętrza Modelu Y ucieszą się osoby o wysokim wzroście. Wsiadając, nie trzeba zdejmować kapelusza, z tyłu zaś oczom ukazuje się przepastny bagażnik. W testowanym przez nas aucie z pięcioma miejscami (siedem – dostępne w opcji) przedział bagażowy miał maksymalną pojemność aż 1900 litrów. Wewnątrz zmieści się także wielkogabarytowy ładunek, a dodatkowe możliwości stwarza podłoga, którą można montować na różnej wysokości. Do tego dochodzi bagażnik z przodu auta, w sam raz do przewozu akcesorów używanych przy ładowaniu akumulatora. Jak widać, możliwości konstrukcji zaprojektowanej od podstaw na potrzeby modelu elektrycznego są po prostu ogromne.

Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
To tylko kilka próbek jakości wykonania w egzemplarzu, który jednak nie został dostarczony oficjalnie przez Teslę – niedbale przytwierdzony spojler, odstająca tapicerka po zewnętrznej stronie oparcia i niedziałająca elektryczna regulacja fotela


A co z jakością wykonania? W naszym egzemplarzu był z tym kłopot – elektryczna regulacja fotela nie działała, skórzana tapicerka była pofałdowana, wysokość oparć przednich foteli różna, spojler z tyłu okazał się nie dość dobrze spasowany z pokrywą bagażnika, dywaniki odstawały od podłogi, a poszczególne elementy nadwozia w wielu miejscach nie pasowały do siebie równo. Potwierdza to niestety negatywne informacje amerykańskich mediów przytaczających opinie pierwszych nabywców Modelu Y. Miejmy nadzieję, że w wersjach sprzedawanych w Europie jakość będzie wyższa.
Podczas jazdy wersja Performance zachowuje się stosownie do swojej nazwy, wyróżniając się dynamiką. Dzięki znajdującemu się nisko środkowi ciężkości dwutonowe auto bardzo zgrabnie (jak na tę masę) pokonuje zakręty, przechyla się przy tym nieco bardziej niż Model 3, a bezpośredni układ kierowniczy sprawia, że SUV Tesli daje o wiele więcej frajdy z jazdy niż inne auta tego typu. Niestety kosztem komfortu. Nieduży zakres ugięcia sprężyn zawieszenia i fakt, że zawieszenie zestrojono twardo, a przy tym zastosowano opony o sztywnej konstrukcji sprawia, że pasażerowie mocno odczuwają nierówności drogi. Wiele innych SUV-ów lepiej daje sobie z tym radę.
Z całym uznaniem dla wyjątkowych „elektrycznych” możliwości Modelu Y, byłoby naprawdę świetnie, gdyby pod względem jakości wykonania, komfortu i prostoty obsługi Tesla zechciała płynąć jednak z prądem zamiast pod prąd.

Tesla YFot. Hans-Dieter Seufert
Realny zasięg Tesli Modelu Y wynosi około 400 km, w zimie zmniejszy się tylko nieznacznie

 

Dane producenta TESLA MODEL Y PERFORMANCE
Cena 295 290 zł (ceny obowiązujące w Niemczech, 65 620 euro, przeliczone na złote po kursie 1 euro = 4,50 zł)
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika 2 elektryczne
Moc maksymalna ok. 358 kW (487 KM)
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
674 Nm
b.d.
Moc silnika z przodu ok. 147 kW
Moc silnika przy tylnej osi ok. 211 kW
Zespół akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 75 kWh
Rodzaj napędu na cztery koła
Przeniesienie napędu o stałym przełożeniu
OSIĄGI
0–100 km/h 3,7 s
Prędkość maksymalna 241 km/h
ZUŻYCIE ENERGII
Średnie ok. 19 kWh/100 km
Emisja CO2 0 g/km
NADWOZIE

5-drzwiowy, 5- lub 7-miejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 4750 x 1920 x 1624 mm, rozstaw osi 2890 mm, masa własna 2030 kg, maksymalna pojemność bagażnika 1900 l.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA