REKLAMA

Test: DS 7 Crossback czy Renault Koleos

7 Crossback to najbardziej ekskluzywny model marki DS, do porównania dobraliśmy mu Renault Koleosa w najelegantszej wersji. Który SUV jest lepszy w bezpośrednim starciu - DS 7 Crossback czy Renault Koleos?

Roman Skąpski, Michael von Maydell
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 127 900 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Żeby wdrożyć się w temat, przed pisaniem artykułu lubimy przyjrzeć się zdjęciom testowanych aut. Raz łatwiej, raz trudniej znaleźć w nich inspirację, ale to nie zasługa bądź wina fotografa, lecz samych samochodów. W wypadku tych dwóch bardzo ekspresyjnie stylizowanych modeli do dyspozycji mieliśmy głównie nocne fotki. Widać na nich, że DS 7 CrossbackRenault Koleos zamierzają wnieść trochę blasku do konserwatywnej rodziny crossoverów.

Na zdjęciu tego nie widać, ale zafascynowała nas też ceremonia powitalna, jaką funduje kierowcy DS 7 Crossback, nowa gwiazda marki DS. Jeśli otworzy się samochód pilotem z daleka, z przodu z prawej i lewej strony zapalą się po trzy moduły ciemnoczerwonych diod, a potem obrócą wokół własnej osi. Już podczas jazdy LED-owe reflektory rozświetlają mrok, dopasowując siłę światła do prędkości jazdy i pogody. Nieźle.

We wnętrzu DS-a błyszczą natomiast wielkie ekrany, a dodatkowego blasku dodaje mu eleganckie wykończenie – delikatna skóra ze stylowymi szwami na fotelach czy grawerowane, chromowane ozdobne wstawki. W oczy rzucają się też liczne elementy w kształcie rombu, niektóre wpisane w skórzaną tapicerkę, w cyfrowe wskaźniki, czy jako włączniki różnych funkcji. Gdy już się znajdzie i wciśnie ukryty na środkowej konsoli pulsujący czerwienią przycisk startera, ze swego schowka wychyli się analogowy zegarek.

Zobacz też: test porównawczy VW T-Roca, Seata Arony i Opla Crosslanda X

REKLAMA

REKLAMA

Roman Skąpski, Michael von Maydell
Roman Skąpski, Michael von Maydell
Wnętrze DS-a jest bardzo pieczołowicie wykonane i wyraziste – kierowca potrzebuje trochę czasu, żeby się w nim odnaleźć. Na tablicy Koleosa dominuje „tablet”, całość nie jest jednak tak oryginalna
Roman Skąpski, Michael von Maydell
Koleos jest stworzony do relaksacyjnej jazdy na dalekich dystansach, na pewno nie ma sportowych ambicji

DS 7 Crossback i Renault Koleos - ceny

Dzięki takim wysublimowanym zabiegom i dbałości o szczegóły Francuzi chcą zająć miejsce w gronie marek premium. Pewnie dlatego DS 7 Crossback kosztuje więcej niż jego krajan spod znaku Renault. A przecież Koleos występuje w naszym teście w najdroższej wersji Initiale Paris, która wyróżnia się m.in. chromowanymi ozdobnikami i dekoracyjnymi listwami i kosztuje 158 200 zł. DS 7 Crossback w bogatej, środkowej wersji wyposażenia So Chic jest jednak od niego i tak droższy – kosztuje 169 400 zł.

Roman Skąpski, Michael von Maydell
Roman Skąpski, Michael von Maydell
Najbardziej luksusowa wersja SUV-a Renault także lubi robić wrażenie na pasażerach i przypominać z jakim autem mają do czynienia Mieniący się kolorami zestaw wskaźników nie od razu wydaje się czytelny

W bezpośrednim porównaniu konwencjonalne przyciski Koleosa i ekran komputera „postawiony” na krótszym boku, przez co wygląda jak tablet (rozwiązanie znane z innych Renault), wydają się niemal banalne, ale na pewno nie można im odmówić elegancji. Pasażerowie mogą rozsiąść się na wygodnych fotelach pokrytych delikatną skórą nappa. Zarówno te z przodu, jak i siedzenia z tyłu lepiej podpierają z boku ciała pasażerów niż to jest w wypadku miękkich skórzanych foteli DS 7 Crossbacka.

Jednocześnie bardziej uporządkowana tablica rozdzielcza Renault pozwala nieco szybciej zorientować się w obsłudze różnych funkcji, choć i tutaj ta obsługa nie jest intuicyjna. DS z tablicą rozdzielczą z wieloma przyciskami i z wielkimi ekranami za kierownicą i na konsoli środkowej to coś dla kierowców, którzy mają dostatecznie dużo cierpliwości, żeby uczyć się, co do czego służy.
Jednak najpóźniej w chwili, gdy siedzący z tyłu pasażerowie odkryją w drzwiach przyciski do elektrycznej regulacji pochylenia oparcia kanapy, wybaczą przestronnemu DS-owi jego ekstrawagancję. Bagażnik ma pojemność od 555 do 1752 litrów. Wydaje się, że to dużo, jednak opadająca linia dachu Crossbacka mocno ogranicza możliwości przewozu przedmiotów o większych gabarytach.

Pod tym względem Koleos ma więcej do zaproponowania. Wprawdzie pasażerom siedzącym z tyłu może nieco brakować miejsca nad głowami, a bagażnik jest o prawie 50 litrów mniejszy, za to o 10 cm dłuższy, bardziej foremny i dlatego łatwiej wykorzystać jego pojemność. Na dodatek można do niego zapakować dużo cięższy ładunek (491 do 387 kg). Niestety w oparciu kanapy brakuje „okienka” na dłuższe przedmioty, a – w odróżnieniu od Crossbacka – rolety po zdemontowaniu nie da się schować pod podłogą bagażnika. Sama podłoga przedziału bagażowego, gdy się ją podnosi, trze niemiłosiernie o wykładzinę na nadkolach kół.

Roman Skąpski, Michael von Maydell
Koleos zapewnia podróżnym więcej miejsca na nogi, ale mniej nad głową; fotele są dobrze wyprofilowane.

Tyle, jeśli chodzi o życie wewnętrzne francuskich aut, zobaczmy, co dzieje się na drodze. W wypadku DS-a mamy do czynienia z wersją BlueHDi 180 z aktywnym zawieszeniem. Korzysta ono z kamery, która przy prędkościach od 15 do 130 km/h obserwuje drogę; komputer na podstawie jej obrazu i dodatkowych danych na temat przebiegu trasy dopasowuje w czasie rzeczywistym każdy amortyzator do specyfiki nawierzchni, po której w danej chwili porusza się DS 7 Crossback.

Roman Skąpski, Michael von Maydell
DS 7 Crossback ma silnik o takiej samej mocy jak jednostka Koleosa, jednak dzięki wyższemu momentowi obrotowemu to DS jest żwawszy na drodze

Dzięki temu rozwiązaniu francuski SUV bardzo łagodnie pokonuje zarówno krótkie wyboje, jak i koleiny na drodze. Mimo wszystko od czasu do czasu wstrząsa pasażerami na większej wyrwie w asfalcie – i nawet zawieszenie zwane Active Scan Suspension nie potrafi temu skutecznie zapobiec. Tryb Sport” uruchamia się w nim przyciskiem, ale niewiele on zmienia. Wysoki na 1,6 metra SUV i tak nie nadaje się do szybkiego pokonywania zakrętów, a zbyt lekko pracujący i mało precyzyjny układ kierowniczy ani mocne przechyły nadwozia z pewnością tego nie ułatwiają.

REKLAMA

Roman Skąpski, Michael von Maydell
Roman Skąpski, Michael von Maydell
Wnętrze DS-a wygląda kosmicznie – wszystkie wskaźniki są cyfrowe, w kabinie powtarza się motyw rombu Dźwignia automatycznej skrzyni wygląda jak dżojstik
Roman Skąpski, Michael von Maydell
Wygodne, ale płaskie siedziska nie przytrzymują ciała. Oparcia można regulować, a siedząc wygodnie, napawać się widokiem logo DS na zagłówku

Renault Koleos - spalanie i jazda

A Renault? Jego zwinność i zwrotność ogranicza już sama średnica zawracania (12,3/12,5 m), a układ kierowniczy daje jeszcze mniej wiedzy o tym, co dzieje się na styku kół i asfaltu niż układ kierowniczy DS-a. Poza tym, mimo że ma konwencjonalne zawieszenie ze stalowymi sprężynami, na jezdni Koleos zachowuje się podobnie jak DS. W mieście przejazd przez każdą studzienkę daje się odczuć z powodu kołysania nadwozia i odgłosów, jakie przy tym wydaje, na autostradzie z kolei Renault od razu demonstruje, że nie lubi łączeń betonowych płyt. W sumie Koleos to auto do niespiesznej, wygodnej jazdy, bez jakichkolwiek sportowych ambicji.

Niestety szumy wiatru i silnika wyraźnie słyszalne w kabinie psują trochę w gruncie rzeczy wysoki komfort podróży Koleosem. I tu dochodzimy do rzeczywiście słabej strony francuskiego SUV-a, czyli jego 177-konnego dwulitrowego diesla. Współpracuje on z seryjną w wersji Initale Paris skrzynią biegów CVT, która na szczęście prawie nie daje po sobie poznać, że jest bezstopniowa. Ale odgłos pracy silnika słychać stale, diesel z trudem rozpędza ciężkiego Koleosa. Jego temperament maleje gwałtownie zwłaszcza przy prędkości powyżej 130 km/h.

Przyczyną stosunkowo wysokiego zużycia paliwa przez tę jednostkę (8,7 l/100 km) w dużym stopniu jest seryjny w tej wersji auta napęd na cztery koła. Do 40 km/h siła napędowa może być rozdzielana między koła w stałym stosunku 50:50. Z kolei DS 7 Crossback, do chwili gdy w przyszłym roku pojawi się w sprzedaży w wersji hybrydowej, jest dostępny jedynie z napędem na przednie koła.

Za to jego – również 177-konny – diesel uzyskujący maksymalny moment obrotowy o wartości 400 Nm (Koleos – 380 Nm) ma do pary ośmiobiegową skrzynię automatyczną i sprawia, że DS porusza się całkiem żwawo. Średnio w teście silnik ten zużył o 1,6 litra paliwa mniej niż Renault, a do tego – jak wykazały nasze pomiary – emituje bardzo niewiele tlenków azotu.

REKLAMA

REKLAMA

Hans-Dieter Seufert
Nowoczesność i styl – na dużym ekranie można sprawdzać ceny paliw na poszczególnych stacjach; elegancki analogowy zegarek ze wskazówkami

DS 7 Crossback - ceny, wyposażenie

Zgodne ze współczesnymi wymaganiami jest też wyposażenie DS-a z zakresu bezpieczeństwa. Wykracza ono poza system rozpoznawania znaków drogowych, system ostrzegający o obecności samochodu w martwym polu lusterek czy czujniki parkowania z przodu i z tyłu wraz z kamerą cofania. Auto można wyposażyć w umieszczoną w osłonie chłodnicy kamerę działającą w podczerwieni. Rozpoznaje ona z odległości 100 m pieszych i zwierzęta na jezdni, a następnie przesyła ten obraz do ekranu komputera, ostrzegając kierowcę o niebezpieczeństwie. Jest też czujnik zmęczenia kierowcy określający jego zdolność do jazdy na m.in. podstawie ruchów powiek i głowy. Do Koleosa nie można za to dokupić nawet aktywnego tempomatu ACC dostępnego w innych modelach Renault.

Ale też DS 7 Crossback jest o ponad 10 tysięcy złotych droższy od Renault, a i tak za skórzaną tapicerkę, czy bardziej wyrafinowane systemy asystujące trzeba płacić dodatkowo – i to niemało, jak to w wypadku marek premium. Bo gdzie jest blask, tam jest także druga, skryta w cieniu strona.

REKLAMA

Roman Skąpski, Michael von Maydell
Obydwa auta mogą w mieście zadawać szyku, ale nieco sprawniej będzie się w nim poruszał Crossback, którego średnica zawracania jest znacznie mniejsza niż Koleosa – 11 m w porównaniu z 12,5 metra
Szymon Piaskowskiauto motor i sport
Szymon Piaskowski
Jeśli ktoś próbuje szukać sportowych ambicji wśród dużych, francuskich SUV-ów, to ewidentnie pomylił adresy. DS 7 Crossback i Renault Koleos prezentują bardzo wyluzowane podejście do życia i na pewno nie lubią, żeby je poganiać w zakrętach. Jeden i drugi potrafią za to nieźle rozpędzić się na autostradzie, nie bombardując przy tym pasażerów nieznośnymi dźwiękami. Wszelkie dodatki w rodzaju panoramicznego dachu, nastrojowych lampek i przyjemnej w dotyku skórzanej tapicerki tworzą w ich kabinach tzw. klimat. Może to nie jest jeszcze poziom biznes klasy, ale porządnego premium economy – na pewno.

Zobacz też: Jaguar E-Pace kontra Volvo XC40

REKLAMA

REKLAMA

NASZA OCENA: 
1. DS 7 Crossback sprawnie realizuje ambicje francuskiej marki, która już uważa się za premium. Testowany SUV jest bardzo komfortowy, a jego silnik oszczędny.
2. Renault Nie aż tak wysublimowany Koleos zapewnia duży luksus za nieco mniejsze pieniądze. W tej wersji ma napęd 4x4, ale jego mniej dynamiczny diesel potrzebuje sporo paliwa.
Zobacz także:

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA