Toyota Yaris – trzecie pokolenie bestsellera

Mały, miejski, niby niepozorny, ale też jedna z najważniejszych premier 2011 roku. Yaris będzie w swojej klasie w wąskiej grupie tych, którzy nadadzą ton rynkowej rywalizacji. Tylko u nas, tu i teraz - wszystko o nowym modelu.

Toyota, Yaris
Yaris urósł i stał się bardziej proporcjonalny
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 64 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

 

Jeśli ktoś ma wątpliwości, w jaki obszar tarczy Toyota zwykle trafia swoimi modelami, to najlepiej spojrzeć na wyniki sprzedaży. Do klasy maluchów na dobre wjechała późno, bo dopiero w sezonie 1999, za to z mocnym uderzeniem. Yaris numer 1 został Samochodem Roku.

Jego następca właśnie ustępuje miejsca numerowi 3. W porównaniu z poprzednim modelem, mała Toyota jest o 10 cm dłuższa i ma o 5 cm większy rozstaw osi, natomiast jej dach przebiega o 2 cm niżej. W efekcie, nadwozie nie jest już tak jajowate, ma bardziej klasyczne proporcje i wygląda bardziej nowocześnie. Przedni zderzak, osłona chłodnicy oraz reflektory trzymają się aktualnego stylu Toyoty, natomiast charakterystycznym elementem tyłu nadwozia są trójkątne lampy ze światłami stopu wykonanymi w technologii LED. Z kolei na wywołanie tak modnego dziś, atletycznego efektu - jakby skóra auta była ciasno obciągnięta na jego mięśniach - są obliczone wybrzuszone przednie błotniki, ostre krawędzie oraz wklęsłości w bocznych częściach nadwozia.

Dość wyraźnie została przemeblowana kabina Yarisa. Deska rozdzielcza jest stylowa i prosta zarazem, z dużym panelem ozdobnym ciągnącym się od konsoli środkowej przez całą stronę pasażera, wysoko umieszczonymi elementami obsługi i górującymi nad wszystkim wylotami układu nawiewu. Ale największa zmiana dotyczy umiejscowienia zegarów, które z tradycyjnej dla Yarisa "studni" na środku deski rozdzielczej zostały przeniesione na najbardziej klasyczne miejsce z możliwych, czyli za kierownicę. Zestaw trzech zegarów jest prosty, z dobrze wyznaczoną skalą i "nieofensywnym" krojem cyfr, dzięki czemu w codziennym użyciu powinien okazać się bardzo czytelny.

Toyota zapewnia, że kabina malucha pomieści znacznie więcej powietrza. O ile w poprzednim modelu przestronność liczyła się głównie w górę, o tyle wnętrze nowego Yarisa jest dłuższe i szersze. Fotele mają inną konstrukcję i są większe, podobnie jak w poprzednim modelu podłoga z tyłu jest płaska, tylne siedzenia dzielone w proporcji 60/40, a bagażnik ma pojemność 286 l.

REKLAMA

Za rok hybryda
Pokazany na marcowym salonie w Genewie koncepcyjny Yaris HSD zapowiadał co prawda seryjny model, jednak nie przypadkiem miał napęd hybrydowy. Spalinowo-elektryczny maluch jest szykowany przez Toyotę do przyszłorocznego debiutu. Do napędu drogowego Yarisa HSD posłuży zespół hybrydowy skonstruowany zgodnie z tą samą koncepcją jak ten z Priusa, tyle że mniejszy. Spodziewamy się jednostki benzynowej o pojemności 1,3-1,5 litra, współpracującej z mocnym silnikiem elektrycznym, a łączna moc zespołu napędowego powinna wynieść około 100 KM. Podobnie jak Prius, na drodze hybryda będzie korzystała z silnika elektrycznego tak często jak tylko będzie to możliwe, a w jeździe miejskiej, przy odpowiednio naładowanych akumulatorach, maluch powinien pokonać kilka kilometrów "spalając" tylko elektrony.

REKLAMA

REKLAMA

Pod względem konstrukcyjnym Yaris A.D. 2011 to model nowy, wykorzystujący nową platformę technologiczną. Europejski Yaris jest bliźniaczym modelem japońskiego Vitza, ostateczne stylizacyjne szlify nadawano mu jednak we francuskim studiu ED2 Toyoty. Pomimo iż jest większy, a konstrukcja nadwozia jest mocniejsza i sztywniejsza, masa własna malucha została obniżona o około 25-30 kg, co elegancko wpisuje się w obowiązujące trendy - za jednym zamachem pozwala poprawić osiągi i zmniejszyć zużycie paliwa. Układ zawieszenia jest typowy dla auta tej klasy i wykorzystuje kolumny McPhersona z przodu oraz belkę skrętną z tyłu. Przy zawieszeniu tego typu kluczowe jest jego zestrojenie; jeśli ze swojej strony mielibyśmy się czegoś po Yarisie spodziewać, to stawiamy na bardziej dojrzały komfort resorowania.

W ofercie znajdzie się taki sam zestaw trzech silników, jaki był dotychczas, czyli benzynowe 1.0 (69 KM) i 1.33 (99 KM) oraz wysokoprężny 1.4 D-4D (90 KM).

Z wprowadzeniem Yarisa numer 3 do sprzedaży zmieni się podejście Toyoty do sposobu, w jaki maluch będzie oferowany. Podobnie jak dotychczas, w cenniku znajdzie się kilka (trzy lub cztery) wersje wyposażenia, jednak cennik ma być znacznie bardziej rozbudowany i uwzględniać elementy wyposażenia, które będzie można pojedynczo dokupić. Co więcej, w ofercie znajdą się też elementy rzadkie dla tej klasy samochodów, takie jak łącze bluetooth, kamera cofania, panoramiczny dach, wysokiej jakości sprzęt audio czy siedem poduszek powietrznych.

Kolejna nowość to różne, zależnie od wersji, wykończenie wnętrza. Poprzedni model był oferowany w jednej kolorystyce i z jednym wykończeniem kabiny, nowy Yaris natomiast w wyższych wersjach wyposażenia otrzyma bardziej "jakościową" deskę rozdzielczą, wykonaną z miękkich tworzyw, a także bardziej stylowe detale w postaci przeszyć, listw ozdobnych i skórzanego wykończenia. Droższe wersje będą też miały lepszej jakości fotele. W ofercie znajdzie się bardziej drapieżna (co prawda jedynie wizualnie, ale zawsze) wersja na 16-calowych kołach, z obniżonym zawieszeniem i ospoilerowaniem w odpowiednich miejscach.

Natomiast elementem, który ma wyróżnić Yarisa w peletonie maluchów, jest system multimedialny zwany "Toyota Touch" (w wersjach z nawigacją - "Toyota Touch & Go"). Dostęp do wszystkich funkcji rozrywkowo-wspomagająco-nawigacyjnych oraz atrakcyjny graficznie sposób podawania informacji zapewni 6,1-calowy ekran dotykowy. Toyota potwierdza nam, że ten multimedialny kombajn znajdzie się w standardowym wyposażeniu najbardziej popularnych wersji.

Rynkowa premiera najnowszego Yarisa jest szykowana na przełom września i października. Toyota obiecuje, że podwyżka będzie "symboliczna, kilkuprocentowa", a w zamian "samochód będzie lepiej wyposażony". Można się więc spodziewać ceny modelu podstawowego na poziomie 42-43 tysięcy złotych.

Tekst Roman Popkiewicz
Amis 8/2011

zobacz galerię

Zobacz także:
REKLAMA