[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Test: DS 7 Crossback czy Renault Koleos

7 Crossback to najbardziej ekskluzywny model marki DS, do porównania dobraliśmy mu Renault Koleosa w najelegantszej wersji. Który SUV jest lepszy w bezpośrednim starciu - DS 7 Crossback czy Renault Koleos?

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 159 900 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Żeby wdrożyć się w temat, przed pisaniem artykułu lubimy przyjrzeć się zdjęciom testowanych aut. Raz łatwiej, raz trudniej znaleźć w nich inspirację, ale to nie zasługa bądź wina fotografa, lecz samych samochodów. W wypadku tych dwóch bardzo ekspresyjnie stylizowanych modeli do dyspozycji mieliśmy głównie nocne fotki. Widać na nich, że DS 7 CrossbackRenault Koleos zamierzają wnieść trochę blasku do konserwatywnej rodziny crossoverów.

Na zdjęciu tego nie widać, ale zafascynowała nas też ceremonia powitalna, jaką funduje kierowcy DS 7 Crossback, nowa gwiazda marki DS. Jeśli otworzy się samochód pilotem z daleka, z przodu z prawej i lewej strony zapalą się po trzy moduły ciemnoczerwonych diod, a potem obrócą wokół własnej osi. Już podczas jazdy LED-owe reflektory rozświetlają mrok, dopasowując siłę światła do prędkości jazdy i pogody. Nieźle.

We wnętrzu DS-a błyszczą natomiast wielkie ekrany, a dodatkowego blasku dodaje mu eleganckie wykończenie – delikatna skóra ze stylowymi szwami na fotelach czy grawerowane, chromowane ozdobne wstawki. W oczy rzucają się też liczne elementy w kształcie rombu, niektóre wpisane w skórzaną tapicerkę, w cyfrowe wskaźniki, czy jako włączniki różnych funkcji. Gdy już się znajdzie i wciśnie ukryty na środkowej konsoli pulsujący czerwienią przycisk startera, ze swego schowka wychyli się analogowy zegarek.

Zobacz też: test porównawczy VW T-Roca, Seata Arony i Opla Crosslanda X

REKLAMA

REKLAMA

Wnętrze DS-a jest bardzo pieczołowicie wykonane i wyraziste – kierowca potrzebuje trochę czasu, żeby się w nim odnaleźć. Na tablicy Koleosa dominuje „tablet”, całość nie jest jednak tak oryginalna
Koleos jest stworzony do relaksacyjnej jazdy na dalekich dystansach, na pewno nie ma sportowych ambicji

DS 7 Crossback i Renault Koleos - ceny

Dzięki takim wysublimowanym zabiegom i dbałości o szczegóły Francuzi chcą zająć miejsce w gronie marek premium. Pewnie dlatego DS 7 Crossback kosztuje więcej niż jego krajan spod znaku Renault. A przecież Koleos występuje w naszym teście w najdroższej wersji Initiale Paris, która wyróżnia się m.in. chromowanymi ozdobnikami i dekoracyjnymi listwami i kosztuje 158 200 zł. DS 7 Crossback w bogatej, środkowej wersji wyposażenia So Chic jest jednak od niego i tak droższy – kosztuje 169 400 zł.

Najbardziej luksusowa wersja SUV-a Renault także lubi robić wrażenie na pasażerach i przypominać z jakim autem mają do czynienia Mieniący się kolorami zestaw wskaźników nie od razu wydaje się czytelny

W bezpośrednim porównaniu konwencjonalne przyciski Koleosa i ekran komputera „postawiony” na krótszym boku, przez co wygląda jak tablet (rozwiązanie znane z innych Renault), wydają się niemal banalne, ale na pewno nie można im odmówić elegancji. Pasażerowie mogą rozsiąść się na wygodnych fotelach pokrytych delikatną skórą nappa. Zarówno te z przodu, jak i siedzenia z tyłu lepiej podpierają z boku ciała pasażerów niż to jest w wypadku miękkich skórzanych foteli DS 7 Crossbacka.

Jednocześnie bardziej uporządkowana tablica rozdzielcza Renault pozwala nieco szybciej zorientować się w obsłudze różnych funkcji, choć i tutaj ta obsługa nie jest intuicyjna. DS z tablicą rozdzielczą z wieloma przyciskami i z wielkimi ekranami za kierownicą i na konsoli środkowej to coś dla kierowców, którzy mają dostatecznie dużo cierpliwości, żeby uczyć się, co do czego służy.
Jednak najpóźniej w chwili, gdy siedzący z tyłu pasażerowie odkryją w drzwiach przyciski do elektrycznej regulacji pochylenia oparcia kanapy, wybaczą przestronnemu DS-owi jego ekstrawagancję. Bagażnik ma pojemność od 555 do 1752 litrów. Wydaje się, że to dużo, jednak opadająca linia dachu Crossbacka mocno ogranicza możliwości przewozu przedmiotów o większych gabarytach.

Pod tym względem Koleos ma więcej do zaproponowania. Wprawdzie pasażerom siedzącym z tyłu może nieco brakować miejsca nad głowami, a bagażnik jest o prawie 50 litrów mniejszy, za to o 10 cm dłuższy, bardziej foremny i dlatego łatwiej wykorzystać jego pojemność. Na dodatek można do niego zapakować dużo cięższy ładunek (491 do 387 kg). Niestety w oparciu kanapy brakuje „okienka” na dłuższe przedmioty, a – w odróżnieniu od Crossbacka – rolety po zdemontowaniu nie da się schować pod podłogą bagażnika. Sama podłoga przedziału bagażowego, gdy się ją podnosi, trze niemiłosiernie o wykładzinę na nadkolach kół.

Koleos zapewnia podróżnym więcej miejsca na nogi, ale mniej nad głową; fotele są dobrze wyprofilowane.

Tyle, jeśli chodzi o życie wewnętrzne francuskich aut, zobaczmy, co dzieje się na drodze. W wypadku DS-a mamy do czynienia z wersją BlueHDi 180 z aktywnym zawieszeniem. Korzysta ono z kamery, która przy prędkościach od 15 do 130 km/h obserwuje drogę; komputer na podstawie jej obrazu i dodatkowych danych na temat przebiegu trasy dopasowuje w czasie rzeczywistym każdy amortyzator do specyfiki nawierzchni, po której w danej chwili porusza się DS 7 Crossback.

DS 7 Crossback ma silnik o takiej samej mocy jak jednostka Koleosa, jednak dzięki wyższemu momentowi obrotowemu to DS jest żwawszy na drodze

Dzięki temu rozwiązaniu francuski SUV bardzo łagodnie pokonuje zarówno krótkie wyboje, jak i koleiny na drodze. Mimo wszystko od czasu do czasu wstrząsa pasażerami na większej wyrwie w asfalcie – i nawet zawieszenie zwane Active Scan Suspension nie potrafi temu skutecznie zapobiec. Tryb Sport” uruchamia się w nim przyciskiem, ale niewiele on zmienia. Wysoki na 1,6 metra SUV i tak nie nadaje się do szybkiego pokonywania zakrętów, a zbyt lekko pracujący i mało precyzyjny układ kierowniczy ani mocne przechyły nadwozia z pewnością tego nie ułatwiają.

REKLAMA

Wnętrze DS-a wygląda kosmicznie – wszystkie wskaźniki są cyfrowe, w kabinie powtarza się motyw rombu Dźwignia automatycznej skrzyni wygląda jak dżojstik
Wygodne, ale płaskie siedziska nie przytrzymują ciała. Oparcia można regulować, a siedząc wygodnie, napawać się widokiem logo DS na zagłówku

Renault Koleos - spalanie i jazda

A Renault? Jego zwinność i zwrotność ogranicza już sama średnica zawracania (12,3/12,5 m), a układ kierowniczy daje jeszcze mniej wiedzy o tym, co dzieje się na styku kół i asfaltu niż układ kierowniczy DS-a. Poza tym, mimo że ma konwencjonalne zawieszenie ze stalowymi sprężynami, na jezdni Koleos zachowuje się podobnie jak DS. W mieście przejazd przez każdą studzienkę daje się odczuć z powodu kołysania nadwozia i odgłosów, jakie przy tym wydaje, na autostradzie z kolei Renault od razu demonstruje, że nie lubi łączeń betonowych płyt. W sumie Koleos to auto do niespiesznej, wygodnej jazdy, bez jakichkolwiek sportowych ambicji.

Niestety szumy wiatru i silnika wyraźnie słyszalne w kabinie psują trochę w gruncie rzeczy wysoki komfort podróży Koleosem. I tu dochodzimy do rzeczywiście słabej strony francuskiego SUV-a, czyli jego 177-konnego dwulitrowego diesla. Współpracuje on z seryjną w wersji Initale Paris skrzynią biegów CVT, która na szczęście prawie nie daje po sobie poznać, że jest bezstopniowa. Ale odgłos pracy silnika słychać stale, diesel z trudem rozpędza ciężkiego Koleosa. Jego temperament maleje gwałtownie zwłaszcza przy prędkości powyżej 130 km/h.

Przyczyną stosunkowo wysokiego zużycia paliwa przez tę jednostkę (8,7 l/100 km) w dużym stopniu jest seryjny w tej wersji auta napęd na cztery koła. Do 40 km/h siła napędowa może być rozdzielana między koła w stałym stosunku 50:50. Z kolei DS 7 Crossback, do chwili gdy w przyszłym roku pojawi się w sprzedaży w wersji hybrydowej, jest dostępny jedynie z napędem na przednie koła.

Za to jego – również 177-konny – diesel uzyskujący maksymalny moment obrotowy o wartości 400 Nm (Koleos – 380 Nm) ma do pary ośmiobiegową skrzynię automatyczną i sprawia, że DS porusza się całkiem żwawo. Średnio w teście silnik ten zużył o 1,6 litra paliwa mniej niż Renault, a do tego – jak wykazały nasze pomiary – emituje bardzo niewiele tlenków azotu.

REKLAMA

REKLAMA

Nowoczesność i styl – na dużym ekranie można sprawdzać ceny paliw na poszczególnych stacjach; elegancki analogowy zegarek ze wskazówkami

DS 7 Crossback - ceny, wyposażenie

Zgodne ze współczesnymi wymaganiami jest też wyposażenie DS-a z zakresu bezpieczeństwa. Wykracza ono poza system rozpoznawania znaków drogowych, system ostrzegający o obecności samochodu w martwym polu lusterek czy czujniki parkowania z przodu i z tyłu wraz z kamerą cofania. Auto można wyposażyć w umieszczoną w osłonie chłodnicy kamerę działającą w podczerwieni. Rozpoznaje ona z odległości 100 m pieszych i zwierzęta na jezdni, a następnie przesyła ten obraz do ekranu komputera, ostrzegając kierowcę o niebezpieczeństwie. Jest też czujnik zmęczenia kierowcy określający jego zdolność do jazdy na m.in. podstawie ruchów powiek i głowy. Do Koleosa nie można za to dokupić nawet aktywnego tempomatu ACC dostępnego w innych modelach Renault.

Ale też DS 7 Crossback jest o ponad 10 tysięcy złotych droższy od Renault, a i tak za skórzaną tapicerkę, czy bardziej wyrafinowane systemy asystujące trzeba płacić dodatkowo – i to niemało, jak to w wypadku marek premium. Bo gdzie jest blask, tam jest także druga, skryta w cieniu strona.

REKLAMA

Obydwa auta mogą w mieście zadawać szyku, ale nieco sprawniej będzie się w nim poruszał Crossback, którego średnica zawracania jest znacznie mniejsza niż Koleosa – 11 m w porównaniu z 12,5 metra
Jeśli ktoś próbuje szukać sportowych ambicji wśród dużych, francuskich SUV-ów, to ewidentnie pomylił adresy. DS 7 Crossback i Renault Koleos prezentują bardzo wyluzowane podejście do życia i na pewno nie lubią, żeby je poganiać w zakrętach. Jeden i drugi potrafią za to nieźle rozpędzić się na autostradzie, nie bombardując przy tym pasażerów nieznośnymi dźwiękami. Wszelkie dodatki w rodzaju panoramicznego dachu, nastrojowych lampek i przyjemnej w dotyku skórzanej tapicerki tworzą w ich kabinach tzw. klimat. Może to nie jest jeszcze poziom biznes klasy, ale porządnego premium economy – na pewno.

Zobacz też: Jaguar E-Pace kontra Volvo XC40

REKLAMA

REKLAMA

NASZA OCENA: 
1. DS 7 Crossback sprawnie realizuje ambicje francuskiej marki, która już uważa się za premium. Testowany SUV jest bardzo komfortowy, a jego silnik oszczędny.
2. Renault Nie aż tak wysublimowany Koleos zapewnia duży luksus za nieco mniejsze pieniądze. W tej wersji ma napęd 4x4, ale jego mniej dynamiczny diesel potrzebuje sporo paliwa.
Zobacz także:

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij