Toyota Aygo X: Używać w mieście - TEST

Krótko po ogłoszeniu przez Toyotę, że Aygo przechodzi na emeryturę, na scenę wjeżdża Aygo X. Ma na siebie nieco inny pomysł niż reszta maluchów i zamierza udowodnić, że na rynku jest nadal miejsce dla modeli z nadwoziem o długości około 3,7 metra.

Toyota Aygo X Fot. Jacek Hanusz
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 48 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Najpierw jednak ważne ogłoszenie – według słownika Toyoty „X” w nazwie Aygo należy wymawiać jak słowo „cross”. Gdybyście więc wybierali się do salonu Toyoty popatrzeć na to auto z bliska, pod żadnym pozorem nie mówcie „Aygo X”, bo mogą Was nie zrozumieć.

Toyota Aygo X - Wymiary nadwozia

Gdy wyrazy „SUV” i „crossover” odmienia się przez wszystkie przypadki, a klienci łapią się na te słowne przynęty, Toyota nie mogła wykonać innego ruchu, niż spróbować zaatakować rynek modelem mini w takim właśnie stylu.
Aygo zachowało niewielkie wymiary, chociaż od poprzednika jest aż o 23,5 cm dłuższe. 3,7-metrowe nadwozie to w tej klasie jednak nie awangarda, lecz norma – najbliższy konkurent spod znaku Suzuki ma dokładnie taką samą długość jak Toyota, a koreańskie Kia PicantoHyundai i10 są tylko odrobinę krótsze. Aygo X wyróżnia oczywiście bojowo-uterenowiony styl nadwozia, które wygląda jakby chciało się kąpać w błocie jeszcze przed śniadaniem. Z czarnymi elementami (pokrywa bagażnika, szyba będąca jednocześnie jej częścią, tylne zderzaki i spojler – wszystko od wersji Style w górę) Aygo jest z jednej strony bezpretensjonalne, a z drugiej na tyle inne, żeby rzeczywiście móc się na rynku wyróżnić. Koła są rozstawione po bokach nadwozia (choć nie tak bardzo jak np. w VW Up-ie), a jego zwisy, szczególnie tylny, bardzo krótkie. Prześwit został zwiększony, co zapewne jest głównie rezultatem zastosowania nietypowo dużych obręczy kół (18-calowych!), i wynosi niecałe 15 cm, siedzi się za to aż o 5,5 cm wyżej niż w poprzedniku. Tyle wystarczy, żeby nie szorować podwoziem podczas wjazdu na krawężnik. Toyota udowodniła swoją „terenową sprawność” na jednej z dróg z kostki, która wybrzuszyła się pośrodku, dlatego strach na nią wjeżdżać małym autem. Aygo X pokonało ją dzielnie i bez strat.

Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
Czarne elementy nadwozia występują tylko w droższych wersjach modelu; prześwit wynosi 14,6 cm i  wystarczy, żeby nie bać się wspinaczek na krawężniki

Toyota Aygo X - Kabina czyli szukanie kompromisów

O ile z zewnątrz Aygo X nie jest w stanie ukryć podobieństw do poprzednika, o tyle w środku różni się od niego – i co tu dużo pisać, jest dużo bardziej nowoczesne. To między innymi zasługa 9-calowego ekranu dotykowego, który dość oryginalnie wkomponowano w panel w kształcie jaja leżącego na boku. Prędkościomierz pozostał analogowy, a w jego środku znalazł się prosty ekranik komputera pokładowego. Ożywcze w oceanie twardego plastiku są też czerwone wstawki na kierownicy, desce rozdzielczej i przy dźwigni zmiany biegów, które estetycznie łączą się z nieosłoniętą blachą na drzwiach. Całość nie wygląda jednak ani tanio, ani tandetnie. W samochodzie tej klasy nikt przecież nie spodziewa się miękkiego wykończenia deski, tylko solidności i oryginalności, a tych Aygo X na pewno nie brakuje.

Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
Kierownica sprawia wrażenie o dwa rozmiary za dużej, ale szybko można się do niej przyzwyczaić; wnętrze, mimo gołych blach, nie wygląda tandetnie
Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
Obrotomierz nie ma zbyt dokładnej skali i pokazuje wartości co 500 obr/min; prędkościomierz, wbrew modzie, jest analogowy, a do tego czytelny


Przednie fotele okazują się odpowiednio duże i udowadniają nawet samej Toyocie, że jest w stanie umieścić w aucie „stołki” z siedziskami o wystarczającej długości. Przestrzeni na nogi czy ramiona wystarcza, łatwo dobrać dogodną pozycję względem kierownicy (mimo że można ją regulować tylko w kierunku góra-dół) i pedałów, przyciski rozmieszczono ergonomicznie, a tu i ówdzie przewidziano nawet miejsce na kubek czy butelkę.
Czy jeśli do bagażnika o pojemności niecałych 200 litrów zmieściliśmy wózek spacerowy, to Aygo X można nazwać samochodem rodzinnym? Przyjmijmy, że tak. Dostęp do bagażnika jednak nie jest najlepszy, bo broni go wysoki próg, powstaje on też na podłodze, gdy złożymy oparcia kanapy (składa się w stosunku 50:50). Bagażnik nie jest więc mocną stroną Toyoty, bo brakuje mu i pojemności (większe mają Hyundai i10 oraz Fiat Panda), i sprytnych rozwiązań, np. przesuwanej kanapy jak w Ignisie. Także z tyłu nie ma co liczyć na luksusy, choć w sytuacjach awaryjnych można tam posadzić dwie osoby. Wstać z kanapy Aygo jest trudniej, niż się na nią dostać. Znów przeszkadza tu próg, w dodatku tylne drzwi (szyby w nich nie są otwierane, lecz uchylane) nie otwierają się zbyt szeroko.

Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
Przednie fotele Aygo są dowodem na to, że w japońskim aucie da się zaprojektować siedzisko o odpowiedniej długości

Toyota Aygo X - Obsługa i multimedia, czyli kompromisów ciąg dalszy

Małe auto musi być stosunkowo tanie, więc w kilku miejscach trzeba coś zaplanować w skromniejszym wydaniu, a z czegoś zrezygnować. To drobnostki, więc da się z nimi żyć, ale musimy o nich wspomnieć. Weźmy przyciski do opuszczania szyb – nie są podświetlane i nie wyposażono ich w funkcję „one touch”, czyli trzeba je trzymać wciśnięte, żeby zamknąć lub otworzyć okno. Nawiew? Są trzy główne – dwa po bokach i jeden większy na szczycie tablicy rozdzielczej, bo w jej dolnej części po prostu nie było na nie miejsca. Nie zmienia to faktu, że tak małą kabinę łatwo schłodzić czy podgrzać. W systemie multimedialnym, który swoją drogą wygląda dużo lepiej niż w niektórych droższych modelach Toyoty, też coś „nie zagrało”, bo wyłączenie dźwięków po dotknięciu ekranu działało tylko do kolejnego uruchomienia silnika.
Warto natomiast docenić, że interfejsy do smartfonów mówiących językiem iOS i Android działały bezprzewodowo, fabryczna nawigacja, dzięki seryjnemu pakietowi danych internetowych, wie o utrudnieniach w ruchu, a na półce dało się indukcyjnie podładować telefon.

Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
9-calowy ekran dotykowy wkomponowano w oryginalny panel; przez cztery lata system nawigacyjny darmowo korzysta z pakietu danych i wie o utrudnieniach w ruchu
Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
Stylizując detale – np. nawiewy powietrza – zadbano o to, by Aygo różniło się od większych, „poważniejszych” aut
Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
Cztery głośniki i subwoofer sygnowane przez JBL kosztują 2000 zł ekstra
Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
Jedyny w kabinie port USB i półka do ładowania smartfona

 

CENNIK JAK AUTO

Do wyboru cztery wersje wyposażenia i jedna limitowana, jeden silnik i dwie skrzynie biegów, a na liście dodatków zamiast pojedynczych opcji możliwość dokupienia pakietów wyposażenia – cennik Aygo X jest tak prosty jak samo auto. Dobrze wyposażonym samochodem do miasta będzie już wersja Style za 66 900 zł z 8-calowym ekranem dotykowym, kamerą cofania i klimatyzacją manualną. Szkoda, że nie ma interfejsów do łączenia smartfonów (pakiet Tech za 5000 zł).

Szymon Piaskowskiauto motor i sport
Szymon Piaskowski

Toyota Aygo X - Konstrukcja z Yarisa

Aygo X Toyota mogła skonstruować bez oglądania się na innych (poprzednik był jednym z trojaczków, obok Citroëna C1 i Peugeota 107/108). Wykorzystano więc nowocześniejszą płytę podłogową, która służy też w Toyocie Yaris, natomiast silnik zostawiono po staremu, nie decydując się na zastosowanie układu mild hybrid. Zapewne w Toyocie doszli do wniosku, że dodatkowe kilogramy bardziej by przeszkodziły, niż pomogły.
3-cylindrowemu silnikowi brakuje mocy poniżej 4000 obr/min, więc wykrzesanie z niego tej odrobiny osiągów oznacza częstą zmianę biegów. Nie ma z tym kłopotu, bo mechanizm pracuje precyzyjnie i z przyjemnym oporem. Przełożenia 5-biegowej skrzyni biegów są długie (na II biegu można osiągnąć 94 km/h, a na III ponad 140 km/h), ale nie chroni to specjalnie przed hałasem, bo już przy prędkości 90 km/h obrotomierz wskazuje 3000 obr/min. W mieście, czyli tam, gdzie przez większość czasu będzie przebywać Aygo, mocy wystarcza do sprawnego przyspieszenia spod świateł i to liczy się najbardziej. Mniej ważna jest w tym aucie elastyczność na V biegu, którą zresztą w testowych pomiarach pominęliśmy. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zgadza się mniej więcej z tym, co podaje producent, ale wjeżdżając na autostradę czy podejmując próbę wyprzedzania, warto pamiętać, że Aygo to 72-konne, miejskie autko z wszystkimi tego zaletami i ograniczeniami.

Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
Szczypta Toyoty iQ z odrobiną poprzedniego Aygo, a do tego nieco świeżych składników – to przepis na stylizację Aygo X

Poza hałasem powodowanym i przez powietrze opływające nadwozie, i przez jednostkę napędową, trzeba przyzwyczaić się też do wibracji silnika, które przenikają przez fotel i podłogę, a także do systemu start/stop, który działa co prawda płynnie, ale przy uruchamianiu jednostki napędowej wyraźnie słychać rzężenie rozrusznika.
To zapewne w dużej mierze efekt zastosowania płyty podłogowej z Yarisa – sztywniejszej i bardziej zaawansowanej – ale Aygo X na drodze jest dużo bardziej dojrzałe niż poprzednik. Tłumienie okazuje się skuteczne i dopiero seria poprzecznych nierówności rozrzuconych blisko siebie powoduje podskakiwanie auta, czyli objaw typowy dla samochodów z małym rozstawem osi. Jeśli dziur jest mniej, Aygo niweluje je spokojnie i efektywnie.
Nie jest to samochód to atakowania zakrętów, ale przez ronda w mieście przemyka zwinnie i zgrabnie. Nie przesadzono z twardością zawieszenia (z korzyścią dla komfortu), a mimo to Aygo dobrze utrzymuje tor jazdy. Trudno wyprowadzić je z równowagi nawet w podbramkowych sytuacjach, kiedy po prostu przysiada na przednim zewnętrznym kole, a system stabilizacji szybko doprowadza samochód do pionu. Bardziej od slalomowych umiejętności liczy się niewielka średnica zawracania wynosząca 9,4 m.

Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
W imię oszczędności i rozsądku – uchylane szyby w tylnych drzwiach muszą wystarczyć
Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
18-calowe koła w „maluchu” wcale nie wyglądają na za duże, za to opony mają nietypowy rozmiar 175/60, więc są bardzo wąskie

Toyota Aygo X – Czy ktoś to kupi?

Małe i tanie auta nadal są małe, ale z pewnością nie są już tanie. Ich kompetencje wzrosły równie mocno jak ceny i tak naprawdę należy dziś zadać pytanie, ilu chętnych znajdzie się na czteroosobowy samochodzik za 75 tys. zł. Jak dobry by nie był.

Toyota Aygo XFot. Jacek Hanusz
AygoX raczej nie będzie hitem sprzedaży jak kiedyś panda, ale to auto, które ma szansę zaistnieć na ulicach

Toyota Aygo Xauto motor i sport

Toyota Aygo Xauto motor i sport

 

NASZA OCENA: 3,5/5

Nowe Aygo X powinno odpowiedzieć na pytanie, czy mamy dzisiaj klimat na auta mini w stylu cross. Jeśli nie uda się Toyocie, to raczej nikomu innemu też nie. Zwłaszcza że Aygo X jest apetycznie opakowane, ma nowoczesne wnętrze, jeździ zaskakująco dobrze, a to, że w jej wypadku trudno mówić o osiągach nie ma wielkiego znaczenia w mieście. Na drodze do sukcesu może jednak stanąć mimo wszystko wysoka cena zakupu.

PLUSY
 minus bogate wyposażenie seryjne
 minus niewielkie zużycie paliwa
 minus znakomita zwrotność, stabilne zachowanie na drodze
 minus wysoki komfort resorowania

MINUSY
 minus krótka gwarancja na podzespoły mechaniczne
 minus wysoka cena zakupu
 minus słabe osiągi (w szczególności elastyczność), dość wysoki poziom hałasu
 minus utrudniony dostęp do bagażnika

Zobacz także:
Zobacz również:
REKLAMA