REKLAMA

Toyota GT 86 – pierwsze wrażenie

Emocje jednak mają znaczenie. Po latach posuchy, w gamie Toyoty jest w końcu samochód, do którego można wzdychać. GT 86 to małe, ale zadziorne coupé, chociaż nie eksploduje mocą.

Toyota GT 86
Dobre proporcje nadwozia i dobry rozkład masy (przód/tył – 53/47) sprawiają, że GT 86 prezentuje się drapieżnie i jeździ jak rasowe coupé
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 38 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Środek ciężkości położony niżej niż w Porsche Caymanie czy w Nissanie GT-R, rozkład masy przód/tył niemal idealny, wynoszący 53:47, plus napęd na tylne koła - mniam, mniam. Takie rzeczy możliwe są tylko w supersportowych i megadrogich autach, jak Lexus LFA czy Ferrari 360? Już nie. Założenia konstrukcyjne Toyoty GT 86 gwarantują emocje na wysokim poziomie - maksimum wrażeń z podziwiania auta, z pozycji za kierownicą i przede wszystkim z jazdy, zapakowane w kompaktowe nadwozie, i osiągalne za przystępną cenę. W Niemczech ma się zaczynać poniżej 30 000 euro, jaka będzie u nas - jeszcze nie wiadomo. W sprzedaży samochód pojawi się w połowie roku. Mimo kompaktowych wymiarów (długość - 4240 mm; wysokość - tylko 1285 mm), dla dwóch osób kabina Toyoty GT 86 jest wystarczająco przestronna. Teoria mówi o kabinie nawet czteroosobowej w wersji 2+2, co w praktyce oznacza 2 + dodatkowe miejsce na bagaż. Po ustawieniu fotela kierowcy w pozycji do jazdy oparcie styka się z tylną kanapą, w której "wyrzeźbiono" wnęki do siedzenia. Miejsca na nogi ewentualnym pasażerom z tyłu wtedy brak. Najważniejsze, że dla dwóch osób, nawet wysokich, w kabinie GT 86 nie brakuje go w żadnym kierunku. Przy wysokości auta wynoszącej zaledwie 1285 milimetrów nie jest takie oczywiste, że miejsca nad głową jest wystarczająco. A jest, bo fotel umieszczono tuż nad podłogą. Ponadto, nie tylko siedzisko, ale cały fotel jest z gatunku sportowopodobnych - niezbyt przepastny i pozbawiony grubej gąbki, ale wygodny. Boczne podparcie, zwłaszcza przy siedzisku, mogłoby być jednak wydatniejsze. Przydałaby się też regulacja zagłówka w większym zakresie.

Po uruchomieniu silnika do uszu dociera nie tylko melodia pracy jednostki napędowej typu bokser - słychać także przyjemne brzmienie układu wydechowego, zakończonego dwoma rurami o pokaźnej średnicy. Nie jest to basowy koncert, którym silniki tego typu fascynowały w latach dziewięćdziesiątych, ale coś z niego jednak zostało. Fakt, że pod długą maską na sygnał do startu czeka stado 200 koni mechanicznych z butów nie wyrywa. Takie auto z takim silnikiem zasługuje na więcej z czysto marketingowego punktu widzenia. Kto da więcej? Niezależni tunerzy czy Toyota, ale później? Nie wiadomo. Pewne jest, że z tego silnika można wycisnąć moc o 50 procent większą. Wystarczy "tylko" dołożyć turbosprężarkę. Na razie, dwulitrowy bokser w GT 86 jest wolnossący i kręci się do 7450 obr/min, co tłumaczy dlaczego obrotomierz wyskalowano do 9000 obr/min.

Wysoki tunel środkowy i krótka dźwignia zmiany biegów oraz bardzo szybki mechanizm zmiany przełożeń (pracujący bardzo precyzyjnie) podkręcają emocje za kierownicą GT 86 zanim ruszy się z miejsca. To, że układ przeniesienia napędu dostarcza siłę napędową do tylnych, zamiast do przednich kół wyzwala u kierowcy dodatkowe pozytywne wibracje. Takich samochodów na rynku nie ma zbyt wiele. Te za sensowne pieniądze można policzyć na palcach jednej ręki.

REKLAMA

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
Cenajeszcze nie ustalona
KonkurenciMazda MX-5 RC, Peugeot RCZ
Silnikbenzynowy, B4, 2.0
Moc/przy obrotach200 KM/7000 obr/min
0-100 km/hb.d.
Prędkość maksymalnab.d.
Zużycie paliwab.d.
Emisja CO2b.d.
Silnikpojemność skokowa 1998 cm3, maksymalny moment obrotowy 205 Nm przy 6600 obr/min, skrzynia biegów 6M, napęd na tylne koła.
Nadwozie3-drzwiowe, 2+2-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4240 x 1790 x 1285 mm, rozstaw osi 2570 mm, masa własna 1180 kg, poj. bagażnika b.d., poj. zbiornika paliwa 50 l.

Na starcie Toyota GT 86 nieco rozczarowuje. Wprawdzie silnik chętnie wkręca się na obroty, ale pierwszy efekt solidnego kopa (mógłby być zresztą solidniejszy) pojawia się dopiero, gdy wskazówka na obrotomierzu zbliża się do 6000 obr/min. Wówczas jednostka napędowa jest bliska osiągnięcia maksymalnego momentu obrotowego (słabowite 205 Nm). Nowoczesne, turbodoładowane silniki dwulitrowe osiągają prawie 300 Nm jeszcze przed 2000 obr/min. Na torze, gdzie odbywały się pierwsze jazdy testowe coupé Toyoty nie odczuwa się tego aż tak negatywnie, jak w czasie jazdy normalnymi drogami w zwykłym ruchu. W mieście na przykład nie da się na każdym biegu kręcić silnika do 6000 obr/min. Ściślej - da się, ale taka jazda nie miałaby sensu.

Ważne, że od pierwszych metrów GT 86 daje się poznać jako samochód szybki w reakcjach i bardzo neutralny w zachowaniu, który łatwo można kontrolować. Neutralny dopóki nie przesadzamy z prędkością na zakręcie. Wówczas do głosu dochodzi seryjny układ stabilizacji toru jazdy, który stara się naprawić to, co nabroił kierowca. Elektroniczną smycz można odłączyć. Więcej roboty ma wtedy mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym. Kierowca też - zwłaszcza gdy przesadzi z wielkością wychylenia auta w poślizgu. Wtedy GT 86 pokazuje, że potrafi być drapieżnym coupé, a 200 KM to wcale nie za mało.

Tekst Maciej Ziemek

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (15)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA