REKLAMA

Toyota Highlander: SUV w rozmiarze XXL - TEST

Toyota Highlander to największy model oferowany przez japońską markę w Europie. Ma siedem miejsc i mocny napęd hybrydowy, a do tego przestronne wnętrze i atrakcyjny wygląd.

Toyota Highlander fot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 40 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Nowa Toyota Highlander zawitała do Europy na początku tego roku i jest to dla nas nowość, choć przecież model o tej nazwie jest znany w USA od dwóch dekad. Tak dobrze Highlander jednak nie wyglądał jeszcze nigdy. A dodając do tego bardzo skuteczny i oszczędny napęd hybrydowy, niezłe wykończenie i mnóstwo miejsca w środku, otrzymujemy przepis na świetne auto dla dużej rodziny w cenie, za jaką nie mamy na rynku wielkiego wyboru.

REKLAMA

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Toyota Highlander – niepozorny olbrzym

Japoński SUV ma nadwozie o długości blisko 5 metrów i szerokości ponad 1,9 metra, ale tak naprawdę widać to dopiero po zaparkowaniu na standardowym miejscu postojowym, bo projektanci zadbali o to, żeby stylistyka Highlandera dodawała mu lekkości. Patrząc na auto od tyłu, na zdjęciach można nawet pomyśleć, że to kombi segmentu D, a nie potężny SUV.

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

Nawet masywnie stylizowany przód nie wydawał mi się tak duży, jak jest w rzeczywistości, dopóki nie stanęła przy nim moja 8-letnia córka, sięgając głową zaledwie w okolice szczytu maski.

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

Wszystko to przekłada się na ogrom miejsca w kabinie. Dodajmy, kabinie siedmioosobowej. Co ciekawe, przy konfiguracji wykorzystującej wszystkie miejsca siedzące, za oparciem trzeciego rzędu wciąż zostaje przyzwoita przestrzeń bagażowa, licząca – razem ze schowkiem pod podłogą, gdzie ukryjemy m.in. roletę – 268 litrów. W sam raz na kilka toreb czy plecaków w drodze do szkoły, bo już na wakacje zabrać by trzeba boks dachowy. A najlepiej przyczepę, bo Highlander może pociągnąć nawet dwie tony.

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

Trzeci rząd siedzeń zwykle w tego typu samochodach okazuje się ciasny i zmieści co najwyżej dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Highlander natomiast zaskoczył mnie na plus, bo po odpowiednim ustawieniu przesuwnej środkowej kanapy, zająłem bez większego problemu miejsce w samym tyle i mając 180 cm wzrostu zmieściłem się na styk, gotowy na, powiedzmy, godzinę jazdy bez konieczności rozprostowania kości. Owszem, kolana miałem na wysokości klatki piersiowej, ale siedziałem w znacznie ciaśniejszych 7-miejscowych autach.

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

Dodam, że oba miejsca w ostatnim rzędzie dysponują podwójnymi miejscami na kubek i sporą szerokością, a oparcie jest dzielone 60:40, co zwiększa użyteczność i umożliwia dalszą podróż w sześć osób z bagażem. Ciężko się tylko stamtąd „wygramolić”, bo trzeba wysunąć nogę daleko, poprzez szeroki próg.

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

W drugim rzędzie jest już z kolei bardzo przestronnie. Wygodna kanapa dzielona jest wraz z siedziskiem i można obie części przesuwać niezależnie o kilkanaście centymetrów. Przy maksymalnym odsunięciu w tył, miejsca na nogi jest więcej niż w niejednej limuzynie, natomiast chcąc zostawić trochę przestrzeni życiowej pasażerom trzeciego rzędu, wciąż zostaje tyle miejsca na nogi, że kolana nie mają szans dotykać oparcia. W naszym testowym egzemplarzu, w bogatszej z dwóch dostępnych wersji wyposażenia Executive, do dyspozycji osób w drugim rzędzie jest panel trzeciej strefy klimatyzacji oraz podgrzewanie skrajnych foteli i dwa gniazda USB. Dodam, że w dwuosobowej konfiguracji wnętrza, Highlander staje się niemal dostawczakiem, mieszcząc aż 1909 litrów bagażu.

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

Przejdźmy do przodu. Tutaj siedzimy trochę po amerykańsku, w tym dobrym sensie, mając pod sobą bardzo obszerne i komfortowe fotele, którym zarzucić mogę jedynie nieco za krótkie siedzisko. W dalszej podróży okazują się jednak być niezwykle wygodne, a do tego oprócz podgrzewania, są również wentylowane.

REKLAMA

REKLAMA

Obie te funkcje włącza się, korzystając z potężnego panelu na konsoli środkowej, która wygląda jak wzięta z mniejszego modelu Toyoty i powiększona do rozmiaru XXL. Duży jest ekran dotykowy, którego wyświetlacz podzielony jest tak, że jedną czwartą zajmują ważne dane dotyczące ustawień klimatyzacji czy pracy napędu, a trzy czwarte to na przykład mapa czy obraz przesłany z telefonu za pomocą Android Auto lub Apple CarPlay. System pracuje przyzwoicie, nie wymaga długiego przyzwyczajenia do obsługi i odnajdowania potrzebnych wskazań, choć typowo dla Toyoty wszystko działa nieco za wolno.

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

W ogóle w Highlanderze sporo mamy przycisków, rozmieszczonych właściwie wszędzie, gdzie tylko się dało. Kilkanaście jest ich na kierownicy, trzy z lewej strony zegarów i kolejnych kilka nad lewym kolanem kierowcy. Następne znajdują się pod środkowym ekranem, wraz z pokrętłami i całym panelem klimatyzacji, a jeszcze kolejne ulokowano pomiędzy fotelami – tam wybiera się tryby jazdy czy uruchamia hamulec postojowy. Jest tego, jak wspomniałem, sporo, ale o dziwo, z ich obsługą nie ma najmniejszego problemu i szybko można się przyzwyczaić do ich położenia. Zresztą wolę taki układ, niż konieczność poszukiwania wszelkich opcji na dotykowym ekranie.

Toyota Highlander – napęd, osiągi, spalanie

Toyota Highlander powstała na płycie podłogowej modeli takich jak RAV4 czy Camry, dlatego też do napędu służy niemal ten sam układ hybrydowy w sumie trzech silników, przy czym każdy z nich został odpowiednio wzmocniony, żeby poradzić sobie z niemałą masą własna 2130 kg. Łączna moc systemowa to 248 KM, a pochodzi ona ze współpracy 2,4-litrowej jednostki benzynowej (190 KM i 239 Nm), silnika elektrycznego umieszczonego z przodu (182 KM i 270 Nm) oraz mniejszej jednostki elektrycznej przy tylnej osi (54 KM i 121 Nm).

Jak widać, tych wszystkich KM i Nm jest całkiem sporo, a współpraca między wszystkimi trzema motorami zasługuje na najwyższą ocenę. Dość powiedzieć, że ten potężny SUV potrafi katapultować się do przodu w tempie 8,3 s do „setki”, a przy tym zużyć między 7 a 9 litrów na 100 km, w zależności od stylu jazdy. W mieście udało mi się bez problemu uzyskiwać 8 l/100 km, natomiast jazda autostradowa to 8-9 l/100 km.

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

Jazda Highlanderem należy do tych przyjemnych, kiedy zrozumiemy, że to duży, ciężki i komfortowy SUV z przeznaczeniem do podróżowania. W tym jest naprawdę dobry. Świetnie wyciszone wnętrze nie wpuszcza do kabiny nadmiernego hałasu i nawet przy rozpędzaniu brzmienie wkręconej na wysokie obroty jednostki benzynowej nie drażni uszu.

Zawieszenie oferuje kompromis między wygodą a pewnością prowadzenia. Kompromis bardzo udany, bo uderzenia z okolic kół słychać tylko na progach zwalniających, a tak Highlander skutecznie tłumi nierówności, bujając długim i ciężkim nadwoziem jedynie na długich uskokach jezdni. Szybka jazda nie jest przy tym domeną największej Toyoty, ale autostradowe ciasne łuki czy kręte górskie drogi pozwala pokonywać ze sporym zapasem, nie wywołując u kierowcy pocenia rąk przez nieobliczalne zachowania. Nie, pod tym względem jest naprawdę w porządku.

REKLAMA

Toyota Highlander – cena

Toyota Highlanderfot. Michał Szymaczek
Toyota Highlander

Testowany egzemplarz Toyoty Highlander, w wersji wyposażenia Executive, wymaga wyłożenia niemal 250 tys. złotych, ale już za 215 tys. otrzymamy napędzaną tym samym układem hybrydowym i tak samo przestronną wersję Prestige, której w kwestii wyposażenia w zasadzie niczego do szczęścia nie brakuje. W tej cenie na rynku wielkiego wyboru 7-miejscowych aut nie ma i Highlander wyrasta na potencjalnego lidera segmentu dużych SUV-ów, bo to bardzo dopracowany samochód, który już po kilku dniach obcowania pokazuje, że większych wad ciężko się dopatrzyć.

Dane producenta Toyota Highlander Executive
Cena 248 400 zł (od 215 000 zł wersja Prestige)
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj napędu hybrydowy: silnik benzynowy i 2 elektryczne
Moc maks. układu napędowego 182 kW (248 KM)
Maks. moment obr. układu b.d.
Silnik spalinowy benzynowy, R4, 2487 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
190 KM
6000/min
Maks. moment obrotowy
przy obrotach
239 Nm
4300-4500/min
Silnik elektryczny z przodu
 
Moc maksymalna 134 kW (182 KM)
Maks. moment obr. 270 Nm
Silnik elektryczny z tyłu
 
Moc maksymalna 40 kW (54 KM)
Maks. moment obr. 121 Nm
Ilość zmagazynowanej energii 6,4 Ah
Rodzaj napędu na cztery koła AWD-i
Skrzynia biegów przekładnia bezstopniowa
OSIĄGI
0–100 km/h 8,3 s
Prędkość maksymalna 180 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie (NEDC) 6,6-7,2/100 km
Emisja CO2 149-163 g/km
NADWOZIE
5-drzwiowy, 7-miejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 4966 x 1930 x 1755 mm, rozstaw osi 2850 mm, masa własna 2130 kg, poj. bagażnika 268/1909 l, poj. zbiornika paliwa 65 l.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA