Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Test długodystansowy – Kia Ceed

Gdy pojawiła się w sprzedaży, rozłożyła konkurentów gwarancją na siedem lat lub 150 000 km. A nas sprowokowała do sprawdzenia, co jest naprawdę warta, czyli do testu na pełnym, "gwarancyjnym" dystansie. Oto podsumowanie.

Kia, Ceed 3681 km - początek testuCee’d swój maraton po drogach środkowej Europy rozpoczął w Bratysławie. Średnio podczas testu samochód zużył 8 litrów benzyny na 100 kilometrów.

 

Do służby w sześciu redakcjach "auto motor i sport" - od Polski po Rumunię - Kia przybyła z europejskiej centrali firmy w Niemczech. Nasza część Europy jest Cee'dowi dobrze znana, auto powstaje przecież właśnie w centrum tego regionu, w specjalnie wybudowanej fabryce w Żylinie na Słowacji. Cały swój testowy żywot trwający ponad dwa lata Cee'd spędził na wędrówkach po drogach dość podobnych do naszych, co dla każdego samochodowego organizmu jest wyzwaniem szczególnym.

Na starcie biegu na dystansie 150 tys. km Cee'd 1.6 CVVT w wersji Optimum stanął w styczniu 2008 roku w Bratysławie. Niezależnie od wyposażenia, nie sposób nie pochwalić przestronnego, dobrze zaprojektowanego i świetnie rozplanowanego wnętrza. Z upływem czasu pojawiło się delikatne skrzypienie dochodzące z okolic schowka po stronie pasażera, jednak na koniec testu wizualnie cała deska rozdzielcza była jak nowa. Można się czepiać, że wielkie połacie plastiku uporczywie przyciągały kurz, ale taka już natura wielkich połaci plastiku. Żaden z kierowców nie skrytykował miejsca pracy w kabinie Cee'da, z szerokimi zakresami regulacji fotela oraz kierownicy. W wypadku kierowców wyższych wzrostem (a w każdym razie wyposażonych w długie nogi), swobodę ruchu nieco ogranicza szeroka konsola środkowa. Jej brzegi są jednak zaokrąglone, dzięki czemu nóg kierowcy nie uciska żadna krawędź. Skórzana, dość gruba kierownica okazała się wygodna i przyjemna w dotyku.

Rozmieszczenie i działanie elementów obsługi jest na tyle logiczne i intuicyjne, że można się obejść bez instrukcji obsługi. Dość nietypowe (czytaj: dziwaczne) jest tylko umieszczenie przycisku menu komputera pokładowego tuż pod centralnym wyświetlaczem, zamiast, jak pan bóg przykazał, w miejscu nie wymagającym odrywania rąk od kierownicy, jak np. dźwignia kierunkowskazów. Duże, podświetlane na jasnopomarańczowy kolor tarcze zegarów oraz wyświetlacz niektórym dostarczyły powodów do kręcenia nosem i ci musieli je po zmroku często przyciemniać (co nie jest takie oczywiste, bo w podstawowej wersji Cee'da tej funkcji nie ma). Plusy za możliwość sterowania funkcjami radioodtwarzacza z kierownicy oraz obsługę formatu MP3, a także za złącze USB - wszystkie w wyposażeniu seryjnym każdej wersji.

Dość wysoki nawet jak na standardy klasy kompaktów był komfort podróżowania na dłuższych trasach. Porządne fotele, dobre podparcie, dobra pozycja za kierownicą, bardzo dobra widoczność - wszystko okazuje się jak trzeba. Nawet po 150 tys. km fotel kierowcy był wolny od jakichkolwiek wgnieceń, szwankowała natomiast jego regulacja lędźwiowa. Wygodnie podróżuje się również z tyłu, jedynie miejsce środkowe (jak w większości konkurencyjnych samochodów) nadaje się do jazdy tylko na krótszych trasach. Ogólny niezły poziom komfortu psuł natomiast hałas silnika, zwłaszcza na autostradach. Dość krótkie przełożenie 5. biegu jest winne temu, że przy prędkości 130 km/h silnik Kii pracuje przy ok. 4000 obr/min, co nie sprzyja ani zmniejszeniu hałasu, ani oszczędności paliwa.


Kia cee'd po faceliftingu
Podczas gdy nasz egzemplarz miesiąc po miesiącu pokonywał kolejne kilometry, Kia wprowadziła na rynek zmodyfi kowanego Cee'da. Model po face liftingu ma zmienioną przednią część nadwozia (bardziej elegancki, chromowany grill, projektorowe refl ektory dające zdecydowanie więcej światła); lusterka wsteczne wyposażono w nowoczesne zintegrowane kierunkowskazy i zmieniono trochę ich kształt. Tylna część z nowym podziałem lamp zmieniła się nieznacznie. Zmodyfi kowano też tablicę przyrządów, kierownicę i konsolę środkową. Pozytywnie oceniamy przede wszystkim nowy układ wskaźników przed kierowcą, plusem jest również to, że wyświetlacz komputera pokładowego znajduje się teraz w dolnej części prędkościomierza. Wraz ze zmniejszeniem centralnego wyświetlacza skomplikowało się sterowanie radiem. Nowe dźwigienki pod kierownicą paradoksalnie wyglądają mniej nowocześnie niż w pierwszej wersji, natomiast dźwignia zmiany biegów stała się bardziej elegancka. Koło kierownicy jest trochę mniejsze i cieńsze. Od strony technicznej Kia nieznacznie zmodyfi kowała zawieszenie, co miało zwiększyć komfort. Jednak naszym zdaniem zmodyfi kowany układ jezdny jest źródłem głośniejszych szmerów niż poprzednio. Nieznaczną poprawę zauważyliśmy w odniesieniu do trakcji i stabilności, wzmocniony silnik 1.6 CVVT zapewnia nieco lepszą dynamikę. Niestety, pozostawiono krótko zestopniowaną pięciostopniową skrzynię biegów - tu aż prosi się o szósty bieg. Kierowcy z ekologicznym poczuciem misji mogą dokupić system start/stop. Dzięki niemu, według producenta, można na każdych przejechanych 100 km zaoszczędzić około 0,5 l benzyny.
BP

 

Bardzo praktyczna okazała się przestrzeń bagażowa oraz to, co można z nią zrobić. Dzięki podwójnej podłodze bagażnika, po położeniu opar- cia kanapy powstaje równa płaszczyzna. W razie czego można też odchylić siedzisko kanapy i uzyskać maksymalną przestrzeń ładunkową o objętości 1300 l. Z kolei pod główną podłogą bagażnika kryje się "wanna" podzielona na kilka przegródek, a pod nią - koło zapasowe. To ostatnie nie było podczas testu potrzebne ani razu, chociaż wysnuwanie z tego wniosków o poprawie jakości naszych dróg byłoby chyba jednak przedwczesne. Pewne zastrzeżenia mamy do sprężyn gazowych pokrywy bagażnika, które zimą nie pozwalały maksymalnie podnieść pokrywy, od czego z kolei niektórych mogła zaboleć - i zabolała - głowa.

Pod względem technicznym Kia postawiła na nowoczesność i wielowahaczowe tylne zawieszenie. Układ jezdny samochodu zdaje egzamin z przedmiotów komfort i właściwości jezdne, niezależnie od jakości nawierzchni i poziomu przyczepności, jednak czołówka klasy kompaktów w postaci Focusa i Golfa pokazuje, że "wielowahacz" powinien pozwolić na coś więcej. Zwłaszcza pod względem głośności pracy zawieszenia, które w wypadku Cee'da jest zbyt wyraźne.

Kompaktowa Kia mogłaby też mieć nieco lepsze właściwości trakcyjne na nawierzchniach o niskiej przyczepności w porównaniu z tym, jak dobre są one na suchym asfalcie. Nawet z silnikiem benzynowym o średniej mocy Cee'd potrafił "buksować" kołami przy zwykłym ruszaniu ze skrzyżowania. Niejakim usprawiedliwieniem może być fakt, że sporo zależało tu od jakości ogumienia. Kiedy po raz drugi w początkach zimy trafił do Polski, na zimowych Semperitach SpeedGrip Cee'd prowadził się fatalnie, tracąc przyczepność przednich kół i ślizgając się w sytuacjach, kiedy to nie miało prawa się zdarzyć. Założenie na koła kompletu opon Michelin Alpin A3 dało efekt jak przesiadka do kompletnie innego samochodu - przyczepnego, spokojnego i przewidywalnego.

Spora część testowego dystansu - pokonywana właśnie podczas ostatniej, "zdrowej" zimy - obfitowała w wyzwania zarówno dla kierowców, jak i dla samochodu. Wniosek jest taki, że jeśli tylko śnieg nie jest na tyle głęboki, żeby uniemożliwić przemieszczanie się, z Cee'dem można zrobić wszystko. Na porządnym ogumieniu właściwości jezdne były bardzo bezpieczne, co jest zawsze najważniejsze, chociaż chciałoby się mieć więcej przyjemności z prowadzenia auta. Jak na dzisiejsze czasy, lepszego zestrojenia wymaga układ stabilizacji - skuteczny, ale działający bardzo gwałtownie, a jak pokazują inne kompakty, nie musi tak być. Dość mdły jest elektrycznie wspomagany układ kierowniczy Kii, niby precyzyjny, ale działający sztucznie, bez wyczucia, zwłaszcza w okolicy położenia centralnego. Niezłe za to okazały się hamulce, poza dobrymi osiągami mogące pochwalić się bardzo odpornymi na zużycie tarczami i klockami.

Benzynowy silnik 1.6 CVVT o mocy 122 KM to sprawne i energiczne źródło napędu. O oddalonym od ideału zestopniowaniu przełożeń wspominaliśmy, sam mechanizm zmiany biegów był na końcu testu równie precyzyjny jak na początku. Średnie zużycie paliwa na całym dystansie wynoszące 8 l/100 km okazało się dość przeciętne, ze wskazaniem na podwyższone. Eksploatacja auta była jednak intensywna, ze sporymi porcjami jazdy miejskiej oraz szybkim przemieszczaniem się po autostradach (to ostatnie ze zrozumiałych względów dotyczy raczej Czech, Słowacji i Węgier, w mniejszym stopniu Polski). Spokojną jazdę w trasie Cee'd potrafi wynagrodzić spalaniem na poziomie 6,5 l/100 km.

Poza tankowaniem paliwa i uzupełnianiem płynu do spryskiwaczy, przez ponad 60 tys. km Kia wymagała jedynie wykonania przeglądów okresowych, za to aż czterech, co wynika z bardzo krótkich jak na dzisiejsze czasy okresów między przeglądami (co 15 tys. km). Przy ok. 65 tys. km oznaki zmęczenia zaczęło wykazywać sprzęgło, które trzeba było wymienić. Była to pierwsza z trzech napraw gwarancyjnych, jakim testowy Cee'd został poddany; pozostałe dotyczyły najpierw radioodtwarzacza, w którym zaciął się przycisk z numerem 5 powodując niekontrolowane przełączanie stacji radiowych, a niedługo po przekroczeniu 100 tys. km trzeba było wymienić zużyte łączniki przedniego stabilizatora. Wreszcie, ostatnią przypadłością testowej Kii okazał się obłażący lakier. W serwisie usłyszeliśmy, że sprawa jest im znana, że akurat ten odcień czerwonego rzeczywiście nie jest zbyt trwały i że każdy Cee'd z tym problemem otrzymuje w ramach gwarancji nowy lakier.

Okresowe wizyty w serwisach kosztowały średnio ok. 700-800 zł. Między przeglądami auto ani razu nie domagało się dodatkowej porcji oleju, otrzymało natomiast nowe klocki hamulcowe i tarcze, a także płyn hamulcowy, nowe przewody wysokiego napięcia oraz dwa komplety świec zapłonowych. Po stronie eksploatacyjnej drobnicy, w drugiej połowie testu trzeba było też wymienić kilka żarówek oraz dwukrotnie wycieraczki.

Ocena końcowa jest dobra. Z czterech poważnych usterek, jakie wystąpiły w testowanym aucie, w dwóch wypadkach (sprzęgło, radio) można się doszukiwać, przynajmniej częściowo, udziału człowieka. Cee'd to samochód dobrze dopracowany, porządnie poskładany i dość niezawodny, chociaż kilka rzeczy, jak zestopniowanie przekładni, hałas zawieszenia czy obsługę komputera pokładowego dałoby się poprawić. W sumie jednak pierwszy z prawdziwego zdarzenia koreański kompakt test zaliczył tak jak można i trzeba było się po nim spodziewać - czyli po prostu solidnie.

Tekst: Roman Popkiewicz, Martin Ruisl,
Zdjęcia: Jacek Hanusz, PANER
amis 7/2010

zobacz galerię

Zobacz także:
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 52 990 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 (8)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij